Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
7,23 (4377 ocen i 151 opinii) Zobacz oceny
10
406
9
599
8
740
7
1 411
6
639
5
398
4
65
3
82
2
11
1
26
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788308060216
liczba stron
288
kategoria
historyczna
język
polski
dodała
zandam

Inne wydania

Rok 1668. Michał Wołodyjowski porzuca służbę rycerską i wstępuje do klasztoru Kamedułów, by w samotności opłakiwać śmierć swojej narzeczonej Anusi. Z jego decyzją nie mogą się pogodzić przyjaciele: Skrzetuski, Kmicic i Zagłoba, szykują więc podstęp, który ma sprawić, by rycerz opuścił klasztorne mury. Misja się udaje, rycerz powraca do czynnej służby. Michał Wołodyjowski odnajduje również...

Rok 1668. Michał Wołodyjowski porzuca służbę rycerską i wstępuje do klasztoru Kamedułów, by w samotności opłakiwać śmierć swojej narzeczonej Anusi.
Z jego decyzją nie mogą się pogodzić przyjaciele: Skrzetuski, Kmicic i Zagłoba, szykują więc podstęp, który ma sprawić, by rycerz opuścił klasztorne mury. Misja się udaje, rycerz powraca do czynnej służby.
Michał Wołodyjowski odnajduje również nową miłość, choć już stracił na to nadzieję - jego serce kradnie Basia Jeziorkowska, która wkrótce zostaje jego żoną.
Jednak szczęście młodego małżeństwa nie trwa długo - jako oddany królowi rycerz, Wołodyjowski musi opuścić ukochaną, aby bronić twierdzy w Kamieńcu Podolskim przed atakiem tureckim. Czy ta wyprawa zakończy się szczęśliwie?

 

źródło opisu: Wydawnictwo Literackie 2015

źródło okładki: Zdjęcie autorskie

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 273
Tea | 2016-01-11
Na półkach: Przeczytane, Posiadam

Recenzja pojawiła/pojawi się na stronie www.kreatywna-alternatywa.blogspot.com

Po dwóch, naprawdę świetnych , częściach Trylogii Sienkiewicza przyszedł czas na zapoznanie się z ostatnim, trzecim tomem serii – Panem Wołodyjowskim. Jako, że przy okazji czytania Ogniem i mieczem oraz Potopu naprawdę polubiłam postać małego rycerza z nieukrywaną radością zasiadłam do lektury kończącej cykl Henryka Sienkiewicza. Mimo początkowej niemocy wczucia się w książkę, w końcu, po któreś stronie, ku mojej ogromnej radości, miało to miejsce! Żałuję tylko jednego – niestety za późno zdecydowałam się na zapoznanie się z klasyką polskiej literatury.

Michał Wołodyjowski przeżywa swoją własną tragedię. Nagle umiera jego narzeczona Anusia. Przytłoczony i zrozpaczony rycerz postanawia resztę życia spędzić w zakonie – z dala od przyjaciół, przelotnych miłostek i wojen. Taka kolej rzeczy nie podoba się jego bliskim, którzy uważają, że klasztorne życie nie jest dla Wołodyjowskiego. Na „ratunek” wyrusza Zagłoba, który podstępem sprawia, że Michał opuszcza mury zakonu. Mniej więcej w tym samym czasie, do Rzeczpospolitej przybywa siostra małego szermierza wraz z dwiema towarzyszkami – Krzysią i Basią. Znany ze słabości do płci pięknej Wołodyjowski również tym razem poddaje się strzałom Amora.

Pan Wołodyjowski różni się trochę od pozostałych części. O ile we wcześniejszych tomach to „losy” ojczyzny były na pierwszym planie, o tyle tutaj autor skupia się na samych bohaterach i ich perypetiach, a walki o kraj „zepchnięte” są ciutnie na dalszy plan. Co prawda ja się bitew nie boję, a wszechobecna krew nie robi na mnie wrażenia, ale nie powiedziałabym, żeby brak relacji z pola bitwy bardzo mi zawadzał. Chyba naprawdę się starzeję! Początkowo przeszkadzał mi fakt, że mało była Pana Wołodyjowskiego w Panu Wołodyjowskim. Na jakiś czas postać małego rycerza w ogóle zniknęła ze sceny, a jej obecność można było „dostrzec” jedynie w przemyśleniach innych postaci czy w toczonych rozmowach. Sam wątek miłosny głównego bohatera, z początku trochę mnie irytował, na szczęście później udało mi się jakoś tak w to wejść, że nawet z niemałym uśmiechem zapoznawałam się z miłosnymi perypetiami pana Michała.

Sam Wołodyjowski, mimo tego że miał mały „kryzys” własnej tożsamości, nadal pozostał prawym, sprawiedliwym rycerzem służącym ojczyźnie. Jako, że również trzecia część trylogii była pisana ku pokrzepieniu serc, łatwo się domyślić, że mały rycerz musi być idealny pod każdym względem – w końcu jego postawa miała być wzorem dla innych! Dlatego też nikogo nie zdziwi, że tytułowy bohater jest prawdziwym patriotą, kochającym i wspaniałym mężem oraz cieszącym się powszechnym szacunkiem przywódcą. Co prawda ja nie przepadam za tak wyidealizowanymi postaciami, ale w przypadku Michała Wołodyjowskiego już od pierwszego „spotkania” w Ogniem i mieczem zapałałam do niego sympatią. No lubię go i cóż na to poradzę?

Kluczową „aktorką” dla powieści jest Barbara Jeziorkowska. Młoda, piękna, śmiała i z miejsca zjednująca sobie innych ludzi. Miejscami, co prawda uważałam jej zachowanie za strasznie infantylne, ale mimo wszystko Basia również zdobyła moją sympatię. Taka dziewczyna w gorącej wodzie kąpana – to stwierdzenie idealnie ją opisuję i jak najbardziej mieści się w kategorii „Hajduczka” .

Został nam już tylko język. Przy okazji recenzji Ogniem i mieczem zwróciłam uwagę na trudności, jakie sprawiało mi przestawienie się na staropolską mowę, w Panu Wołodyjowskim miałam wrażenie, że język jest o niebo przystępniejszy niż w pierwszej części. Oczywiście, również tutaj można było napotkać wyrazy, które wyszły z „obiegu” już dawno temu, ale to nie zaważało na całościowym odbiorze lektury.

Książki ze Złotej Serii mają niestety w sobie jedną wadę – wydawca chyba zupełnie nie pomyślał o większej interlinii! Drobny druczek w połączeniu z niewielkimi odstępami pomiędzy linijkami, były dla moich oczu prawdziwą męczarnią.

Na sam koniec wspomnę o zakończeniu, które było zupełnie inne niż w pozostałych dwóch częściach trylogii. Mnie, kobiecie bez serca, łza w oczu się zakręciła! Naprawdę się wzruszyłam, a wywołać u mnie takie uczucia wcale nie jest tak łatwo. To właśnie te kilka ostatnich stron zaważyło na mojej ocenie i z 7 podniosłam ją do 8.

Nie czytaliście jeszcze Trylogii Sienkiewicza? Szybciutko nadrabiacie, bo naprawdę warto!

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Godzina pąsowej róży

Prosta powiastka o nastoletniej buntowniczce, przeniesionej w epokę Belle Epoque. Kontrast prawie bezstresowo wychowanej nastolatki z kindersztuba i...

zgłoś błąd zgłoś błąd