Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Dom na klifie

Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
7,05 (1480 ocen i 132 opinie) Zobacz oceny
10
110
9
154
8
234
7
509
6
267
5
138
4
28
3
29
2
4
1
7
Darmowe dodatki Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
8374693215
liczba stron
272
kategoria
Literatura piękna
język
polski

W typowych romansach zawsze jest tak: ona spotyka jego (lub on ją), potem się zakochują, coś im przeszkadza, ale w końcu odbywa się wesele i żyją długo i szczęśliwie. W "Domu na klifie" zawarcie małżeństwa jest potrzebne ze względów praktycznych: młoda kobieta chce założyć rodzinny dom dziecka, a do tego musi mieć męża. Kandydatem staje się sympatyczny prawie czterdziestolatek, z wykształcenia...

W typowych romansach zawsze jest tak: ona spotyka jego (lub on ją), potem się zakochują, coś im przeszkadza, ale w końcu odbywa się wesele i żyją długo i szczęśliwie. W "Domu na klifie" zawarcie małżeństwa jest potrzebne ze względów praktycznych: młoda kobieta chce założyć rodzinny dom dziecka, a do tego musi mieć męża. Kandydatem staje się sympatyczny prawie czterdziestolatek, z wykształcenia psycholog, który do tej pory nie uprawiał żadnego zawodu dłużej niż trzy lata. Poznajemy go jako dziennikarza szczecińskiej telewizji. Czy jest coś, co może połączyć tych dwoje? Czy małżeństwo zawarte w konkretnym celu, jak spółka handlowa, ma sens? Czy rodzinny dom dziecka Zosi i Adama w ogóle powstanie... i czy zdoła przetrwać?

 

pokaż więcej

książek: 5379
malineczka74 | 2011-03-23
Na półkach: Przeczytane, Wypożyczone
Przeczytana: 22 marca 2011

Jestem fanką Pani Moniki - po kilku książkach jej autorstwa które przeczytałam biorę w ciemno każdą kolejną . I tak w bibliotece trafiłam na "Dom na klifie " - nie czytałam opisu na okładce i zabrałam się za lekturę . I tu było pewne zaskoczenie - bo tym razem temat książki to trudny problem w polskich realiach . Domy dziecka nie mają najlepszej opinii , a te rodzinne - cóż ich założenie i prowadzenie to czasem droga przez mękę . Niestety nie są doceniani ludzie ,którzy chcą innym dać swoje serce , miłość i czas .
Bohaterami książki jest dwoje ludzi około czterdziestki . Ona - panna Zosia Czerwonka - wychowawczyni w szczecińskim domu dziecka ,kochająca swoją pracę i podopiecznych. Kobieta o pulchnej sylwetce i ogromnym sercu . I on - kawaler z wyboru Adam Grzybowski - często zmieniający zawodowe zajęcie - zajmujący się obecnie dziennikarstwem w tv. Po śmierci ciotki otrzymuje dom pod Szczecinem , ale pod dwoma warunkami - że się ożeni i wykona związany z domem jakiś pożyteczny uczynek. I tak tych dwoje ludzi bierze ślub w celu utworzenia placówki wychowawczo-opiekuńczej , choć Zosi Adam nie jest obojętny jako facet. Pod ich skrzydła trafia grupa okaleczonych przez los dzieciaków . Jak potoczy się ich dalsze życie , czy znajdą rodzinne ciepło i spokój ? A czy Zosia i Adam odnajdą się nawzajem jako dwie połowy ? Czy połączy ich uczucie ? I czy podołają obowiązkom wychowawczym ?
Przeczytajcie tą nietuzinkową historię ,jakże realną i wzruszającą . Autorce udało się połączyć swój niepowtarzalny i pełny humoru styl z niełatwą tematyką i prozą życia. Pokazała jak trudno jest być dzieckiem opuszczonym przez rodziców , jak łatwo można skrzywić psychikę dziecka , które samotne i niekochane traci chęć do życia i więdnie jak roślina bez wody . Dom dziecka "Magnolie " to niestety smutny obraz rzeczywistości bidulowej - gdzie wychowawcy nie zawsze mają powołanie , starsi koledzy wykorzystują siłę i przewagę wieku , a rodzice nie pamiętają ,że mają dzieci . Czytając nie raz się wzruszyłam - a to losem Cycka i Mycka ,a to losem Adolfika - jego ojca miałam ochotę roznieść na kawałki , podobnie jak matkę bliźniaków . Są ludzie bez serca ,ale jak słusznie pokazuje Szwaja są i tacy jak Zosia . Książka warta polecenia , nie nudzi , ma głębszą treść , bo nie jest to takie typowe babskie czytało . Polecam .

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Everest. Góra gór

Lekka, łatwa i przyjemna lektura. Osobista ale bardzo dobra opowieść o zdobywaniu tego co mogłoby się wydawać nie do zdobycia. Dobre pióro, poczucie h...

zgłoś błąd zgłoś błąd