Gregor i tajemne znaki

Cykl: Kroniki Podziemia (tom 4)
Wydawnictwo: Iuvi
7,88 (99 ocen i 31 opinii) Zobacz oceny
10
17
9
10
8
31
7
27
6
13
5
1
4
0
3
0
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Gregor and the Marks of Secret
data wydania
ISBN
9788379660223
liczba stron
368
język
polski
dodał
L_Settembrini

Od wieków myszy – chrupacze – były zmuszone stale uciekać, przeganiane z zajmowanych przez nie terenów przez szczury. Teraz jednak chrupacze znikają, a młoda królowa Luksa, która zawdzięcza im życie, zrobi wszystko, by dowiedzieć się dlaczego. Zaledwie kilka miesięcy wcześniej Gregor i Botka wrócili z Podziemia, gdzie musieli pozostawić chorą mamę. Teraz przyłączają się do wyprawy, której...

Od wieków myszy – chrupacze – były zmuszone stale uciekać, przeganiane z zajmowanych przez nie terenów przez szczury. Teraz jednak chrupacze znikają, a młoda królowa Luksa, która zawdzięcza im życie, zrobi wszystko, by dowiedzieć się dlaczego.
Zaledwie kilka miesięcy wcześniej Gregor i Botka wrócili z Podziemia, gdzie musieli pozostawić chorą mamę. Teraz przyłączają się do wyprawy, której celem ma być jedynie zdobycie informacji – Gregor jest szczęśliwy, że tym razem nie ciąży na nim żadna przepowiednia. Kiedy jednak wychodzi na jaw, jaki los czeka myszy i być może ludzi, wyprawa okazuje się dużo bardziej dramatyczna, niż podejrzewali – a chłopak zaczyna rozumieć, jakiemu proroctwu musi jeszcze stawić czoło.
Moce Gregora zostają wystawione na śmiertelną próbę w tej pełnej napięcia i przygód przedostatniej części Kronik Podziemia „Gregor i tajemne znaki”.

 

źródło opisu: materiały wydawnictwa

źródło okładki: materiały wydawnictwa

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Oficjalna recenzja
Veroniqusia książek: 674

Na ratunek myszom

Dobrze pamiętam wątpliwości, jakie towarzyszyły mi przed lekturą pierwszej części „Kronik Podziemia” napisanych przez Suzanne Collins. Trudno było pogodzić obraz autorki bestsellerowych, brutalnych i krwawych „Igrzysk Śmierci” z serią książek dla dzieci. A jednak „Gregor i Niedokończona Przepowiednia” było jednym z największych pozytywnych zaskoczeń ubiegłego roku, a każda kolejna część okazywała się coraz lepsza. Gdy tylko więc do moich rąk trafił czwarty, przedostatni tom – „Gregor i tajemne znaki”, rzuciłam wszystko i połknęłam książkę za jednym zamachem, by z przyjemnością stwierdzić, że tendencja została zachowana.

Od paru miesięcy Gregor i Botka wracają do Podziemia tylko po to, żeby odwiedzić powoli wracającą do zdrowia mamę. Ale kiedy myszy – chrupacze – zaczynają znikać, a zaniepokojona królowa Luksa zrobi wszystko, żeby im pomóc, rodzeństwo dołącza do tajnej wyprawy. Rzeczy, które odkrywają, okazują się o wiele tragiczniejsze niż mogliby się spodziewać, a na domiar złego Gregor dowiaduje się, że ciąży na nim jeszcze jedna przepowiednia – groźniejsza niż wszystkie inne.

Z części na części mam coraz większy problem z docelową grupą odbiorców „Kronik Podziemia”. Na pewno seria przypadnie do gustu osobom w wieku 10-13 lat, ale jestem przekonana, że znajdą się też rodzice, którzy będą uważali te książki za zbyt brutalne. Natomiast, zwłaszcza w „Klątwie Stałocieplnych” i „Tajemnych znakach”, na pierwszy plan wychodzą rozważania o sensie wojny i trudnym prowadzeniu...

Dobrze pamiętam wątpliwości, jakie towarzyszyły mi przed lekturą pierwszej części „Kronik Podziemia” napisanych przez Suzanne Collins. Trudno było pogodzić obraz autorki bestsellerowych, brutalnych i krwawych „Igrzysk Śmierci” z serią książek dla dzieci. A jednak „Gregor i Niedokończona Przepowiednia” było jednym z największych pozytywnych zaskoczeń ubiegłego roku, a każda kolejna część okazywała się coraz lepsza. Gdy tylko więc do moich rąk trafił czwarty, przedostatni tom – „Gregor i tajemne znaki”, rzuciłam wszystko i połknęłam książkę za jednym zamachem, by z przyjemnością stwierdzić, że tendencja została zachowana.

