Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Pachnidło. Historia pewnego mordercy

Tłumaczenie: Małgorzata Łukasiewicz
Wydawnictwo: Świat Książki
6,97 (18336 ocen i 1286 opinii) Zobacz oceny
10
1 143
9
2 392
8
3 202
7
5 428
6
2 977
5
1 846
4
468
3
621
2
104
1
155
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Das Parfum: die Geschichte eines Mörders
data wydania
ISBN
9788324702589
liczba stron
252
kategoria
klasyka
język
polski

Inne wydania

Jan Baptysta Grenouille, obdarzony niepospolitym zmysłem węchu, tworzy najdoskonalsze na świecie eliksiry do produkcji perfum. Zachwyca się nimi nie tylko XVIII-wieczny Paryż, centrum mody i elegancji. Sam Grenouille nie jest jednak zadowolony. Oto owładnęła nim myśl, by wydestylować wonność nad wonnościami, pochodzącą z... dziewiczego kobiecego ciała. Owładnięty idée fixe, postanawia znaleźć...

Jan Baptysta Grenouille, obdarzony niepospolitym zmysłem węchu, tworzy najdoskonalsze na świecie eliksiry do produkcji perfum. Zachwyca się nimi nie tylko XVIII-wieczny Paryż, centrum mody i elegancji. Sam Grenouille nie jest jednak zadowolony. Oto owładnęła nim myśl, by wydestylować wonność nad wonnościami, pochodzącą z... dziewiczego kobiecego ciała. Owładnięty idée fixe, postanawia znaleźć dziewczynę o doskonałym zapachu, choćby nawet miał popełnić zbrodnię... Słynna powieść z sensacyjną akcją na tle sugestywnej panoramy obyczajowej Paryża, pełna niezwykłych zdarzeń i postaci, utrzymywała się przez trzy lata na listach bestsellerów!

 

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 872
ultramaryna | 2010-08-18
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 16 sierpnia 2010

„Pachnidło” jest oryginalne. Jest zaskakujące. Jest na swój sposób wyjątkowe. Bywa odpychające. Tak, na pewno. Jednak przede wszystkim ta książka wprost pachnie.

Jan Baptysta Grenouille jest obdarzony węchem doskonałym. Dokładnie wyczuwa takie zapachy, o jakich przeciętnemu człowiekowi się nawet nie śniło. Jest sierotą i pracuje u garbarza, ale po pewnym czasie udaje mu się trafić do perfumerii. Sam nie posiada w ogóle zapachu, a to odstrasza od niego ludzi, choć nie potrafią podać prawidłowej przyczyny. Ma swoją obsesję: stworzyć pachnidło idealne i najwspanialsze, pachnidło z dziewiczego ciała.

Opinie są różnorodne, ale i tak odniosłam wrażenie, że przeważają wyrazy zachwytu. Trochę się od tego uchylę, bo w gruncie rzeczy nic w tej powieści wybitnego nie widzę. Wcale nie dziwi, że trafiła na szczyty list bestsellerów, że cały czas jest popularna, że nakręcono kasową ekranizację. Bo to czytadło, które oczywiście można łatwo i z przyjemnością pochłonąć, a przy tym czytadło pomysłowe, niebanalne i dobrze napisane. Jednak nie uwiodła mnie ta książka, nie zaczarowała, a zostawiła z mieszanymi uczuciami.

Jak łatwo się domyślić, pełno tu zapachów, a w ich opisywaniu Süskind osiągnął mistrzostwo. Świat niezwykłych aromatów wydaje się piękny i cudowny. Ale nie dajmy się zwieść. W „Pachnidle” więcej rzeczy śmierdzi niż pachnie:
"W epoce, o której mowa, miasta wypełniał wprost niewyobrażalny dla nas, ludzi nowoczesnych, smród. Ulice śmierdziały łajnem, podwórza śmierdziały uryną, klatki schodowe śmierdziały przegniłym drewnem i odchodami szczurów, kuchnie – skisłą kapustą i baranim łojem; w nie wietrzonych izbach śmierdziało zastarzałym kurzem, w sypialniach – nieświeżymi prześcieradłami, zawilgłymi pierzynami i ostrym, słodkawym odorem nocników. (...) I, rzecz jasna, najbardziej śmierdziało w Paryżu." [1]
Za to w perfumerii oczywiście poznajemy zapachy lawendy, cynamonu, jaśminu, kwiatu pomarańczy, piżma... I tak jest przez całą książkę, nie tylko jeśli chodzi o zapachy: to, co piękne, cudowne, ulotne miesza się z tym, co odpychające, paskudne i odrażające.

„Pachnidło” poza tym ukazuje też trochę osiemnastowiecznego społeczeństwa. Robi to jednak w sposób niemal groteskowy, prześmiewczy, a Süskind do tego opowiada mocno i brutalnie. Cała książka bywa zresztą do tego stopnia absurdalna i dziwna, że doprawdy nie wiem, na ile można to brać za prawdziwy obraz. Fakt, że to rzeczywistość nieprzyjemna, bo opowiedziana głównie z perspektywy francuskiej biedoty. To zresztą jest dość interesujące – mam wrażenie, że większość takich książek „z epoki” traktuje o wyższych sferach. Wielu z nas niewątpliwie lubi czasem o tym poczytać lub pooglądać w filmie piękne suknie i wytworne bale. A co mamy tutaj? Mówiąc w skrócie - brud, smród i ubóstwo. To czasami odpychało, a czasami czyniło książkę bardziej interesującą.
"(...)kobieta jeszcze młoda, ledwo dwudziestopięcioletnia, która całkiem ładnie jeszcze wyglądała, miała w ustach jeszcze prawie wszystkie zęby, a na głowie jeszcze nieco włosów, zaś poza podagrą, syfilisem i lekkimi suchotami nie cierpiała na żadną poważniejszą chorobę; która miała nadzieję żyć jeszcze długo, może pięć albo dziesięć lat(...)"[2]

Nie wiem, jak mam się odnieść do zakończenia. Raz wydaje mi się zupełnie idiotyczne, kiedy indziej w tej idiotyczności genialne. Ale chyba dodaje smaczku całej opowieści (zdałam sobie teraz sprawę, że w tym kontekście to zabrzmiało makabrycznie). Jest przewrotne, zaskakujące i przerażające.

To, co niewątpliwie udało się Süskindowi, to język – ciekawie wystylizowany na ówczesny, choć momentami trochę bardziej dzisiejszy, misterny i budujący ciekawy klimat. Swoją drogą „Pachnidło” jest nieco niepokojące. Jak podpowiada podtytuł (którego w moim wydaniu zabrakło) to „historia pewnego mordercy”. Dodajmy, że mordercy przepełnionego dziką żądzą zapachu i całkowicie pozbawionego wyrzutów sumienia. Nie będzie zabawy w poszukiwanie zabójcy, ale autor serwuje nam trochę mroku i strachu. Pomysł jest śmiały, historia trudna do zaklasyfikowania. