Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Autostopem przez Atlantyk i Amerykę Południową

Wydawnictwo: Muza
6,69 (121 ocen i 17 opinii) Zobacz oceny
10
4
9
1
8
20
7
43
6
39
5
12
4
1
3
0
2
0
1
1
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788328701052
liczba stron
400
język
polski
dodała
Iwona

Świat, wbrew pozorom , jest mały i dostępny dla każdego. Wystarczy chcieć. Taka jest dewiza Przemka. Z tym przeświadczeniem wyruszył z Gdańska i po 7 miesiącach dotarł do Brazylii. Książka jest zapisem wyjątkowej podróży głównie autostopem, ale też jachtostopem i związanych z nią przemyśleń. Wyróżnia ją połączenie z filmem. Pod tytułami kilku rozdziałów znajduje się kod QR, który umożliwia...

Świat, wbrew pozorom , jest mały i dostępny dla każdego. Wystarczy chcieć. Taka jest dewiza Przemka. Z tym przeświadczeniem wyruszył z Gdańska i po 7 miesiącach dotarł do Brazylii.

Książka jest zapisem wyjątkowej podróży głównie autostopem, ale też jachtostopem i związanych z nią przemyśleń. Wyróżnia ją połączenie z filmem. Pod tytułami kilku rozdziałów znajduje się kod QR, który umożliwia wizualizację fragmentu wyprawy. W ten sposób razem z autorem m.in. płyniemy łajbą na Wyspy Kanaryjskie, podziwiamy zabytki stolicy Ekwadoru - Quito, czy stolicy Peru - Limy

Największym wyzwaniem jednak, zdaniem Przemka, było na początku wędrówki, pokonanie około 1000 kilometrów w pieszej pielgrzymce z Lourdes do Santiago de Compostela. Niezwykłe i całkiem zwyczajne spotkania w drodze do Santiago stały się też inspiracją do własnych spostrzeżeń.

Przemek podróżowanie łączy z pomaganiem innym. W 2014 roku był to projekt „Pocztówki z Europy” związany z wyprawą do Birmy, opisaną w pierwszej jego książce „Autostopem przez życie”. Obecnie całej podróży przyświecała idea zbiórki pieniędzy dla hospicjum w Gdańsku. 

 

źródło opisu: www.muza.com.pl

źródło okładki: www.muza.com.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 37
Nathien | 2017-06-26
Na półkach: Przeczytane

Jeśli wydaje Ci się, że podróżować można tylko samolotem, w dodatku najlepiej wraz z zorganizowaną przez biuro podróży wycieczką, to wiedz, że jesteś w błędzie. Najlepszym tego dowodem jest, druga już, książka Przemysława Skokowskiego pt. "Autostopem przez Atlantyk i Amerykę Południową". Autor za cel obrał sobie dotarcie aż na Antarktydę i, choć mu się to nie udało, w podróży spędził ponad siedem miesięcy przemierzając w jej trakcie tysiące kilometrów.
Według Przemka najlepszym sposobem na zwiedzanie świata jest autostop. Nie ma co ukrywać, że w dużej mierze chodzi o koszty podróży – bo taniej się już po prostu nie da, ale i też żadna inna wyprawa nie jest tak dużym sprawdzianem dla samego siebie. Trafiamy na mnóstwo ciekawych ludzi, ale i można najeść się strachu – jak Przemek, gdy jeden z kierowców nagle zjechał z głównej trasy i nie chciał wytłumaczyć dlaczego. Skończyło się, oczywiście, dobrze, a cała sytuacja okazała się nieporozumieniem, ale mogło być różnie.
Podróż Przemka od początku jawi się jako wielkie wyzwanie. Autor zdecydował się relacjonować na bieżąco swoje przygody i w ten sposób zachęcić ludzi do składania datków na rzecz hospicjum im. ks. Eugeniusza Dutkiewicza w Gdańsku. Dodatkowo umyślił sobie, by drogę zacząć od przebycia szlaku pielgrzymkowego do Santiago de Compostela. Camino to prawie dziewięćset kilometrów marszu z plecakiem przez Francję i Hiszpanię – niezależnie od pogody, z noclegiem pod namiotem lub w specjalnych hostelach dla pielgrzymów. Miał to być czas modlitwy i kontemplacji.
Po Santiago de Compostela pozostało Autorowi dostać się na Gibraltar, a potem już tylko łapać podwózkę do Ameryki. Przy braniu pasażerów na jacht ludzie są dużo bardziej ostrożni – powierzają przecież obcemu człowiekowi swoje życie, bo tak jak i oni będzie musiał pełnić nocne wachty, sprawdzać kurs jachtu oraz czy w pobliżu (na trasie kolizji) nie znajdują się jakieś jednostki, a jednak Przemkowi udaje się już za pierwszym razem.
Opisując swoje przygody, Autor poświęca sporo uwagi krajobrazom, architekturze, miejscowym zwyczajom oraz, oczywiście, ludziom. Sam jednak zauważa, że to już któraś jego podróż i coraz częściej łapie się na tym, że miejsca wydają mu się do siebie podobne, a ludzie jacyś tacy nijacy. I właśnie chyba tego najbardziej mi w tej książce brakuje – entuzjastycznego podejścia, opisywania każdego spotkania w podróży jakby było jedynym w swoim rodzaju, jak to było w poprzedniej książce Skokowskiego. Ta jest zdecydowanie bardziej nużąca. Przepełniają ją rozmyślania o celu podróży, życia, planach na przyszłość oraz wierze.

Warto przeczytać, jednak nie ma się co oszukiwać – nie jest tak porywająca jak "Autostopem przez życie".

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Cash's Fight

Muszę przyznać, że ta część mnie zaskoczyła. Pozytywnie. Był w niej coś innego, co odróźnia ją od poprzednich części. Owszem Cash był arogancki jak re...

zgłoś błąd zgłoś błąd