Od paru miesięcy Gregor i Botka wracają do Podziemia tylko po to, żeby odwiedzić powoli wracającą do zdrowia mamę. Ale kiedy myszy – chrupacze – zaczynają znikać, a zaniepokojona królowa Luksa zrobi wszystko, żeby im pomóc, rodzeństwo dołącza do tajnej wyprawy. Rzeczy, które odkrywają, okazują się o wiele tragiczniejsze niż mogliby się spodziewać, a na domiar złego Gregor dowiaduje się, że ciąży na nim jeszcze jedna przepowiednia – groźniejsza niż wszystkie inne.

Z części na części mam coraz większy problem z docelową grupą odbiorców „Kronik Podziemia”. Na pewno seria przypadnie do gustu osobom w wieku 10-13 lat, ale jestem przekonana, że znajdą się też rodzice, którzy będą uważali te książki za zbyt brutalne. Natomiast, zwłaszcza w „Klątwie Stałocieplnych” i „Tajemnych znakach”, na pierwszy plan wychodzą rozważania o sensie wojny i trudnym prowadzeniu polityki zagranicznej, a wątki te są tak dojrzałe i dopracowane, że z pewnością zyskałaby serca dużo starszych czytelników, gdyby dali „Kronikom…” szansę. Zdecydowanie myliłam się, myśląc, że debiut Suzanne Collins nie może być równie udany co „Igrzyska Śmierci” – bo serię o Gregorze uwielbiam równie mocno.

„Gregor i tajemne znaki” łamie konwencję poprzednich części. Dotychczas każda książka stanowiła zamkniętą historię, a motywem przewodnim była przepowiednia mówiąca o losach chłopca. Tymczasem przedostatnia część to niejako wstęp do finału przygód Gregora, w którym to dopiero poznamy ostatnie proroctwo. Na końcu książki znajdziemy zarówno fragment, jak i opis piątej części „Kronik Podziemia”, ale osobiście żałuję, że go poznałam. Zaostrzył tylko mój apetyt na „Gregor i kod pazura”, jakbym już wystarczająco nie musiała niepokoić się o końcowe losy moich ukochanych bohaterów. A znając skłonności Suzanne Collins do łamania serc swoim czytelnikom, naprawdę jest się czego bać…

W czwartej części po raz kolejny zachłyśniemy się Podziemiem – światem równie pięknym, co niebezpiecznym - i zachwycimy wyobraźnią autorki. Jej koncepcja podziemnego świata jest o wiele lepsza i pełniejsza niż wizja Rodericka Gordona i Briana Williamsa w „Tunelach”, bestsellerze, o którym było głośno jeszcze parę lat temu. W tym tomie bliżej poznamy chrupacze, czyli myszy, i jeszcze bardziej polubimy pełzacze (karaluchy) i fruwacze (nietoperze). Tak – choć brzmi to niewiarygodnie, dzięki Suzanne Collins, naprawdę można polubić karaluchy i inne stworzenia, o których dotąd wypowiadaliśmy się ze wstrętem. „Gregor i tajemne znaki” utrzymuje wysoki poziom serii, a wydawnictwo IUVI od strony estetycznej po raz kolejny spisało się na medal. „Kroniki Podziemia” to seria, którą zdecydowanie warto poznać. Gorąco polecam. 

Weronika Wróblewska

pokaż więcej

Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (437)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 5541
Wkp | 2016-06-07

NOWE KŁOPOTY GREGORA

Oto czwarty już tom debiutanckiej serii Suzanne Collins, autorki niezwykle popularnych „Igrzysk śmierci”. Wprawdzie przygody Gregora to zupełnie inny rodzaj opowieści, lżejszy i przeznaczony dla młodszego grona czytelników, jednak jak zawsze u tej autorki, intrygujący, ciekawy i zabierający czytelników w podróż do niezwykłego świata, jaki w ukryciu przed wzrokiem zwykłych ludzi, rozciąga się głęboko pod współczesnym Nowym Jorkiem.

