rozwińzwiń

Krew nie woda

Okładka książki Krew nie woda autora Romuald Pawlak, 9788328026070
Okładka książki Krew nie woda
Romuald Pawlak Wydawnictwo: W.A.B. literatura piękna
412 str. 6 godz. 52 min.
Kategoria:
literatura piękna
Format:
papier
Data wydania:
2015-09-23
Data 1. wyd. pol.:
2015-09-23
Liczba stron:
412
Czas czytania
6 godz. 52 min.
Język:
polski
ISBN:
9788328026070
Średnia ocen

5,6 5,6 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Krew nie woda w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Krew nie woda



książek na półce przeczytane 1172 napisanych opinii 862

Oceny książki Krew nie woda

Średnia ocen
5,6 / 10
50 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Krew nie woda

avatar
501
491

Na półkach:

Nie jakaś specjalnie lotna, ale do strawienia satyra na Polską politykę.

Nie jakaś specjalnie lotna, ale do strawienia satyra na Polską politykę.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
1174
238

Na półkach: , ,

Rozczarowałem się. W książce tak naprawdę nie ma intrygi żadnej a gdyby zmianie bohaterów z zombi/wampirów/ghuli na ludzi to nic by się nie zmieniło bo w sumie niczym od ludzi się nie różnią

Rozczarowałem się. W książce tak naprawdę nie ma intrygi żadnej a gdyby zmianie bohaterów z zombi/wampirów/ghuli na ludzi to nic by się nie zmieniło bo w sumie niczym od ludzi się nie różnią

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
1014
862

Na półkach: ,

Romuald Pawlak, w swojej książce "Krew nie woda" stara się przenieść czytelnika w mroczny świat wampirów i innych nadprzyrodzonych istot. Mimo że tematyka wampirów jest dobrze wyeksploatowana, Pawlakowi udaje się nadać jej pewną świeżość. Niestety, książka ta, choć pełna obietnic, ostatecznie pozostawia czytelnika z mieszanymi uczuciami.

Główną zaletą "Krew nie woda" jest sposób, w jaki autor przedstawia wampiry. Pawlakowi udaje się ukazać te istoty w nowym świetle, nadając im głębię i złożoność. Wampiry w jego książce to nie tylko krwiożercze bestie, ale także istoty z bogatym życiem wewnętrznym i skomplikowaną historią. Szczegółowe opisy ich zachowań, przemyśleń i motywacji sprawiają, że stają się one najbardziej wyrazistymi postaciami w całej fabule.

Niestety, ten sam poziom szczegółowości nie został zachowany przy opisie pozostałych ras zamieszkujących świat wykreowany przez Pawlaka. Brakuje dokładnych opisów ich wyglądu oraz wyjaśnień, czym się różnią od wampirów i jakie mają moce czy umiejętności. To zaniedbanie sprawia, że trudno jest w pełni zanurzyć się w świat przedstawiony, a inne rasy wydają się jedynie tłem dla głównych bohaterów.

Jednym z najbardziej intrygujących elementów fabuły jest postać młodego naukowca, który stara się zgłębić tajemnice nadprzyrodzonych istot. Jego prace badawcze i odkrycia mogłyby stanowić fascynującą oś narracyjną, jednak wątek ten został mocno skrócony. Zamiast rozwinięcia jego historii i pogłębienia jego charakteru, autor ogranicza się do powierzchownych wzmiankek, co pozostawia uczucie niedosytu. To wielka szkoda, ponieważ potencjał tej postaci był ogromny i mógł wnieść wiele wartościowych wątków do całej fabuły.

Polityczny aspekt książki zasługuje na osobne wyróżnienie. Pawlak unika bezpośrednich odniesień do współczesnych realiów, co pozwala skupić się na uniwersalnych tematach władzy i wpływu. Brak współczesnych imion i nawiązań do aktualnych wydarzeń sprawia, że fabuła zyskuje na ponadczasowości. Czytelnik może skupić się na intrygach i konfliktach wewnątrz wykreowanego świata, co dodaje książce głębi i uniwersalności.

