Maja 
czytelnia-mola-ksiazkowego.pl
28 lat, kobieta, Jaworzno, status: Czytelniczka, ostatnio widziana 24 minuty temu
Teraz czytam
  • Pamiętnik lesbijki
    Pamiętnik lesbijki
    Autor:
    Akcja powieści, w której nie brakuje imprez, seksu i przemocy, przepleciona jest rozważaniami i obserwacjami z pogranicza filozofii, psychologii oraz socjologii, które stopniowo zarysowują skom...
    czytelników: 564 | opinie: 42 | ocena: 5,52 (119 głosów)
  • Seryjne zabójczynie. Najsławniejsze morderczynie w dziejach
    Seryjne zabójczynie. Najsławniejsze morderczynie w dziejach
    Autor:
    Kiedy myślimy o seryjnych zabójcach, przychodzą nam do głowy głównie mężczyźni, jak choćby Kuba Rozpruwacz. Okazuje się jednak, że około dziesięciu procent morderstw dokonały kobiety, nawet jeśli o wi...
    czytelników: 451 | opinie: 27 | ocena: 6,47 (143 głosy)
  • Wojna Winstona
    Wojna Winstona
    Autor:
    Epicka powieść autora "House of Cards" o prawdziwej rozgrywce, której stawką były losy całego świata. Kiedy Hitler wkracza do Czechosłowacji, brytyjski premier Neville Chamberlain stwierd...
    czytelników: 435 | opinie: 37 | ocena: 7,17 (123 głosy)
  • Zła siostra
    Zła siostra
    Autor:
    Terapeutka i pacjentka. Żadna nie jest tą, za którą się podaje… Stephanie Cousins boi się o życie. Psycholog Connie Summers chce jej pomóc pokonać lęk, ale nie zna prawdy o swojej pacjentce. Jej hist...
    czytelników: 86 | opinie: 3 | ocena: 5,33 (15 głosów)

Pokaż biblioteczkę
Aktywności (z ostatnich 3 miesięcy)
2019-01-18 22:34:18
Dodała książkę na półkę: Przeczytane
Autor:
Seria: Stephen King

Devin Jones, student college’u, zatrudniając się na wakacje w lunaparku, nie miał pojęcia, że to miejsce zmieni jego życie na zawsze. Chciał tylko trochę zarobić i zapomnieć o dziewczynie, która złamała mu serce. Musi jednak zmierzyć się z czymś dużo straszniejszym: brutalnym morderstwem sprzed lat, losem umierającego dziecka i mrocznymi prawdami o życiu – i tym, co po nim następuje.

Nie...
Devin Jones, student college’u, zatrudniając się na wakacje w lunaparku, nie miał pojęcia, że to miejsce zmieni jego życie na zawsze. Chciał tylko trochę zarobić i zapomnieć o dziewczynie, która złamała mu serce. Musi jednak zmierzyć się z czymś dużo straszniejszym: brutalnym morderstwem sprzed lat, losem umierającego dziecka i mrocznymi prawdami o życiu – i tym, co po nim następuje.

Nie wiem, czy się ze mną zgodzicie, ale moim zdaniem starsze powieści Kinga są najlepsze. Te nowe są takie sobie. Dlatego lubię wracać do jego poprzednich książek.

W Joylandzie pracuje Devin Jones, chłopak, który od samego początku wzbudził we mnie sympatię. Pokochałam go jeszcze bardziej, gdy widziałam, jak zachowuje się w stosunku do dzieci. Kibicowałam mu i chciałam, żeby wyszedł na prosto po rozstaniu z dziewczyną, która nie doceniła tego, co miała. Joyland skrywa w sobie jednak pewną mroczną tajemnicę. Jest tam miejsce, które pokryło się złą sławą. Devin będzie musiał rozwikłać jego tajemnicę.

Joyland to jedna z lepszych, moim zdaniem, powieści Kinga. Wciągnęła mnie od samego początku. Momentami wzbudzała niepokój, ale też sprawiała, że na mojej twarzy pojawiał się uśmiech. Zwłaszcza w Tuptusiowie. Jego się nie dało nie kochać.

Plusem tej powieści jest przede wszystkim to, że King nie próbuje przestraszyć czytelnika za wszelką cenę, więc jeśli liczyliście na jakieś straszaki, to tutaj próżno ich szukać. Jest to przede wszystkim dojrzała historia o odkrywaniu prawdy nie tylko o świecie, ale i o samym sobie. Devin jest bowiem postacią, z którą wielu z nas może się identyfikować.