Od ostatniego powrotu Gregora z Podziemia minęło kilka miesięcy, ale świat naziemny nie jest dla naszego bohatera zbyt przyjemnym miejscem. Mama pozostaje pod Nowym Jorkiem, gdzie wciąż jest leczona przez mieszkańców niezwykłej krainy, tata nadal nie wyzdrowiał w pełni, a sam Gregor, pełen blizn, które nie zdążyły zniknąć z jego ciała, nie może nawet wyjść z krótkim rękawem, nie mówiąc już o pójściu na basen. Ale los znów sprawia, że chłopiec i jego młodsza siostra Botka powracają do Podziemia by wziąć udział w wyprawie, której...

książek: 752
Meggie | 2016-06-26
Na półkach: Przeczytane

Gregor z Botką po raz kolejny trafiają do Podziemia i nic nie zapowiada zagrożenia ani kolejnej przepowiedni. Zamierzają odwiedzić mamę. Na miejscu okazuje się, że zaczęły znikać myszy zwane chrupaczami a w okolicy pojawiać się tajemnicze znaki. Z początku opuszczanie terenów przez myszy nie wzbudzało zainteresowania, ponieważ często tak się zdarzało, gdy uciekały przed szczurami. Teraz w ogóle nie można ich odnaleźć, jakby rozpuszczały się w powietrzu nie pozostawiając śladów a opuszczone siedziby sieją grozę. Pobyt Gregora i Botki w Podziemiu staje się kolejnym wyzwaniem, od którego wyniku zależą losy wielu istot. Co się dzieje z chrupaczami? Jakie tym razem zadanie czeka przed młodym wojownikiem?

Sięgnięcie przeze mnie po czwarty tom Kronik Podziemia było tylko kwestią czasu. W pamięci pozostał świat zaprezentowany przez autorkę i wykreowani przez nią bohaterowie. Różnie to jednak bywa z kontynuacjami. Czy ten tom utrzymuje poziom poprzednich?

Świat Podziemia po raz kolejny...

książek: 498
Zakładka | 2016-08-28
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 28 sierpnia 2016

To zdecydowanie najsłabsza część jak do tej pory "Kronik podziemia". Lekko zawiodłam się na tym co stworzyła autorka. Brakowało mi tu kilku rzeczy, mimo iż naprawdę nie oczekiwałam wiele. Liczyłam na ciekawą historię, porywającą przygodę i rozwój relacji pomiędzy bohaterami. I mimo iż wszystko to zostało tu zawarte, to było to w zbyt małej ilości.

Historia n samym początku jest bardzo ciekawa. Dowiadujemy się o nowych okolicznościach i nadchodzącej nowej przygodzie. I tak ciągnie się to przez jakiś czas. Potem niestety wszystko idzie w dół. Niby akcja cały czas się toczy, ale jej bieg, bardzo mnie nużył i zniechęcał do czytania. Następnie pojawiało się coś co podnosiło atrakcyjność książki, ale trwało to przez chwilę. Po tym następował znów, fragment mniej ciekawy. Takie wahania, raz mnie interesowały, raz nie.

Pisząc o tym mam wrażenie, iż moja opinia zostanie odebrana bardzo negatywnie. W zasadzie sama treść mi się bardzo podobała. Niestety z wykonaniem było nieco gorzej, jak...

książek: 1172
Caroline Livre | 2016-08-15
Przeczytana: 09 sierpnia 2016

Moją przygodę z Gregorem zaczęłam dokładnie rok temu sięgając po książkę „Gregor i niedokończona przepowiednia”, którą potraktowałam jako lekką i miłą powieść na wakacje. Nigdy nie przypuszczałam, że tak bardzo spodoba mi się świat wykreowany przez autorkę powszechnie znanych i zachwalanych „Igrzysk śmierci”, że zaprzyjaźnię się z głównymi bohaterami i z niecierpliwością będę czekać na kolejne tomy tej serii. A jednak, stało się i szczerze powiem, że nawet nie wiem, kiedy przepadłam gdzieś głęboko w Podziemiu całkowicie niechętna na powrót do rzeczywistości.

Po zażegnaniu zarazy w Regalii, życie Gregora powoli wraca do normy. Razem ze swoją siostrą – Botką odwiedza właśnie podziemną krainę, gdzie do zdrowia dochodzi ich mama. Jednak wszystko wskazuje na to, że wizyta Gregora potrwa nieco dłużej… Bowiem myszom – pokojowo nastawionym sojusznikom ludzi grozi poważne niebezpieczeństwo. Pytanie tylko jakie, skoro chrupacze po wysłaniu prośby o pomoc, nagle znikają? I co oznaczają...

książek: 4275
eR_ | 2016-06-14
Na półkach: Przeczytane, Współpraca
Przeczytana: 12 czerwca 2016

Suzanne Collins, to pisarka, znana przede wszystkim z wątpliwego dzieła, którym wszyscy, niepojętnie dla mnie, się zachwycają.Chodzi oczywiście o Igrzyska Śmierci.Dla mnie ta seria sięga wartości, którego nie oddają żadne recenzje, choćby najgorsze.Przed sukcesem Igrzysk..., Collins popełniła cykl dla młodszych czytelników, opisujący przygody Gregora, w podziemnym świecie, pełnym potworów
i niesamowitych stworzeń.