Podsumowując, "Krew nie woda" Romualda Pawlaka to książka, która ma swoje mocne strony, zwłaszcza w opisie wampirów i politycznych intryg. Niestety, niedostateczne rozwinięcie pozostałych ras oraz zmarnowany potencjał wątku młodego naukowca sprawiają, że całość nie osiąga pełni swoich możliwości. Ostateczna ocena to 3/10, co oznacza, że choć książka ma swoje momenty, pozostawia czytelnika z poczuciem, że mogła być o wiele lepsza.

Romuald Pawlak, w swojej książce "Krew nie woda" stara się przenieść czytelnika w mroczny świat wampirów i innych nadprzyrodzonych istot. Mimo że tematyka wampirów jest dobrze wyeksploatowana, Pawlakowi udaje się nadać jej pewną świeżość. Niestety, książka ta, choć pełna obietnic, ostatecznie pozostawia czytelnika z mieszanymi uczuciami.

Główną zaletą "Krew nie woda" jest...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

115 użytkowników ma tytuł Krew nie woda na półkach głównych
  • 59
  • 53
  • 3
38 użytkowników ma tytuł Krew nie woda na półkach dodatkowych
  • 26
  • 4
  • 2
  • 2
  • 2
  • 1
  • 1

Tagi i tematy do książki Krew nie woda

Inne książki autora

Okładka książki Ku gwiazdom. Antologia Polskiej Fantastyki Naukowej 2024 Agata Francik, Marek Kolenda, Tomasz Kołodziejczak, Maja Malinowska, Mikołaj Maria Manicki, Romuald Pawlak, Magdalena Świerczek-Gryboś, Henryk Tur, Istvan Vizvary, Michał Walasek, Mateusz Wyszyński, Marek Żelkowski
Ocena 7,4
Ku gwiazdom. Antologia Polskiej Fantastyki Naukowej 2024 Agata Francik, Marek Kolenda, Tomasz Kołodziejczak, Maja Malinowska, Mikołaj Maria Manicki, Romuald Pawlak, Magdalena Świerczek-Gryboś, Henryk Tur, Istvan Vizvary, Michał Walasek, Mateusz Wyszyński, Marek Żelkowski
Okładka książki Rocznik fantastyczny 2024 Dagmara Adwentowska, Piotr Burzyński, Agata Francik, Błażej Kurowski, Artur Laisen, Marcin Bartosz Łukasiewicz, Natalia Maślej, Łukasz Migura, Antoni Nowakowski, Marcin Opolski, Mateusz Oszust, Romuald Pawlak, Mariusz Pieniążek, Łukasz Redelbach, Szymon Szymański, Dominika Węcławek
Ocena 7,4
Rocznik fantastyczny 2024 Dagmara Adwentowska, Piotr Burzyński, Agata Francik, Błażej Kurowski, Artur Laisen, Marcin Bartosz Łukasiewicz, Natalia Maślej, Łukasz Migura, Antoni Nowakowski, Marcin Opolski, Mateusz Oszust, Romuald Pawlak, Mariusz Pieniążek, Łukasz Redelbach, Szymon Szymański, Dominika Węcławek
Okładka książki Odmęt. Antologia morska Silke Brandt, Mort Castle, Filip Duval, Bruce Golden, Michał P. Kadlec, Mariusz Kaszyński, Anna Kłodnicka, Rafał Łoboda, Agnieszka Osikowicz-Chwaja, Romuald Pawlak, Jacek Pelczar, Michał Pleskacz, Krzysztof Rewiuk, Agata Suchocka, Emilian Wojnowski, Martyna Wróbel
Ocena 6,7
Odmęt. Antologia morska Silke Brandt, Mort Castle, Filip Duval, Bruce Golden, Michał P. Kadlec, Mariusz Kaszyński, Anna Kłodnicka, Rafał Łoboda, Agnieszka Osikowicz-Chwaja, Romuald Pawlak, Jacek Pelczar, Michał Pleskacz, Krzysztof Rewiuk, Agata Suchocka, Emilian Wojnowski, Martyna Wróbel
Romuald Pawlak
Romuald Pawlak
