Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Czy wspominałam, że Cię kocham?

Tłumaczenie: Anna Dobrzańska
Cykl: Dimily (tom 1)
Wydawnictwo: Feeria Young
7,69 (1782 ocen i 225 opinii) Zobacz oceny
10
375
9
264
8
355
7
359
6
230
5
117
4
37
3
23
2
12
1
10
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Did I Mention I Love You?
data wydania
ISBN
9788372295149
liczba stron
408
język
polski
dodała
Sophie

Rodzice Eden Munro rozwiedli się już kilka lat temu, i od tego czasu dziewczyna nie widziała swojego ojca. Teraz jedzie z Portland do Santa Monica w Kalifornii, by spędzić lato z nim i jego nową rodziną: żoną i jej trzema synami, z których każdy jest obdarzony silnym charakterem. Najstarszy z nich, Tyler Bruce, to zbuntowany nastolatek o wybuchowej naturze i wybujałym ego, kompletne...

Rodzice Eden Munro rozwiedli się już kilka lat temu, i od tego czasu dziewczyna nie widziała swojego ojca. Teraz jedzie z Portland do Santa Monica w Kalifornii, by spędzić lato z nim i jego nową rodziną: żoną i jej trzema synami, z których każdy jest obdarzony silnym charakterem. Najstarszy z nich, Tyler Bruce, to zbuntowany nastolatek o wybuchowej naturze i wybujałym ego, kompletne przeciwieństwo przyrodniej siostry. On i jego paczka biorą Eden pod swoje skrzydła, pozwalając jej doświadczyć zupełnie nowych dla niej przeżyć – imprez, plażowania i… łamania zasad. Tyler pozostaje dla niej zagadką, a im bardziej stara się go rozgryźć, tym mniej o nim wie i tym bardziej czuje, że rodzi się między nimi coś więcej. A przecież nie powinna interesować się swoim przyrodnim bratem w ten sposób. To zakazane!

Ale jak powstrzymać uczucia, których nie da się opanować?

 

źródło opisu: Wydawnictwo Feeria, 2015

źródło okładki: http://wydawnictwofeeria.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 308
katiuszek | 2015-10-27
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 24 października 2015

Dawno nie miałam tak, aby książka wciągnęłam mnie na jeden dzień całkowicie i bez pamięci. Ostatnio chyba przy "Bezmyślna". Przeczytałam ją całą w jeden dzień! Jak zaczęłam to po prostu nie mogłam skończyć. Wszystkie obowiązki poszły na drugi plan, bo ja rozłożyłam się wygodnie na kanapie z książką w ręku i kawą pod ręką.

Książka Estelle Maskame nie jest typowym romansidłem, w którym dwoje ludzi z problemami zakochuje się w sobie bez pamięci. Wszystko tutaj ma w sobie coś nowego, innego, co uzależnia i nie pozwala przestać czytać i czytać. To jest właśnie ten typ książki, który ma w sobie "to coś”, czego szukam w każdej pozycji, po którą sięgam.

Pisana jest prostym językiem, dzięki czemu z przyjemnością się ją czyta. Możemy łatwo zaangażować się w życie bohaterów i w ich kolejne losy oraz wątki. A jest naprawdę, o czym czytać: problemy w relacji z ojcem, brak akceptacji wśród rówieśników, chęć zmiany swojego wyglądu, szantaże, problemy, tajemnice, narkotyki, alkohol i co najważniejsze miłość pomiędzy przyrodnim rodzeństwem. Wszystko to jest tak skomponowane, że nie da się nie przewrócić kolejnej strony. "Czy wspomniałam, ze Cię kocham" ma również tą wspaniałą zaletę, że w piękny sposób pokazuje, że nie liczyć się to, co na zewnątrz, a jedynie wewnątrz. Żeby naprawdę poznać tę drugą osobę trzeba zajrzeć głębiej niż to jak daną osobę widzimy. Jej zachowania i sposób bycia często nie akceptowalny i negowany może być naprawdę jedynie "przykrywką". Może być to sposób odreagowania na własne przeżycia i tak naprawdę druga osoba może być zupełnie inna niż taka, jaką ją widzimy, na co dzień.

Miłość, która rodzi się między Tylerem i Edem, ich zdaniem jest niedopuszczalna, przecież są rodzeństwem. Zupełnie się z tym nie zgadzam i tak naprawdę nie widzę w tym żadnego problemu. Problem mógłby się pojawić, gdyby naprawdę byli ze sobą spokrewnieni, a tak przecież nie jest. Mają innych rodziców, a przez ślub matki Tylera z ojcem Eden stali się jedynie przyrodnim rodzeństwem. Dla nich jest to problem bardzo ważny i wręcz nie do pokonania, co mnie złości, bo tak naprawdę nie robią nic złego. Za każdym razem miałam ochotę odezwać się do nich, wyrwać się i wytłumaczyć, że przecież nie robią nic złego. W żaden sposób nie są spokrewnieni, więc nie popełniają żadnego przestępstwa.

Nie mogłabym się również nie odnieść do okładki, na punkcie, których jestem szczególnie wrażliwa. Okładka jest delikatna i stonowana, przez co miło się na nią patrzy. Na pewno zachęca, aby po nią sięgnąć. Jest połączeniem czterech kadrów, dwóch krajobrazów, młodej rozpromienionej dziewczyny i nieziemsko przystojnego, tajemniczego mężczyzny, którzy jak można się domyśleć są odzwierciedleniem Tylera i Eden. Osobiście gdybym zauważyła ją na półce, czy w internecie to na pewno by mnie zainteresowała i sięgnęłabym po nią, aby dowiedzieć się, co w sobie kryje.

Nie mogłabym przy tej pozycji nie odnieść się także do zakończenia, które muszę przyznać zdenerwowało mnie. Nie takiego zakończenia się spodziewałam. Z całych sił do ostatnich stron pragnęłam by całość skończyła się zupełnie inaczej. Ostatnie strony zaczęłam coraz szybciej czytać, bo bardzo chciałam konkretnego zakończenia. Niestety nie doczekałam się. Nie jest to oczywiście w żaden sposób wadą tej książki, ponieważ zastosowanie takiego zakończenia jest idealnym sposobem do kontynuowania powieści w kolejnych tomach. Zachęca ono tak bardzo by dalej poznać losy Tylera i Eden, że tak bardzo żałuję, że nie mam pod ręka kolejnego tomu. Z ogromną chęcią przeczytałabym dalsze części żeby tylko poznać ich jeszcze bardziej, poczuć to, co się między nimi zrodziło i w końcu uzyskać taki zakończenie, o jakim myślę. Bo takie będzie, prawda?

Książkę bez cienia wątpliwości polecam. To idealna lekka i wciągająca propozycja. Dzięki niej w rewelacyjny sposób możemy z tej szarej i mokrej jesiennej aury przenieść się na słoneczne plaże Kalifornii. Zdecydowanie warto poznać Tylera i Eden oraz przenieść się w ich świat. Autorka Estelle Maskame odwaliła naprawdę kawał dobrej roboty, za co ją podziwiam i chętnie przeczytałabym coś więcej jej autorstwa.

Całość recenzji: http://mojaosobistosc.blogspot.com/2015/10/czy-wspomniaam-ze-cie-kocham-estelle.html

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Asasyni. Legendarni zabójcy w czasach krucjat

Książka jednego z najwybitniejszych polskich historyków, który pasję naukową połączył z niezłym warsztatem pisarskim. Niestety, w tej konkretnym tytul...

zgłoś błąd zgłoś błąd