Urzekł mnie mimo wszystko klimat wykreowanego przez autora miejsca. Co prawda momentami zgrzytałam zębami, gdy słyszałam żargon, jakim posługiwał się jeden z pracowników, ale uwierzyłam w to wesołe miasteczko z całym dobrem inwentarza. Nie jestem w stanie porównać tego miejsca do żadnego innego i w tym również tkwi siła tej powieści. Jest oryginalna. Nie opiera się na typowych dla Kinga schematach.

Jeśli nie czytaliście tej książki, polecam ją. Bawi, wzbudza niepokój, zmusza do przemyśleń, ale też wzrusza i każe zastanowić się, co zrobilibyśmy na miejscu poszczególnych bohaterów.

www.czytelnia-mola-ksiazkowego.pl

pokaż więcej

 
2019-01-15 20:13:51
Dodała książkę na półkę: Przeczytane

Dzisiaj mam prawdziwą gratkę dla wszystkich wielbicieli musicali. Daniel Wyszogrodzki stworzył dzieło kompletne, encyklopedię musicalu, o której dzisiaj chcę Wam krótko opowiedzieć.

Jeśli chodzi o musicale, mam kilka ulubionych, do których lubię wracać. Zwłaszcza do tych starych wersji. Nowe niespecjalnie do mnie przemawiają. Dzięki publikacji Daniela Wyszogrodzkiego mogłam przekonać się, kto...
Dzisiaj mam prawdziwą gratkę dla wszystkich wielbicieli musicali. Daniel Wyszogrodzki stworzył dzieło kompletne, encyklopedię musicalu, o której dzisiaj chcę Wam krótko opowiedzieć.

Jeśli chodzi o musicale, mam kilka ulubionych, do których lubię wracać. Zwłaszcza do tych starych wersji. Nowe niespecjalnie do mnie przemawiają. Dzięki publikacji Daniela Wyszogrodzkiego mogłam przekonać się, kto stał za ich wykonaniem, ile miały wersji i czemu zawdzięczały one swój sukces.

Pisana pasją - tak określiłabym tę publikację. Owszem, jest bardzo obszerna, ale to kopalnia wiedzy na temat musicali. To stuletnia historia opowiedziana w zajmujący sposób, nie miałam wrażenia, że czytam słownik czy encyklopedię, a raczej zajmującą historię, którą opowiada mi człowiek znający się na rzeczy i kochający musicale.

Niech nie odstraszy Was objętość tej publikacji, czyta się ją bardzo szybko. Nie musicie też obawiać się tego, że będziecie zagubieni w gąszczu specjalistycznego słownictwa. Daniel Wyszogrodzki dołożył wszelkich starań, by czytelnik nie był w trakcie czytania wyalienowany. Wytłumaczył najważniejsze pojęcia i przedstawił ludzi, którzy mieli największy wkład w rozwój musicali. Nie zabrakło tu polskich akcentów.

Plus należy się autorowi za to, że wspomniał nie tylko o starych produkcjach, ale też i tych nowych. Byłam zaskoczona tym, że pojawił się tutaj na przykład serial Glee. Oglądałam go i czytanie poświęconego mu fragmentu przywołało pewne wspomnienia. Niektóre bolesne, bo niestety nie wszyscy członkowie ekipy żyją do dnia dzisiejszego.

To książka nie tylko dla wielbicieli musicali, ale również i tych czytelników, którzy chcą rozpocząć z nimi przygodę. Dajcie się porwać do świata muzyki. Polecam czytanie przy kawałkach z poszczególnych musicali, wtedy całość nabiera jeszcze więcej kolorów.

www.czytelnia-mola-ksiazkowego.pl

pokaż więcej

 
2019-01-14 21:46:08
Dodała książkę na półkę: Przeczytane
Cykl: Freyja i Huldur (tom 1)
 
2019-01-12 14:00:35
Dodała książkę na półkę: Przeczytane
 
2019-01-11 20:56:05
Dodała książkę na półkę: Przeczytane
Autor:

Scott Carey, główny bohater książki, cierpi na pewną przypadłość. Nieustannie traci na wadze. Dla kogoś, kto waży tyle, co on, to świetna wiadomość. Przynajmniej do czasu. Scott zaczyna ważyć coraz mniej, pomimo tego, że nie przeszedł na żadną dietę. Mężczyzna o dziwo czuje się wspaniale, jakby jego przedziwna przypadłość wyzwalała w nim wszystko co najlepsze. Nawet kiedy zdaje sobie sprawę,... Scott Carey, główny bohater książki, cierpi na pewną przypadłość. Nieustannie traci na wadze. Dla kogoś, kto waży tyle, co on, to świetna wiadomość. Przynajmniej do czasu. Scott zaczyna ważyć coraz mniej, pomimo tego, że nie przeszedł na żadną dietę. Mężczyzna o dziwo czuje się wspaniale, jakby jego przedziwna przypadłość wyzwalała w nim wszystko co najlepsze. Nawet kiedy zdaje sobie sprawę, że tajemniczy proces przyśpiesza i Godzina Zero być może nadejdzie znacznie szybciej, niż przewidywał.

