Jak wspinać się na skały

Tłumaczenie: Mariusz Pindel
Wydawnictwo: Bellona
6,67 (3 ocen i 1 opinia) Zobacz oceny
10
0
9
0
8
1
7
0
6
2
5
0
4
0
3
0
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Richtig Freiklettern
data wydania
ISBN
8311089388
liczba stron
128
słowa kluczowe
wspinaczka
kategoria
sport
język
polski
dodał
ersonasolidna

W książce:
- geneza i założenia wspinaczki
- trening kondycyjny techniczny, psychologiczny
- wyposażenie i bezpieczeństwo
- wspinaczka w górach, rejony wspinaczkowe w Niemczech, Francji, Włoszech i Stanach Zjednoczonych
- systemy oceny, reguły, zawody, wspinaczka a przyroda

 

źródło opisu: Bellona, 1999

źródło okładki: literacki24.pl

Brak materiałów.
książek: 63
ersonasolidna | 2015-11-16
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 30 października 2015

Ten niemalże kieszonkowy podręcznik to zadziwiająco obszerne kompendium wiedzy o wspinaczce skałkowej. Dowiemy się z niej bardzo wiele konkretów na temat różnego rodzaju treningu; liczne przykłady ćwiczeń zostały dobrze zilustrowane. Interesujący (wprawdzie mało przydatny dla zwykłego śmiertelnika jakim jest niniejszy recenzent) jest rozdział o długoterminowym planowaniu treningów, w którym jest miejsce zarówno na jednostki treningowe trwające po kilka minut jak i na cykle wieloletnie. Dowiemy się także wiele na temat technik wspinaczki, wyposażeniu, bezpieczeństwie, rejonach wspinaczkowych, a wszystko to okraszone dużą ilością pięknych zdjęć z różnych miejsc świata.
Książka, co niestety nie należy do jej zalet, jest źródłem nowatorskich rozwiązań translacyjnych. Już sam tytuł zapowiada, co nas czeka w środku (wspinamy się „w skałach”, a nie „na skały”). Niestety wprowadzone innowacje nie ułatwiają lektury; na początku jest to nawet zabawne, ale z każdą kolejną stroną głowa boli coraz bardziej (Książka jest przełożona z języka niemieckiego. Zapewne znając niemiecki można próbować domyślać się treści oryginału i dzięki temu ogarnąć pokraczne konstrukcje językowe). Aby przejść do konkretów, przytoczę jedno z moich ulubionych zdań – uwierzcie mi, nie jest to ani odosobniony, ani skrajny przypadek:
"Ponieważ żaden ze wspinaczy nie dysponuje od samego początku optymalną koordynacją ruchową, nie uniknie więc wyuczenia się ruchów nowego rodzaju. Należałoby jednak spełnić dwa warunki wstępne, bez których niemożliwe jest przeżycie zakończone sukcesem."
Kolejny zarzut – tym razem już nie do tłumacza – dotyczy stylu językowego podręcznika. Jest on niestety zupełnie pozbawiony polotu, sztywny niczym podeszwa wspinaczkowego buta, i choć teoretycznie nie oczekujemy na tym polu zbyt wiele po podręczniku, to jednak zniechęca to do lektury. Autorzy traktują swój temat chyba trochę zbyt serio; z drugiej strony to pewnie dowód, że poświęcili wspinaczce sporą część swojego życia i może dlatego trudniej im nabrać dystansu. Początkowo próbowałem sobie tłumaczyć, że wiele wyjaśnia rok wydania oryginału (1992), ale myślę, że w ostatniej dekadzie XX wieku w dobrym tonie było nie odmawiać stylowi odrobiny lekkości – nawet książce z zasady technicznej.
Teraz dokonam czynu, który wydaje się to nieosiągalny przy książce tego gatunku: za chwilę pojawi się spoiler. Nie rezygnując ze znęcania się nad żołnierskim stylem podręcznika, nie mogę nie wspomnieć o pewnym pojawiającym się pod koniec książki – w rozdziale o bezpieczeństwie – kategorycznym przykazaniu, aby kask nosić zarówno w skałach jak i na ściance. Niestety – czego autorzy są całkowicie świadomi – praktycznie na każdym spektakularnym zdjęciu w całym podręczniku żaden śmiałek kasku nie nosi, a na ściance wspinaczkowej kaski są wyposażeniem zasadniczo nieznanym, o czym łatwo się przekonać odwiedzając dowolny tego typu obiekt. Ta sprzeczność między teorią i praktyką stanowi zabawne zaskoczenie i nie można nie nabrać podejrzeń, że wszystkie wcześniejsze, ze śmiertelną powagą serwowane porady, mogą być obarczone identyczną wadą. W ten sposób jedna przesadzona, acz w dobrych intencjach poczyniona sugestia na rzecz bezpieczeństwa powoduje skokową inflację znaczenia wszystkich pozostałych porad.
Mimo tych wad coś spowodowało, że książkę przeczytałem od deski do deski i czasami do niej wracam aby sprawdzić konkretną informację. Widocznie niedociągnięcia stylistyczne oraz nieudane tłumaczenie nie niwelują walorów merytorycznych, których książce nie brakuje. W pewnym sensie więc szkoda, że obecnie można ją kupić chyba jedynie na aukcji internetowej i w antykwariacie.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Przesilenie

I jak tu teraz żyć bez Gosławy, Mieszka, Baby Jagi, Swarożyca, Welesa, Mokosz? Bez utopców, ubożąt czy rusałek? Jak żyć?

zgłoś błąd zgłoś błąd