Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Widma w mieście Breslau

Cykl: Eberhard Mock (tom 3) | Seria: Mroczna Seria
Wydawnictwo: W.A.B.
6,78 (1358 ocen i 76 opinii) Zobacz oceny
10
44
9
97
8
190
7
554
6
262
5
145
4
29
3
22
2
5
1
10
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
8374141158
liczba stron
288
język
polski

Inne wydania

Wrocław, rok 1919. W pogodny wrześniowy poranek, na jednej z wysepek w rozlewiskach Odry dwóch gimnazjalistów dokonuje makabrycznego odkrycia. Przybyły na miejsce asystent kryminalny Eberhard Mock, odnajduje ułożone w wymyślny sposób, okrutnie okaleczone ciała czterech mężczyzn w marynarskich strojach, a przy nich adresowaną do siebie tajemniczą notatkę. Ekscentryczny morderca wciąga policję w...

Wrocław, rok 1919. W pogodny wrześniowy poranek, na jednej z wysepek w rozlewiskach Odry dwóch gimnazjalistów dokonuje makabrycznego odkrycia. Przybyły na miejsce asystent kryminalny Eberhard Mock, odnajduje ułożone w wymyślny sposób, okrutnie okaleczone ciała czterech mężczyzn w marynarskich strojach, a przy nich adresowaną do siebie tajemniczą notatkę. Ekscentryczny morderca wciąga policję w grę, której stawką jest życie kolejnych ludzi. Policjanci podążają jego tropem w podziemny świat tajnych sekt okultystycznych i sutenerów oferujących bogatym klientom zakazane rozrywki. Tymczasem nieustępliwy, porywczy Mock, prześladowany przez senne koszmary, słabość do alkoholu i pięknych, rudowłosych kobiet, toczy rozpaczliwą walkę z czasem. Wykorzystuje cały swój spryt i doświadczenie, by jak najprędzej powstrzymać krwawy spektakl, którego – nieświadomie – sam jest przyczyną.

Mroczny, pełen napięcia i grozy thriller Marka Krajewskiego opisuje wydarzenia o osiem lat poprzedzające akcję uznanego za najlepszy polski kryminał 2003 roku „Końca świata w Breslau”.

Podobnie jak tamten, wiernie, w najdrobniejszych szczegółach odtwarza wizerunek przedwojennego Wrocławia, kreśląc sugestywny obraz miasta zaludnionego zdeprawowanymi arystokratami, bezwzględnymi bandytami, rewolucjonistami i maniakami o najdzikszych upodobaniach.

 

źródło opisu: http://www.wab.com.pl/?ECProduct=383

źródło okładki: http://www.wab.com.pl/?ECProduct=383

pokaż więcej

Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (4077)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 745
Bożena | 2014-09-28
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: wrzesień 2014

Breslau - jest rok 1919 a nasz znajomy Eberhard Mock zajmuje stanowisko asystenta kryminalnego w miejscowym Prezydium Policji. I właśnie u schyłku lata tego roku dochodzi do morderstwa czterech marynarzy a morderca przy zwłokach zostawia list adresowany do Mocka.

"Morderca,..., chce, bym wyznał jakiś błąd. Zabija w tym celu czterech chłopaków z workami na jajcach. Ma to być zabójstwo spektakularne. Takie, żeby o nim mówiono w całym mieście i żebym już nigdy nie mógł spokojnie zasnąć. Żeby już na zawsze do mojego mózgu wdarł się obraz czterech zabitych chłopaków z wydłubanymi oczami." (cyt. str.65) - To dopiero początek, morderca wciąga w swą makabryczną grę Mocka a rozwiązanie jest gdzieś w jego burzliwej przeszłości.

Bardzo polecam! w tej części poznajemy młodego Eberharda Mocka, który jeszcze mieszka z ojcem. Ten przystojny, elegancki młodzieniec przejawia już skłonności do alkoholizmu i częstego bywania w domach rozpusty ale zapowiada się na wyśmienitego śledczego.
Marek...