Panie King, ja Pana bardzo szanuję, lubię Pana powieści, ale jak ma Pan pisać coś takiego, to niech lepiej Pan wszystkie sprzęty do pisania przez okno wyrzuci.

Czy ktoś mi może wytłumaczyć, po co powstała ta książka? Oprócz hajsu, bo tego akurat jestem świadoma. Ta książeczka nie pozostawia po sobie właściwie nic. Oprócz wrażenia "meh" i uniesienia oczu do nieba. Tyle.

Bohaterowie są tacy sobie. Scott był mi właściwie obojętny. Zachowywał się w dziwny sposób, choć w sumie nie wiem, co robiłabym, gdybym z dnia na dzień traciła na wadze i miała świadomość tego, że pewnego dnia nie będę ważyć nic.

Konia z rzędem dla osoby, która będzie w stanie wytłumaczyć mi, o co chodziło w tej książce, bo wybaczcie, ja tego nie zarejestrowałam. Jeśli ta historia miała dotyczyć pewnego konfliktu, który powstał w mieście, to Huston, mamy problem, bo kompletnie to nie wybrzmiało. Dla mnie to było tak wydumane i niewiarygodne, że już nawet nie mam ochoty pastwić się nad tym wątkiem. Jeszcze zakończenie jest po prostu tragiczne. Chyba powinnam się wzruszyć, ale miałam ochotę się śmiać.

To nie jest pozycja obowiązkowa dla fanów Kinga. Świat się nie zawali, jeśli sobie ją odpuścicie. To historia o niczym, przesłodzona momentami, płytka. Zdecydowanie nie polecam. Ani nie znajdziecie tu dobrej kreacji świata przedstawionego, ani bohaterów. Ta opowiastka nie ma potencjału. I uwierzcie mi, jedyne uniesienie, na jakie możecie liczyć w trakcie czytania, to uniesienie oczu do nieba w czasie, gdy będziecie pytać na głos "Panie King, dlaczego?".

www.czytelnia-mola-ksiazkowego.pl

pokaż więcej

 
2019-01-10 20:13:45
Dodała książkę na półkę: Przeczytane
 
2019-01-08 21:07:40
Dodała książkę na półkę: Przeczytane
Autor:

W klinice dla kobiet, oferującej pomoc wszystkim potrzebującym, pojawia się zdesperowany mężczyzna, który otwiera ogień i bierze zakładników. Na miejsce pojawia się Hugh McElroy, policyjny negocjator, który przygotowuje się do rozmowy ze sprawcą. Okazuje się jednak, że należy go odsunąć od sprawy, ponieważ wśród zakładników znajduje się piętnastoletnia Wren, jego córka. Dlaczego ktoś wtargnął... W klinice dla kobiet, oferującej pomoc wszystkim potrzebującym, pojawia się zdesperowany mężczyzna, który otwiera ogień i bierze zakładników. Na miejsce pojawia się Hugh McElroy, policyjny negocjator, który przygotowuje się do rozmowy ze sprawcą. Okazuje się jednak, że należy go odsunąć od sprawy, ponieważ wśród zakładników znajduje się piętnastoletnia Wren, jego córka. Dlaczego ktoś wtargnął do kliniki z bronią? Czy zakładnikom uda się ujść z życiem?

Na początku muszę zaznaczyć jedną rzecz - ta historia jest opowiadana od końca. Wiemy, co się stało, ale próbujemy poznać motywy Hugh. A przy okazji poznajemy historie zakładników.

Jeśli chodzi o twórczość Jodi Picoult, mam do niej ogromną słabość. Po jej powieści sięgam w ciemno, bo wiem, że poruszą one najczulsze struny w moim sercu. Tak było i tym razem.

Ta książka jest mi bardzo bliska. Jestem w takim momencie życia, że pewne poruszane tu kwestie mnie dotyczą i myślę, że wiele czytelniczek znajdzie tu choć jedną osobę, z którą będzie w stanie nawiązać nić porozumienia. Mnie najbardziej urzekła Izzy, co nie znaczy, że reszta bohaterów jest źle wykreowana. Kiedy czytałam o nastoletnich bohaterkach, budził się we mnie instynkt macierzyński. Hugh zaś przypominał mi nieco mojego ojca.

