Krew nie woda

- Kategoria:
- literatura piękna
- Format:
- papier
- Data wydania:
- 2015-09-23
- Data 1. wyd. pol.:
- 2015-09-23
- Liczba stron:
- 412
- Czas czytania
- 6 godz. 52 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 9788328026070
Romuald Pawlak przedstawia dowcipną i błyskotliwą analizę polskiej sceny politycznej, udowadniając, że polityka nie jest zajęciem dla zwyczajnych ludzi. Albo w ogóle ludzi.
Marszałek Sejmu Radecki nie ma lekkiego życia. Nie dość, że spoczywa na nim odpowiedzialność za losy kraju i przyszłość kierowanej przez niego partii, nie dość, że zbliżają się wybory parlamentarne i trwa gorąca kampania, nie dość, że do koalicjantów z Naszej Ziemi nie można mieć za grosz zaufania, a opozycja czeka tylko na najmniejszy przejaw słabości rządzących, to jeszcze lada chwila marszałka zaczną ścigać przedstawiciele Europejskiej Federacji Nieludzi oraz jego rodacy. Ci ostatni pewnie z widłami i z kropidłem. Czy z czym tam wychodzi się na wampiry.
Marszałek Radecki bowiem tak jak większość politycznej elity Polski, nie jest człowiekiem. A jego partyjny kolega, hrabia Ponimirski, postanowił właśnie objawić tę prawdę światu. Dlatego teraz Radecki musi jednocześnie ścigać niepokornego działacza, zanim ten wpędzi wampirów i ghuli w poważne tarapaty, prowadzić kampanię, w której jego rywalem jest m. in. stary polityczny wyjadacz Driller, uporać się ze spalonym mostem w stolicy i… nie zwariować
Kup Krew nie woda w ulubionej księgarni
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Opinia społeczności
Krew nie woda
Romuald Pawlak, w swojej książce "Krew nie woda" stara się przenieść czytelnika w mroczny świat wampirów i innych nadprzyrodzonych istot. Mimo że tematyka wampirów jest dobrze wyeksploatowana, Pawlakowi udaje się nadać jej pewną świeżość. Niestety, książka ta, choć pełna obietnic, ostatecznie pozostawia czytelnika z mieszanymi uczuciami. Główną zaletą "Krew nie woda" jest sposób, w jaki autor przedstawia wampiry. Pawlakowi udaje się ukazać te istoty w nowym świetle, nadając im głębię i złożoność. Wampiry w jego książce to nie tylko krwiożercze bestie, ale także istoty z bogatym życiem wewnętrznym i skomplikowaną historią. Szczegółowe opisy ich zachowań, przemyśleń i motywacji sprawiają, że stają się one najbardziej wyrazistymi postaciami w całej fabule. Niestety, ten sam poziom szczegółowości nie został zachowany przy opisie pozostałych ras zamieszkujących świat wykreowany przez Pawlaka. Brakuje dokładnych opisów ich wyglądu oraz wyjaśnień, czym się różnią od wampirów i jakie mają moce czy umiejętności. To zaniedbanie sprawia, że trudno jest w pełni zanurzyć się w świat przedstawiony, a inne rasy wydają się jedynie tłem dla głównych bohaterów. Jednym z najbardziej intrygujących elementów fabuły jest postać młodego naukowca, który stara się zgłębić tajemnice nadprzyrodzonych istot. Jego prace badawcze i odkrycia mogłyby stanowić fascynującą oś narracyjną, jednak wątek ten został mocno skrócony. Zamiast rozwinięcia jego historii i pogłębienia jego charakteru, autor ogranicza się do powierzchownych wzmiankek, co pozostawia uczucie niedosytu. To wielka szkoda, ponieważ potencjał tej postaci był ogromny i mógł wnieść wiele wartościowych wątków do całej fabuły. Polityczny aspekt książki zasługuje na osobne wyróżnienie. Pawlak unika bezpośrednich odniesień do współczesnych realiów, co pozwala skupić się na uniwersalnych tematach władzy i wpływu. Brak współczesnych imion i nawiązań do aktualnych wydarzeń sprawia, że fabuła zyskuje na ponadczasowości. Czytelnik może skupić się na intrygach i konfliktach wewnątrz wykreowanego świata, co dodaje książce głębi i uniwersalności. Podsumowując, "Krew nie woda" Romualda Pawlaka to książka, która ma swoje mocne strony, zwłaszcza w opisie wampirów i politycznych intryg. Niestety, niedostateczne rozwinięcie pozostałych ras oraz zmarnowany potencjał wątku młodego naukowca sprawiają, że całość nie osiąga pełni swoich możliwości. Ostateczna ocena to 3/10, co oznacza, że choć książka ma swoje momenty, pozostawia czytelnika z poczuciem, że mogła być o wiele lepsza.
