7,99 (94 ocen i 20 opinii) Zobacz oceny
10
14
9
14
8
37
7
18
6
10
5
0
4
0
3
1
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788363841218
liczba stron
243
słowa kluczowe
niewidzialne dzieci
język
polski
dodała
Katarzyna

Cześć! Mam na imię Michał i chcę opowiedzieć Wam o nas - niewidzialnych dzieciakach z „Dębowego Lasu". O Kiwaczku, Sylwii, Meandrze i całej reszcie. I o naszym teatrze. I o wielkiej premierze sztuki, którą postanowiliśmy wystawić 13 grudnia 1981 roku... Pechowy dzień, nie czarujmy się, Wiktor od początku to powtarzał. Opowiem też o ciociach Joli, Matyldzie, Lucynie i lrminie. I o Mechanicznym...

Cześć! Mam na imię Michał i chcę opowiedzieć Wam o nas - niewidzialnych dzieciakach z „Dębowego Lasu". O Kiwaczku, Sylwii, Meandrze i całej reszcie. I o naszym teatrze. I o wielkiej premierze sztuki, którą postanowiliśmy wystawić 13 grudnia 1981 roku... Pechowy dzień, nie czarujmy się, Wiktor od początku to powtarzał. Opowiem też o ciociach Joli, Matyldzie, Lucynie i lrminie. I o Mechanicznym Dziadku. I o Kaloszu! I jeszcze o Mirku i Kalarepie... Kurczę, nie będę dalej wymieniał, bo tu jest za mało miejsca - najlepiej chyba będzie, jeśli po prostu zaczniecie czytać. O ile macie trochę wolnego czasu, oczywiście. Macie? To super! A jeśli nie, no to trudno. Ale tak czy siak pozdrawiamy Was serdecznie - ja i wszystkie inne niewidzialne dzieci. Spróbujcie nas dostrzec.


Książka otrzymała I Nagrodę w kategorii 10-14 lat w IV Konkursie Literackim im. Astrid Lindgren na współczesną książkę dla dzieci i młodzieży, zorganizowanym przez Fundację „ABCXXI – Cała Polska czyta dzieciom” pod honorowym patronatem Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego, Biblioteki Narodowej, Rzecznika Praw Dziecka i Ambasady Szwecji, przy finansowym wsparciu Fundacji PZU.


„Zaledwie przed siedmiu laty Marcin Szczygielski zadebiutował jako autor książek dla młodzieży („Omega”). Wtargnął do tego świata z przytupem – rychło zgromadził pokaźną liczbę trofeów literackich. Żywa, plastyczna wyobraźnia, talent do szczegółów, wiarygodne portrety dziecięce – wszystko to rozstrzyga o poczytności autora. Szczygielski pisze LEKKO na WAŻKIE tematy, a to jest godna każdej nagrody ekwilibrystyka.

Nie inaczej jest i tym razem – autor umieszcza akcję swojej książki w peerelowskim „bidulu”, jak nazywane bywają Domy Dziecka. Jego bohater to wrażliwy dziesięciolatek, który dobrze opanował sztukę mimikry, co jest warunkiem przetrwania w bezdusznej instytucji opiekuńczej. Póki w otoczeniu Michała jest jedna choćby osoba godna zaufania i jeden przyjaciel – życie wydaje się znośne. Ale kiedy i tego zabraknie – następuje nieuchronny kryzys. Uratowany z opresji chłopiec ląduje w szczególnym domu dla dzieci z trudną przeszłością. Wraz z nim do grona podopiecznych dołącza czternastolatka – krnąbrna, bystra, egocentryczna… i zwariowana na punkcie aktorstwa. Pod jej dyktando powstaje Teatr Niewidzialnych Dzieci – aktorska trupa skrzyknięta na potrzeby jednego, grudniowego spektaklu. Jest rok 1981, wokół sceneria Polski posierpniowej, razem z jej atrybutami: kolejkami, kartkami, saturatorem i trabantem…

Wzruszenie i komiczna groteska konkurują ze sobą na przemian w tej książce. Autor pozwala swoim młodym czytelnikom zajrzeć w realia Polski minionej i w niełatwą egzystencję dziecka z „bidula”. Nie ma tu łatwego happy endu, ale jest furtka i ścieżka – ku lepszemu”.