Kolejna część cyklu i jeszcze lepsza od poprzednich.Co to się dzieje.
Gregor wraca z Podziemi, gdzie jeszcze nie tak dawno, musiał zostawić chorą mamę, a przygoda znowu puka do drzwi.
Tym razem, nasz bohater, świadom swojej roli, jaką ma odegrać, aby przyszłość świata Podziemi, ale nie tylko była taka jak trzeba, wyrusza na wyprawa, która wymaga od niego tylko, albo aż, zdobycia informacji.Niestety przeznaczenie puka do drzwi, a sprawy komplikują się bardziej niżby chciał.

Cóż mogę powiedzieć o tej książce? Na pewno mnie zainteresowała bardziej niż części...

książek: 899
Paulina | 2016-07-14
Przeczytana: 12 lipca 2016

Niektóre serie potrafią ciągnąć się w nieskończoność, są pisane na siłę, wyłącznie dla zysku. Sama znam kilka takich tasiemców, które powinny zakończyć się po góra trzech tytułach. A w moich rękach właśnie leżał czwarty tom przygód Gregora. Możecie się tylko domyślać, ile myśli krążyło w mojej głowie. Byłam pełna obaw, tylko dlatego, że w bardzo prosty sposób autorka mogła zniszczyć czytelnikowi radość z czytania, naciąganiem tej historii, po to, tylko aby coś napisać. Jednak nie mogłam oceniać lektury, przez pryzmat wcześniejszych niepowodzeń z innymi powieściami. Musiałam dać jej szansę. A jaki był tego rezultat?

Kilka miesięcy temu Gregor i Botka wrócili z Podziemia, teraz wracają tam tylko po to, aby odwiedzać chorą mamę i przyjaciół. Nie ma żadnej przepowiedni, można cieszyć się wolnością. Ale…
Jeden znak, korona Luksy, zaburza ten spokój. Wygląda na to, że chrupacze potrzebują pomocy. Zwiadowcza wyprawa pod przykrywką pikniku przeradza się w dramat. A dziecięca piosenka,...

książek: 411
majeczka241 | 2016-06-24
Na półkach: Przeczytane

Myśl, że za niedługo będę musiała pożegnać się z Gregorem i innymi bohaterami z Kronik Podziemia nie napawa mnie zbytnim optymizmem. Strasznie przywiązałam się do tej serii. Z wielkim zniecierpliwieniem oczekiwałam kolejnych części. Zastanawiałam się, co tym razem się wydarzy, czy autorka stanie na wysokości zadania i kolejny raz zapewni mi niezapomniane wrażenia. A teraz, gdy pomyślę, że to już prawie koniec, ogarnia mnie przemożny smutek i żal, że przygody Gregora i innych dobiegają finiszu. Chciałabym pozostać w świecie postaci jeszcze przez jakiś czas. Przeżywać nowe przygody, walczyć, rozwiązywać tajemnice, śmiać się, płakać. Chce czuć na plecach gęsią skórkę, zagryzać zęby z nadmiaru wrażeń. Pozostać tam, gdzie ci, których pokochałam, obdarzyłam zaufaniem. Ale to, co dobre musi się kiedyś skończyć, czego nie lubię.

Uwielbiam przenosić się do innego, nieznanego świata. Dzięki literaturze mogę tego doświadczyć na własnej skórze nie ruszając się nawet z kanapy. Wystarczy tylko...

książek: 387
zaczytanywksiazkach | 2016-06-30
Na półkach: Przeczytane, Posiadam

Suzanne Collins – amerykańska pisarka, autorka bestsellerowej serii „Igrzyska Śmierci”, przygodę z pisaniem rozpoczęła od scenariuszy programów i seriali telewizyjnych dla dzieci, a napisane przez nią historie Małego Misia i Oswalda były nominowane do nagrody Emmy. Stworzyła również przygody małego, czerwonego psiaka z serialu Szczenięce lata Clifforda. „Tom Gregor i Niedokończona Przepowiednia”, otwierający serię „Kroniki Podziemia”, był jej debiutem książkowym, i to bardzo udanym. W kolejnych latach powstały następne części pięcioksięgu o przygodach Gregora i jego przyjaciół w tajemniczym Podziemiu znajdującym się pod współczesnym Nowym Jorkiem. Autorka mieszka obecnie w Connecticut z rodziną i trzema dzikimi kotami.*