Oceny książki Krew nie woda
Poznaj innych czytelników
115 użytkowników ma tytuł Krew nie woda na półkach głównych- Przeczytane 59
- Chcę przeczytać 53
- Teraz czytam 3
- Posiadam 26
- Audiobook 4
- 2019 2
- 2018 2
- Legimi 2
- W biblioteczce 1
- 2025 1


















































OPINIE i DYSKUSJE o książce Krew nie woda
Nie jakaś specjalnie lotna, ale do strawienia satyra na Polską politykę.
Nie jakaś specjalnie lotna, ale do strawienia satyra na Polską politykę.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toRozczarowałem się. W książce tak naprawdę nie ma intrygi żadnej a gdyby zmianie bohaterów z zombi/wampirów/ghuli na ludzi to nic by się nie zmieniło bo w sumie niczym od ludzi się nie różnią
Rozczarowałem się. W książce tak naprawdę nie ma intrygi żadnej a gdyby zmianie bohaterów z zombi/wampirów/ghuli na ludzi to nic by się nie zmieniło bo w sumie niczym od ludzi się nie różnią
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toRomuald Pawlak, w swojej książce "Krew nie woda" stara się przenieść czytelnika w mroczny świat wampirów i innych nadprzyrodzonych istot. Mimo że tematyka wampirów jest dobrze wyeksploatowana, Pawlakowi udaje się nadać jej pewną świeżość. Niestety, książka ta, choć pełna obietnic, ostatecznie pozostawia czytelnika z mieszanymi uczuciami.
Główną zaletą "Krew nie woda" jest sposób, w jaki autor przedstawia wampiry. Pawlakowi udaje się ukazać te istoty w nowym świetle, nadając im głębię i złożoność. Wampiry w jego książce to nie tylko krwiożercze bestie, ale także istoty z bogatym życiem wewnętrznym i skomplikowaną historią. Szczegółowe opisy ich zachowań, przemyśleń i motywacji sprawiają, że stają się one najbardziej wyrazistymi postaciami w całej fabule.
Niestety, ten sam poziom szczegółowości nie został zachowany przy opisie pozostałych ras zamieszkujących świat wykreowany przez Pawlaka. Brakuje dokładnych opisów ich wyglądu oraz wyjaśnień, czym się różnią od wampirów i jakie mają moce czy umiejętności. To zaniedbanie sprawia, że trudno jest w pełni zanurzyć się w świat przedstawiony, a inne rasy wydają się jedynie tłem dla głównych bohaterów.
Jednym z najbardziej intrygujących elementów fabuły jest postać młodego naukowca, który stara się zgłębić tajemnice nadprzyrodzonych istot. Jego prace badawcze i odkrycia mogłyby stanowić fascynującą oś narracyjną, jednak wątek ten został mocno skrócony. Zamiast rozwinięcia jego historii i pogłębienia jego charakteru, autor ogranicza się do powierzchownych wzmiankek, co pozostawia uczucie niedosytu. To wielka szkoda, ponieważ potencjał tej postaci był ogromny i mógł wnieść wiele wartościowych wątków do całej fabuły.
