Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Endgame. Klucz Niebios

Tłumaczenie: Bartosz Czartoryski
Cykl: Endgame (tom 2)
Wydawnictwo: Sine Qua Non
7,63 (331 ocen i 101 opinii) Zobacz oceny
10
46
9
51
8
84
7
77
6
48
5
15
4
4
3
4
2
2
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Endgame. Sky Key
data wydania
ISBN
9788379244942
liczba stron
512
język
polski
dodała
HouseOfReaders

Książka nominowana w Plebiscycie Książka Roku 2015 lubimyczytać.pl w kategorii Fantastyka, fantasy. Kontynuacja międzynarodowego multimedialnego fenomenu Endgame. Wezwanie! Klucz Ziemi został już odnaleziony. Pozostały jeszcze dwa. I dziewięciu Graczy. Tylko jeden może zwyciężyć. Toczy się gra o istnienie ludzkości. Aisling Kopp wierzy w niemożliwe: Endgame może zostać powstrzymane. Zanim...

Książka nominowana w Plebiscycie Książka Roku 2015 lubimyczytać.pl w kategorii Fantastyka, fantasy.

Kontynuacja międzynarodowego multimedialnego fenomenu Endgame. Wezwanie!

Klucz Ziemi został już odnaleziony. Pozostały jeszcze dwa. I dziewięciu Graczy. Tylko jeden może zwyciężyć. Toczy się gra o istnienie ludzkości.
Aisling Kopp wierzy w niemożliwe: Endgame może zostać powstrzymane. Zanim jednak dociera do domu, przechwytuje ją CIA. Wiedzą o Endgame. I mają własny pomysł, jak powinno zostać rozegrane. Pomysł, który może zmienić wszystko.

Hilal ibn Isa al-Salt ledwo przeżył atak, który potwornie go okaleczył. Teraz wie o czymś, o czym pozostali gracze nie mają pojęcia. Aksumowie są w posiadaniu sekretu, który może ocalić ludzkość, a nawet pokonać istoty stojące za Endgame.

Sarah Alopay zdobyła pierwszy klucz. Niestety kosztowało ją to zbyt wiele. Jedyną rzeczą, która pozwoli jej utrzymać demony z daleka, jest udział w grze. Gra, żeby wygrać.

Klucz Niebios – gdziekolwiek jest i czymkolwiek jest – będzie następny. Pozostałych przy życiu dziewięciu graczy nic nie powstrzyma przed jego zdobyciem.

 

źródło opisu: http://www.wsqn.pl/ksiazki/endgame-klucz-niebios/

źródło okładki: http://www.wsqn.pl/ksiazki/endgame-klucz-niebios/

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 842
Maja | 2015-12-22
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 22 grudnia 2015

Kilka tygodni temu pisałam o pierwszej części jednej z najgłośniejszych ostatnimi czasy książek. Jak wspominałam, przegapiłam pierwszą fazę zachwytu Endgame i dałam się wciągnąć opowieści dopiero niedawno. Wybaczcie, w moim wieku takie rzeczy się zdarzają. Wezwanie spodobało mi się tak bardzo, że pochłonęłam je w ciągu jednego dnia, przypalając przy okazji obiad. Nawet nie wiecie, jak przebierałam nóżkami na myśl o Kluczu Niebios, tym bardziej, że poprzednia część skończyła się w takim momencie, że musiałam poznać kontynuację już, teraz, zaraz, najlepiej wczoraj.

"- Endgame stworzy nowy świat. Okropny. Endgame wybije większość z was. Dzieci. Matki. Synów. Starców. Córki. Niemowlęta.
Jeżeli żadne z nas nie wygra, Endgame oznaczać będzie koniec ludzkości i koniec praktycznie wszelkiego życia. Ale Endgame da się zatrzymać. I ja wiem, jak to zrobić."

Przy życiu pozostało 9 zawodników. Został odnaleziony Klucz Ziemi. Gracze szukają kolejnego, Klucza Niebios. Aisling Kopp wierzy w to, że Grę da się zatrzymać. Jej plany zostają jednak pokrzyżowane. Przechwytuje ją CIA. Oni wiedzą o Endgame i chcą rozegrać je według własnego planu. Niestety, wiadomość o Zdarzeniu rozchodzi się po świecie lotem błyskawicy. Nie może wyjść z tego nic dobrego. Jak potoczą się dalsze losy graczy? Czy uda im się kontynuować Grę?

Wybaczcie, że nie zdradzam więcej szczegółów, ale nie chcę zdradzić zbyt wiele. Klucz Niebios podniósł poprzeczkę bardzo wysoko. Działo się sporo i to już od pierwszych stron. Książka ociekała krwią. Od nagłych zwrotów akcji robiło mi się gorąco. Nie potrafiłam odłożyć powieści na półkę nawet na chwilę. Aż boję się pomyśleć, co przyniesie finał trylogii.

Kilka razy w trakcie lektury z moich ust wyrywało się niecenzuralne słownictwo. Nie spodziewałam się takich zwrotów akcji. Przeżywałam wszystko to, co działo się z bohaterami. Wciąż ciążyło na nich piętno wydarzeń z poprzedniej części. Autorzy starali się wczuć w ich psychikę i jak najbardziej im to wyszło. W Wezwaniu bardzo zżyłam się z Sarah i byłam ciekawa, jak dalej potoczą się jej losy. Ona straciła zdecydowanie najwięcej. W tej części los też nie był dla niej zbyt łaskawy. Dlaczego? Tego już musicie dowiedzieć się sami.

Autorzy skupili się przede wszystkim na wypełnieniu białych plam, które powstały w Wezwaniu. Możemy lepiej poznać mitologię Endgame. Wyjaśniło się sporo tajemnic. Moja ciekawość została w pełni zaspokojona. Nie nudziłam się ani przez chwilę. Nawet nie zauważyłam, że zbliżam się do końca. Mam nadzieję, że nie będę musiała zbyt długo czekać na finał serii.

Klucz Niebios to majstersztyk nie tylko pod względem opowiedzianej w nim historii. Książka jest świetnie wydana. Było na czym zawiesić oko. Obrazki były jak najbardziej na miejscu i stanowiły genialne uzupełnienie treści. Moim zachwytom nie ma końca. Nie znalazłam ani jednego mankamentu w tej publikacji. Polecam ją wszystkim fanom powieści z nagłymi zwrotami akcji. Nie będziecie się nudzić. Nie zapomnijcie jednak przeczytać wcześniej Wezwania. Bez niego nie ma sensu zabieranie się za Klucz Niebios.

www.czytelnia-mola-ksiazkowego.blogspot.com

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Nienachalna z urody

Na początku dobrze mi się czytało bo z pazurem i nietuzinkowo pisane, bez upiększania. Później odstawiłam na parę miesięcy bo to, że z pazurem to już...

zgłoś błąd zgłoś błąd