Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Zejście

Tłumaczenie: Bartosz Czartoryski
Cykl: Gubernator (tom 5) | Seria: The Walking Dead
Wydawnictwo: Sine Qua Non
6,73 (78 ocen i 25 opinii) Zobacz oceny
10
4
9
3
8
11
7
30
6
18
5
7
4
2
3
3
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
The Walking Dead: Descent
data wydania
ISBN
9788379243501
liczba stron
336
kategoria
horror
język
polski
dodał
WolfChild

Przed wami zupełnie nowa historia uzupełniająca komiksowo-serialowe UNIWERSUM THE WALKING DEAD. Z popiołów mrocznej przeszłości rodzi się nowe Woodbury. Oaza bezpieczeństwa w świecie opanowanym przez żywe trupy. Po śmierci Gubernatora Woodbury znów jest wolne. Jednak życie wcale nie jest teraz łatwiejsze. Zwłaszcza że do miasta zmierza horda żywych trupów. Największa, jaką kiedykolwiek...

Przed wami zupełnie nowa historia uzupełniająca komiksowo-serialowe UNIWERSUM THE WALKING DEAD.

Z popiołów mrocznej przeszłości rodzi się nowe Woodbury. Oaza bezpieczeństwa w świecie opanowanym przez żywe trupy.

Po śmierci Gubernatora Woodbury znów jest wolne. Jednak życie wcale nie jest teraz łatwiejsze. Zwłaszcza że do miasta zmierza horda żywych trupów. Największa, jaką kiedykolwiek widziano. Tymczasem mieszkańcy Woodbury odkrywają nieopodal grupę pod przywództwem charyzmatycznego kaznodziei. Potrzebują pomocy, ale w zamian są gotowi przyłączyć się do walki o Woodbury.

Garstka wycieńczonych ludzi musi stanąć naprzeciw tysięcy wygłodniałych zombie. Muszą nauczyć się współpracować i… ufać sobie nawzajem.

Pełna zaskakujących zwrotów akcji opowieść o odwadze i szaleństwie – przymiotach, które tak trudno odróżnić w sytuacjach wyjątkowo kryzysowych. Przekonujące studium psychiki ludzi poddanych traumatycznym wydarzeniom.

W szóstym sezonie serialu Rick, Daryl i ich grupa WALCZĄ O ALEKSANDRIĘ.
Zobacz, jak poradzi sobie Lilly, Bob i reszta W WALCE O WOODBURY.

 

źródło opisu: http://www.wsqn.pl/zapowiedzi/

źródło okładki: http://www.wsqn.pl/zapowiedzi/

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 146
Adam Grochocki | 2015-09-18
Na półkach: Przeczytane

Tekst pochodzi z geeklife.pl
Zapraszam :)

Wreszcie jest! Kolejna książka z uniwersum The Walking Dead. Tym razem Jay Bonansinga dostał wolną rękę i całość jest jedynie firmowana nazwiskiem Kirkmana. Czy to źle, czy może wręcz przeciwnie? Przeczytacie w tekście. Zapraszam.

The Walking Dead: Zejście w porównaniu do poprzednich książek zdaje egzamin zarówno jako spin off komiksu, jak i serialu. Pod pewnymi warunkami oczywiście. Po pierwsze i chyba najważniejsze komiksowy i serialowy Bob Stokey to dwie zupełnie inne osoby. Obydwu łączy słabość do alkoholu, ale dzieli wiek, kolor skóry i ujmijmy to - status. Komiksowy Bob jest dużo starszy, jest biały i co najważniejsze żyje.
Druga sprawa to Lilly Caul. Jest to już czwarta książka, w której spotykamy tę postać i nie ma ona zbyt wiele wspólnego ze spotkaną w czwartym sezonie łatwowierną dziewczyną Gubernatora. Z resztą pierwsze odcinki czwartej serii pomieszały wątki serialowe z pierwszą książką pt. "Narodziny Gubernatora", co trochę pokręciło w głowie mi i zapewne wielu innym fanom.

Z powyższą wiedzą niezależnie czy czytacie komiks czy oglądacie serial AMC możecie spokojnie zasiąść do lektury, ponieważ wątek Lilly w obu przypadkach zakończony został bardzo podobnie.

Zejście rozpoczyna się niedługo po bitwie o więzienie i Upadku Gubernatora. Lilly Caul wraz z liczącą około 30 osób grupką powraca do Woodbury, aby raz jeszcze odbudować społeczność. Dziewczyna została nieformalnym przywódcą miasteczka i mimo pozornej demokracji, każdy ostatecznie pyta ją o pozwolenie. Spokój nie trwa zbyt długo, ponieważ zwiadowcy trafiają na największa hordę zombie z jaką się spotkali. Truposze jak nigdy dotąd wydają zorganizowani i prą niczym rzeka w stronę Woodbury.

Sam temat gigantycznej hordy wydaje się materiałem na całą książkę. W tym jednak przypadku jest to zaledwie jeden z wątków. Bob przypadkowo odkrywa sieć tuneli prowadzących wiele kilometrów poza miasto, do miasteczka dociera bardzo specyficzna rodzina, a także mieszkańcy postanawiają przyjąć prowadzoną nową grupę ocalałych prowadzoną przez gładko zjednującego sobie ludzi kaznodzieję. Co jest wątkiem głównym musicie dowiedzieć się sami, ale podczas lektury zadacie sobie pytanie czy tytuł "Żywe Trupy" mówi o zombie, czy o tym co stało się z ludzkością.

Akcja cały czas pędzi do przodu, praktycznie nie ma czasu na głębszy oddech. Znajdziemy też tutaj "fabularne fillery" (zapychacze nie wpływające na wątek główny), ale nie dało się tego uniknąć ze względu na tematykę. Przecież co jakiś czas zombie musi wyskoczyć "znikąd" i zasiać trochę paniki w szeregach bohaterów. Nie?

Parę słów o bohaterach. W serialu męczy mnie ciągłe kombinowanie z charakterami niektórych postaci. W każdym sezonie twórcy eksperymentują z bohaterami zmieniając ich podejście do problemów. Najbardziej widoczne jest to w przypadku Ricka, który zmienia się "zero-jedynkowo" praktycznie w każdej serii. Na szczęście Jay Bonansinga bierze przykład z Kirkmana i dzięki temu widzimy jak Lilly i Bob ewoluują na przestrzeni kolejnych książek. To nie jest jasny podział typu: wczoraj kochająca dziewczyna, dzisiaj bezwzględna suka. Dwójka głównych bohaterów przeszła bardzo dużo, aby znaleźć się w tym miejscu, a dzięki temu ich przemiana jest bardzo wiarygodna.
Szkoda jedynie, że ilość znaczących postaci jest znikoma. Oprócz wspomnianej dwójki pojawia się raptem parę wymienionych z nazwiska starych i nowych mieszkańców Woodbury. Z tej garstki ledwie z pięć ma znaczenie dla fabuły. Nie liczyłem na przedstawienie całego miasteczka, jak to bywa w przypadku Kinga, ale poszerzenie obsady byłoby mile widziane.

Fanów serialu może zaskoczyć język. Dialogi są bardzo wulgarne, a przekleństwa robią tutaj za przecinki. Tak już jest z amerykańskimi serialami - można wypruwać flaki, obcinać głowy, ale po dwóch "fakach" trzeba zmieniać godziny emisji. Drodzy "serialowcy" wiedzcie, że komiks The Walking Dead był taki od zawsze i pewnie zawsze taki zostanie. Przeczytałem już sagę z Neganem i kilka przekleństw nie robi na mnie wrażenia.

Jeśli zadajecie sobie pytanie czy wydać parę złotych na The Walking Dead. Zejście to nie zastanawiajcie się dłużej. Interesując się tą pozycją na pewno jesteście fanami komiksu lub, co bardziej prawdopodobne, serialu. Niezależnie, po której stajecie stronie będziecie usatysfakcjonowani. Jay Bonansinga dostał swoją grupę bohaterów, którą bez obawy o zgodność z materiałem źródłowym może w przyszłości wystawiać na jeszcze większe zagrożenia. Na co bardzo mocno liczę! Polecam.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Piwo. Wszystko co musisz wiedzieć, żeby nie wyjść na głupka

W życiu bym kiedyś nie pomyślał, że przeczytam książkę o piwie. Zdawałoby się, cóż jest bardziej oczywistego niż piwo? A tu, okazuje się, że to szerok...

zgłoś błąd zgłoś błąd