Gregor i Botka znów trafiają do Podziemia. Tym razem na chłopcu nie ciąży żadna przepowiednia, jego mama zdrowieje, wszystko zaczyna się układać. Do czasu… Gregor wyrusza na wyprawę, dzięki której ma zdobyć informację o tajemnych znakach. Gdy dowiaduje się, co...

książek: 351
Wybebeszamy_książki | 2016-06-07
Na półkach: Przeczytane

Wiele można powiedzieć o książkach Suzanne Collins.
Jestem jej szczerą i zagorzałą fanką.

Ta pani potrafi pisać książki dla młodzieży, dorosłych i dzieci, a robi to z równą powagą i humorem. Idealnie rozdziela te dwa słowa uzyskując równowagę. To właśnie one czynią jej książki tak przystępnymi. Wielu mogłoby zarzucić, że to przecież książka dla dzieci, "nie będę tego czytał", "to zbyt dziecinne jak dla mnie".

Jak sztampowo. Jak... ślepo.

Odważę się przypomnieć, że w każdym z nas żyje dziecko, które od czasu do czasu potrzebuje wytchnienia od ciągłego stresu. Odrzućmy książki historyczne i zanurzmy się w świat fantazji rodem z Piotrusia Pana i Gumisi. To nic wstydliwego. To normalne. To uspokaja i otwiera nas na świat, który dla przeciętnego dorosłego, zabieganego i steranego życiem, pozostaje jedynie mignięciem zauważanym kątem oka.
To świat dziecka.
Nie jest głupi.
Nie jest ograniczony.
I na pewno nie jest pretensjonalny czy niedojrzały.
Dzieci to istotki, które często...

książek: 738
Miasto Książek | 2016-06-12
Przeczytana: 11 czerwca 2016

Tym razem na Gregora nie czeka żadna przepowiednia. Wydawać by się mogło, ze wszystko wraca do normy: nie ma więcej przepowiedni, klątw i wielkich wojen. Matka chłopaka zdrowieje i lada moment będzie mogła wrócić do domu. A jednak? Podczas zabaw na stadionie zwiadowcy wręczają Królowej jej koronę, która okazuję się symbolem niebezpieczeństwa i potrzebie pomocy. Tylko kto jej potrzebuje i dlaczego? Czemu przy każdym nowo odkrytym miejscu pojawia się ten sam symbol? Co on oznacza? I jakie niebezpieczeństwa czekają na bohaterów?


Po "Gregor i Klątwa Stałocieplnych" ten tom miał rozpieniczać system, czy tak się stało? Zdecydowanie TAK! ♥ To co tu znalazłam, nigdy bym nie przypuszczałam, że się wydarzy. Myślałam, że jako książka dla młodszego czytelnika, nie będzie tu aż tyle drastycznych scen.

Od samego początku jest akcja, tajne misje i ucieczki. Bohaterowie starają się pomóc małym przyjaciołom, jednak przy tym bardzo często wpadają w kłopoty. Teraz już nie wiadomo kto jest twoim...

zobacz kolejne z 427 
Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Zapisując się na newsletter zgadzasz się na otrzymywanie informacji z serwisu Lubimyczytac.pl w tym informacji handlowych, oraz informacji dopasowanych do twoich zainteresowań i preferencji. Twój adres email będziemy przetwarzać w celu kierowania do Ciebie treści marketingowych w formie newslettera. Więcej informacji w Polityce Prywatności.
Cytaty z książki
Inne książki autora
więcej książek tego autora
Powiązane treści
Patronaty tygodnia

Chyba wszyscy to czujemy: powoli zaczyna się lato. Ciepłe i rozleniwiające. Wydawnictwa serwują więc teraz porcję literatury wakacyjnej – lekkiej i pastelowej jak sorbet. Wśród premier są też powieści młodzieżowe i książki dla dzieci. Na jakie tytuły (pod naszym patronatem) warto zwrócić uwagę? Podpowiadamy!


więcej
więcej powiązanych treści
zgłoś błąd zgłoś błąd