Według słów przyjaciółki, cytującej Umberto Eco, „zwierzę opowiadające”. Coś w tym jest, bowiem straszny z niego gaduła, także na papierze. Choć zaczynał od horrorów w śp. pamięci „Feniksie”, to historia stała się jego hobby, szczególnie średniowiecze od wieku XII oraz Epoka Wielkich Odkryć. Jak twierdzą znajomi i przyjaciele, posiada paskudne, chore i pachnące kryminałem poczucie humoru, nic więc dziwnego, że nawet próbując napisać tekst serio, zawsze wtrąci ironicznego smoka czy gadające drzewo… Obok fantastyki próbuje napisać normalną powieść historyczną. Lubi: zimne piwo w dobrym towarzystwie; Mozarta i Dead Can Dance; humor spod znaku Monty Pythona i Czarnej Żmii; Bułhakowa, Eco i Zofię Kossak, a z fantastyki Kaya oraz Le Guin; i tysiąc innych rzeczy, którymi nie warto nikogo zanudzać. Nie znosi: ludzi bez poczucia humoru; hipokryzji; bezinteresownej nienawiści; złośliwości, która chciałaby udawać ciętą ironię, a jest zwyczajnym chamstwem.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Wstań i idź Tomasz Kołodziejczak
Wstań i idź
Tomasz Kołodziejczak
http://superbook.blog.pl/2016/08/01/253-tomasz-kolodziejczak-wstan-i-idz/ Każdy zbiór opowiadań z natury musi być nierówny. Nie tylko ze względu na zróżnicowanie w poziomie dzieł konkretnego autora lub autorów, ale przez subiektywny odbiór czytelnika. Niektórych ciągnie do fantasy pozbawionego lukrowanej otoczki, zbliżonego solidnie do realiów epoki miecza. Innych z kolei do SF, odległych wizji przyszłości, w których natura ludzka pozostała jednak niezmienna. Można by tak wymieniać bez końca, a konkluzja pozostanie ta sama. Zbiory opowiadań to worek pełen kamieni szlachetnych, a jednocześnie loteryjna, szklana kula z nielicznymi zwycięskimi losami. Nie inaczej jest z antologią twórczości Kołodziejczaka. Autor trzyma fason, nie spada poniżej linii pisarskiej przyzwoitości, ale nie zawsze tworzy tak jak w swych najsłynniejszych seriach. Antologię otwiera opowiadanie „Kukiełki”. SF z lekkim dreszczykiem. Z potencjałem na coś więcej. Druga z kolei historia „Jesteśmy potrzebni” nawiązuje nieco do „Roku 1984″. Może to lekka nadinterpretacja, ale zatomizowane i podzielone na grupy zawodowe społeczeństwo, pożywione propagandową papką majaczy gdzieś w oddali Orwellem. „Dziękuje ci, pająku” osadzona jest w klimatach barbarzyńsko- megalitycznego fantasy, silnie powiązanego z pradawną mitologią i magią. Z zapomnianymi obrzędami i siłami związanymi z pierwotnymi siłami natury, trącącymi nieco animizmem i totemizmem. „Po co żyją fomole ?” to zabawna, ale i pełna nieoczekiwanych zwrotów akcji opowieść o pewnym mężczyźnie, któremu rodzina podrzuciła do opieki dzieciaka, wraz z jego zwierzątkiem. Rzecz ma miejsce w epoce, gdzie loty kosmiczne to norma. A więc i handlem pozaziemskimi dobrami jest na porządku dziennym. W tym również zwierzątkami domowymi. Jak napomknięty fomol. Puchaty, nieco destrukcyjny i dziwaczny futrzak, mający w sobie potężny potencjał. „Wrócę do ciebie, kacie” to opowiadanie z cyklu Dominium Solarnego, liczącego sobie kilka tomów. Koncepcja klasycznego mistrza małodobrego z mieczem do ścinania czerepów, dodanie do niej szlachetnej filozofii i profesjonalizmu, oraz umieszczenie jej w space operowym uniwersum odwraca do góry nogami stereotypy o zawodzie kata. Jawi się tu on nie jako rębajło, żyjący na granicy brutalnego obłędu, a szlachetny wykonawca i przedstawiciel prawa. I sprawiedliwości