Syreny z Tytana

Tłumaczenie: Jolanta Kozak
Wydawnictwo: Albatros
7,62 (882 ocen i 52 opinie) Zobacz oceny
10
86
9
158
8
206
7
274
6
105
5
40
4
6
3
6
2
0
1
1
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
The Sirens of Titan
data wydania
ISBN
9788376598536
liczba stron
360
kategoria
Literatura piękna
język
polski
dodała
Oceansoul

Kiedy Winston Niles Rumfoord wlatuje statkiem kosmicznym do chronosynklastycznego tunelu, zamienia się w czystą energię i materializuje się jedynie wtedy, kiedy zetknie się z Ziemią lub jakąś inną planetą. W związku z tym do domu w Newport, na Rhode Island dociera co pięćdziesiąt dziewięć dni i tylko na godzinę. Jedyna pociecha z tego taka, że wie wszystko co kiedykolwiek się wydarzyło i co...

Kiedy Winston Niles Rumfoord wlatuje statkiem kosmicznym do chronosynklastycznego tunelu, zamienia się w czystą energię i materializuje się jedynie wtedy, kiedy zetknie się z Ziemią lub jakąś inną planetą. W związku z tym do domu w Newport, na Rhode Island dociera co pięćdziesiąt dziewięć dni i tylko na godzinę. Jedyna pociecha z tego taka, że wie wszystko co kiedykolwiek się wydarzyło i co jeszcze się wydarzy. Dowiaduje się na przykład, że jego żona leci na Marsa, aby się związać się z Malachim Constantem, najbogatszym mężczyzną na świecie.

Ponadto wie, ze na Tytanie – jednym z księżyców Saturna – znajduje się obcy z planety Tralfamadore, który od 200 tysięcy lat czeka na zapasową część do swojego statku kosmicznego. Zaprzyjaźnia się z nim i na Marsie tworzą państwo złożone z porwanych Ziemian, wśród których znajduje się również wspomniany Malachi Constant i była żona Winstona.

 

źródło opisu: www.wydawnictwoalbatros.com

źródło okładki: www.wydawnictwoalbatros.com

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (2415)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 1330
Jarek Zawisza | 2019-04-18
Na półkach: 2011, Przeczytane
Przeczytana: 03 lutego 2011

Ta książka zawiera w sobie tyle ciekawych pomysłów, że zapewne wystarczyłoby ich na napisanie co najmniej kilku innych, równie dobrych...

Jest tu oczywiście fruwanie po kosmosie, no może w wersji mikro, bo ograniczone do naszego układu (oczywiście wyłączając Salo), ale zważywszy na rok wydania książki 1959 i skromność ówczesnej wiedzy... Jeziora na Wenus nie rażą aż tak bardzo.
Jednakże pomimo całej swej kosmiczności, nie o tym jednak jest ta książka.
Vonnegut stawia tu odwieczne pytania, pytania powstałe kiedy, nie wiadomo...
Są to pytania o sens istnienia, pytania o cel, o drogę, o wiarę, o miłość, przyjaźń czy wreszcie o nadzieję.
Czytając "Syreny" można odnieść wrażenie że całe te tabuny pytań, są jedynie wołaniem o pomoc, jakże beznadziejnym wołaniem, bo gdziekolwiek byśmy się nie udali w pogoni za szczęściem, szukając swych syren, wszystko i tak dobiegnie kresu gdzieś na zaśnieżonej ławce w Indianapolis.
Wszelakie dążenia, cele, bezustanne bieganie za tymtamtym,...

książek: 2200
Wojciech Gołębiewski | 2017-03-23
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: marzec 2017

Jeszcze jedna pozycja Vonneguta. Popatrzmy na dotychczasowe zestawienie samoocen autora i gwiazdek ode mnie:
1961- „Matka noc” A+ (dziesięć gwiazdek)
1963 - „Kocia kołyska” A+ (dziesięć gwiazdek)
1965 - „Niech... ..Rosewater” A (dziewięć gwiazdek)
1969 - „Rzeźnia numer pięć” A+ (dziesięć gwiazdek)
1973 - „Śniadanie mistrzów” C (jedna gwiazdka
1981- „Niedziela Palmowa” C (jedna gwiazdka)
1987 – "Sinobrody" (brak samooceny) (jedna gwiazdka)
1991 - „Losy gorsze od śmierci” (brak samooceny), (jedna gwiazdka)

Omawiana książka została wydana w 1959 roku, a więc w okresie wczesnym, co nastawia mnie optymistycznie tym bardziej, że próbował wtedy science fiction.

I już na pierwszych stronach Vonnegut mnie kupił chronoklastyczną infundybułą. Pochodzenie etymologiczne wykłada (s. 15):
"....'Chrono' znaczy 'czas'. 'Synklastyczna' znaczy 'nagięta ze wszystkich kierunków w tę samą stronę', jak skórka pomarańczy. 'Infundybuła' jest to przedmiot, ...

książek: 1630
Na półkach: Przeczytane, Posiadam, 2015
Przeczytana: 03 lutego 2015