Polityczny aspekt książki zasługuje na osobne wyróżnienie. Pawlak unika bezpośrednich odniesień do współczesnych realiów, co pozwala skupić się na uniwersalnych tematach władzy i wpływu. Brak współczesnych imion i nawiązań do aktualnych wydarzeń sprawia, że fabuła zyskuje na ponadczasowości. Czytelnik może skupić się na intrygach i konfliktach wewnątrz wykreowanego świata, co dodaje książce głębi i uniwersalności.
Podsumowując, "Krew nie woda" Romualda Pawlaka to książka, która ma swoje mocne strony, zwłaszcza w opisie wampirów i politycznych intryg. Niestety, niedostateczne rozwinięcie pozostałych ras oraz zmarnowany potencjał wątku młodego naukowca sprawiają, że całość nie osiąga pełni swoich możliwości. Ostateczna ocena to 3/10, co oznacza, że choć książka ma swoje momenty, pozostawia czytelnika z poczuciem, że mogła być o wiele lepsza.
Romuald Pawlak, w swojej książce "Krew nie woda" stara się przenieść czytelnika w mroczny świat wampirów i innych nadprzyrodzonych istot. Mimo że tematyka wampirów jest dobrze wyeksploatowana, Pawlakowi udaje się nadać jej pewną świeżość. Niestety, książka ta, choć pełna obietnic, ostatecznie pozostawia czytelnika z mieszanymi uczuciami.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toGłówną zaletą "Krew nie woda" jest...
Autor zdecydowanie przecenia skomplikowanie polskiej polityki 🤣
Autor zdecydowanie przecenia skomplikowanie polskiej polityki 🤣
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCóż książka poprawna interesuje się polityką więc liczyłem na coś ciekawego, przeczytałem bez szałów jednak książka bez większej historii, warta przy dobrej promocji ale ogólnie styl, wątki, język mocno średni
Cóż książka poprawna interesuje się polityką więc liczyłem na coś ciekawego, przeczytałem bez szałów jednak książka bez większej historii, warta przy dobrej promocji ale ogólnie styl, wątki, język mocno średni
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJak zawsze lubię pogrzebać sobie w koszach z książkami w supermarketach. Tym razem padło na Stokrotkę. Powoli jednak zaczynam podejrzewać, że o ile nie jest to jakiś znany autor to książki które trafiają do takich koszy nie są dobrej jakości.
Przykładem takiej książki może być dzieło Pana Romualda Pawlaka pod tytułem „Krew nie woda. Życie nadziemne, życie podziemne”. Po zakończeniu czytania zadałem sobie jedno pytanie: „Do kogo ona była skierowana”? Czytając tył okładki można wywnioskować kilka rzeczy: jest o wampirach i ghulach czyli wątek supernaturalny, można ją posadzić o jakąś intrygę polityczną albo politykowanie a końcówka obwieszcza „Romuald Pawlak przedstawia dowcipną i błyskotliwą analizę polskiej sceny politycznej, udowadniając, że polityka nie jest zajęciem dla zwyczajnych ludzi. Albo w ogóle ludzi.” Brzmi ciekawie? No właśnie są tylko trzy problemy: wątek supernaturalny praktycznie nie istnieje, intryga polityczna właściwie również a i książka nie jest zabawna.
Zacznę od nie istniejącej intrygi politycznej. Cała książka polega na tym, że hrabia Ponimirski postanowił obwieścić prawdę światu a reszta go gania po lesie. I to jest właśnie cała fabuła. Pozostałe wąteczki (ponieważ wątkami tego nazwać nie można) są może na dwie strony i nic nie wnoszą, a największy z nich nie zostaje rozwiązany.
Co do humoru… właściwie to nie istnieje. Praktycznie polega on na tym, że szefowie partii są mądrzy a reszta to debile (z pewnymi wyjątkami). Dodajmy do tego wyolbrzymienie paru absurdów naszego kraju i najwyraźniej to jest przepis na humor.