rzecz jasna. „Smoczy Biznes” to opowiadanie przewrotne, kpiarskie i pisane niesamowicie barwnym językiem. Poprzez przygodę rycerza Darlana, pisarz przeplata treści prześmiewcze nie tylko konwencję fantasy i etos rycerza- herosa, ale też w krzywym zwierciadle pozwala sobie na przedstawienie niektórych aspektów życia realnego. W szczególności w wydaniu korporacyjnym. „Piękna i graf” to z kolei część świata Ostatniej Rzeczypospolitej. Historię poznałem w drugim tomie tej serii, pod tytułem „Czerwona Mgła”. I to ono uczyniło mnie wiernym wyznawcą świata Ostatniej RP, gdzie królem Polski jest elf. „Planeta Węża” osadzona jest w odległej przyszłości, gdzie ludzie dawno już przekroczyli granice Układu Słonecznego. Pewne postaci pozostają jednak niezmienne. Łowca polujący na istoty zwane przez niego Splamionymi. Czyli na wszelką piekielna zarazę, jaka jest przyzywana przez wszelkiej maści oszołomów. Od sekciarzy po, jak to tutaj ma miejsce, badaczy dawno wymarłych cywilizacji. Ale zło się nigdy nie zmienia. I jak główny bohater wspomina w retrospekcjami o swych przodkach pamiętających czasy, gdy człowiek opuścił Eden. Do opowiadań ilustracje wykonali znakomici twórcy. Wśród nich Przemysław „Trust” Truściński, Dominik Broniek i Andrzej Łaski. I utwierdziły mnie one w przekonaniu, że dobra książka powinna mieć ilustracje. Oczywiście stylem współgrające z książką. Jak rysunki Brońka w serii inkwizytorskiej Piekary. A w „Wstań i idź” jest okazja poznać śmietankę polskich rysowników. Choć zabrakło mi Daniela Grzeszkiewicza… Podsumowanie: „Wstań i idź” twórcy dwóch znakomitych uniwersów to zbiór bardzo dobry. Słabsze opowiadania rekompensują prawdziwe perełki. Te związane z większymi światami, jak i te, które istnieją osobno. Dla zainteresowane polską sceną fantastyki gratką okażą się też komentarze samego autora zdradzające kilka informacji o klubie Tfurcuf i czasopismach fandomowych.
FomaLermont - awatar FomaLermont
ocenił na89 lat temu
Malajski Excalibur Daniel Nogal
Malajski Excalibur
Daniel Nogal
Kłamstwa i intrygi kryją się za każdym rogiem. W Kuala Lumpur nic nie jest takie, jakie mogłoby się wydawać. Owain Llewelyn jest specjalistą od zdobywania trudno dostępnych informacji. Pewnego dnia otrzymuje zlecenie znalezienia haka na Razaliego – jednego z najbardziej wpływowych polityków Malezji. Jednak by wypełnić zadanie Owain musi pomóc Razaliemu odnaleźć legendarny miecz – Taming Sari, malajski odpowiednik Excalibura. Polityk obiecał, że zagra na zasadach zleceniodawcy Owaina, jeśli miecz będzie w jego posiadaniu. Nie będzie to jednak łatwe zadanie, gdyż w grze są także inni gracze: chiński i kuwejcki wywiad, nigeryjskie oraz hinduskie gangi, a także tajne stowarzyszenie. To już nie kolejne, nudne zadanie, ale walka, walka o życie i przyszłość wszystkich mieszkańców Ziemi. Wizja przyszłości w powieści Daniela Nogala jest dość niecodzienna. Europa i USA upadają, a tej sytuacji do władzy dochodzą inne imperia. Główny bohater znajduje się w samym centrum nowego porządku. To pośrednio od niego zależy jaki ten porządek będzie, jednak na początku nie zdaje sobie z tego sprawy. Dopiero wraz z rozwojem wielu wydarzeń orientuje się, że tak naprawdę on