Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Kadysz za nienarodzone dziecko

Tłumaczenie: Elżbieta Sobolewska
Wydawnictwo: W.A.B.
6,53 (275 ocen i 16 opinii) Zobacz oceny
10
8
9
27
8
30
7
79
6
64
5
47
4
7
3
10
2
1
1
2
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Kaddis a meg nem született gyermekért
data wydania
ISBN
8389291606
liczba stron
155
słowa kluczowe
powieść węgierska
kategoria
Literatura piękna
język
polski

Powieść jest wewnętrzną spowiedzią człowieka niosącego przez całe życie przytłaczający ciężar wspomnień Holocaustu. Bohaterem jest pisarz, Żyd, który był w Oświęcimiu. Jego żona bardzo chce mieć dziecko, on nie. Kiedy próbuje żonie wyjaśnić, dlaczego, powracają obozowe wspomnienia.

 

źródło opisu: http://www.gwfoksal.pl/ksiazki/kadysz-za-nienarodzone-dziecko-1.html

źródło okładki: http://www.gwfoksal.pl/ksiazki/kadysz-za-nienarodzone-dziecko-1.html

Brak materiałów.
książek: 166
Maxim212 | 2015-08-15
Przeczytana: 08 sierpnia 2015

O ile sama powieść, to rodzaj wewnętrznego monologu, pewnego typu wewnętrznej spowiedzi i jest rodzajem rozliczenia z koszmarną przeszłością, to po przeczytaniu tekstu z okładki musiałem zażyć środki uspokajające, bo autor zapisu tam wydrukowanego wykazał się najwyższą pogardą dla bohatera, będącego ofiarą niemieckiego planu o nazwie „Endlösung der Judenfrage”.
Schmidt Thron, autor haniebnego zapisu, twierdzi m.in. „Bohater Kertesza to człowiek nieustępujący ani na krok, po Oświęcimiu, konsekwentnie uchylający się przed normalnością; a jednocześnie żałosny egoista, który rozkoszuje się upadkiem, wykorzystuje Oświęcim jako wymówkę, nie chcąc sprostać wymaganiom życia”.
Jak jestem łagodny, tak autora tej wypowiedzi roztarłbym na ścianie jak pluskwę. Nie dostrzega, świętoszek jeden, żadnego związku pomiędzy działalnością jego rodaków (NIEMCÓW jakby ktoś miał jeszcze wątpliwości), a kondycją psychiczną bohatera. I jest to, przepraszam z ostre słowa, ten typ bezczelności, który wywołuje u mnie najgorsze instynkty. Bo to wygląda tak, że ktoś mnie dusi i jednocześnie bardzo mi współczuje (jak panu gały wylazły, jak pan zsiniał - i dusi dalej). Autor powieści „Kadysz za nienarodzone dziecko” na własnej skórze odczuł niemiecki porządek w mordowaniu i nie ma się czemu dziwić, że w usta bohatera książki wkłada uzasadnioną obawę, przed powtórką z bandytyzmu. Widzę tu typowe zachowania związane z KZsyndromem. Strach przed tym, aby dziecko nie przeżyło koszmaru rodziców, jest, niestety, w pełni uzasadniony. Zwłaszcza, gdy weźmie się pod uwagę, że wielu arcyłajdaków II Wojny Światowej uniknęło sprawiedliwości dokonując w spokoju żywota gdzieś np. w Ameryce Południowej.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Wotum nieufności

Jakże broniłam się rękami i nogami przed twórczością Remigiusza Mroza, gdyż zwyczajnie powieści jakie napisał nie należały, to tych co mnie interesują...

zgłoś błąd zgłoś błąd