Co do elementów supernaturalnych… no cóż można właściwie tutaj posądzić autora o fałszywą reklamę ponieważ właściwie ich nie ma. Starzejące się i rozmnażające wampiry, ghule i zombi które jedzą, właściwie mogą być przedstawieni jako ludzie. Niewątpliwie zostali oni użyci jako metafora i dlatego to wszystko jest takie niedorozwinięte. Niestety, ale to mocno wprowadza w błąd ludzi, którzy chcą przeczytać ciekawą książkę o wampirach.
Nie polecam tej książki. Nie mam pojęcia dla kogo ona została napisana, ale na wszystkich reklamowanych frontach zwyczajnie poległa. Zalecam zaoszczędzić pieniądze na lepszą książkę.
Jak zawsze lubię pogrzebać sobie w koszach z książkami w supermarketach. Tym razem padło na Stokrotkę. Powoli jednak zaczynam podejrzewać, że o ile nie jest to jakiś znany autor to książki które trafiają do takich koszy nie są dobrej jakości.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPrzykładem takiej książki może być dzieło Pana Romualda Pawlaka pod tytułem „Krew nie woda. Życie nadziemne, życie podziemne”. Po...
No cóż.... opis wielce zachęcający, pomysł niezły.... trąciło Wolskim.... szkoda że wyszło jak wyszło
No cóż.... opis wielce zachęcający, pomysł niezły.... trąciło Wolskim.... szkoda że wyszło jak wyszło
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toŚwietne połączenie sensacji, fantastyki oraz satyry, książka pełna aluzji politycznych et cetera.
Na to liczyłem, ale niestety spotkało mnie rozczarowanie.
Akcja nie zaskakuje i nie trzyma w napięciu. Są wprawdzie sceny pozornie szybkie, ale jakoś to nie wciąga. Cała fabuła zdaje się być przypadkowa, a bohaterowie nijacy i działający bez sensu i przypadkowo.
Wątek fantastyczny ma charakter symboliczny i w mojej ocenie w niewielkim stopniu został wykorzystany. Wątek polityczny kuleje - stanowiska piastowane przez bohaterów zdają się być wręcz przypadkowe i bez większego znaczenia.
Oczywiście jest pewna liczba aluzji, mało zresztą subtelnych, ale na 300 stron książki cień uśmiechu wywołały ledwie dwie (tak, liczyłem). Wątki humorystyczne też w mojej ocenie słabe.
Krótko mówiąc całkowicie zmarnowany potencjał.
Świetne połączenie sensacji, fantastyki oraz satyry, książka pełna aluzji politycznych et cetera.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNa to liczyłem, ale niestety spotkało mnie rozczarowanie.
Akcja nie zaskakuje i nie trzyma w napięciu. Są wprawdzie sceny pozornie szybkie, ale jakoś to nie wciąga. Cała fabuła zdaje się być przypadkowa, a bohaterowie nijacy i działający bez sensu i przypadkowo.
Wątek...
(recenzja pierwotnie ukazała się na Szortal.com)
Po dziurki w nosie...
Hubert Przybylski
Bo czasami tak jest, że autor ma dość ludzi. Jeden będzie miał dość zielonych*, inny czerwonych**, a tamten, o ten pod oknem, ten z kaprawym spojrzeniem i wyjątkowo plugawą duszą, to może nawet mieć dość całego narodu, a przy okazji nie mieć za gross humoru***. W każdym bądź razie, jak już im się tego "mienia/mania**** kogoś dość" nazbiera, to siadają i piszą. I jakoś już tak jest, że efektem takiego pisania jest przeważnie fantastyka*****. Co, oczywiście, cieszy me serce, bo fantastykę i jej mniej lub bardziej oczywiste przekazy szczególnie lubię.
Książka, którą dziś omówię, jest efektem takiego właśnie "przesytu" pewnymi ludźmi. A konkretnie, jest efektem podziurkowieniawnosie tym szczególnie "ukochanym" przez innych gatunkiem człowieka. Znaczy, politykami. Na polskim rynku nie jest to wcale pierwsza książka fantastyczna, której celem jest ukazać zwykłym ludziom prawdziwe motywy i sposoby działania polityków. Nie jest pierwsza i przychodzi jej zmierzyć się z dwiema najsłynniejszymi ostatnimi laty polskimi powieściami tego typu, które zapewne miała już okazję poznać część z Was - kultową Komusutrą Aleksandra Olina****** i Requiem dla Europy Pawła Kempczyńskiego. A jak na ich tle prezentuje się napisana przez Romka Pawlaka Krew nie woda?