Jodi Picoult nie boi się poruszać w swoich powieściach kontrowersyjnych, trudnych tematów. Tym razem zwróciła uwagę na kwestie związane z ciążą i prawem kobiet do aborcji. Plus należy się autorce za to, że nie opowiada się po żadnej ze stron. Nie ocenia bohaterek. Pozwala, by czytelnik zrobił to sam. Przyznam, że nieco obawiałam się tego, że narzuci konkretną tezę i każe mi za nią podążać. Na szczęście tego nie zrobiła.

To zupełnie inna powieść Jodi Picoult. Żadna poprzednia historia nie była tak skonstruowana. Mnie to zaskoczyło, ale nie mówię, że to coś złego, lubię takie innowacje. Jestem ciekawa, co autorka pokaże mi następnym razem.

Moim zdaniem to książka nie tylko dla kobiet. Uważam, że spokojnie mogą sięgnąć po nią również mężczyźni, by przekonali się, przed jakimi wyborami muszą stanąć ich wybranki. Trudnymi, bolesnymi, pozostawiającymi blizny na sercu do końca życia. I nikt nie ma prawa ich oceniać, bo nie wiemy, jak my zachowalibyśmy się na ich miejscu. To według mnie jedna z najlepszych powieści autorki. Polecam gorąco.

www.czytelnia-mola-ksiazkowego.pl

pokaż więcej

 
2019-01-05 22:53:38
Dodała książkę na półkę: Przeczytane
Autor:

Lato 1960 roku. Old Central School to potężny, mroczny gmach w miasteczku Elm Haven w Illinois. Zaczynają się wakacje, a sam budynek ma zostać zburzony. W miasteczku zaczyna dochodzić do tragicznych wydarzeń z udziałem dzieci. Dlaczego? Co dzieje się w tym miasteczku? Komu zależy na tym, żeby krzywdzić uczniów?

Czytanie tej książki zajęło mi sporo czasu, do czego przyznaję się bez bicia. Moim...
Lato 1960 roku. Old Central School to potężny, mroczny gmach w miasteczku Elm Haven w Illinois. Zaczynają się wakacje, a sam budynek ma zostać zburzony. W miasteczku zaczyna dochodzić do tragicznych wydarzeń z udziałem dzieci. Dlaczego? Co dzieje się w tym miasteczku? Komu zależy na tym, żeby krzywdzić uczniów?

Czytanie tej książki zajęło mi sporo czasu, do czego przyznaję się bez bicia. Moim zdaniem to jest najtrudniejsza powieść Dana Simmonsa. Pojawił się nawet w moim przypadku moment zwątpienia i nie byłam pewna, czy uda mi się dotrwać do końca. Na szczęście akcja się rozkręciła i wciągnęła mnie.

W Elm Haven zaczynają ginąć dzieci. O ile dorośli są w stanie w miarę logicznie wyjaśnić to, co się dzieje, o tyle dzieci czują, że zbliża się coś złego. Nasi młodzi bohaterowie próbują rozwikłać zagadkę, choć wiedzą, że nie mają wiele czasu.

W kilku momentach moje serce zamarło. Na początku działo się stosunkowo niewiele. Potem zaczęło dochodzić do coraz dziwniejszych wypadków. Wtedy już nawiązałam nić porozumienia z bohaterami i było mi ich żal. Nie zasłużyli na to, co ich spotkało. Parę razy w moich oczach pojawiły się łzy, więc emocji w trakcie lektury, gdy już się w nią wciągnęłam, nie brakowało.

Pokochałam całym sercem Mike'a i jego babcię. Najbardziej czekałam na momenty, gdy pojawiali się oni w książce. Ich relacja mnie poruszyła, co nie znaczy, że inni bohaterowie byli mi obojętni, bo tak nie było. Każdy z chłopców, którzy się tu pojawiają, ma w sobie coś, co sprawia, że zapada on w pamięć.

Gdybyście kazali mi porównać tę książkę do innej znanej mi powieści, mój wybór padłby na To Stephena Kinga. Kiedy już Letnia noc się rozkręci, dorównuje poziomem do tej powieści. Tylko trzeba przeboleć początek. Potem siedzi się już jak na szpilkach.