książek: 323
Paweł | 2017-02-01
Przeczytana: 01 lutego 2017

Nie jestem wielkim fanem kryminałów, a już polskiego autoramentu szczególne, jednak twórczość pisarska Marka Krajewskiego ma dla mnie szczególne znaczenie. Przede wszystkim dla tego, że stworzył serię retro kryminałów, których akcja toczy się w moim rodzinnym i ukochanym mieście z jego bogatą niemiecką przeszłością i żywo mnie interesującą polską przyszłością. Po drugie Marek Krajewski wypłynął jako odkrycie literackie w czasach moich studiów. Na dobitkę, jako pracownik Uniwersytetu Wrocławskiego, wykładach swoje zajęcia w gmachu w którym studiowałem i nierzadko mijałem przyszłego pisarza na uniwersyteckich korytarzach. Wykształciłem pewien sentyment do tej postaci, poza tym imponuje mi kariera Marka Krajewskiego w iście amerykańskim stylu, który z szeregowego pracownika naukowego z zapomnianego przez ludzi i Boga Instytutu Filologii Klasycznej przeszedł na pozycję objawienia pisarskiego z pełnym komercyjnym powodzeniem. Sukces pisarza jest tak wielki, że gdy ma czasową impotencję...

książek: 519
anika | 2014-11-28
Na półkach: Przeczytane

Asystent kryminalny Eberhard Mock jest adresatem groźby z biblijnym cytatem, znalezionym na kartoniku przy zwłokach czterech młodych mężczyzn w marynarskich czapkach,wplątuje się więc w śledztwo, w którym co rusz padają kolejne trupy…

Tak zaczyna się fabuła „Widma w mieście Breslau” Marka Krajewskiego. Fabuła się plącze,rozwija, pojawiają się nowe wątki, jednak w pewnym momencie łatwo się zorientować, kto jest zabójcą, co nie umniejsza faktu, że książka mi się podobała. A zwłaszcza jej główny bohater – Mock, postać niejednoznaczna, taki cyniczny, pozbawiony złudzeń alkoholik, dziwkarz, jednocześnie sprytny, błyskotliwy detektyw, cytujący Wergiliusza. Poza tym ujęły mnie fantastyczne opisy, co w moich ustach jest naprawdę komplementem, gdyż zwykle opisów nie cierpię, czasem nawet czytam, co którąś linijkę, a tu nawet nie darowałam sobie dość sugestywnych opisów zwłok…

Dobra książka.

książek: 414
Melancholia | 2013-05-31
Przeczytana: 31 maja 2013

W 2007 roku miało miejsce może nie doniosłe, ale z pewnością ciekawe wydarzenie - Marek Krajewski otrzymał honorową Nagrodę Wielkiego Kalibru za wprowadzenie do literatury postaci Eberharda Mocka. "Widma" nie są pierwszą napisaną czy wydaną książką o Mocku, ale pierwszą pod względem kolejności spraw prowadzonych przez komisarza.

Jest rok 1919. Mock ma 36 lat, silny pociąg do alkoholu, zawsze czyste buty i lekką nadwagę. Jest kawalerem i mieszka z ojcem nad nieczynnym już sklepem rzeźniczym wuja w nędznej izdebce, do której wchodzi się przez klapę w podłodze. Pracuje jako asystent kryminalny w wydziale obyczajowym, a zakres jego obowiązków obejmuje głównie przesłuchiwanie i spisywanie alfonsów oraz sprawdzanie cór Koryntu pod kątem aktualności wpisów w książeczkach zdrowia. I nie wiadomo jak długo jeszcze by to trwało, gdyby nie dokonano odkrycia zmasakrowanych zwłok czterech młodych mężczyzn w marynarskich czapkach wraz z listem, w którym morderca wzywa Mocka do przyznania się do...

książek: 510
olympique | 2016-11-27
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 27 listopada 2016

Kolejna udana powieść Krajewskiego. Z każdą kolejną częścią czytam z większą przyjemnością. Mock jest coraz sympatyczniejszy. Zaczynam być fanem kryminałów. Polecam

książek: 446
Meszuge | 2014-03-15
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 30 maja 2008

Egzotycznie brzmiącą nazwą polskiego teraz miasta można przyciągnąć uwagę czytelnika… na moment. Jednak w trakcie lektury okazuje się, że Wrocławia jest w książce mniej, niż San Francisco w „Ulicach San Francisco”, a fabuła przypomina to, co moja prababcia nazywała kiedyś „strawą duchową panien służących”. Warsztat pisarski oceniłbym na jakieś 3+ albo może 4-.
 
I tylko bohaterowie odrobinę odbiegają od stereotypu, zgodnie z którym osoby dramatu powinny być (powinny, by się panny służące nie pogubiły) jednoznaczne w sensie charakterologicznym – tu jednak Krajewski popada w drugą skrajność: asystent kryminalny Mock jest wiecznie skacowany, jego pomagier, Smolorz, ustawicznie pijany, a Ilssheimer, szef „obyczajówki” to homoseksualista.
 