Recenzja Joanny Olech

 

źródło opisu: http://latarnik.com.pl/pl/p/Teatr-niewidzialnych-dzieci-/373

źródło okładki: http://latarnik.com.pl/pl/p/Teatr-niewidzialnych-dzieci-/373

pokaż więcej

Brak materiałów.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Oficjalna recenzja
swita77 książek: 276

Niewidzialnych istot tłumy…*

Marcin Szczygielski kolejny raz udowodnił, że jest mistrzem w czarowaniu słowem, ostrożnym szachowaniu emocjami i budowaniu nastroju. Akcja jego najnowszej powieści dzieje się w pamiętnym 1981 roku, miejsce to bidul, a tło zdarzeń stanowi Peerel i nadciągający stan wojenny. Nie roztkliwia się jednak nad sierocą dolą, ale z czułością przygląda małym bohaterom. Jest w Szczygielskim ta szczególna uważność, która pozwala mu wejść w umysł dziecka i z jego perspektywy przyglądać się rzeczywistości.

W pierwszej części poznajemy dziesięcioletniego Michała, wrażliwego chłopaka, który dość szczegółowo zapoznaje nas z sierocińcem i regułami w nim panującymi. Młodzieniec to nad wiek dojrzały i rozsądny, obdarzony poczuciem humoru i wielką wyobraźnią. Nic więc dziwnego, że ze strony na stronę darzymy go rosnącą sympatią. Może też i dlatego, że Michał jest po prostu sobą. Niczego nie udaje a jeśli musi to tylko wtedy, kiedy próbuje ochronić swoją wrażliwość. Bystry z niego chłopak, a jak celnie potrafi scharakteryzować wychowawców i wychowanków!

Realia domu dziecka są równie szare jak czasy, w których dzieje się akcja. Od czasu do czasu pojawi się jakaś supernowa w postaci przygody, która nieco rozświetli codzienność. A tu ni z tego, ni z owego chłopiec zostaje przeniesiony do innego domu dziecka. Tam poznaje Sylwię, bezczelną i wredną smarkulę, jak powiedziałby pewnie niejeden dorosły. Sylwia marzy o byciu aktorką i już wkrótce będzie mogła sprawdzić się w podobnej roli, bo poprowadzi...

Marcin Szczygielski kolejny raz udowodnił, że jest mistrzem w czarowaniu słowem, ostrożnym szachowaniu emocjami i budowaniu nastroju. Akcja jego najnowszej powieści dzieje się w pamiętnym 1981 roku, miejsce to bidul, a tło zdarzeń stanowi Peerel i nadciągający stan wojenny. Nie roztkliwia się jednak nad sierocą dolą, ale z czułością przygląda małym bohaterom. Jest w Szczygielskim ta szczególna uważność, która pozwala mu wejść w umysł dziecka i z jego perspektywy przyglądać się rzeczywistości.

W pierwszej części poznajemy dziesięcioletniego Michała, wrażliwego chłopaka, który dość szczegółowo zapoznaje nas z sierocińcem i regułami w nim panującymi. Młodzieniec to nad wiek dojrzały i rozsądny, obdarzony poczuciem humoru i wielką wyobraźnią. Nic więc dziwnego, że ze strony na stronę darzymy go rosnącą sympatią. Może też i dlatego, że Michał jest po prostu sobą. Niczego nie udaje a jeśli musi to tylko wtedy, kiedy próbuje ochronić swoją wrażliwość. Bystry z niego chłopak, a jak celnie potrafi scharakteryzować wychowawców i wychowanków!