jest osobą od której zależy przyszłość całego świata. Na początku wszystko wydaje się jasne i klarowne, jednak nie dajcie się zwieść pozorom. Wszystko w tej książce ma drugie dno, a każdy może oszukać każdego. Bohaterowie powieści są bardzo ciekawi, kontrastujący ze sobą, a jednocześnie z istniejącą między nimi, niemal niezauważalną siecią powiązań. Jedynie chwilami miałam wrażenie, że niektóre postaci były przerysowane, wręcz banalne, jednak jak szybko to wrażenie się pojawiało, tak i w mgnieniu oka znikało. Szczególnie podobał mi się główny bohater: nie był przystojniakiem, lecz chuderlawym facetem z krzywymi zębami. Autor odbiegł od wszystkich schematów i stworzył coś innego, ale na pewno nie gorszego. Tak naprawdę wcześniej nie interesowałam się krajami wschodu. Europa, Ameryka, Afryka: historią tych konkretnie kontynentów byłam zafascynowana. W książce Daniela Nogala znalazłam coś niesamowitego, przeszłość, którą chcę poznać, dowiedzieć się czegoś więcej. Lektura powieści zapewniła mnie, że Malezja jest krajem wartym zainteresowania. Daniel Nogal pokazuje nam jaką kulturę posiada ten kraj, jak daleko sięgają jej korzenie. W tekst wpleciona została także legenda o dwóch braciach i niesamowitym mieczu, pozwalająca nam poznać choć odrobinę dziedzictwo kulturowe tego kraju. W Malajskim Excaliburze znajdziemy także luźne nawiązania do legend arturiańskich (jednak nie ma ich zbyt wiele),w końcu, jak wcześniej wspomniałam, Taming Sari to odpowiednik Excalibura. Spodziewałam się czegoś w stylu okrągłego stołu, walki dobra ze złem i odpowiednika Merlina (choć tym jednak może być pewien szamana voodoo),finalnie zaś dostałam walkę polityków o „stołki”. Czasem książki nie można zaklasyfikować do jednego gatunku, i tak jest w tym przypadku. Malajski Excalibur to połączenie fantastyki, sensacji, thrillera i science fiction. Akcja jest dynamiczna i nie zawala czytelnika niepotrzebnymi informacjami. Została zastosowana tu zasada „Jeżeli coś zostaje pokazane, to będzie wykorzystane.”, czyli wszystko ma swój związek przyczynowo-skutkowy, tak jak w słynnym sformułowaniu Czechowa: „Jeżeli w pierwszym akcie strzelba wisi na ścianie, w drugim lub trzecim ktoś musi koniecznie z niej wystrzelić. Inaczej strzelba nie powinna się tam znajdować”. Książkę czyta się stosunkowo szybko, co na pewno jest dużym plusem. Nie spotykamy tu porównań homeryckich, które tylko zwalniałby dynamiczność akcji. Malajski Excalibur warto przeczytać choćby dla poznania samej kultury Malezji. Znajdziemy tu także ciekawych, choć czasami nieco przerysowanych bohaterów. Idealne połączenie kilku gatunków, a także przystępny język, jakim napisana jest książka sprawia, że powieść czyta się szybko i z przyjemnością. Poszukiwania tajemniczego miecza, zabójstwo kapłana, kobieta stająca w obronie mężczyzny to tylko nieliczne sytuacje z jakimi spotkamy się podczas lektury powieści. Na pewno jest to pozycja obowiązkowa dla wszystkich fanów dobrej przygody, a także ekscytującej walki, bo uwierzcie, że tego tu nie zabraknie.
Patrycja_Pyciaaa - awatar Patrycja_Pyciaaa
oceniła na710 lat temu

Cytaty z książki Krew nie woda

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Krew nie woda