Ludzie bezdomni

Wydawnictwo: IBIS
5,61 (13296 ocen i 408 opinii) Zobacz oceny
10
217
9
445
8
916
7
2 782
6
3 044
5
2 864
4
1 047
3
1 292
2
279
1
410
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
8307020433
liczba stron
352
kategoria
klasyka
język
polski

Ludzie bezdomni to opowieść o losach lekarza – Tomasza Judyma – wywodzącego się z nizin społecznych, który dzięki ciężkiej pracy i uporowi zdobył wykształcenie i zaangażował się w pomoc ubogim. Droga, którą obrał okazała się niezwykle trudna, gdyż jego bezinteresowna pomoc ludziom ubogim prowadziła do konfliktów z kolegami po fachu. Czy uda mu się zrealizować obrany cel i osiągnąć szczęście?...

Ludzie bezdomni to opowieść o losach lekarza – Tomasza Judyma – wywodzącego się z nizin społecznych, który dzięki ciężkiej pracy i uporowi zdobył wykształcenie i zaangażował się w pomoc ubogim. Droga, którą obrał okazała się niezwykle trudna, gdyż jego bezinteresowna pomoc ludziom ubogim prowadziła do konfliktów z kolegami po fachu. Czy uda mu się zrealizować obrany cel i osiągnąć szczęście? Na drodze Judyma pojawia się Joasia Podborska – uboga szlachcianka, która ze względu na trudną sytuację materialną zostaje zmuszona do tułaczki po domach zamożnych ludzi i pracy w charakterze nauczycielki. Kobieta pragnie jednak czegoś więcej niż pomagać ludziom – marzy o założeniu z Tomaszem rodziny i stworzeniu własnego domu. Czy lekarz pochłonięty pracą na rzecz ubogich znajdzie czas na miłość i życie u boku Joasi?

 

źródło opisu: Ibis, 2013

źródło okładki: http://ksiegarnia.pwn.pl/produkt/192093/ludzie-bez...»

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (23656)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 6110

Jeśli pamiętacie tę powieść tylko oczami uczniów, zanudzonych tragicznym wyborem Tomasza Judyma i jego niezrozumiałym poświęceniem - tak naprawdę jej nie znacie:).

Czasami, kiedy czytam powieści Stefana Żeromskiego, mam wrażenie, że czytam czystą poezję, ubraną w szaty prozy. Lub piękną prozę, która jawi się czasami jak poezja.

Jest rozdział tej powieści pt. "O zmierzchu", który mogę czytać po wielokroć i który nigdy mnie nie znudzi. Zawsze, kiedy czytam ten rozdział, przypominam sobie, co poświęcił Judym.

Judymów nie powinno się oceniać. Tak jak nie powinno się oceniać Antygon, Don Kichotów, Konradów i Wallenrodów. Wiem, że to trudne, bo nieraz zdarzało się, że sama nie mogłam powstrzymać mojego zdania na ich temat. Ale nie każdy słyszy tajemniczy głos wewnętrzny, a raczej każdy słyszy go inaczej.

książek: 982
ravenstag | 2011-02-20
Na półkach: Przeczytane

Opinia zaznaczona jako spoiler. Pokaż ją.

Słowa nie są w stanie oddać jak bardzo nie znoszę tych stronic...
Proste: praca u postaw = total bullsh*t, a "Żeromskiego liryzmu" nie trawię. Za każdym razem, gdy ktoś zachwyca się przy mnie tą lekturą gdzieś w moim świecie rozdziera się kolejna sosna! *chlip*

książek: 783
ChicaDeAyer | 2013-10-11
Przeczytana: 2009 rok

Moja relacja z Żeromskim jest naprawdę osobliwa - to chyba jeden z tych nielicznych twórców, który potrafi mnie mocno zmęczyć nad lekturą, by później rozpalić ciekawość. Naprawdę kuriozalne.

I w tym przypadku targały mną sprzeczne emocje. Bo pamiętnik Joasi był naprawdę ciężki do strawienia. Nie przypadła mi ta postać do gustu ani trochę, bo nie lubię tak konstruowanych bohaterek kobiecych. Z kolei spore fragmenty powieści czytało mi się naprawdę rewelacyjnie. Konia z rzędem temu, co wytłumaczy mi ten fenomen. Może wynika to z faktu, że problemy poruszone przez twórcę są mi bliskie. Rozterki tytułowego bohatera i jego dylemat moralny nie pozwoliły mi przejść obok tej powieści bezrefleksyjnie. Podobała mi się też pod względem kompozycyjnym - realistyczne opisy przemawiały do mej wyobraźni, a autor choć odwoływał się do symboliki, świetnie wyważył całość - nie miało się wrażenia przytłoczenia i szafowania alegoriami.