Realia domu dziecka są równie szare jak czasy, w których dzieje się akcja. Od czasu do czasu pojawi się jakaś supernowa w postaci przygody, która nieco rozświetli codzienność. A tu ni z tego, ni z owego chłopiec zostaje przeniesiony do innego domu dziecka. Tam poznaje Sylwię, bezczelną i wredną smarkulę, jak powiedziałby pewnie niejeden dorosły. Sylwia marzy o byciu aktorką i już wkrótce będzie mogła sprawdzić się w podobnej roli, bo poprowadzi próby do przedstawienia teatralnego.

Trzeba mieć niezwykłe wyczucie dzięki któremu udaje się trafić do młodszego, ale i do tego bardziej wiekowego czytelnika, który pamięta przecież chociażby smutnego pana w okularach zamiast Teleranka. Najnowszą powieść Szczygielskiego można odczytać na różnych poziomach, co stanowi nieocenioną zaletę. Tak oto wspólne czytanie może połączyć pokolenia, bo kto lepiej od dorosłych (którzy w tamtych czasach dorastali) wytłumaczy dzieciom zawiłości minionego ustroju?

I kiedy wielka historia wkracza na arenę dorosły czytelnik już wie, co się za chwilę stanie. Dzieci też coś przeczuwają i tłumaczą po swojemu ponurą rzeczywistość. Nawet bardzo ponurą, choć podaną w odpowiedniej dawce strawnej dla tego małoletniego czytelnika. Element zaskoczenia, czasami nieokreślone napięcie towarzyszące czytaniu, nie pozwalają oderwać się od książki. I jeszcze niebanalne zakończenie-zaskoczenie. Doprawione smutkiem, nieoczywiste.

Szczygielski nie koloryzuje przeszłości, nie zachwyca się Peerelem, żadnej tęsknoty za tamtymi czasami nie odczuwa. Jest patrzenie na świat oczami i umysłem dziecka, autor potrafi się poruszać w meandrach dziecięcej psychiki. Wiele jest w nim miłości do małych bohaterów, empatii i wrażliwości. Świetnie oddaje ducha dziecięcej naiwności i zabawy, ale też grozę tamtych czasów. Nie serwuje banałów, pisze szczerze i czule, no i kilka celnych strzałów w co wrażliwsze serca też odda. Autorowi znowu się udali bohaterowie: niebanalni, wiarygodni, wielowymiarowi. Każdy jest trochę dobry i trochę zły, a przez to bardziej wiarygodny.

Chciałoby się napisać, że to kawał świetnej prozy, książka, która powinna trafić do kanonu lektur obowiązkowych. Z ukrytymi sensami, smaczkami tamtej epoki. I ten genialny zmysł obserwacji pozwalający opowiedzieć o dorastaniu w peerelowskim domu dziecka z dziecięcej perspektywy, o historii przez wielkie H, która nierozerwalnie splata się z codziennością małych wychowanków.

Zachwycająca opowieść dla małych i dużych, gęsta od metafor i symboli czytelnych bardziej dla tych ostatnich czytelników. I zarazem uniwersalna historia o budowaniu tożsamości, przyjaźni i szukaniu wolności w złych czasach. Adekwatną do treści ilustrację na okładce stworzyła niesamowita (tak, nie boję się użyć tego słowa w jej przypadku) Emilia Dziubak. I w tym jednym, niepokojącym rysunku trafnie oddała klimat powieści. Aż żałuję, że w środku nie ma ich więcej. I już czekam na kolejną książkę, kto wie, może znów w tym samym duecie?

Magdalena Świtała

* Bolesław Leśmian „Niewidzialni“.

pokaż więcej

Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (428)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 767
Nina | 2016-12-31
Na półkach: Przeczytane, Ulubione, Posiadam
Przeczytana: 31 grudnia 2016

Słodko-gorzka opowieść o dzieciakach z domu dziecka w bardzo nieciekawych czasach. PRL, Solidarność, stan wojenny i pośród tego nasze sierotki. Nie jestem do końca przekonana, czy to naprawdę książka dla dzieci. Dla starszej młodzieży - tak, dla dorosłych - na pewno. Szczególnie tych, którzy te czasy pamiętają. Książki Marcina Szczygielskiego chwytają za serducho, te dla dorosłych bawią, te dla dzieciaków rozczulają, wnoszą coś nowego do naszego życia i na pewno nie dają się szybko zapomnieć. Ja jestem ogromną wielbicielką talentu tego pana i mam zamiar przeczytać wszystko, co wyszło spod jego pióra.