Gwoli sprawiedliwości dodam, że znajomy, który mi Krajewskiego polecił twierdzi, że miałem pecha trafiając na „Widma w mieście Breslau” jako pierwsze, gdyż to podobno najsłabszy element cyklu. Według niego pozostałe części są dwa razy lepsze. Ja mu...

książek: 625
Anastazja | 2016-05-22
Przeczytana: 20 maja 2016

Kolejny tom, i kolejna okazja do wejścia w duszny, przesiąknięty tytoniowym dymem i alkoholem świat miasta Breslau.
W widmach miasta Breslau mamy okazje poznać młodszą wersję detektywa Eberharda Mocka, cynika z zamiłowaniem do alkoholu i kobiet. Nasz detektyw ma 36 lat, mieszka z ojcem i jest asystentem kryminalnym w wydziale obyczajowym.
Od rutynowego spisywania alfonsów i kontrolowania książeczek pań do towarzystwa odciąga go znalezienie zwłok czterech marynarzy. Mock jak to on, ani trochę nie opływa entuzjazmem z powodu śledztwa jakie będzie musiał poprowadzić. Jednakże liścik znaleziony przy ofiarach skutecznie motywuje go do wszczęcia pogoni za mordercą. Morderca obarcza go winą za śmierć mężczyzn i daje wyraźnie do zrozumienia, że dopóki Eberhard nie przyzna się do jakiegoś popełnionego w przeszłości błędu, będą ginąć następni ludzie. Rozpoczyna się śledztwo.
Fabuła jest ciekawa, jest rok 1919 także nie ma tu żadnych nowoczesnych metod prowadzenia śledztwa, jedynym...

książek: 2979
nellanna | 2010-08-03
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 03 sierpnia 2010

Zaskoczyła mnie ta książka. Bohater ten sam, ale o kilka lat młodszy, jeszcze nieżonaty, za to mieszkający z ojcem. Moja wina, bo nie czytam po kolei. Każdy "Breslau" ma osobną fabułę, powtarzają się postaci, komisarz Mock i jego współpracownicy.
Intryga jest przejrzysta i bulwersująca, komisarz nie razi erudycją z łaciny, jest mniej brutalny (życie?), wyrazisty, chwilami nawet przystojny i ...liryczny, choć trudno mu do tego przyznać się, nawet przed samym sobą. Mroczność, a nawet pomroczność (niekoniecznie-jasna...) sprawia, że doceniam klimat powieści, a realia starego Wrocławia niepozbawione są uroku.To prawdziwy koniec świata, niekoniecznie w Breslau, jeśli po tej lekturze śmiało przyznaję, że Mock...da się lubić.
Biję się w piersi, aż boli, bo chyba nie doceniłam Krajewskiego. Jest jak dobre wino, idzie do głowy powoli i z zaskoczenia. Polecam.

książek: 512
Thadeus | 2015-07-19
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 15 lipca 2015

Na początku książki pojawia się pytanie co główny bohater takiego zrobił w przeszłości, że zasłużył na to, żeby morderca czterech mężczyzn kazał mu się przyznać do winy za czyn, który sobie nie przypomina?
W miarę przybywania nowych wątków i sytuacji fabuła jest nieco prostsza, lecz nieco się gmatwa, dopiero koniec powieści może zbyt bardzo wydumany i tak zaskakuje ;)

książek: 0
| 2015-05-28

No i nie zawiodłem się. Początek tego śledztwa trochę rozwleczony, ale po kilkudziesięciu stronach już nie można sie oderwać. Zaczynamy od czterech pseudo-marynarzy, których prawie nagie ciała znaleziono w dziwnej koniunkcji. Potem mamy martwą dziwkę z egzemą. I jeszcze innych. Stary upierdliwy ojciec, przyjaciel lekarz, któy... ale nie wszystko można opowiedzieć. Znów mamy niemiecki Wrocław z genialnie oddaną topografią, znów wymieszanie Niemców z Polakami, przy czym nasi krajanie stanowią zdecydowaną jeśli nie mniejszość (bo na historii nie wyznaję się szczególnie jakoś), to na pewno klasę biedną, żulersko-dozorcowsko-kanalrską. Książka na pewno warta kilku godzin, paznokcie obgryzione też warte. Już zaraz za momencik zaczyanm część trzecią.

zobacz kolejne z 4067 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
Powiązane treści
Na tropie zaginionego Breslau - wycieczka śladami Eberharda Mocka

Wybieracie się do Wrocławia? Polecamy organizowaną przez władze miasta wycieczkę pt. Na tropie zaginionego Breslau - śladami radcy kryminalnego wrocławskiej policji Eberharda Mocka, bohatera serii kryminałów Marka Krajewskiego. 


więcej
więcej powiązanych treści
zgłoś błąd zgłoś błąd