Milion cudownych listów

Tłumaczenie: Olga Siara
Wydawnictwo: Insignis
7,3 (215 ocen i 43 opinie) Zobacz oceny
10
22
9
23
8
46
7
64
6
41
5
9
4
7
3
2
2
1
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
One Milion Lovely Letters
data wydania
ISBN
9788365315748
liczba stron
272
słowa kluczowe
list, choroba
język
polski
dodał
L_Settembrini

Podnosząca na duchu historia dziewczyny, która myślała, że wszystko straciła Kiedy Jodi Ann Bickley miała pięć lat, zmarła jej ukochana babcia. Mama Jodi zachęciła ją, by napisała list do babci, i zapewniła, że listonosz dostarczy go do nieba. Dziewczynka zapamiętała, jak napisanie listu pocieszyło nie tylko ją, ale i mamę. To doświadczenie sprawiło, że jako nastolatka Jodi zaczęła pisać...

Podnosząca na duchu historia dziewczyny, która myślała, że wszystko straciła

Kiedy Jodi Ann Bickley miała pięć lat, zmarła jej ukochana babcia. Mama Jodi zachęciła ją, by napisała list do babci, i zapewniła, że listonosz dostarczy go do nieba. Dziewczynka zapamiętała, jak napisanie listu pocieszyło nie tylko ją, ale i mamę. To doświadczenie sprawiło, że jako nastolatka Jodi zaczęła pisać pełne optymizmu liściki i notki, którymi podnosiła na duchu nieznajomych.

Latem 2011 roku Jodi wiodła szczęśliwe życie. Udało się jej przezwyciężyć różne trudności, angażowała się w działalność artystyczną i z nadzieją patrzyła w przyszłość. To właśnie wtedy zachorowała na zapalenie mózgu i na długie tygodnie trafiła do szpitala.

Przykuta do łóżka i załamana, Jodi doszła do wniosku, że albo się podda, albo wykorzysta ten czas, by zdziałać coś dobrego. Założyła stronę internetową, zachęcając tych, którym mniej lub bardziej nie układa się w życiu, by skontaktowali się z nią, a ona napisze do nich pokrzepiające listy.

Odzew był nieprawdopodobny.

 

źródło opisu: materiały wydawnictwa

źródło okładki: materiały wydawnictwa

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 154
random_witch | 2017-04-17
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 16 kwietnia 2017

Jodie należy do tych osób, którym życie dało popalić - śmierć bliskich, dorastanie w niepełnej rodzinie, bulimia, związki z nieodpowiednimi mężczyznami, problemy ze znalezieniem właściwej pracy, a potem ciężka choroba, depresja, a w końcu myśli samobójcze. A jednak, gdy znalazła się na samym dnie, udało jej się odbić się od niego i zamiast dalej skupiać się na swoim nieszczęściu, zajęła się robieniem czegoś dobrego dla innych. Wydaje się, że specjalnie dla niej zostało stworzone powiedzenie: "Jeśli życie daje ci cytrynę, zrób z niej lemoniadę".

Całość recenzji na blogu: https://pewnalekturka.blogspot.com/2017/04/milion-cudownych-listow.html

Autorka zdradza wiele szczegółów ze swojego życia - bardzo intymnych szczegółów, o których człowiek wstydzi się opowiedzieć nawet (i zwłaszcza) bliskim osobom, bo nie chce ich tym zranić. Myślę, że to, co najbardziej porusza w tej opowieści to bezpretensjonalna szczerość. Boimy się okazywać słabość, przyznawać, że potrzebujemy pomocy, nauczeni "trzymania gardy". Jodie w wyniku swojej choroby musiała dopuścić do siebie innych ludzi i przyjąć od nich pomoc. Ale najpierw trzeba wykonać pierwszy, najtrudniejszy krok i o tą pomoc poprosić.

(...)

Książka jest w pewnym sposób przewrotna - wszędzie słyszymy, że najpierw powinno się zadbać o siebie, a dopiero potem o innych - Jodie zaś była w kompletnej rozsypce, gdy zaczęła doradzać innym, jakie kroki powinni zrobić, by wyjść z własnego dołka. W pewnym momencie wspomina nawet, że jest tak dobra w pisaniu rad, że może sama powinna je zacząć stosować.

Treść listów wysyłanych przez Jodie do tych ludzi wcale nie jest odkrywcza. Powiedziałabym, że naiwna i banalna (pisanie każdej osobie, że "jest wyjątkowa i piękna" mnie osobiście, by nie przekonało). To coś, co można byłoby napisać każdemu bez względu na to, jak źle się czuje. Ich sekret tkwi w czym innym. W tym, że ktoś zupełnie obcy poświęcił swój czas, by napisać coś miłego. Może w ogóle nie znać danej osoby i pisać utarte frazesy, ale podczas pisania Jodie myślała właśnie o tej osobie i pisała dla tej konkretnej osoby. Gdy człowiek czuje, że nic nie znaczy, lub jeśli jest zrezygnowany, przerażony i samotny, to myślę, że świadomość, że istnieje na świecie jedna osoba, która włożyła wysiłek, by ten człowiek poczuł się odrobinę lepiej, może być tym, co przynosi ludziom otuchę.

Jej bezinteresowny projekt wysyłania pocieszających listów do potrzebujących tego ludzi stanowił także pomoc dla niej samej. Była to pewna forma terapii. Zaczęła patrzeć na swoje problemy z innej perspektywy - niekoniecznie, że "inni ludzie mają gorzej", tylko że doświadczanie problemów jest tym, co łączy wszystkich ludzi.


Gdy zasiadałam do tej książki, nie byłam w najlepszej formie psychicznej, co w pełni uświadomiłam sobie po jej skończeniu. Nie oczekiwałam, że książka mnie pocieszy, bo literatura z gatunku: "było mi źle, a spójrz, dałam radę" i "każdy dzień to twoje zwycięstwo", nie jest w stanie mnie zmobilizować do zmian. Książka nie przebudowała mojego życia. Ale (o ironio) bardzo mnie przybiła i wyzwoliła dużo nieprzyjemnych emocji. No cóż, książka nie jest w stanie dodać otuchy każdemu. Jednakże traktując ją jako bardzo odważną relację autobiograficzną, jako pewnego rodzaju świadectwo, jestem pod dużym wrażeniem. I to właśnie dzięki jej wartości literackiej zasługuje na wysoką ocenę.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Genialna przyjaciółka

To nudnawe, zachwycać się czymś, czym zachwyca się cała ludzkość. W tym wypadku jednak dałam się porwać i zupełnie szczerze zafascynowałam się tą powi...

zgłoś błąd zgłoś błąd