I tym optymistycznym akcentem kończę rok 2016 z ilością 166 przeczytanych książek :)

książek: 656
ania | 2017-10-25
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 25 października 2017

"Jesteśmy niewidzialnymi dziećmi, nie mamy rodziców ani pieniędzy i nikomu na nas nie zależy. Ale małe kamyki, nawet tak małe jak ziarnko piasku, mają moc, gdy jest ich dużo i zamienią się w lawinę, a wtedy nic ich nie powstrzyma."
"Coś ty zrobił, Kazik?"
Kupno książek Marcina Szczygielkiego, to nigdy nie są zmarnowane pieniądze, a kupno książek dla dzieci, to czysty zysk, bo dostajemy o
wiele więcej niż tylko książke.
Pan Marcin potrafi niesamowicie wczuć się w psychikę dziecka, a jego powieści angażuja do rozmów z dzieckiem w trakcie jej czytania.
Pobudzają do śmiechu i do łez, starszych i młodszych.
Jest jeden tylko minus: ciężko się czyta na głos ze ściśnietym gardłem i kiedy oczy zalewają gorzkie łzy.
Bo taka jest ta książka, momentami zabawna, ale głównie smutna, bo opowiada o dziecach z domów dziecka, a za każdym z tych dzieci stoi jakaś smutna i tragiczna historia. Do tego czasy komuny i stanu wojennego, co w obliczu dzisiejszej sytuacji politycznej w Polsce, jest smutne...

książek: 325
eMka_Bezunia | 2016-12-06
Przeczytana: listopad 2016

Kolejna książeczka, której „akcja” rozgrywa się w latach 80tych. Ale tu już nie jest tak różowo jak w „Zielonym jabłuszku” Izabeli Sowy. Tutaj mamy Dom Dziecka, Solidarność, 13-ty grudnia 1981-tego roku... no i na bardzo krótko, ale jednak istotne dla tej historii – ZOMO.

Panie Marcinie dlaczego Pana książki dla dzieci tak bardzo chwytają mnie za serce. Bo są pisane tak prosto i tak szczerze jak proste i szczere jest dziecko? A może dlatego, że choć o trudnych sprawach są pisane łatwym językiem?
Nie jestem jednak do końca przekonana czy " dziesięć + " jest dobrą granicą wiekową od której to dzieciaczki mogą zacząć czytać tę historię.... Ale... może się mylę.

To opowieść z tych słodko – gorzkich.
O dziecięcej wyobraźni i wrażliwości, o przyjaźni, o stracie i wreszcie... o śmierci.
Trochę śmiechu, trochę łez...
Nie chcę zdradzać za dużo... Przeczytajcie i oceńcie sami... bo w końcu...
Ile ludzi, tyle opinii.

książek: 1271
Sandra Jasona | 2018-04-12
Przeczytana: 12 kwietnia 2018

To już druga pozycja opisująca domy dziecka, którą przeczytałam w tym roku. Rewelacyjna Gilles Paris "Nazywam się Cukinia" była jednakże mroczniejsza, smutna. Ta jest bardziej delikatna, chociaż i z tych kartek wychodzi zło i ból. Bohaterem jest Michał, chłopiec bez rodziny, zagubiony, ale pełen energii i dobrych myśli, widać to wyraźnie w pierwszej części. Opisuje on dom dziecka bez ogródek, z wszystkimi wadami, czasy PRL-u i siebie samego w tym całym układzie. W skutek pewnego wydarzenia przenoszą go do maleńkiego domu dziecka. Dla mnie od tego momentu bohaterką staje się Sylwia, cudowna dziewczynka, która na skutek swoich manipulacji, pobudziła wychowanków, odkryła ich talenty i wiarę w siebie. Jej rozmowy z mieszkańcami to majstersztyk.
Historia ta, to także powrót do lat dzieciństwa, czasy przed stanem wojennym. Całość polecam wszystkim – lekcja empatii i historii w jednym.