Ale zanim co, troszkę o fabule. Czasy współczesne, wielkimi krokami zbliżają się w Polsce wybory do sejmu i senatu. W najgorszym okresie kampanii wyborczej marszałek Radecki******* szef rządzącej, w koalicji z ugrupowaniami ghuli i zombie, partii wampirów ma pełne ręce roboty. A to musi pilnować, żeby ghule i zombie nie wyłaziły przed wampirzy szereg, a to ludzka opozycja zaczyna mieć ździebko zbyt dobre wyniki sondaży... Ale wszystko to blednie wobec faktu, że jeden z wampirów, były premier i notoryczny hrabia Ponimirski, rzuca groźbę ujawnienia światu, zresztą, co tam światu - polskim wyborcom (!!!) faktu istnienia nieumarłych nieludzi, a potem znika. Zajęta walką każdego z każdym polsko-nieludzia scena polityczna staje w obliczu zagrożenia istnienia długo budowanego (uk)ładu. Jakby tego było mało, sprawą zaczyna się interesować Światowa Federacja Nieludzi. Czy Radeckiemu uda się opanować sytuację?
Nie będę Was tu zanudzał pisaniem o parodiach, alegoriach, czy innych personifikacjach. Od tego są na Szortalu recenzenci mądrzejsi i lepiej, humanistycznie, wykształceni. Ja Wam powiem, prosto z mostu i po chłopsku, co mnie się w Krwi... podoba. A co ździebko mniej.
Podoba mi się fabuła powieści. Jak na historię opisującą kryzys przystało, akcja rwie do przodu jak w porządnym thrillerze. Co ciekawe - napięcia nie wywołują w czytelniku bezmyślne sceny pościgów, strzelanin, morderstw czy seksu. O nie, choć zaangażowane w konflikt siły mają swoje zbrojne ramiona, i nie wahają się ich użyć, to tutaj napięcie rodzi się w nas, gdy śledzimy knowania zamieszanych w wydarzenia postaci, które, jak na polityków przystało, knują na potęgę. A że każdy z nich chce w zaistniałej i ciągle zmieniającej się sytuacji coś ugrać, to co chwila modyfikują swoje plany próbując dostosować je do działań swoich przeciwników. Dodatkowym elementem jeszcze bardziej nakręcającym i zagęszczającym fabułę jest ciągła presja czasu (wszak wybory już za dni kilka!),której są poddawani bohaterowie. Bardzo, ale to bardzo mi się coś takiego podoba. Normalnie zdrowo jak w 24 godziny, tylko parę dni dłużej.
Niektórzy czytelnicy mogą mieć problem z przypisaniem rzeczywistych osób i partii do tych z powieści. Sam z początku też tak miałem. Ale tylko do momentu, w którym zorientowałem się, że to wcale nie jest ważne, kto ma w kim odpowiednika (poza Radeckim, ofkors). Ważne są ukazywane przez autora mechanizmy zachodzące w polityce, powiązania i motywy******** działania. A to tutaj mamy wyłożone jak trzeba.
Czy Krew nie woda ma w sobie coś, co mi się nie podoba? Ma. Romkowi Pawlakowi zabrakło ździebko pazura, odrobinę bezczelności i solidnej porcji złośliwości. Jednym słowem - jego książka jest okropnie grzeczna. Nie powiem, Komusutra też była grzeczna. Ale tam była to grzeczność zamierzona, mająca złośliwie i z premedytacją uwypuklić ironiczny przekaz całości i być dodatkową fangą w nos opisywanym w niej ludziom. Tutaj tego zabrakło. I choć miałem przyjemność poznać Romka Pawlaka w "realu"*********, to nie wiem, czy to bardziej wpływ charakteru autora, czy też tego, że ostatnimi laty koncentrował się bardziej na pisaniu********** utworów dla ździebko młodszego wiekiem odbiorcy czy kobiet (zawsze tych ździebko młodszych i tych jeszcze ździebko bardziej młodszych).
