Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Krwisty befsztyk

Wydawnictwo: Zielona Sowa
6,75 (4 ocen i 1 opinia) Zobacz oceny
10
0
9
1
8
1
7
0
6
1
5
0
4
1
3
0
2
0
1
0
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
8372201943
liczba stron
120
kategoria
Literatura piękna
język
polski

Rumiński nie upiększa opisywanej rzeczywistości i swoich bohaterów. Czytelnik znajdzie ich w sytuacjach, na które autor nie nałożył żadnej stylistycznej draperii, nie zastosował żadnego literackiego znieczulenia , gdyż świadomie nie pragnął opisywać życia i człowieka piękniejszymi, niż na to zasługują. Krwisty befsztyk to kawałek rzetelnej, wyrazistej prozy spod znaku Hłaski i Hemigwaya.

 

Brak materiałów.
książek: 2697
geokuba | 2012-12-03
Przeczytana: 2001 rok

Tę książkę przeczytałem chyba w 2001 r. Kupiłem ją po przeczytaniu opowiadania "Za sto dolarów" tegoż autora, które ukazało się w dwumiesięczniku "Studium" nr 5(35)2002, wydawanego przez Wydawnictwo Zielona Sowa (opowiadanie, którego nie ma w tej książce). Byłem wtedy, może nie tyle wstrząśnięty, ale oczarowany, ponieważ młody chłopak w moim wieku napisał coś, co do mnie trafiło w całości. Chciałem więcej i kupiłem tę książkę. Są to opowiadania. Mocne, mroczne, gorzkie - świetne. Myślałem, taki młody gość, a jak pisze. Chciałem jeszcze więcej. A on za 3 lata umarł. Miał 32 lata.
Marzy mi się, żeby ktoś wydał wszystkie jego rzeczy, które napisał, w jakimś zbiorczym tomie.
W "Studium" nr 3(39)-4(40)2003 ukazało się również opowiadanie "Po moim trupie", którego też w "Krwistym befsztyku" nie ma. Natomiast w numerze 2(44)-3(45)2004, tuż przed swoją podróżą do Afryki, po powrocie z której zmarł w wyniku powikłań malarii, udzielił wywyiadu. (Wywiad ukazał się po jego śmierci). Mówił w nim tak:
"Ja niestety jestem odrażającym nałogowcem jeśli chodzi o pisanie i potrafię przesiedzieć dziesięć godzin przy komputerze dzień po dniu. Już mi się styki palą, ale jestem tam w środku. To jest nieprawdopodobne. Jak ja po raz pierwszy tego dotknąłem, to była ta magia. To było coś nieprawdopodobnego. Ja w jakimś momencie, pisząc jakieś tam opowiadanie, już nawet nie pamiętam które, znalazłem się nagle w środku tej opowieści. Ja wiem, że to brzmi idiotycznie, ale ja to nazywam po prostu magią pisania. W pewnym momencie z takim uporem opisywałem ich, opisywałem sytuację, miejsce, w którym są, to jak wyglądają, no nie wiem, może wypiłem za dużo albo zapaliłem za dużo, ale w pewnym momencie wystarczyło nadążać palcami po klawiaturze, żeby zapisywać to, co oni tam robią. Bo oni już tam żyli. Bo oni już mieli tam cel, który ja im wyznaczyłem wcześniej. I oni już to robili, oni już sami prowadzili dialogi ze sobą, oni już szli, robili rzeczy, które dążyły do finału. Moją rolą było już tylko to wszystko zapisywać. Ja z takigo ciągu nie mogę wyjść. No weź wyjdź z takiego ciągu... bo ci się jeść chce, bo musisz iść do pracy albo coś tam. Nie ma pieprzonej możliwości! No to jest odjazd normalnie! Ale ja to kocham."

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Posłaniec

Łzawa historyjka, pozbawiona grama humoru czy dowcipu. Bez polotu, głębszego sensu czy choćby śladu morału.

zgłoś błąd zgłoś błąd