książek: 310
Ida_wrześniowa | 2018-03-04
Na półkach: 2018, Przeczytane, Pożyczone
Przeczytana: 03 marca 2018

Michał to 11-letni wychowanek Domu Dziecka. Wraz z nim przenosimy się w lata 8o-te, i wierzcie mi, skok wstecz jest dosłowny. Chłopiec jest, jak łatwo się domyślić, po traumatycznych przeżyciach. W swoim trudnym życiu poznaje różnych dorosłych i różne dzieci-do jednych jest mu bliżej, z innymi nigdy nie znajdzie wspólnego języka. Do osób mocno kontrowersyjnych można zaliczyć nową wychowankę -Sylwię. Angażuje ona do udziału w sztuce dzieci z domu dziecka i tak powstaje Teatr Niewidzialnych Dzieci.
Realia domu dziecka, klimat tamtych lat, opis miejsc(mnie w pamięci pozostał Opatów i "Klubokawiarnia", która faktycznie tak wyglądała, jak jest opisana) i co najważniejsze uczuć i zachowań wychowanków domu dziecka, są ukazane po mistrzowsku. Wiele fragmentów czyta się z gulą w gardle i nie wiadomo kiedy łzy spływają po policzkach. Lektura nie zostawia nas jednak tylko z tym, daje również poczucie spełnienia i napawa optymizmem. Książka dotyka bardzo ważnego elementu społecznej układanki-...

książek: 381
Kawika | 2017-11-22
Na półkach: Przeczytane, 2017
Przeczytana: 21 listopada 2017

Wzruszająca, smutna, prawdziwa - tak mogę w skrócie ocenic tę książkę. Narratorem jest 11 -letni Michał, którego rodzce giną w wypadku a on trafia do domu dziecka. Życie w sierocińcu jest koszmarem dla dzieci, tym bardziej, że akcja rozgrywa się w czasach PRL -u. Dla kontrastu i podbudowania wiary w człowieka - pedagoga, opiekuna - ukazana jest inna placówka, prawie wzorcowa, gdzie dobro dziecka staje sie najważniejsze.
Piękna lektura nie tylko dla młodzieży, ale dla dorosłych (ze wskazaniem na pedagogów - aktywnych w jakimkolwiek charakterze)

książek: 17
Karola | 2016-05-31
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 26 maja 2016

Poruszająca książka o Solidarności, stanie wojennym, początku lat 80. w Polsce i o polskich domach dziecka w tamtej epoce. Opowiedziana z punktu widzenia 10-letniego Michała. Powieść dzieli się na dwie części - pierwsza jest bardziej opisowa, druga opiera się na wartkiej akcji i gęstych dialogach. Przemyślana, napisana pięknym i barwnym językiem. Celnie pokazany mechanizm przenikania wydarzeń z dorosłego świata do świata dziecięcych zabaw i wyobraźni, dobrze uchwycone portrety psychologiczne wychowanków domów dziecka. Zdumiewająca szczegółowość i dbałość o detal w opisach życia w tych placówkach chwilami sprawiają wręcz wrażenie autobiograficznych relacji i aż trudno uwierzyć, że autor sam nie wychowywał się w jednym z takich miejsc. Ta powieść równie dobrze mogłaby stać na księgarskich półkach z literaturą dla dorosłych. Choć autor z powodzeniem wystrzega się traumatyzowania odbiorcy oraz wprowadza wiele komediowych wątków i sytuacji, całość wywiera wstrząsające wrażenie, a po...