Moja ocena? 7/10. Krew nie woda to dobra książka. Napisana nie tylko inteligentnie, ale i mądrze (zresztą, czego innego można się było spodziewać po autorze Cabezano. Króla karłów?). Romkowi Pawlakowi udało się w niej wypunktować to, czego ani on, ani chyba my wszyscy nie chcielibyśmy widzieć u naszych polityków: kolesiostwa, walki o wpływy, dbania wyłącznie o interesy swoje, swoich partii i organizacji przy kompletnym olewaniu reszty kraju i społeczeństwa. Pewnie Krew nie woda miałaby na mnie jeszcze mocniejszy wpływ, ale jej lektura zbiegła się w czasie z przeczytaniem Niebezpiecznych związków Bronisława Komorowskiego Sumlińskiego. Ale choć po tej ostatniej książce mało która polityczna beletrystyka mogłaby mną wstrząsnąć, to powieści Romka Pawlaka udało się skutecznie urwać kilka moich drogocennych, bo rzadkich, godzin snu. I myślę, że to najlepsza rekomendacja jego najnowszej książki.
* Jak, na ten przykład, Steaphenson.
** Jak, na ten przykład, Pilipiuk.
*** I honoru. Jak, na ten przykład... Ale przecież sami dobrze wiecie, o kogo kaman...
**** Jak już się pewnie domyśliliście, obie wymyślone przeze mnie formy rzeczownika utworzonego on czasownika "mieć" są tak eleganckie i poprawne, że od dziś możecie się nimi posługiwać. A jakby ktoś protestował, to powiedzcie, że te słowa są "Nieświeć approved".
***** Orwell, Zajdel, Wiśniewski-Snerg, Vonnegut, Sheckley, Heinlein, Pratchett, Dick, George, Drukarczyk... I legion lub dwa innych, to chyba wystarczający argument za poparciem mojej tezy.
****** Ten (albo ci),który wymyślił taki tytuł i pseudonim, bo wyimaginujcie sobie, że to nie jest prawdziwe nazwisko autora(!),powinien tylko za to dostać literackiego Nobla.
******* Normalnie zdrowo dam swojemu ukochanemu sąsiadowi to i owo (zwłaszcza ovo, a nawet ovos) wyszczerbioną kosą ogolić, jeśli zbieżność nazwiska i funkcji jest przypadkowa.
******** Znaczy, sądząc po tym, co widać na co dzień na naszej scenie politycznej, politycy mają dwa główne cele - pogrążyć ideowego przeciwnika (z lub spoza swojej partii) i nie dać się pogrążyć samemu. I nabić sobie kabzę... Trzy cele. Nasi politycy mają trzy cele... WINK
********* A kto nie jeździe na konwenty i spotkania autorskie, niech żałuje, bo rozmowa/dyskusja z tym konkretnym autorem, to zawsze wielka przyjemność.
********** Co zresztą wychodzi mu bardzo dobrze.
(recenzja pierwotnie ukazała się na Szortal.com)
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPo dziurki w nosie...
Hubert Przybylski
Bo czasami tak jest, że autor ma dość ludzi. Jeden będzie miał dość zielonych*, inny czerwonych**, a tamten, o ten pod oknem, ten z kaprawym spojrzeniem i wyjątkowo plugawą duszą, to może nawet mieć dość całego narodu, a przy okazji nie mieć za gross humoru***. W każdym bądź razie,...
Bardzo dobra political fiction, świetnie narysowane postaci, piękny język, lekki styl. Czyta się z przyjemnością i pomaga nabrać dystansu do polityki bieżącej - czego chcieć więcej :)
Bardzo dobra political fiction, świetnie narysowane postaci, piękny język, lekki styl. Czyta się z przyjemnością i pomaga nabrać dystansu do polityki bieżącej - czego chcieć więcej :)
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to