Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Instynkt śmierci

Tłumaczenie: Danuta Górska
Wydawnictwo: Amber
6,96 (342 ocen i 45 opinii) Zobacz oceny
10
38
9
31
8
40
7
101
6
75
5
33
4
12
3
9
2
0
1
3
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Death Instinct
data wydania
ISBN
9788324131303
liczba stron
304
język
polski

Cathy miała sześć lat, kiedy mężczyzna, który mieszkał w domu po drugiej stronie ulicy, zamordował żonę i sam się zastrzelił. Słyszała krzyki. Widziała krew i ciała. Teraz, prawie dwadzieścia lat później, dom już nie stoi pusty. Ktoś się do niego wprowadził. I w okolicy zaczynają się dziać straszne rzeczy... A w domu po drugiej stronie ulicy znowu słychać krzyki. Cokolwiek się tam dzieje, to...

Cathy miała sześć lat, kiedy mężczyzna, który mieszkał w domu po drugiej stronie ulicy, zamordował żonę i sam się zastrzelił. Słyszała krzyki. Widziała krew i ciała. Teraz, prawie dwadzieścia lat później, dom już nie stoi pusty. Ktoś się do niego wprowadził. I w okolicy zaczynają się dziać straszne rzeczy... A w domu po drugiej stronie ulicy znowu słychać krzyki. Cokolwiek się tam dzieje, to tajemnica, której nikt nie powinien poznać. Ale i Cathy ma swoje tajemnice...

 

źródło opisu: http://www.wydawnictwoamber.pl/kategorie?q=instynkt+%C5%9Bmierci

źródło okładki: http://www.wydawnictwoamber.pl/kategorie?q=instynkt+%C5%9Bmierci

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 292
Barcki | 2012-07-03
Na półkach: Przeczytane

Zanim moje dywagacje odnośnie samej treści tej książki wejdą na pełne obroty, pozwolę sobie na dwie, drobne dygresje. Dygresja pierwsza: autor ma naprawdę klawe imię. Mały Bentley – to prawie jak mały Fiat 126p. Na temat pisarza nie wiem w zasadzie nic, więc nie mam pojęcia czy facet obrał sobie taki pseudonim twórczy, czy też jego godność to pomysł rodziców – tak czy owak, winszuję inwencji. Dygresja druga: okładka, która zdobi „Instynkt śmierci”, pasuje tej książce jak świni siodło. Dobra, teraz szturmem do konkretów – powieść Little’a to historia o seryjnym mordercy. Nie sugerujcie się więc grafiką, bo kolejne „Szepty w ciemności” to nie są. Nie sądzę też, żebyście po jej przeczytaniu podzielali entuzjazm wydawcy, z notki którego jasno wynika, że Bentley to geniusz, któremu sam King gotów ciżemki wiązać. „Instynkt śmierci” to kniga co najwyżej dobra i nawet peany samego Stefana Króla tego nie zmienią. Pomysł Bentley miał faktycznie oryginalny, aczkolwiek potencjału nie wykorzystał, prezentując fabułę przewidywalną i nie pozbawioną swoistych niedorzeczności. Pomimo zabiegu mydlenia oczu czytelnikowi i podsuwania potencjalnych dowodów winy kilku postaci (upośledzonemu chłopu bardzo źle patrzy z oczu, dziewczyna chodzi we śnie i sama siebie podejrzewa o popełnianie zbrodni w stanie nieświadomości, ojciec jej kolegi przegląda w księgarni książki na temat rytualnych morderstw) i tak nie trzeba długo czekać by domyślić się, kto postanowił wyfiletować całe osiedle. Sam morderca – pomimo iż autor dwoi się i troi byle tylko uwiarygodnić jego motywacje i możliwości – średnio przekonuje. Przy okazji pierwszych morderstw imponuje dbałością o szczegóły (nie tylko popełnia je z przerażającą precyzją i finezją, ale nie pozostawia na miejscu zbrodni nawet włosa) aż tu nagle, ni z gruszki ni z pietruszki, wraca sobie z zakrwawionym młotkiem od zakatowanego sąsiada, niespecjalnie przejmując się faktem iż jest przy tym widoczny jak na dłoni. Jeszcze mniej przekonuje wątek ukazujący relacje matki upośledzonego dziecka z jej równie upośledzonym mężem. Ten akurat zabieg miał chyba służyć tylko i wyłącznie podniesieniu poziomu wynaturzenia i perwersji, bo nic tak naprawdę nie wnosi, a wręcz czyni tę historię jeszcze bardziej absurdalną. Najbardziej jednak pojechał Bentley po bandzie z akcją policji – to że na starcie sobie nie radzą to jeszcze można zrozumieć, ale kiedy już twarz zabójcy jest znana, wszystkie dostępne siły zmobilizowane, zaś okolica otoczona, mundurowi nadal pozostają bezradni a morderca spokojnie wchodzi sobie do szpitala, gdzie kontynuuje swoje dzieło. Oczywiście, nie mogło zabraknąć wątku miłosnego – równie przewidywalnego i infantylnego jak wiele innych elementów tej powieści. Na końcu zaś mamy soczysty happy end – zło zostało pokonane, rany jeszcze się goją, ale wszystko idzie ku dobremu, Romeo i Julia przeżyli i teraz mogą cieszyć się tym, co w życiu dobre i sobą nawzajem. W końcu „all you need is love”.
Skory jestem uwierzyć w zapewnienia wydawcy jakoby Bentley Little był odkryciem samego Kinga, że współczesny mistrz horroru jest rozmiłowany w jego prozie, że w momencie wypadku samochodowego miał przy sobie jego książkę, i takie tam. Z tym że dowodząc w ten sposób wielkości pisarza to tak jak twierdzić, że parówka z bułką to wykwintne danie bo jada je na śniadanie jeden z najznamienitszych kucharzy świata. Ot, widać King też od czasu do czasu lubi coś przyziemnego i niewyszukanego, zalatującego standardem. Taki jest właśnie „Instynkt śmierci” – typowy i nastawiony na dostarczenie niewyszukanej rozrywki. Ja, pomimo utyskiwań, bawiłem się przy tej powieści przednio. Little pisać umie, rzemiosło pisarskie ma opanowane w stopniu więcej niż zadowalającym, ale albo gonią go terminy, albo zwyczajnie odpowiada mu rola typowego zabawiacza, serwującego publiczności atrakcyjną w swej prostocie i przewidywalności rozrywkę. Sięgnę najpewniej po kolejne jego powieści, z uwagi na ich aspekt czysto rozrywkowy, ale na chwilę obecną postrzegam Bentleya jako zwykłego dworzanina na dworze literackiego horroru. Po berło facet nie ma co ręki wyciągać.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Zawód. Opowieści o pracy w Polsce. To o nas

Książka rewelacyjna, choć przygnębiająca. Napisana żywym językiem, wspaniale się czyta, a wulgaryzmy są właśnie potrzebne (wbrew opiniom innych opinio...

zgłoś błąd zgłoś błąd