Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Kadysz za nienarodzone dziecko

Tłumaczenie: Elżbieta Sobolewska
Wydawnictwo: W.A.B.
6,54 (264 ocen i 16 opinii) Zobacz oceny
10
8
9
26
8
27
7
75
6
63
5
47
4
7
3
9
2
1
1
1
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Kaddis a meg nem született gyermekért
data wydania
ISBN
8389291606
liczba stron
155
słowa kluczowe
powieść węgierska
kategoria
Literatura piękna
język
polski

Powieść jest wewnętrzną spowiedzią człowieka niosącego przez całe życie przytłaczający ciężar wspomnień Holocaustu. Bohaterem jest pisarz, Żyd, który był w Oświęcimiu. Jego żona bardzo chce mieć dziecko, on nie. Kiedy próbuje żonie wyjaśnić, dlaczego, powracają obozowe wspomnienia.

 

źródło opisu: http://www.gwfoksal.pl/ksiazki/kadysz-za-nienarodzone-dziecko-1.html

źródło okładki: http://www.gwfoksal.pl/ksiazki/kadysz-za-nienarodzone-dziecko-1.html

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (600)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 1379
Wojciech Gołębiewski | 2015-06-15
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 15 czerwca 2015

KERTESZ Imre /ur. 1929/, Żyd węgierski, Nobel 2002. . ŚWIETNE. W 1975 roku napisał „Los utracony”, który z „Fiaskiem” /1988/ oraz „Kadyszem..” /1990/ nazywany jest trylogią „ludzi bez losu”. Nie wydaje mnie się ta nazwa trafna, bo myśl Kertesza odczytuję, że życie to byt zaistniały bez naszej woli, zawarty między dwiema koniecznościami: urodzin i śmierci. Nie my decydujemy o naszych narodzinach, ani o naszej śmierci. Tych pierwszych można uniknąć, ale śmierci już nie..
Po przejściach obozowych bohater nie ma odwagi powołać dziecka do życia, aby nie odpowiadać za ewentualny jego koszmar podobny do przeżytego przez bohatera. To długotrwały skutek holocaustu, porównywalny z chorobą popromienną. Bohater nie nadaje się do małżeństwa, nie nadaje się do ojcostwa, nie nadaje się do.. ..życia. To żywy trup. Bo powrót do normalnego życia po Holocauście udaje się tylko ...

książek: 1991
Renax | 2015-08-04
Przeczytana: 03 sierpnia 2015

Dałam książce 10 gwiazdek, bo to wspaniała proza, której artyzmu trudno jest nie zauważyć, ale w sumie trudno mi jest coś sensownego na temat tego krótkiego utworu napisać. Ale spróbuję.
Jest to opowiadanie w formie strumienia świadomości, długiej wypowiedzi człowieka, mężczyzny, który przeżył Obozy, przeżył Holocaust, jest Węgrem. Mówi on o tym, dlaczego nie chciał zostać ojcem, dlaczego nie wyszło mu małżeństwo i dlaczego rękami i nogami bronił się przed sukcesem pisarskim.
Narracja zachowuje strukturę strumienia świadomości, co oznacza retrospekcje, powtórzenia i skupianie się oraz powroty do różnych wybranych kręgów myślowych. Mnie ta proza kojarzyła się z moim ukochanym Wiesławem Myśliwskim. Nabrałam więc nadziei, że Komisja Noblowska doceni i naszego autora 'Traktatu o łuskaniu fasoli'.

Na wspomnienia i rozprawy z antyludzkim doświadczeniem Holocaustu trudno jest dyskutować. Można ocenić literackość tej prozy, a ta zachwyca. Zwróciłam uwagę na to, że Imre Kartesz ukazuje te...

książek: 955
Ania | 2016-03-31
Na półkach: 2016, Przeczytane
Przeczytana: 31 marca 2016

Książka jest niełatwą przeprawą przez monolog wewnętrzny bohatera, jego wyrywkowe wspomnienia i rozważania. Czytelnik doświadcza natłoku myśli i nieprzerwanego potok słów, dzięki którym bohater może funkcjonować, żyć jednocześnie nie żyjąc, zagłuszać swoje istnienie.
Obraz traumy i spustoszenia przebija przez każdą myśl. Długie, rozbudowane do granic możliwości zdania nie ułatwiają czytania. Brak tutaj rozdziałów i akapitów, tylko pojawiające się co jakiś czas, rozdzierające tekst, wypowiedziane z różnym natężeniem emocjonalnym "NIE". Nie ma dobrego momentu na zrobienie sobie przerwy, bo przerywamy bohaterowi w pół zdania, zostawiamy go z niedokończoną myślą, w ciągłym zawieszeniu.
Czytanie wymaga wysiłku, skupienia i zaparcia.

książek: 1664
Isadora | 2011-04-10
Na półkach: Powieść, Przeczytane
Przeczytana: 10 kwietnia 2011

Kadysz to żydowska modlitwa odmawiana za zmarłych.
W tym kontekście tytuł wydaje się paradoksem, ale tylko na pierwszy rzut oka. Czy można zmówić kadysz za kogoś, kto nigdy się nie narodził?
Niniejsza książka jest wewnętrznym monologiem bohatera, wyrazem żalu, próbą uświadomienia sobie samemu i żonie, która marzy o dziecku - dlaczego nigdy nie powoła go do istnienia.
Bohaterem jest węgierski Żyd, który - podobnie jak autor - przetrwał koszmar obozu koncentracyjnego w Auschwitz. Nie potrafi jednak odnaleźć się w powojennych realiach, dla niego czas zatrzymał się za drutami obozu i nie jest w stanie wznieść się ponad tę potworną i bolesną rzeczywistość. Jego osobowość, spustoszona i wyjałowiona, została zredukowana do poczucia winy wobec tych, którym nie dane było przeżyć oraz wstydu, że przeżył - i jakim kosztem. Pozostał w nim tylko ból, nie ma w nim miejsca na miłość, na pragnienie życia; tragedia zahamowała w nim nawet fundamentalny instynkt przetrwania. Uważa, że nieistnienie...

książek: 496
Noemi | 2013-08-17
Na półkach: Przeczytane, 2013, Nobliści

Książka pełna zdań, które brzmią rewelacyjnie nawet w oderwaniu od większej partii tekstu.
Całkowicie pozbawiona zapisu dialogowego, z wyjątkiem jednego mieszczącego w sobie dziesiątki odcieni słowa - "nie".
Z pewnością w pewnym sensie autobiograficzna.
Poruszająca, filozoficzno-oniryczna, niejednolita, ale spójna.
Szokująca spowiedź nieodwracalnie złamanego człowieka.

książek: 206
atrammarta | 2014-08-01
Na półkach: Przeczytane, Chcę kupić, Shoah

Doskonały, przerażający obraz tego, jak człowiek obciążony pamięcią Holokaustu nie widzi miejsca dla siebie w nowym świecie. Jak wielkim brzemieniem jest pamięć. Opowieść o ludziach bez przyszłości, nadziei i losu.
Rzadko z resztą trafiają się tytuły tak trafne, niosące treść i ból utworu.

książek: 591
virginia75 | 2013-12-04
Na półkach: Przeczytane, Ulubione

Dobra, głęboka książka ale lepiej czytać ją na spokojnie. Trzeba się po prostu skopić na tym co bohater chce nam przekazać. A miał niełatwe życie. Ciągnie się za nim piętno obozu koncentracyjnego od którego nie potrafi się od tak wyzwolić, zapomnieć i cieszyć się życiem. Rozstaje się z żoną, która chce mieć dzieci, jednak on nie ma sumienia brać udziału w spłodzeniu małego człowieka i pozwolić mu żyć w świecie, który rządzi się sprzecznymi zasadami.
Książka przybrała formę modlitwy, w której bohater wyrzuca światu wszystko co mu przeszkadza, w szczególności to, ze człowiek przez większość czasu spędzonego na ziemi zwyczajnie cierpi.
Z jednej strony żal mi trochę głównego bohatera, uwikłanego w tak straszną przeszłość, nie radzącego sobie w życiu, nie potrafiącego żyć i cieszyć się życiem ale z drugiej strony mam ochotę go pacnąć gazetą jak natrętną muchę i się zapytać kiedy w końcu przestanie się nad sobą użalać, przeszłość zachowa jako przestrogę dla kolejnych pokoleń a sam...

książek: 1134
Tina | 2015-01-18
Na półkach: Przeczytane

Czytałam tą książke 3 razy. Zakupiłam ją w wieku szesnastu lat i od razu łapczywie zaczęłam czytać. Niestety po pierwszym przeczytaniu ksiązki do końca jej nie zrozumiałam i postanowiłam do niej wrócić. Drugi raz przeczytałam ją w rok później. Bardzo się zdziwiłam, bo odkryłam w tej lekturze całkiem nowy sens. Ostatnie, trzecie przeczytanie, odbyło się rok temu i przyznam szczerze, że po raz kolejny dowiedziałam się czegoś nowego z tej książki.

książek: 163
Maxim212 | 2015-08-15
Przeczytana: 08 sierpnia 2015

O ile sama powieść, to rodzaj wewnętrznego monologu, pewnego typu wewnętrznej spowiedzi i jest rodzajem rozliczenia z koszmarną przeszłością, to po przeczytaniu tekstu z okładki musiałem zażyć środki uspokajające, bo autor zapisu tam wydrukowanego wykazał się najwyższą pogardą dla bohatera, będącego ofiarą niemieckiego planu o nazwie „Endlösung der Judenfrage”.
Schmidt Thron, autor haniebnego zapisu, twierdzi m.in. „Bohater Kertesza to człowiek nieustępujący ani na krok, po Oświęcimiu, konsekwentnie uchylający się przed normalnością; a jednocześnie żałosny egoista, który rozkoszuje się upadkiem, wykorzystuje Oświęcim jako wymówkę, nie chcąc sprostać wymaganiom życia”.
Jak jestem łagodny, tak autora tej wypowiedzi roztarłbym na ścianie jak pluskwę. Nie dostrzega, świętoszek jeden, żadnego związku pomiędzy działalnością jego rodaków (NIEMCÓW jakby ktoś miał jeszcze wątpliwości), a kondycją psychiczną bohatera. I jest to, przepraszam z ostre słowa, ten typ bezczelności, który...

książek: 33
jonnyy1111 | 2015-07-10
Na półkach: Posiadam, Przeczytane
Przeczytana: 18 kwietnia 2015

Kadysz za nienarodzone dziecko to wewnętrzna spowiedź człowieka niosącego ciężar swojego dzieciństwa który przeżywa czasy wojny holokaustu swoich rodaków (gdyż jest żydem) i wszystko mu się wydaje w barwach równie szarych co Auschwitz. Bardzo ciekawa i odważna modlitwa oraz spowiedź.

zobacz kolejne z 590 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
Inne książki autora
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd