Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Playlist for the Dead. Posłuchaj, a zrozumiesz

Tłumaczenie: Marcin Sieduszewski
Wydawnictwo: Feeria Young
6,79 (743 ocen i 141 opinii) Zobacz oceny
10
41
9
71
8
108
7
209
6
176
5
89
4
25
3
19
2
5
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Playlist for the Dead
data wydania
ISBN
9788372295170
liczba stron
272
język
polski
dodała
Precious

Przychodzisz rano do kumpla i okazuje się, że nie żyje. Coś się stało po wczorajszej imprezie. Zostawił tylko playlistę z dołączoną kartką: "Dla Sama – posłuchaj, a zrozumiesz". Jak po tym szoku poskładać historię swego przyjaciela? Jak z kolejnych piosenek i własnych wspomnień dojść do prawdy o tym, co się działo w jego życiu? I w twoim własnym życiu – bo okazuje się, że nic nie wydarza się...

Przychodzisz rano do kumpla i okazuje się, że nie żyje. Coś się stało po wczorajszej imprezie. Zostawił tylko playlistę z dołączoną kartką: "Dla Sama – posłuchaj, a zrozumiesz".


Jak po tym szoku poskładać historię swego przyjaciela? Jak z kolejnych piosenek i własnych wspomnień dojść do prawdy o tym, co się działo w jego życiu? I w twoim własnym życiu – bo okazuje się, że nic nie wydarza się przypadkiem. Nic nie jest obok ciebie. Odtwarzając jego historię, zmieniasz też swoją – bo w twoim życiu pojawia się pewna zagadkowa dziewczyna.

 

źródło opisu: Wydawnictwo Feeria Young, 2015

źródło okładki: http://wydawnictwofeeria.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 639
Suza | 2016-01-06
Przeczytana: 22 grudnia 2015

http://krople-szczescia.blogspot.com/2016/01/m-falkoff-playlist-for-dead.html

Sam nigdy nie był szczególnie towarzyski, zdołał jednak znaleźć przyjaciela, w którego towarzystwie świetnie się czuł, nawet jeśli zdarzały się między nimi większe lub mniejsze sprzeczki. Razem z Haydenem znali się praktycznie na wylot... a przynajmniej tak mu się wydawało, tymczasem teraz stracił nawet jego. Gdy pewnego ranka przychodzi pogodzić się z Haydenem po szczególnie nieprzyjemnej scysji, zastaje przyjaciela już martwego, a obok znajduje pendrive'a z karteczką: "dla Sama, posłuchaj, a zrozumiesz". Szok, niedowierzanie, smutek, złość - to tylko niektóre z całej gamy emocji, które musiał wtedy odczuć. Tymczasem życie kręci się dalej i w końcu trzeba będzie powrócić do normalności. Tylko jak miałaby ona teraz wyglądać, skoro Hayden był tak ważną jej częścią?

Naprzemiennie czując złość, smutek i tęsknotę na myśl o Haydenie, Sam będzie musiał poradzić sobie ze stratą, poczuciem winy oraz gniewem na osoby, które upodobniły życie jego przyjaciela do piekła. Jednocześnie zda sobie sprawę z tego, że może wcale nie znał go tak dobrze, jak mu się wydawało. Jak inaczej wyjaśnić pojawienie się pięknej Astrid, która przedstawia się jako jego znajoma? Wciąż też pozostaje kwestia przyczyn, przez które Hayden targnął się na własne życie, a playlista, która ponoć miała pomóc Samowi to zrozumieć, wcale nie okazuje się tak przydatna, jak można by było na to liczyć. Chłopak musi się też zmierzyć z dręczącą go myślą, że nawiązanie nowych znajomości byłoby zdradą wobec dopiero co utraconego przyjaciela. No i jest jeszcze kwestia tak zwanego tria bydlaków, dręczycieli Haydena, którym ktoś zaczyna wymierzać "sprawiedliwość", a Sam, zdezorientowany z braku snu i kilku innych przyczyn, zaczyna się zastanawiać, czy nie jest z tym w jakiś niepojęty sposób powiązany.

Przyznam od razu, że spodziewałam się czegoś innego, jakiegoś głębszego powiązania między playlistą a fabułą. Tymczasem "Playlist for the Dead" odebrałam przede wszystkim jako kolejną powieść typu "straciłem najbliższą mi osobę, ale okazało się, że nie jedyną, do której warto byłoby się odezwać", jako otwarcie się Sama na innych, na które dotąd nie miał szans, bo Hayden wzbraniał się przed tym rękami i nogami (co swoją drogą uważam za dość samolubne zachowanie, tak samo z resztą jak samobójstwo, nawet jeśli obawiał się, że on poszedłby wtedy w odstawkę). Na mojej opinii mógł też w pewnym stopniu zaważyć przeczytany ostatnio u Gosiarelli tekst, który pomógł mi stwierdzić, że właściwie nie przepadam za tematem samobójstw z tej przyczyny, że kompletnie nie mogę zrozumieć, jak można zdecydować się na tak drastyczny krok.

"To on nas tu zostawił, każąc wszystko rozgryźć na własną rękę i nie dając nam szansy na przeprosiny i zadośćuczynienie. Nigdy nie zrozumiem, jak pokrzywdzony, zagubiony i bezradny musiał się poczuć, aby uznać, że nie warto się dłużej starać."

Powieść ma jednak swoje plusy, do których należą chociażby humor, kilku sympatycznych bohaterów oraz piosenki z playlisty - po jednej na początku każdego rozdziału. Choć nie okazały się szczególnie pomocne, dobrze było wiedzieć, o jakich utworach była mowa oraz poznać nieco gust muzyczny Haydena i Sama (a może nawet znaleźć wśród tego wszystkiego kilka perełek). Do tego książka porusza też kilka ważnych zagadnień - radzenie sobie ze stratą i poczuciem winy, uświadomienie sobie, że świat nie kończy się na jednej czy dwóch osobach. Sugeruje też, że praktycznie nic nie jest czarno-białe, w każdym może być coś, czego byśmy się nie spodziewali i nawet najgorsze zachowania zwykle mają swoje przyczyny choćby nawet ich nie uzasadniały. Do tego jeszcze kwestia obwiniania siebie lub innych, sytuacji, gdy winy nie da się definitywnie zrzucić na jedną osobę oraz poczucia winy, które nęka i będzie nękać niezależnie od tego, jak wiele usprawiedliwień i słów pocieszenia się usłyszy.

Mimo to w ogólnym rozrachunku książka mnie nie porwała, co jest przykre tym bardziej, że wiele się po niej spodziewałam. Wciąż czekałam na jakieś wielkie bum i go nie otrzymałam, dlatego też nie potrafię bez mrugnięcia okiem polecić Wam tej książki. Nie jest jednak zła, więc jeśli mimo wszystko wciąż jesteście jej ciekawi, nie zamierzam jej Wam odradzać. Ostatecznie nie uważam spędzonego przy niej czasu za stracony.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Wybawiciel

Zaczęłam czytać i ... się zniechęciłam. Już nawet miałam odłożyć książkę na półkę, ale stwierdziłam, że jeszcze raz spróbuję przysiąść i poczytać, że...

zgłoś błąd zgłoś błąd