Nie jest to łatwa lektura i odradzam czytanie jej późnym wieczorem, bo w początkowych rozdziałach szybko można zgubić wątek. Nie czytajcie też tej książki na siłę. Sięgnijcie po nią, jeśli macie ochotę na wymagający horror. Dan Simmons potrafi przerazić czytelnika i budować napięcie, ale także wymaga uwagi i skupienia. Miejcie to na uwadze.

www.czytelnia-mola-ksiazkowego.pl

pokaż więcej

 
2019-01-03 17:58:23
Dodała książkę na półkę: Przeczytane

Dwójka nastolatków w miejskim lasku znajduje zmasakrowane zwłoki młodej kobiety. Ślady na ciele wskazują na to, że zabójca czuł do ofiary nienawiść. Obok ciała leży pomięta kartka z rozmazanym napisem. Śledztwo przejmuje komisarz Jan Bury, borykający się z własnymi problemami osobistymi. Czy uda mu się odnaleźć mordercę zanim zaatakuje ponownie?

Katarzyna Grzegrzółka tą powieścią debiutuje na...
Dwójka nastolatków w miejskim lasku znajduje zmasakrowane zwłoki młodej kobiety. Ślady na ciele wskazują na to, że zabójca czuł do ofiary nienawiść. Obok ciała leży pomięta kartka z rozmazanym napisem. Śledztwo przejmuje komisarz Jan Bury, borykający się z własnymi problemami osobistymi. Czy uda mu się odnaleźć mordercę zanim zaatakuje ponownie?

Katarzyna Grzegrzółka tą powieścią debiutuje na naszym rynku literackim. Robi to z przytupem. Już na dzień dobry dostajemy zmasakrowane zwłoki młodej kobiety, która całe życie miała przed sobą. Śmierć przyszła jednak niespodziewanie. Wszystko wskazuje na to, że nie będzie jedyną ofiarą swojego oprawcy.

Mamy tutaj dwutorową historię. Z jednej strony obserwujemy to, co działo się w przeszłości. Z drugiej strony widzimy zmagania śledczych ze sprawą i ich życiem osobistym.

Autorka potrafi wyprowadzić czytelników w pole podczas poszukiwań mordercy. Kiedy już wydaje się, że wiemy, kto odebrał życie ofierze, okazuje się, że jesteśmy w błędzie. Podejrzewam, że wielu czytelników będzie miało problem z tym, by odkryć wcześniej tożsamość zbrodniarza.

Bohaterowie, którzy zostali tu wykreowani, mają charakter. Gdy poznałam przeszłość ofiary, zrobiło mi się jej żal. Nie zasłużyła na to, co ją spotkało. Komisarz Jan Bury także zapada w pamięć.

Katarzyna Grzegrzółka zaprasza czytelników w głąb ludzkiej duszy, gdzie przekonamy się, jakie mroczne tajemnice skrywa. Prawda może przerazić. Zwłaszcza gdy w grę wchodzi nienawiść. Co mam na myśli? O tym już musicie przekonać się sami.

www.czytelnia-mola-ksiazkowego.pl

pokaż więcej

 
2019-01-02 21:37:23
Dodała książkę na półkę: Przeczytane

16 lat temu rodzinę Kate Wolfe spotkała tragedia. Jej młodsza siostra, Savannah, została brutalnie zamordowana. Kobieta żyje z wyrzutami sumienia. Obwinia się za to, że przez jej samolubstwo siostra straciła życie. Kate czuje ulgę, że mężczyzna, który popełnił zbrodnię, czeka na wykonanie wyroku śmieci. Ale kiedy spotyka emerytowanego policjanta, który jest przekonany, że jej siostra była... 16 lat temu rodzinę Kate Wolfe spotkała tragedia. Jej młodsza siostra, Savannah, została brutalnie zamordowana. Kobieta żyje z wyrzutami sumienia. Obwinia się za to, że przez jej samolubstwo siostra straciła życie. Kate czuje ulgę, że mężczyzna, który popełnił zbrodnię, czeka na wykonanie wyroku śmieci. Ale kiedy spotyka emerytowanego policjanta, który jest przekonany, że jej siostra była tylko jedną z wielu ofiar seryjnego mordercy, Kate musi się zmierzyć z myślą, że morderca Savannah uniknął kary i znajduje się na wolności. Na dodatek musi stawić czoła śmierci jednej z pacjentek.

Sięgając po tę książkę, nie wiedziałam, czego mam się po niej spodziewać. Nieco obawiałam się tego, że wyjdzie pomieszanie z poplątaniem i autorka nie zapanuje nad wszystkimi wątkami. Na szczęście całość od początku do końca trzyma poziom, co nie znaczy, że do niczego się nie można doczepić.

Mamy główną bohaterkę, która jest psychoterapeutką. Przychodzi jej się zmierzyć ze śmiercią młodej pacjentki. Dziewczyna odebrała sobie życie, choć Kate wydawało się, że wszystko zmierza ku dobremu. To, co było związane z tą tragedią, było moim zdaniem dobrze poprowadzone. Jednak momentami Kate irytowała mnie swoim zachowaniem, parę razy chciałam jej zdrowo strzelić w potylicę na opamiętanie.

Nie można narzekać na nudę, ponieważ akcja, zwalniając momentami, utrzymuje mimo wszystko w napięciu. Uważam, że autorka dobrze poradziła sobie z budowaniem postaci. Wierzyłam w ból matki Nikki, polubiłam Maddie, urzekł mnie James.

Moim zdaniem to powieść raczej dla czytelników, którzy nie przeczytali zbyt wiele thrillerów psychologicznych. I nie chcę, żebyście pomyśleli, że to zła książka i dlatego o tym napisałam. Nie, tylko starzy wyjadacze mogą dość szybko przewidzieć pewne wydarzenia. Zwłaszcza pod koniec.

pokaż więcej

 
2018-12-30 21:07:29
Dodała książkę na półkę: Przeczytane

Wiktor Hauke ma żonę, kredyt, średnio płatną pracę i kochankę. Pewnego dnia dochodzi do tragedii, która ma się położyć cieniem na całym jego życiu. Chcąc tego uniknąć, popełnia niewybaczalny błąd. Przez niego Wiktor staje się niewolnikiem szalonego Reżysera. Ma odtąd być Aktorem, który będzie grał tak, jak każe mu Reżyser.

Jak napisałam na Instagramie, mam ogromny problem z tą książką....
Wiktor Hauke ma żonę, kredyt, średnio płatną pracę i kochankę. Pewnego dnia dochodzi do tragedii, która ma się położyć cieniem na całym jego życiu. Chcąc tego uniknąć, popełnia niewybaczalny błąd. Przez niego Wiktor staje się niewolnikiem szalonego Reżysera. Ma odtąd być Aktorem, który będzie grał tak, jak każe mu Reżyser.

Jak napisałam na Instagramie, mam ogromny problem z tą książką. Pierwsza połowa mnie wciągnęła. Co prawda styl autora bardzo przypominał mi powieści Pattersona (zwłaszcza Scenariusz mordercy) i wiele rzeczy było dla mnie przewidywalnych, jednak powieść czytało się świetnie. Do czasu. Nie chcę za bardzo wchodzić w szczegóły, ale mam tu na myśli to, co działo się po dostarczeniu pewnej paczki. Od tej pory książka przestała mi się podobać i wszystko rozłaziło się w szwach.

Nie przekonała mnie kompletnie przemiana głównego bohatera. Było to tak grubymi nićmi szyte, że aż zgrzytałam zębami w trakcie czytania. Jeszcze to, co działo się po wspomnianym przeze mnie momencie... Moje zawieszenie niewiary też ma swoje granice. Nie wierzę, że coś takiego mogłoby się wydarzyć w realnym życiu.

Główny bohater głównie mnie irytował. Nie miałam nawet przebłysku współczucia w stosunku do niego. Ani przez moment. Jego żona również mnie irytowała. Co prawda jej było mi żal, ale coś mi w niej nie grało. Plus za Nazistę. On momentami był w stanie rozładować atmosferę.

Zabrakło mi tu emocji. Miałam po prostu uwierzyć w to, co się dzieje, bez zadawania pytań. A w przypadku thrillerów to u mnie tak nie działa. Potrzebuję głębszej analizy psychiki bohatera, by móc uwierzyć w to, że faktycznie ktoś w realnym życiu miałby tak nakopane pod kopułą, żeby zrobić to co on. Jak powiedziałam - pierwsza połowa była dla mnie genialna. Później wszystko siadło.

Podejrzewam, że gdybym nie przeczytała tylu thrillerów i nie była fanką Pattersona, spojrzałabym łaskawszym okiem na tę książkę. Niestety, rozczarowała mnie. Widziałam jej pozytywne recenzje, więc liczyłam na wciągającą intrygę. Musiałam jednak obejść się smakiem.

pokaż więcej

 
2018-12-29 22:38:08
Dodała książkę na półkę: Przeczytane

Dwie kobiety: Milena Gajewska, która jest terapeutką w Instytucie Psychoterapii Alterego, oraz Marta Woźniak, która trafia do jej gabinetu szukając pomocy po tragicznej śmierci swojej ukochanej siostry. Pierwsza z nich jest dla pacjentów nie tylko terapeutą. Druga z nich za wszelką cenę próbuje poukładać życie na nowo. Desperacko pragnie bliskości, kogoś, kto zapełni pustkę, która powstała w... Dwie kobiety: Milena Gajewska, która jest terapeutką w Instytucie Psychoterapii Alterego, oraz Marta Woźniak, która trafia do jej gabinetu szukając pomocy po tragicznej śmierci swojej ukochanej siostry. Pierwsza z nich jest dla pacjentów nie tylko terapeutą. Druga z nich za wszelką cenę próbuje poukładać życie na nowo. Desperacko pragnie bliskości, kogoś, kto zapełni pustkę, która powstała w jej sercu po śmierci Klary. Orientuje się, że sesje terapeutyczne to dla niej zdecydowanie za mało. Pod pretekstem kryzysu, zwabia psycholożkę do siebie. Dla Mileny szybko staje się jasne, że znalazła się w pułapce, że z wyspy nie może uciec, a jej klientka nie zamierza jej uwolnić.

Przyznam szczerze, że ta książka stanowiła dla mnie ogromne wyzwanie. Dlaczego? Ponieważ zabrałam się za jej czytanie późnym wieczorem, a to nie była odpowiednia pora na tę lekturę.

Tym razem Agata Kołakowska stworzyła dość skomplikowaną historię, w której sporo się dzieje. Zarówno w teraźniejszości, jak i w przeszłości. Trzeba się w trakcie czytania maksymalnie skupić, żeby nie zgubić wątku.

Mamy dwie bohaterki, Martę i Milenę. Szczerze powiedziawszy, każda z nich na swój sposób mnie przerażała i nie wiem, czy chciałabym dobrowolnie spędzać z nimi czas, wiedząc o nich pewne rzeczy. W sumie nie mam pojęcia, której bałam się bardziej. Nie chcę jednak mówić, czym mnie tak przeraziły, bo nie mam zamiaru streszczać Wam powieści. Jeśli poznacie je lepiej, zrozumiecie, co miałam na myśli.

To była Agata Kołakowska w mrocznym, nieznanym mi wcześniej wykonaniu. Zaserwowała mi skomplikowaną historię, która początkowo stawiała mi opór, lecz potem przepadłam bez reszty. Sięgając po tę powieść, musicie mieć na uwadze kilka rzeczy. Po pierwsze, przewija się tu sporo bohaterów. Po drugie fabuła nie należy do najłatwiejszych, więc odradzam czytanie tej książki w późnych godzinach, bo dość szybko zgubicie wątek, lepiej podejść do niej ze świeżym umysłem. Jeśli więc szukacie czegoś lżejszego, polecam inne powieści autorki, a za tę zabierzcie się, jeśli chcecie przeczytać coś oryginalnego i mrocznego.

Nie umiem tej powieści przyrównać do żadnej przeczytanej przeze mnie powieści i myślę, że w tym tkwi jej największy plus. Jest skomplikowana, ale warto dać jej szansę. Przede wszystkim po to, żeby przekonać się, jakie sekrety może skrywać poraniona ludzka dusza.

pokaż więcej

 
2018-12-21 20:13:07
Dodała książkę na półkę: Przeczytane
Autor:

David Day w swojej najnowszej publikacji opisuje pokrótce ludy i bohaterów, którzy pojawiają się w trakcie bitew w świecie Tolkiena. Omawia stosowaną w nich taktykę i przedstawia plany bitew oraz dokładnie umiejscawia je w czasie, najwięcej miejsca poświęcając Trzeciej Erze, a zwłaszcza walkom stoczonym w trakcie Wojny o Pierścień.

Po tę książkę sięgnęłam, ponieważ nigdy nie ogarniałam tych...
David Day w swojej najnowszej publikacji opisuje pokrótce ludy i bohaterów, którzy pojawiają się w trakcie bitew w świecie Tolkiena. Omawia stosowaną w nich taktykę i przedstawia plany bitew oraz dokładnie umiejscawia je w czasie, najwięcej miejsca poświęcając Trzeciej Erze, a zwłaszcza walkom stoczonym w trakcie Wojny o Pierścień.

Po tę książkę sięgnęłam, ponieważ nigdy nie ogarniałam tych wszystkich bitew w świecie Tolkiena. Kiedy się odbywały, kto z kim się bił i jaki był wynik walki. Było tego dla mnie za dużo. Teraz mam wszystko zebrane w jednym miejscu.

Nie jest to wyczerpująca publikacja, a jedynie wstęp do świata Tolkiena. Nie znajdziecie tutaj czegoś, czego byście nie wynieśli po lekturze powieści tego autora. To jest podsumowanie wszystkich bitew. Jeśli też macie problem z ogarnianiem tych wszystkich konfliktów i ich stron, to książka dla Was. Tu wszystko jest podane na tacy.

Co znajdziecie w środku? Oprócz dobrze wykonanych grafik (strażnicy Gondoru rządzą), są tu mapy oraz kalendarium poszczególnych bitew. Autor nie zapomniał również o tym, by wspomnieć o najważniejszych postaciach. Plus za to dla niego. Ja nie zapamiętałam zbyt wiele imion po lekturze Władcy Pierścieni, a teraz moja wiedza jest nieco bardziej obszerna.

Książkę czyta się jednym tchem. To idealna rozrywka na jeden wieczór, w porywach szaleństwa na dwa. Fani Tolkiena będą mieli okazję, by jeszcze raz odwiedzić wykreowany przez niego świat i przypomnieć sobie, co działo się podczas poszczególnych bitew. To będzie miły przerywnik w trakcie czytania powieści.

pokaż więcej

 
2018-12-19 19:45:50
Dodała książkę na półkę: Przeczytane
Seria: X-Varia
 
2018-12-18 19:25:25
Dodała książkę na półkę: Przeczytane

Służące, kobiety z najniższego szczebla hierarchii służby domowej. Zatrudniane przez mieszczaństwo wiejskie dziewczęta zaczynały służbę mając często 15 lat. Pracowały całymi dniami, często za marne grosze. Najlepiej dla ich pracodawców było, by nie miały narzeczonych. Wtedy nie chciały czasu wolnego, a i nie trzeba było się obawiać o inne nieprzewidziane niemiłe niespodzianki. W galerii... Służące, kobiety z najniższego szczebla hierarchii służby domowej. Zatrudniane przez mieszczaństwo wiejskie dziewczęta zaczynały służbę mając często 15 lat. Pracowały całymi dniami, często za marne grosze. Najlepiej dla ich pracodawców było, by nie miały narzeczonych. Wtedy nie chciały czasu wolnego, a i nie trzeba było się obawiać o inne nieprzewidziane niemiłe niespodzianki. W galerii służących pojawiają się zarówno te, które zapisały się w historii: Anna Kaźmierczak, prababcia kanclerz Angeli Merkel, Teosia Pytkówna, żona Stanisława Wyspiańskiego, Aniela „Ciemna”, która wymyśliła końcówkę Ferdydurke, komunistka Etla Bomsztyk, jak i te bezimienne.

Co wiemy na temat służących, które pracowały w domach znanych ludzi? Niewiele. A gdyby nie niektóre z nich, historia ich chlebodawców wyglądałaby inaczej i pewne rzeczy nie miałyby miejsca. Joanna Kuciel-Frydyszak pokazuje czytelnikom, jak wyglądało życie służących do wszystkiego. Jakie były ich prawa i obowiązki. Już na początku dowiadujemy się, że często po rozpoczęciu pracy traciły swoje imię. Dlaczego? O tym musicie przekonać się sami.

Nie sposób do tej książki podejść bez emocji. Jestem kobietą i potrafię sobie wyobrazić to, co musiały czuć w niektórych sytuacjach. Nie umiałam spokojnie czytać o tym, co wyrabiali z nimi ich pracodawcy, którzy dopuszczali się gwałtów i często nie ponosili za to odpowiedzialności. Nie było świadków - nie było sprawy. Już nie wspomnę o tym, co działo się w mojej głowie, gdy czytałam o losie nieślubnych dzieci.

Nie każda z przedstawionych tu historii była tragiczna. Wiele służących w domach swoich pracodawców odnajdowało przyjaźń i schronienie. Część z nich nawet znalazło miłość. Mniej lub bardziej szczęśliwą.

To jedna z lepszych książek, jakie czytałam w tym roku. Wciąga czytelnika, szokuje, ale także momentami bawi. To dobra lekcja historii, której nigdy nie odbędziecie w szkole. Jestem pod ogromnym wrażeniem tej publikacji i polecam ją z czystym sercem. Poznajcie opowieści o kobietach, które prowadziły domy bogatych ludzi. Gdyby nie one, nie udałoby się wiele przyjęć, domy tonęłyby w brudzie, a ich pracodawcy nie jedliby ciepłych posiłków. Przekonajcie się, jak wyglądała praca służących od wszystkiego i jak werbowano je do pracy. Znajdziecie tu też sporo smaczków w postaci artykułów ze starych gazet.

www.czytelnia-mola-ksiazkowego.pl

pokaż więcej

 
Moja biblioteczka
1058 622 6362
Porównaj książki w Waszych biblioteczkach.
Sprawdź oceny wspólnych książek.
Tyle książek ma ten użytkownik w swojej biblioteczce.
Tyle opinii dodał ten użytkownik.
Tyle plusów otrzymał ten użytkownik za swoje wypowiedzi.
Znajomi (65)

zgłoś błąd zgłoś błąd