Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Syreny z Tytana

Wydawnictwo: Zysk i S-ka
7,63 (831 ocen i 46 opinii) Zobacz oceny
10
80
9
153
8
194
7
262
6
90
5
41
4
4
3
6
2
0
1
1
szczegółowe informacje
ISBN
8372984524
liczba stron
305
kategoria
Literatura piękna
język
polski

Inne wydania

Dla potrzeb międzygalaktycznej misji Salo uszkodzony statek był stanowczo zbyt powolny. Tak więc Salo zatrzymał się na Tytanie i wysłał na Tralfamadorię wiadomość o tym, co go spotkało. Wysłał tę wiadomość z prędkością światła, co oznaczało, że dotrze ona na Tralfamadorię za sto pięćdziesiąt tysięcy lat ziemskich. Dla zabicia czasu Salo oddawał się rozmaitym zajęciom. Najbardziej pochłaniały

 

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (1660)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 1029
Na półkach: 2015, Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 03 lutego 2015

Opowieść niezwykła. Trochę jak w poszukiwaniu odpowiedzi na odwieczne pytanie "Czym jest życie, wszechświat i cała reszta?":) Czy naprawdę o sobie decydujemy, czy panujemy nad własną egzystencją, postępowaniem, emocjami? Czy tylko wypełniamy przygotowany przez kogoś innego plan,w każdym calu zaprojektowany, by osiągnąć jeden, jak się okazuje nie zawsze wzniosły - cel. A dla nas, niezależnie od pochodzenia, stanu posiadania, inteligencji, znajdzie się jedynie jakaś mniej lub bardziej znacząca rólka do odegrania.
Z pewnością warto przeczytać "Syreny z Tytana" i nieco się zdystansować od naszego (zwykle egocentrycznego) spojrzenia na rolę człowieka jako gatunku i człowieka jako jednostki we wszechświecie...

książek: 320
Ania Jurczyga | 2014-04-20

"Życie jest zabawne, kiedy się tylko przestać nad nim zastanawiać". To samo można powiedzieć o tej książce, ale nie warto przestać się nad nią zastanawiać, bo od pierwszej do ostatniej strony ta książka jest jednym wielkim pytaniem o sens otaczającego nas świata. Czy naprawdę nasze życie to seria przypadków? Nie wiem, ale za to wiem, że nie ważne, który raz czytam Vonneguta, to tak samo zapadam się w tą książkę, dosłownie wsiąkam w nią.

książek: 1723
Feanor | 2010-08-17
Przeczytana: 17 sierpnia 2010

Lektura w toksycznych oparach absurdu i ironii. Wszyscy znający Vonneguta zachwycą się kolejny raz jego stylem, wszyscy fani fantatsyki wyczują inspirację dla Pratchetta i Douglasa Adamsa. Między tymi oparami wiele ważnych i mniej ważnych pytań o sen życia, przyszłość rodzaju ludzkiego czy też stokrotek na Tytanie. Brdzo dobra lektura i zasłużona pozycja w kanonie sf.

książek: 315
Nitager | 2016-08-23
Na półkach: Przeczytane

Mimo sporej dawki naiwności – naiwność jest głównym składnikiem tej powieści - jest to pierwsza przeczytana przeze mnie pozycja Vonneguta, która naprawdę mi się podobała. Tutaj widać, że autor czuł autentyczną potrzebę, by wykrzyczeć swoje rozpaczliwe pytanie o sens wszystkiego, co nas otacza. Jak byśmy się czuli, gdyby to wszystko, z czego ludzkość jest tak dumna, powstało w określonym, w dodatku bardzo, ale to bardzo błahym, celu? Ale może chociaż coś tak głupiego jak wyniszczająca wojna miałaby wtedy jakiś sens – bowiem stałaby się konsekwencją pewnego dalekosiężnego planu…
Gdybym koniecznie musiał zaszeregować tę powieść w jakiejś kategorii, nazwałbym ją fantastyką nienaukową. Generalnie, trzeba pamiętać, że powieść powstała tuż przed erą podboju kosmosu i że fantastyczne teorie autora były często pytaniami, na które ludzie jeszcze wtedy próbowali znaleźć odpowiedź. Ludzie nie byli jeszcze wtedy tak zaznajomieni z fizyką przestrzeni kosmicznej, aby raziło ich tak brutalne...

książek: 1138
magda | 2011-01-17
Na półkach: Przeczytane, Na półce
Przeczytana: 17 stycznia 2011

„Syreny z Tytana”, opublikowane w 1959 roku, to kultowa powieść science-fiction, druga w dorobku Kurta Vonneguta i moje ponowne spotkanie z tym autorem. Co tym razem zaoferował nam Mistrz?

Pierwsze siedemdziesiąt parę stron toczy się sennie, jakby przygotowując nas na to, co dopiero ma się wydarzyć, potem następuje nagły zwrot akcji i… zaczyna się czytać z zapartym tchem. Przynajmniej ja tak miałam.

cała recenzja dostępna tu: http://1magdasz.wordpress.com/2011/01/17/syreny-z-tytana-kurt-vonnegut/

książek: 0
| 2015-07-08
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 03 lipca 2015

Zaczytywałem się i zachwycałem tą książką w czasach nastoletnich - teraz przyszła pora weryfikacji. Cóż, nadal jest to błyskotliwa i wartka fantastyka naukowa z wieloma aluzjami do spraw wiecznie aktualnych (takich jak bezsens wojny, manipulacja ludźmi i omamianie religią). Główny bohater nie wydał mi się jednak tak sympatyczny jak dawniej, raczej stał się odpychający. Myślę, że "Syreny z Tytana" za pierwszym razem raczej powinny podobać się niemal każdemu (może oprócz amatorów spauperyzowanego języka), każda kolejna lektura pozbawia czytelnika zaskoczenia i powieść sporo na tym traci. I ja też przypominałem sobie wszystko po kolei i czytałem znając przebieg wydarzeń, co jednak nie do końca zepsuło mi przyjemność lektury tej oryginalnej książki, gdyż dziecięciem będąc, nie zwróciłem należycie uwagę na aspekt socjologiczny, a należało. I teraz to nadrobiłem.

książek: 353
Iza | 2015-03-18
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 18 marca 2015

Recenzja w jednym słowie: kosmos. Książka zmiotła mnie z powierzchni ziemi.
Nie pierwszy raz literatura science-fiction okazuje się sprytnie zakamuflowanym traktatem filozoficznym. Vonnegut, swoim zwyczajem, naszpikował niezbyt długą historię tyloma istotnymi kwestiami, że z powodzeniem można obronić stopień naukowy na przynajmniej dwóch kierunkach, bazując tylko na jej interpretacji. Jej osią fabularną są pytania: jaki jest nasz cel, dokąd zdążamy? Autor proponuje kilka niewesołych hipotez, dając odpowiedź w postaci antyutopii, religii i, zgodnie z literackim kanonem, pozaziemską inteligencją. Jednak na którąkolwiek opcję by się nie zdecydować, prędzej, czy później wracamy do punktu zero. Wszystko ostatecznie sprowadza się do „infundybuły chronosynklastycznej”, terminu uknutego przez autora na potrzeby określenia cykliczności istnienia, w dużym uproszczeniu rzecz ujmując. Vonnegut ma też dużo do powiedzenia na temat wolnej woli, co nieuchronnie sprowadza nas do dyskusji na temat...

książek: 75
Kuba_G | 2014-05-20
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 20 maja 2014

Solidna fabularnie, bogata w absurd, wypełniona barwnymi postaciami i nieprawdopodobnymi miejscami wspaniała satyra na... Tu chyba każdy będzie mógł dodać coś od siebie, z każdym rozdziałem (choć w tym przypadku - z każdym kolejnym etapem podróży) odkryć kolejną warstwę znaczeń. Lecz nie tylko satyry można się tutaj doszukać.
Po przeczytaniu streszczenia na tylnej okładce może się wydawać, że "Syreny z Tytana" to odjechana narkotyczna wizja niespełnionego pisarza S-F (Killgore Trout, alter ego Vonneguta?). Nie spodziewałem się zatem przy lekturze, że uruchomi ona kolejne przemyślenia na temat sensu ludzkiego życia, czy celu istnienia ludzkości. Czy wiodąca nas ludzi do wielkiego celu wiadomość/obietnica nie okaże się prostym, krótkim zdaniem (to a propos przekazu, który niósł jeden z bohaterów książki, ale nie zdradzam, by nie popsuć przyjemności czytania). Czy przekaz Mesjasza Kościoła Boga Doskonale obojętnego nie będzie równie prozaiczny i nieadekwatny do sytuacji jak zamówienie...

książek: 583
Bosy_Antek | 2015-03-15
Na półkach: Przeczytane

Mam taki problem.

Mam taki problem z Pratchettem i Vonnegutem...

Ja naprawdę lubię się pośmiać, czytając książki. Może nie wyglądam, ale to prawda. Lubię ironię, sarkazm, nawet czarny cynizm zakrapiany nihilizmem. Bawi mnie nawet prosty szwejkowski koszarowy humor; ktoś w odpowiednim momencie użyje słowa DUPA i już jest weselej.

Jednak nie lubię, gdy całokształt świata przedstawionego - od fundamentów po strych tekstu - zbudowany jest na nieustającej zgrywie, na satyrze rugującej jakiekolwiek ślady powagi i realizmu. No nie lubię...

Dlatego wszem i wobec chwalona powieść "Syreny z Tytana" tylko częściowo odpowiadała moim gustom czytelniczym. Atmosfera nielitościwie rozciągniętego w czasie i przestrzeni skeczu rodem ze stajni Monty Pythona zaczęła mnie męczyć mniej więcej w połowie książki, chociaż z drugiej strony musiałem docenić to, co Vonnegut czytelnikom zaoferował - gejzer kreatywności, misterną, pozornie chaotyczną narrację, drapieżną ironię. Pomysłami Vonneguta można by...

książek: 355
deprywacja | 2016-09-28
Na półkach: Przeczytane

Ostatnio zrobiłem się sentymentalny. Sięgam po książki, które czytałem przed laty i trochę z lękiem sprawdzam, czy nadal dają mi takiego kopa jak za pierwszym razem. Zazwyczaj nie, ale to nie ich wina, tylko normalna kolej rzeczy - człowiek się robi bardziej zblazowany. Jak z takiej próby wychodzą Syreny z Tytana? Nie najgorzej.

Początek nie jest szczególnie zachęcający, trąci myszką, ale gdy akcja przenosi się w czasie i przestrzeni, opowieść zyskuje skrzydeł i czyta się ją dobrze. Jest naprawdę lirycznie, ponadto Vonnegut zawsze doskonale łączył grozę i rozpacz z komedią. Tu jest nie inaczej. Co prawda tym razem nie śmiałem się przez łzy jak za pierwszym razem, ale i tak cieszę się z tego powrotu.

Jeśli ktoś nie czytał, to naprawdę warto sięgnąć po tę opowieść o sensie istnienia, którego każdy potrzebuje, który może być naprawdę absurdalny, co jednak w żaden sposób nie umniejsza mu.

Można oczywiście dyskutować o tym, co jest warte życie, które nie przynosi niczego, co trwałoby...

zobacz kolejne z 1650 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd