6,65 (1444 ocen i 124 opinie) Zobacz oceny
10
51
9
100
8
205
7
458
6
336
5
212
4
41
3
35
2
2
1
4
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Blaze
data wydania
ISBN
9788374696098
liczba stron
272
język
polski

„Blaze” - ostatnia powieść niejakiego Richarda Bachmana, czyli „mrocznej połowy” Stephena Kinga - to opowieść o losach Claytona Blaisdella juniora, o krzywdach, jakich doznał, i zbrodniach, które popełnił, a w szczególności o ostatniej z nich, porwaniu 6-miesięcznego dziedzica niebotycznej fortuny. To mroczny kryminał, który zaskakuje na zmianę komizmem i melancholią. Mierzący ponad dwa metry...

„Blaze” - ostatnia powieść niejakiego Richarda Bachmana, czyli „mrocznej połowy” Stephena Kinga - to opowieść o losach Claytona Blaisdella juniora, o krzywdach, jakich doznał, i zbrodniach, które popełnił, a w szczególności o ostatniej z nich, porwaniu 6-miesięcznego dziedzica niebotycznej fortuny. To mroczny kryminał, który zaskakuje na zmianę komizmem i melancholią.

Mierzący ponad dwa metry i ważący prawie sto trzydzieści kilogramów Clay Blaisdell (tytułowy Blaze) to kawał niezbyt rozgarniętego drania. Jego kłopoty z myśleniem zaczęły się we wczesnym dzieciństwie, kiedy ojciec zrzucił go ze schodów, a potem podniósł i zrzucił jeszcze raz. Mając kilkanaście lat Blaze ucieka z domu dziecka i poznaje George`a, przestępcę święcie przekonanego, że zjadł wszystkie rozumy. George wprowadza go w setki różnych przekrętów i jeden wielki plan: porwanie dziecka bogatych rodziców, dla których ostatnia gałązka rodzinnego drzewa musi być warta miliony. Jest tylko jeden problem: George umiera. Choć czy na pewno? Jakim więc cudem wciąż pomaga swojemu partnerowi w realizacji szalonego planu? Blaze ucieka w niebywałej śnieżnej burzy, a gliny depczą mu po piętach. Ma dziecko jako zakładnika, a przestępstwo stulecia zmienia się w wyścig z czasem w białym piekle lasów Maine...

 

źródło opisu: Prószyński i S-ka, 2007

źródło okładki: http://www.proszynski.pl/Blaze-p-29710-.html

pokaż więcej

Brak materiałów.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (3368)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 1607

"Czytelniku, przyjmij moje najlepsze życzenia oraz podziękowania za to, że chciałeś poznać tę opowieść. Mam nadzieję, że Ci się spodoba. Nie powiem: "Mam nadzieję, że uronisz choć łezkę", ale...
No dobrze. Dobrze, powiem. Tylko żeby to nie było ze śmiechu".

Nie martw się Stephen, nie płakałam ze śmiechu, chociaż prawdę mówiąc nie płakałam wcale, ale przy czytaniu rzadko płaczę, dentystki mają twarde serca i żelazne rączki, więc to żadna ujma dla tej książki :)

Sympatyczny wielkolud, chyba już gdzieś o takim czytałam u Kinga ;) Blaze jest chyba najbardziej prawym z nieprawych, o których dane mi było czytać. Niestety, Clayton Blaisdell nie został wrobiony, nie jest niewinny. Ma na swoim koncie sporą ilość skoków i wyskoków, a nawet odsiadkę. Ile w tym udziału sprytnych kolegów, dla których był on tylko narzędziem? Pewnie sporo, bo Blaze nie należy do typu myślicieli. Jego ostatni kumpel zaplanował swój skok życia - uprowadzenie obłędnie bogatego niemowlaka dla okupu, tyle że owego...

książek: 968
nadzieja1925 | 2015-03-15
Przeczytana: 14 marca 2015

„Bóg poskąpił mu tutaj, to dał trochę tam.”
Troszkę opóźniony w rozwoju Blaze. Wygląd goryla: wysoooki, ciężki, z bruzdą na czole. Wprowadzony w przestępczy świat. Głupi, więc zawsze wykonuje rozkazy z góry. Jesteś dobry dla niego – on jest twoim pupilkiem.
„Zapomniał gówna w dupie.”
Szalony plan porwania. Dziecko. Ale co zrobić ze wspólnikiem, który żyje, ale może zrobić krzywdę dziecku (jego wygląd nie musi wykluczać miękkiego serduszka)...? Choć chwila, może jednak George nie żyje?! Hm...

Stephan King jak zawsze mnie zachwycił. Początek był słaby, ale jak zawsze na końcu trzęsłam portki komu się uda... „powieść z szuflady”? Oki, nie obchodzi mnie co to jest, mogłabym nawet przeczytać listę zakupów Kinga. Choć nie wiem czy byłaby równie ciekawa jak 270stronicowa opowiastka o przygłupie i jego chorym planie. Polecam!

książek: 732
marcin | 2018-03-24
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 2018 rok

Jakie to szczęście,ze S.King zdecydował się wyjąć "Blaze" z szuflady i go wydać bo to kolejna świetna powieść w jego przebogatym dorobku. Mimo ze "Blaze" to książka bardzo przewidywalna,bo już na samym początku można się domyślić jak to wszystko się skończy,czyta się ją z coraz bardziej narastającym zaciekawieniem i napieciem.Od samego początku nie ma nudy jest za to wachlarz uczuć które towarzyszyły mi przy czytaniu, od wzruszenia i współczucia po strach,gniew i zaskoczenie, a na nadziei skończywszy. Bardzo podobał mi sie pomysł z dwutorowym poprowadzeniem akcji , naprawdę wyszło to fajnie bo druga opowieść jest równie ciekawa i stanowi pewne dopełnienie całości. "Blaze" to fantastyczna psychologiczna uczta a radość z czytania murowana.Bardzo polecam

książek: 1340

Miał marzenia...,
... wartości od losu dane
Lecz zostały rozdeptane

Miał sił...,
...wewnątrz siebie ukrytą
Przez ludzką podłość zabitą

Miał hart ducha...,
... do duszy przytwierdzony
Na stosie nikczemności spopielony

Miał waleczność...,
...odwagę by góry przenosić
Jednak ktoś mu tego musiał pozazdrościć

Miał myśli...,
...szlachetnością wypełnione
Nawet to było mu zabronione

Miał przyszłość...,
...potencjał zrobienia rzeczy wielkich
Ale ktoś pozbawił go złudzeń wszelkich

Jednostka nie ważna dla systemu. Dla ludzi u władzy człowiek jest jedynie daną statystyczną. Nie może odstawać od normy. Jeśli odstaje, wtedy trzeba go wykasować, napiętnować, zmieszać z błotem i posłać na samo dno... Nikt nie analizuje dlaczego? A co się stało? Z jakiej przyczyny? Jeśli odstajesz, stajesz się obiektem, który przeszkadza, trybikiem, który źle wpływa na proces działania. Nikt się nie przejmuje. Albo zostakesz zepchnięty na margines, albo kasują cię w sposób całkowity...
Kimś takim był Blaze......

książek: 498
Marzena | 2018-06-21
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 21 czerwca 2018

Blaze, to takie nie do końca rozgarnięte duże dziecko - dosłownie i w przenośni - dwa metry wzrostu i ponad sto kilogramów wagi, którego logiczne myślenie spadło razem z nim ze schodów, kiedy ojciec młodego Claytona "karał" swojego syna.
Blaze stanął na nogi, jednak logiki, sensownego myślenia czy instynktu samozachowawczego, już nie udało się poskładać...
Nie podoba mi się kiedy czytam w opiniach, że Blaze to matoł czy przygłup, jasne, tak nazywali go kumple i ludzie którzy mieli z nim styczność, a których nie interesowała jego przeszłość, jego historia, jednak my, czytelnicy, ją znamy i naprawdę nie uważam, że zasługuje aby tak o nim mówić. 
Los, czy też Stephen King, zgotował mu ciężki żywot, pełen cierpienia skazując na ciągłą drogę pod górę, chociaż on sam umiał znajdować radość w małych rzeczach, a nawet bywać szczęśliwym i miał, mimo wszystko, wielkie serce. King pokazuje jak mało ważny jest człowiek jako jednostka, jak od momentu odebrania młodego Blaze'a ojcu, uznano, że...

książek: 653
Ewa-Książkówka | 2010-04-05
Przeczytana: 2009 rok

King świetnie wczuł się w rolę trochę opóźnionego w rozwoju mężczyzny pisząc tę powieść. Czytając ją faktycznie trzymamy jego stronę mimo, że postępuje źle. Bohater jest niezwykle prostolinijnym człowiekiem ale ma niebywale dobre serce czym ujmie chyba każdego czytelnika. Bardzo dobrze czytało mi się tę książkę i nie mogłam się oderwać.

książek: 654
Degamisz | 2016-05-19
Przeczytana: 19 maja 2016

Pierwsza myśl jaka mi przychodzi po lekturze jest taka, że ani przez chwilę nie miałem poczucia tego, że jest to książka autorstwa Kinga, tak jak miewam to za każdym razem, gdy sięgam po jakąś jego powieść. Ale absolutnie nie jest to minus. Ponadto książka w dwóch aspektach silnie kojarzyła mi się z pewnymi dwoma innymi. Relacja George – Blaze przypominała mi nieodparcie „Myszy i ludzie” a sam Blaze natomiast kojarzył mi się z Johnem, bohaterem „Zielonej mili”.

A co do samej książki – ogólnie ciekawa, aczkolwiek przygnębiająca. Postać Blaze’a, który się dobrze zapowiadał i w jednej chwili wszystko zostaje zaprzepaszczone chwyta za serce. Ułomny umysłowo olbrzym o złotym sercu, prostolinijny, po swojemu kochający otaczający go świat, mający w życiu pecha do miejsc i ludzi wzbudza autentyczną litość, przynajmniej u mnie. Ale też wzbudza sympatię. I pomimo, że dokonuje porwania dziecka to jednak fakt, jaka relacja zaczyna go z owym dzieckiem łączyć powoduje to, że mimo wszystko nadal...

książek: 133
Tomek | 2017-11-26

Kolejna bardzo udana książka w przebogatej kolekcji Kinga. Mistrz (tym razem piszący pod pseudonimem)potwierdza po raz kolejny jak wszechstronnym jest autorem. Dziwi tylko że tyle lat rękopis przeleżał w szufladzie...oczywiście jak w zdecydowanej większości książek King zaskakuje pomysłami, powieść bardzo równa, od pierwszej do ostatniej strony trzymająca w napięciu...momentami wzruszająca...za to ogromny plus.

książek: 586
Northman | 2016-08-24
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 30 lipca 2016

Kolejne spotkanie z Richardem Bachmanem = kolejna cyniczna historia o brutalności, jaką niesie ze sobą życie... Jednak tym razem jest to historia wzruszająca, chwytająca za gardło... A przy okazji godny hołd dla "Myszy i ludzi" Johna Steinbecka.

Ciężko nie uronić nad tą opowieścią choć jednej łzy po skończeniu ostatniej strony. Dzieje Blaze'a to typowy przykład powieści Stephena Kinga pisanej pod pseudonimem Richarda Bachamna: bohater ze społecznych nizin, skrzywdzony przez los, idący pod prąd, bezwzględnie postawiony przeciw wrogiemu światu... Jak można się domyślać, historia nie zmierza bynajmniej w stronę happy endu.

Coś w tej książce łapie niezaprzeczalnie za serce... Mam taki mały wniosek własny, zgodnie z którym "Blaze", tak jak inne powieści Bachmana, jest jednym wielkim oskarżeniem Ameryki pełnej zła, bezduszności wobec potrzeb słabszych, sprzeciwem wobec wykluczenia tych, którzy mają w życiu gorzej i muszą walczyć o swoje prawa. "Blaze" ma jednak chyba...

książek: 1995
talka | 2013-01-17
Na półkach: Przeczytane, *Stephen King, 2013
Przeczytana: 17 stycznia 2013

Trzeba przyznać, że rzeczywiście King ma tak jakby dwie osobowości:)Zdecydowanie brakowało mi czegoś w tej książce, z góry domyśliłam się jak może się skończyć, momentami pojawiał mi się uśmiech przy takich fragmentach jak "Nazywał się Worek. Głupio, bo przecież worek się ma z jajami". 6/10

zobacz kolejne z 3358 
Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd