Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Krew nie woda

Wydawnictwo: W.A.B.
6,71 (21 ocen i 5 opinii) Zobacz oceny
10
1
9
2
8
4
7
4
6
5
5
4
4
0
3
1
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788328026070
liczba stron
412
słowa kluczowe
Romuald Pawlak, Polska, polityka
język
polski

Romuald Pawlak przedstawia dowcipną i błyskotliwą analizę polskiej sceny politycznej, udowadniając, że polityka nie jest zajęciem dla zwyczajnych ludzi. Albo w ogóle ludzi. Marszałek Sejmu Radecki nie ma lekkiego życia. Nie dość, że spoczywa na nim odpowiedzialność za losy kraju i przyszłość kierowanej przez niego partii, nie dość, że zbliżają się wybory parlamentarne i trwa gorąca kampania,...

Romuald Pawlak przedstawia dowcipną i błyskotliwą analizę polskiej sceny politycznej, udowadniając, że polityka nie jest zajęciem dla zwyczajnych ludzi. Albo w ogóle ludzi.

Marszałek Sejmu Radecki nie ma lekkiego życia. Nie dość, że spoczywa na nim odpowiedzialność za losy kraju i przyszłość kierowanej przez niego partii, nie dość, że zbliżają się wybory parlamentarne i trwa gorąca kampania, nie dość, że do koalicjantów z Naszej Ziemi nie można mieć za grosz zaufania, a opozycja czeka tylko na najmniejszy przejaw słabości rządzących, to jeszcze lada chwila marszałka zaczną ścigać przedstawiciele Europejskiej Federacji Nieludzi oraz jego rodacy. Ci ostatni pewnie z widłami i z kropidłem. Czy z czym tam wychodzi się na wampiry.

Marszałek Radecki bowiem tak jak większość politycznej elity Polski, nie jest człowiekiem. A jego partyjny kolega, hrabia Ponimirski, postanowił właśnie objawić tę prawdę światu. Dlatego teraz Radecki musi jednocześnie ścigać niepokornego działacza, zanim ten wpędzi wampirów i ghuli w poważne tarapaty, prowadzić kampanię, w której jego rywalem jest m. in. stary polityczny wyjadacz Driller, uporać się ze spalonym mostem w stolicy i… nie zwariować

 

źródło opisu: https://sklep.gwfoksal.pl/krew-nie-woda.html

źródło okładki: https://sklep.gwfoksal.pl/krew-nie-woda.html

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 149
Linoskoczek | 2015-12-30
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 30 grudnia 2015

Thriller polityczny z wampirami na pierwszy planie, a w sosie humorystycznym.
Tyle że to jednak nie thriller, bo elementów budujących stan zagrożenia wyjątkowo skąpo.
Niby są te wampiry, ba, także ghule i zombi, ale wszystko niepoważnie. Nie piszę tu przy tym o humorze, bo „Krew nie woda” to taki thriller na śmieszno, ale tym zajmę się później, ale o napięciu, niepewności co do dalszych losów bohaterów (których mnogość). Ono się rozmywa, uchodzi jak powietrze z przebitej dętki. Daleko na tym zajechać się nie da.
Świat polityczny to nasza poczciwa Polska po dwudziestopięcioleciu sukcesów i przed kolejnymi. Na jej czele zastęp nieludzi dzielących się władzą, żyjących w ukryciu przed pospolitymi rodakami, cywilizujący się, by wieść przyjemniejszą i wygodniejszą egzystencję.
Autor strasznie się napina, by lekko przedstawić ten alternatywny świat. Politycy są jak jeden sobkami, przy tym w przeogromnej większości wyjątkowymi matołami (chyba obrażam matoły), ich metody są bardzo mało subtelne, pracowitość nie istnieje. Przeciętny studencina to na ich tle intelektualna gwiazda.
To stereotypowy i wyjątkowo wręcz typowy wizerunek polityka z jakim spotykamy się na niezliczonej ilości for społecznościowych i portali pism, gdzie większość z komentatorów, bez choćby cienia obeznania z tematem wystawia cenzurki, zwykle mocno emocjonalne i bardzo autorytatywne (czego oczywiście uzasadnić nie raczy). Cóż, uczestnicy takich miejsc wymiany poglądów, to jednak nie pisarze. Pisarzom wolno mniej. Romuald Pawlak zadowala się takim niewysublimowanym stanem wiedzy o politykach, bo śmiesznie ma być, nie musi mądrze.
Ale jeśli śmiejemy się z durniów, którzy nami rządzą, to jakimi baranami jesteśmy my, którzyśmy ich sobie wybrali?
Wśród serwowanego nam humoru, zdecydowanie dominuje komizm postaci, pozostając na poziomie nieadekwatności zachowania bohaterów z grozą przynależną takim odmieńcom. Na przykład wampiry wieją przed psami. Ubóstwiają masowo wytwarzane produkty krwiopochodne. W wypadku innej rasy ghul opiekuje się odnalezionym, zapomnianym leśnym cmentarzykiem, po tym jak wyrwał się z miejskiego „wyścigu szczurów”.
Ten mało wyrafinowany humor może by nie rzucał się tak w oczy, gdyby zagrożenie dla życia bohaterów wydawało się realne, a oni prawdziwi. Jednakże to grono bardzo licznych postaci, nie jest w stanie przyciągnąć uwagi. Ich po prostu zbyt wielu, nieustannie przeskakujemy od jednego do drugiego w większości nie doświadczając przygód, a wysłuchując nie posuwającej akcji gadaniny. Zagrożenie także zaistnieć nie zdoła, bo okazuje się, że krwawe zapędy rozsierdzonych wampirów kończą się obnażaniem kłów i tysiąckrotnym powtarzaniu gołosłownych gróźb. Ponadto postaci są nieprzekonujące w reakcjach, choćby takiego ojca odwampirzonej córki. Nie czuć jego wściekłości, a kto miałby większy powód do wybuchu gniewu niż on?.
Ten thriller polityczny o naszej rzeczywistości przedstawionej z przymrużeniem oka jakoś nie umiał mnie zająć. Rozbawić także nie. Męczyłem się z tą przecież niezbyt długą powieścią, w założeniu oryginalną, wykonaną dość sztampowo, powtarzającą wielokroć wyklepane komunały, o humorze co najmniej mało subtelnym.
Da się czytać.
Ale po co?
Pięć gwiazdek.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Bastion

Druga z najlepszych powieści Kinga (po "Ręce mistrza"). Pierwsza połowa podobała mi się bardziej, ale i tak jest miazga.

zgłoś błąd zgłoś błąd