Chyba dalej będę głowić się nad tym fenomenem.

książek: 638
Ludi | 2011-05-08
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 08 maja 2011

Największy lekturowy koszmar, jaki przeżyłem. Początkowo Judym idzie, potem dla odmiany jeszcze idzie, cierpi i wrzuca kogoś do stawu.
Temat szlachetny, wykonanie takie, że aż szkoda słów - może tak, może jestem lekturowym heretykiem, doszukującym się w klasycznym pięknie (którego skądinąd niewiele w tej pozycji, albo to ja go grubiańsko nie dostrzegam) czegoś, co da się czytać, ale niestety "Ludzie bezdomni" wymęczyli mnie tragicznie... i przygnębili na dodatek. Nie pamiętam już niemal nic z tego cudownego przesłania, a jeśli bardzo chcieli nam wpoić ideę dobrego, szlachetnego lekarza, mogli dać do obejrzenia "Znachora" - piękny film.

książek: 4728
Książkowo_czyta | 2011-11-09
Przeczytana: 2001 rok

Książka uderzająca szczególnie dziś, w czasach niezwykle powszechnego samolubstwa i materializmu. Postać doktora Judyma pokazuje, że można inaczej. Autor uświadamia do jak dalece posuniętej bezinteresowności oraz wyrzeczenia się samego siebie zdolny jest człowiek.

książek: 5938
kajsa | 2017-11-20
Przeczytana: 14 listopada 2017

Tomasz Judym,niczym kapryśna kobieta,zmiennym jest.
Chciałabym uwierzyć w szlachetność jego intencji,ale...

książek: 26258

W powieściach Żeromskiego można zauważyć pewną zależność. O ile występuje w nich całkiem sporo fragmentów interesujących oraz takich, które łatwo i szybko się czyta, to znaczącą część jego dzieł wypełniają albo niemiłosiernie rozwlekłe opisy przyrody (tak, tak, wiem, że impresjonistyczne opisy to wyznacznik epoki, w której autor tworzył, no ale…), albo wydarzenia oderwane od głównej ścieżki fabuły. Według mnie jest to cecha strasznie irytująca, bo gdy już zdążę pomyśleć: „Hmm, właściwie to ten Żeromski nie jest wcale taki zły”, nagle natrafiam na dziesięć stron, przez które ledwo udaje mi się przebrnąć. Tak też było z „Ludźmi bezdomnymi”.
Powieść ta opowiada głównie o losach Tomasza Judyma, lekarza pochodzącego z niższej warstwy społeczeństwa i przez to obarczonym kompleksem wprawiającym go w przeświadczenie, że jest gorszy od innych. Ma jednak silne poczucie misji i stara się iść w zaparte, udowadniając swoje tezy i próbując zmieniać świat ludzi biednych. Na jego drodze pojawia...

książek: 3396
Danway | 2011-12-15
Przeczytana: 2000 rok

Kolejna niesamowita powieść w dorobku Stefana Żeromskiego, przez wielu nazwana "książką-czynu"...

Tym razem motywem przewodnim jest praca lekarza dla ludzi biednych, którym brakuje podstawowej opieki medycznej... Główny bohater Tomasz Judym podejmuję się misji prawie niemożliwej by leczyć wszystkich, a nie tylko bogatych. Z początku wszystko idzie źle, ale nie poddaje się i ciągle podąża do upragnionego celu... Czytając powieść wierzymy, że mu się uda i w pewnym momencie zaczynamy mu kibicować...

Utwór nie należy do łatwych w czytaniu, jednak można z niego się wiele nauczyć... Postawa Judyma pokazuje nam, że podążając drogą własnych marzeń i celów, nic nie jest nas w stanie zatrzymać...

książek: 1274
EwaWu | 2016-11-17
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 17 listopada 2016

Tylko człowiek bezdomny duchowo nie wzgardzi "Ludźmi bezdomnymi" i doktorem Judymem. Tak mi się zdaje. Zbyt często słyszę okrzyki: "Czy ten Judym oszalał?!", "Co za sztuczny problem sobie wymyślił!", "On chyba lubił być nieszczęśliwy..." - zbyt często, by mogło zdawać mi się inaczej.

Sztuczny, nie sztuczny - problem jest. Problem spotyka się z niezrozumieniem - tak bohaterów powieści, jak i (często) jej (zwłaszcza młodych) czytelników. Tomasz Judym jest zaznaje więc metaforycznej bezdomności; nie może znaleźć miejsca, w którym on byłby akceptowany, a jego idee - bezpieczne. Ciągle gna go naprzód, do realizacji celu, który stał się jego powołaniem, czy wręcz obsesją.

Bezdomność jest i dosłowna, a jakże. Gdyby nie ona, doktorowi może nie zależałoby aż tak bardzo na poprawie warunków życia chłopów i proletariatu, z którego sam pochodzi. Jemu udało się wspiąć wyżej, został lekarzem, może leczyć i uświadamiać. Inni nie mieli (?) tej szansy na poprawę warunków życia - czy w związku z...

książek: 816
Marcin | 2015-01-30
Na półkach: Przeczytane

Stefan Żeromski należy do tych luminarzy naszej literatury, o których zwykło się mówić "wielki" na tej samej zasadzie, w myśl której w "Ferdydurke" Witold Gombrowicz oceniał "wielkość" Słowackiego. Ni mniej ni więcej oznacza to, że twórczość Żeromskiego zwykliśmy przeceniać. Mniejsza tu o względy, dla których przynajmniej niektórzy z nas to czynią. Nie umniejszając niczym Żeromskiemu trudno go jednak uznać za pisarza tej samej rangi co wspomniany już Gombrowicz albo choćby Joseph Conrad czy Marcel Proust. Z drugiej jednak strony istnieje tendencja do bardzo powierzchownych interpretacji jego dzieł, w których jego rzeczywista wielkość jakoś się zatraca. W prozie Żeromskiego obecne jest naturalne piękno i powab, są w niej także siła i powaga, bijące z poszczególnych zdań i fragmentów, rzadziej z całości. Pomimo, że zdarzają się w niej kompozycyjne braki, to przecież jest i złożoność postaci, a także pewna narracyjna żywiołowość, które to cechy z powodzeniem te braki rekompensują....

zobacz kolejne z 23646 
Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd