Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Dżuma

Tłumaczenie: Joanna Guze
Wydawnictwo: Państwowy Instytut Wydawniczy
6,89 (19879 ocen i 642 opinie) Zobacz oceny
10
953
9
2 444
8
3 037
7
6 411
6
3 514
5
2 195
4
549
3
577
2
82
1
117
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
La peste
data wydania
ISBN
83-06-02466-4
liczba stron
200
język
polski

Inne wydania

Metaforyczny obraz świata walczącego ze złem, którego symbolem jest tytułowa dżuma, pustosząca Oran w 194... roku. Wybuch epidemii wywołuje różne reakcje u mieszkańców, jednak stopniowo uznają słuszność postępowania doktora Rieux, który od początku aktywnie walczy z zarazą, uznając to za swój obowiązek jako człowieka i lekarza.

 

Brak materiałów.
książek: 1907
Aiwlys | 2013-02-12
Na półkach: Przeczytane, Lektury
Przeczytana: maj 2012

Mam przed sobą wydanie z 1991 roku, kartki zdążyły pożółknąć, mnóstwo fragmentów jest popodkreślanych, na marginesach jakaś ręka umieściła notatki: czas i miejsce akcji, miasto, opis choroby itd. Prawie jak w wydaniu Grega.
Książka nie należy do najłatwiejszych. Nie pomaga też łatka "lektura", która przylgnęła do książki i która pojawia się w naszych głowach, za każdym razem, gdy o niej myślimy. Nie jest to książka, w której akcja płynie wartko i nie pozwala się oderwać od lektury. Jest to raczej książka, która skłania do refleksji. Można w niej dostrzec poglądy samego autora - Alberta Camusa. Pisarz od najmłodszych lat stykał się z biedą, na szczęście otaczali go wspaniali ludzie - jego nauczyciele, dzięki którym zdobył wykształcenie. Z czasem stał się przedstawicielem filozofii egzystencjalizmu. Przemyślenia na temat ludzkiego życia, bytu umieścił w swoich dziełach, m. in. w Dżumie. Życie zmierza ku śmierci, myślę że z łatwością dostrzeżemy to w książce. Epidemia dżumy atakuje miasto Oran, nie jest to mała mieścinka, ale miejsce, w którym mieszkało w tamtym czasie przeszło 200 tys. ludzi. A teraz pomyślmy, że przez przeszło 10 miesięcy codziennie umierało kilkaset osób. Mnie osobiście ciężko sobie wyobrazić takie liczby, może też dlatego, że nigdy nie zetknęłam się taką tragedią.
Epidemię obserwujemy przez pryzmat kilku postaci. Są to różnorodne persony, o różnych charakterach, różnych doświadczeniach życiowych. Każdy będzie miał swojego faworyta, mnie osobiście urzekła postać Tarrou. Człowieka bardzo specyficznego, który całkiem odmiennie patrzył na dżumę. Co mi się w nim spodobało, to z pewnością jego spojrzenie na świat. To jak lubił spędzać czas rozmawiając z różnymi osobami, obserwując otoczenie, spędzając czas z trupami teatralnymi. Mamy też postać doktora Bernarda Rieux, który szukał w ludziach pierwiastka dobra. Był to lekarz z powołaniem, który poświęcał się dla innych. Jak się na końcu dowiadujemy to on jest narratorem powieści, a dzieło to ma na celu zachowanie pamięci o ludziach dotkniętych dżumą, ich bliskich. Pamięci o mieście, o społeczeństwie.
Co zwróciło moją uwagę to gorzka prawda o naszym gatunku. Otóż tragedia zbliża ludzi do siebie. Postać dziennikarza Ramberta daje tego najlepszy wydźwięk. Mężczyzna zamknięty w mieście objętym kwarantanną tęskni za żoną i robi wszystko, aby się wydostać z tego miejsca. A postać sędziego Othona? Człowieka zimnego, wyniosłego, który na wieść o śmierci synka zmienia swoje nastawienie do rodziny. Przemiana ta zadziwia, ale też dużo mówi o nas samych.
Pewnie, gdyby nie lekcje polskiego, potraktowałabym całość bardzo dosłownie jako opowieść o zarazie. Jednak powinniśmy sobie uświadomić, że powieść ma też drugie dno, przesłanie alegoryczne. Jeśli dżumę potraktować jako zło egzystujące w świecie ludzi, w naszym świecie, to Camus chciał nam przekazać prawdę o nim. Książka była pisana zaraz po wydarzeniach II Wojny Światowej. Wydawać by się mogło, że XX wiek to czasy, w których ludzie są na tyle mądrzy, aby to zło wyplenić z własnych dusz. Ale to właśnie w wieku XX miały miejsce obie wojny światowe. Co z tego wynika? Że bakcyl dżumy nigdy nie umiera i nie znika, że może przez dziesiątki lat pozostać uśpiony (...) i że nadejdzie być może dzień, kiedy na nieszczęście ludzi i dla ich nauki dżuma obudzi swe szczury i pośle je, by umierały w szczęśliwym mieście. Jednym słowem, zło było, będzie. Mimo, że go nie dostrzegamy, to jednak gdzieś tam jest ukryte i tylko czeka na sposobny moment. Szczury pojawiają się na samym momencie i ich masowe wymieranie sygnalizuje nam nadchodzące nieszczęście. Z kolei, gdy dżuma ustępuje, szczury wracają do miasta, a ludzie o dziwo cieszą się na ich widok.
Książka ma również pesymistyczny aspekt. Śmierć człowieka, który od samego początku pomagał chorym, który narażał się dla nich. W czasie, kiedy choroba zaczęła ustępować, poniósł klęskę, przegrał walkę. Jest to tragedia jednostki, która mnie osobiście dotknęła, ponieważ polubiłam Tarrou. Ale ma nam pokazać, że świat niekoniecznie jest sprawiedliwy. Mimo, że Dżuma ma przeszło 60 lat, jej przesłanie jest nadal aktualne. Niby cywilizacja idzie do przodu, a jednak pewne rzeczy się nie zmieniają.
Dopiero po takich rozważaniach dostrzegam słuszność umieszczenia tej książki w kanonie lektur szkolnych. Książka ta powinna trafić do rąk młodych, aby dała im odrobinkę do myślenia. Bo kto jak nie my kreujemy współczesne nam czasy i to od nas zależy, co wydarzy się jutro, za rok, a może za kilka lat.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Exodus

Opinie czytelników


O książce:
Trzej panowie na rowerach

Bardzo zabawna i grzeczna książka. Nadawałaby się na lekturę szkolną, gdyby nie temat żartów. Kto przeczytał ten wie o co chodzi, więcej nic nie napis...

zgłoś błąd zgłoś błąd