Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Sprawiedliwość owiec. Filozoficzna powieść kryminalna

Tłumaczenie: Jan Kraśko
Cykl: Sprawiedliwość owiec (tom 1)
Wydawnictwo: Amber
6,57 (3446 ocen i 307 opinii) Zobacz oceny
10
129
9
260
8
513
7
986
6
818
5
431
4
107
3
146
2
24
1
32
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Glennkill. Ein Schafskrimi
data wydania
ISBN
9788324127535
liczba stron
264
język
polski

Owce postanawiają przeprowadzić śledztwo. A co będzie, kiedy już odkryją, kto zabił? Wtedy będzie... Sprawiedliwość! Po "Folwarku zwierzęcym" i "Wodnikowym Wzgórzu" zwierzęta znów przemówiły i powiedziały o ludziach więcej, niż my sami wiemy o sobie. A że mówiły prawdę mądrze, śmiesznie i wzruszająco "Sprawiedliwość owiec" stała się rewelacją literacką 2006 roku. W Polsce powieściowy debiut...

Owce postanawiają przeprowadzić śledztwo. A co będzie, kiedy już odkryją, kto zabił? Wtedy będzie... Sprawiedliwość! Po "Folwarku zwierzęcym" i "Wodnikowym Wzgórzu" zwierzęta znów przemówiły i powiedziały o ludziach więcej, niż my sami wiemy o sobie. A że mówiły prawdę mądrze, śmiesznie i wzruszająco "Sprawiedliwość owiec" stała się rewelacją literacką 2006 roku. W Polsce powieściowy debiut Leonie Swann okazał się największym przebojem w kategorii prozy obcej.

 

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 1056
nemezis87 | 2013-02-28
Na półkach: Przeczytane, 2013, Posiadam
Przeczytana: 11 lutego 2013

Od powieści Leonie Swann odstraszał mnie jej podtytuł; filozoficzna powieść kryminalna. Po pierwsze nie lubię kryminałów, bo rzadko który potrafi zaskoczyć, a po drugie mało wnoszą w moje życie, światopoglądy czy wiedzę. Nie lubię też nachalnego filozofowania. Wydawało mi się więc, że z połączenia filozofii oraz kryminału nie może wyjść nic dobrego. Trochę się nawet uprzedziłam do tej książki, sądząc, że będzie albo marna pod względem zagadki kryminalnej, albo kulawa na polu filozofii.

Jakież było moje zdziwienie, kiedy okazało się, że moje obawy były bezpodstawne. Zagadka kryminalna wciąga już od pierwszych słów, w których to Sir Ritchfield stwierdza, ża pasterz ich stada nie umarł z powodu choroby, bo szpadel to nie choroba. Autorka w umiejętny sposób podsuwa czytelnikowi różnych podejrzanych, odsłania elementy układanki, a nawet zwodzi go bezczelnie za nos, jak małe jagnię. Kiedy już się jest pewnym, że mordercą jest dana osoba, otrzymuje się kolejny trop, porcję wiadomości. Niekiedy można mieć wrażenie, że autorka wraz z owieczkami przedstawionymi na kartach powieści wręcz naśmiewa się z niewiedzy czytelnika. I dobrze! Cóż to za kryminał, w którym od początku można zgadnąć, kto zabił!

A jak wygląda filozofowanie? Z pewnością nie jest nachalne. Wprost przeciwnie. Powiedziałabym nawet, że autorka skłania do refleksji mimochodem, w sposób bardzo subtelny, niekiedy pewnie niezauważalny. Wyśmienicie operuje symboliką, a także w usta, czy też pyszczki owiec wkłada mądre pytania. Np. zastanawiając się czy ludzie mają dusze, skłania człowieka do refleksji na temat tego, skąd my możemy mieć pewność, że zwierzęta jej nie mają? Kto nam daje prawo je oceniać pod tym kątem? Niektóre sceny to wręcz prawdziwe perełki, np. ta w której Biały Wieloryb utyka w dziurze w ścianie stodoły. Połową ciała pozostaje w stodole, drugą jest już na zewnątrz. Można to odczytywać na kilka sposobów, np, jako rozerwanie człowieka między ciało i duszę, przebywanie duszy między życiem, a śmiercią, czy nawet jako czyściec - interpretacja dowolna. Takich scenek jest w powieści więcej.

Zdecydowanie największą zaletą tego filozoficznego kryminało jest jednak to, że wszystko to zostało przedstawione w sposób lekki. Humor aż tryska z kart ,,Sprawiedliwości owiec", a spersonifikowane owieczki są przezabawne. Słuchowisko czytane na falach Radiowej Trójki podobno doprowadzało do łez śmiechu tysiące Polaków. Jestem w stanie to uwierzyć, bo stado George'a jest po prostu urocze - jest to chyba najlepsze określenie. Nawet ich imiona są zabawne, a sposób w jaki owieczki interpretują to co dla człowieka jest oczywiste, może doprowadzić do gromkich wybuchów śmiechu.

Całość recenzji na: http://ksiazkowazakladka.blogspot.com/2013/02/11-leonie-swann-sprawiedliwosc-owiec.html

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Anaruk, chłopiec z Grenlandii

Strasznie przestarzała pozycja. Opisy polowań, obróbki skóry zwierząt- chyba trochę za wcześnie dla dzieciaków w wieku 9-10 lat. Nie rozumiem dlaczeg...

zgłoś błąd zgłoś błąd