Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Sztorm stulecia

Tłumaczenie: Łukasz Praski
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
7,21 (628 ocen i 48 opinii) Zobacz oceny
10
47
9
86
8
114
7
208
6
90
5
59
4
12
3
10
2
1
1
1
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
The Storm of The Century
data wydania
ISBN
8374692677
liczba stron
360
słowa kluczowe
powieść, sztorm, śmierć, zbrodnia
język
polski

Oryginalny scenariusz Stephena Kinga po raz pierwszy po polsku! Little Tall, mała wyspa u wybrzeży stanu Maine, przygotowuje się do nadejścia zimowej burzy, którą meteorologowie zapowiadają jako sztorm stulecia. Wraz z pierwszymi płatkami śniegu na wyspie zjawia się Andre Linoge i morduje jedną z najstarszych jej mieszkanek, Marthę Clarendon. Potem spokojnie zasiada w jej fotelu, trzymając...

Oryginalny scenariusz Stephena Kinga po raz pierwszy po polsku!
Little Tall, mała wyspa u wybrzeży stanu Maine, przygotowuje się do nadejścia zimowej burzy, którą meteorologowie zapowiadają jako sztorm stulecia. Wraz z pierwszymi płatkami śniegu na wyspie zjawia się Andre Linoge i morduje jedną z najstarszych jej mieszkanek, Marthę Clarendon. Potem spokojnie zasiada w jej fotelu, trzymając zakrwawioną laskę ze srebrną głową wilka... Po aresztowaniu szaleńca horror nie ustaje - śmierć pochłania kolejne ofiary; więzień steruje nią z celi, odgrywając morderczą pantomimę. „Dajcie mi to, czego chcę, a odejdę” - informuje społeczność Little Tall.

 

źródło opisu: Prószyński i S-ka, 2006

źródło okładki: http://www.proszynski.pl/Sztorm_stulecia-p-12081-.html

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 4299
Wkp | 2013-11-06
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 06 listopada 2013

Wyspa Little Tall to spokojne miejsce, które potrafi dochować sekretów. Właśnie tu zjawia się niejaki Andre Linoge, który brutalnie morduje jedną z mieszkanek i spokojnie czeka na zamknięcie w celi. Z wiecznym uśmieszkiem na twarzy i wyrachowaniem, okazuje się znać wszystkie grzechy mieszkańców i zabijąc kolejne osoby, mimo tkwienia w areszcie. Oferuje też spokój, ale w zamian za ofiarowanie mu czegoś, czego sam nie może sobie wziąć...

Co zrobią mieszkańcy, którzy w wyniku sztormu stulecia, zostali uwięzieni z Linogeiem na wyspie?

"Sztorm..." pierwotnie miał być powieścią, ale jak wyjaśnia sam King, gdy tylko chciał spisać jego historię, zawsze miał w głowie scenariusz. i tak też się stało, na jego podstawie powstał nawet film, ale ponieważ King chciał by była to też książka, w końcu "Sztorm..." ukazał się i w papierowej wersji.

I co można o nim powiedzieć?

Że jest niezłą historią, ale niczym poza tym. Historią, która z początku angażuje i zachwyca czytelnika, ale z każdą stroną zaczyna tracić jego uwagę i zamiast rozwijać psychologię postaci, pozostawia je płaskimi i nijakimi. Nawet Linoge'a, który z początku wydawał się być najlepszym kingowym czarnym charakterem w ogóle.

Poza tym, im bliżej końca i im więcej wiemy, tym więcej Król psuje kiepskimi pomysłami i rozwiązaniami fabularnymi przewidywalnymi na kilkadziesiąt stron w przód. Tak samo jak zakończenie zresztą. A jakby tego było mało, wrzuca np scenę zbiorowego samobójstwa, która jest niczym innym jak plagiatem z "Mgły" Herberta. Nie hołdem, jak to zazwyczaj King czynił, a zwyczajnym plagiatem.

Może więc styl jest niezły? Niestety. I nie mam tu na myśli, że styl prawie, ze względu na formę scenariusza, nie istnieje, ale po prostu o jego chaotyczność i wręcz przesadną ilość bohaterów, których nie tylko trudno jest zapamiętać, ale którzy przede wszystkim nic nas nie obchodzą, jako że praktycznie wcale ich nie poznajemy, a nawet jeśli, to są tak stereotypowi i konwenansowi, że aż żal.

Scenariuszy czytywałem wiele, jestem stałym bywalcem strony imsdb.com i forma ta nijak mi nie przeszkadza, ale tu najzwyczajniej w świecie się nie sprawdziła. King lepsze scenariusze robił np na potrzeby "Marzeń i koszmarów" czy "Regulatorów" i fakt ten smuci.

Jakie są więc plusy? Klimat. Przynajmniej przez 1/3 książki, duszny, mroczny i niepokojący. Poza tym znakomity wstęp Kinga opowiadający o genezie pomysłów wielu jego książek. Niezłe jest też wydanie, choć czarno-białe zdjęcia służące za ilustracje, nie powalają (scenariusz powinno sie wydawać tak, jak np. Kod da Vinci). I to tyle... Dlatego też nie fani Kinga mogą śmiało odjąć recenzji jedną gwiazdkę.

A fani? Dla nich dodatkowo King zostawił porcję nawiązań (do Dolores Claiborne, Lśnienia itp), ale w większości nie tyle łopatologicznych, co wręcz podpisanych. Szkoda, ale da się to przeżyć.

Tak więc konkluzja recenzji będzie przewidywalna: Fanatycy Kinga przeczytać i tak przeczytają, więc mogę im umiarkowanie tytuł polecić, a cała reszta niech zainwestuje pieniądze w coś lepszego.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Tom Clancy's Full Force and Effect

ebook + audiobook, narrator: Scott Brick Jak to możliwe, że Korea Północna, kraj, którego mieszkańcy umierają z głodu, zdobywa środki na zaawanso...

zgłoś błąd zgłoś błąd