książek: 1300
jagarkar | 2017-03-06
Przeczytana: 06 marca 2017

"Teatr Niewidzialnych Dzieci" porusza dwa ważne tematy: życie w domu dziecka oraz życie w PRL-u. Głównym bohaterem książki jest 10-letni Michał, który wprowadza nas w swój świat. Szczygielski posiada wyjątkowy dar i potrafi wyjaśnić trudne tematy najmniejszym czytelnikom. Z tej książki dzieci dowiedzą się nie tylko, jak to jest żyć w domu dziecka, lecz również, czym był PRL i stan wojenny, a niektóre z nich zaczną doceniać to, co mają.

książek: 125
Fleur | 2016-05-23
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 22 maja 2016

Książka zdobyła I nagrodę w IV edycji konkursu literackiego im. Astrid Lindgren w 2016 roku – w moim odczuciu zasłużenie. Jedenastoletni Michał od trzeciego roku życia wychowuje się w domach dziecka na Śląsku. Zaadaptował się do tej sytuacji, do pewnego stopnia się z nią pogodził i znalazł receptę na to, jak przetrwać w nieprzyjaznym środowisku. Jednak jego tarcza okazuje się bardzo krucha. Gdy z domu, w którym mieszka, znikają najbliższy przyjaciel i ulubiona opiekunka świat chłopca wali się w gruzy. Michał zostaje przeniesiony do innej, bardziej „ludzkiej” placówki. Tam poznaje Sylwię – czternastoletnią wielbicielkę teatru. Wraz z nią zakłada Teatr Niewidzialnych Dzieci, którego inauguracją ma stać się inscenizacja napisanej przez chłopca sztuki „Solidarność Niewidzialnych”. Termin premiery zostaje wyznaczony na 13 grudnia 1981 r.
Książka skierowana jest dla młodszych nastolatków – prawdopodobnie głównie ze względu na to, że autor wysłał ją na konkurs literatury dla dzieci – ale...

książek: 409
LadyStardust | 2017-02-18
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 18 lutego 2017

Wpadłam w światy Szczygielskiego jak śliwka w kompot i utonęłam. Zadziwia mnie z jaką cudownością autor podejmuje różne tematy i jak bardzo jego styl się do nich dopasowuje, bo zupełnie inną atmosferę poczujemy w "Czarownicy piętro niżej" i w "Teatrze niewidzialnych dzieci". Ten drugi tytuł, choć skierowany do młodszych, warto przeczytać mimo tego, że się jest dorosłym i pomimo, że może jakoś tak czasem nie pasuje sięgać po "małe książki". Niesamowicie mądra, wzruszająca i prawdziwa historia, która świetnie oddaje realia PRL-u, jakie znam z opowieści i drażliwe tematy związane z dążeniem ku wolności. Polecam, małym i dużym!

zobacz kolejne z 418 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
Powiązane treści
Nie śniła Ci się taka przygoda!

„Za niebieskimi drzwiami” to pełna magii i zjawiskowych efektów specjalnych filmowa opowieść dla całej rodziny. Ta historia 11-letniego Łukasza, borykającego się z problemami dorastania, przenosi widzów do niezwykłego świata magii, kryjącego się za niebieskimi drzwiami. Premiera filmu na Blu-ray™ i DVD zapowiedziana jest na 22 listopada.


więcej
Nominacje do Nagrody im. Ferdynanda Wspaniałego

Znamy nominacje do Nagrody im. Ferdynanda Wspaniałego dla Najlepszej Polskiej Książki dla Dzieci 2016. Kapituła Konkursu w składzie: Barbara Gawryluk, Marta Lipczyńska-Gil, Joanna Olech, Małgorzata Węgrzecka oraz rada programowa Festiwalu Literatury dla Dzieci, czyli Łukasz Dębski, Agnieszka Karp-Szymańska i Szymon Kloska, nominowali 13 polskich książek dla dzieci w wieku 5-12 lat.


więcej
więcej powiązanych treści
zgłoś błąd zgłoś błąd