Opowieść niezwykła. Trochę jak w poszukiwaniu odpowiedzi na odwieczne pytanie "Czym jest życie, wszechświat i cała reszta?":) Czy naprawdę o sobie decydujemy, czy panujemy nad własną egzystencją, postępowaniem, emocjami? Czy tylko wypełniamy przygotowany przez kogoś innego plan,w każdym calu zaprojektowany, by osiągnąć jeden, jak się okazuje nie zawsze wzniosły - cel. A dla nas, niezależnie od pochodzenia, stanu posiadania, inteligencji, znajdzie się jedynie jakaś mniej lub bardziej znacząca rólka do odegrania.
Z pewnością warto przeczytać "Syreny z Tytana" i nieco się zdystansować od naszego (zwykle egocentrycznego) spojrzenia na rolę człowieka jako gatunku i człowieka jako jednostki we wszechświecie...

książek: 218
Radek | 2018-04-23
Na półkach: Przeczytane

Moja druga książka Kurta Vonneguta, którą przeczytałem i ponownie się nie zawiodłem. Rewelacyjna książka z kanonu science fiction oraz ze świetnym czarnym humorem.

książek: 320
Ania Jurczyga | 2014-04-20

"Życie jest zabawne, kiedy się tylko przestać nad nim zastanawiać". To samo można powiedzieć o tej książce, ale nie warto przestać się nad nią zastanawiać, bo od pierwszej do ostatniej strony ta książka jest jednym wielkim pytaniem o sens otaczającego nas świata. Czy naprawdę nasze życie to seria przypadków? Nie wiem, ale za to wiem, że nie ważne, który raz czytam Vonneguta, to tak samo zapadam się w tą książkę, dosłownie wsiąkam w nią.

książek: 426
Nitager | 2016-08-23
Na półkach: Przeczytane

Mimo sporej dawki naiwności – naiwność jest głównym składnikiem tej powieści - jest to pierwsza przeczytana przeze mnie pozycja Vonneguta, która naprawdę mi się podobała. Tutaj widać, że autor czuł autentyczną potrzebę, by wykrzyczeć swoje rozpaczliwe pytanie o sens wszystkiego, co nas otacza. Jak byśmy się czuli, gdyby to wszystko, z czego ludzkość jest tak dumna, powstało w określonym, w dodatku bardzo, ale to bardzo błahym, celu? Ale może chociaż coś tak głupiego jak wyniszczająca wojna miałaby wtedy jakiś sens – bowiem stałaby się konsekwencją pewnego dalekosiężnego planu…
Gdybym koniecznie musiał zaszeregować tę powieść w jakiejś kategorii, nazwałbym ją fantastyką nienaukową. Generalnie, trzeba pamiętać, że powieść powstała tuż przed erą podboju kosmosu i że fantastyczne teorie autora były często pytaniami, na które ludzie jeszcze wtedy próbowali znaleźć odpowiedź. Ludzie nie byli jeszcze wtedy tak zaznajomieni z fizyką przestrzeni kosmicznej, aby raziło ich tak brutalne...

książek: 2175
Feanor | 2010-08-17
Przeczytana: 17 sierpnia 2010

Lektura w toksycznych oparach absurdu i ironii. Wszyscy znający Vonneguta zachwycą się kolejny raz jego stylem, wszyscy fani fantatsyki wyczują inspirację dla Pratchetta i Douglasa Adamsa. Między tymi oparami wiele ważnych i mniej ważnych pytań o sen życia, przyszłość rodzaju ludzkiego czy też stokrotek na Tytanie. Brdzo dobra lektura i zasłużona pozycja w kanonie sf.

książek: 31
Marcin F | 2017-04-21
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 21 kwietnia 2017

Mistrz emocji, mistrz pióra, mistrz snucia historii. Przy tym zawsze zdzieli w łeb czytelnika.

książek: 1138
magda | 2011-01-17
Na półkach: Przeczytane, Na półce
Przeczytana: 17 stycznia 2011

„Syreny z Tytana”, opublikowane w 1959 roku, to kultowa powieść science-fiction, druga w dorobku Kurta Vonneguta i moje ponowne spotkanie z tym autorem. Co tym razem zaoferował nam Mistrz?

Pierwsze siedemdziesiąt parę stron toczy się sennie, jakby przygotowując nas na to, co dopiero ma się wydarzyć, potem następuje nagły zwrot akcji i… zaczyna się czytać z zapartym tchem. Przynajmniej ja tak miałam.

cała recenzja dostępna tu: http://1magdasz.wordpress.com/2011/01/17/syreny-z-tytana-kurt-vonnegut/

książek: 475
macieklew | 2018-07-05
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 04 lipca 2018

Winston Niles Rumford nie jest – jak chcą badacze – literackim odbiciem prezydenta Roosevelta, jest to uosobienie władzy – władzy absolutnej, która nie cofnie się przed żadnym krokiem, prowadzącym do jedynego, głównego celu – do zdobywania jeszcze większej władzy. Wszyscy ludzie, Marsjanie, roboty, wszystkie religie i instytucje – istnieją i funkcjonują tylko i wyłącznie dla władcy, tylko po to, aby mógł on rządzić. Aby mógł rządzić Ziemią, Marsem, Saturnem, Tytanem, Układem Słonecznym, Drogą Mleczną. Aby mógł kontrolować wszystkie żyjące stworzenia, przesuwać je, wybawiać, niszczyć, zabijać. Tworzyć nowe religie i burzyć stare. Wysyłać populacje całych planet na śmierć, ratując pojedyncze jednostki tylko po to, aby wykorzystać je później do zabijania, burzenia, budowania i tworzenia. Do umacniania władzy.

Więcej na blogu Poczytane.pl http://poczytane.pl/syreny-z-tytana-kurt-vonnegut/

zobacz kolejne z 2405 
Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd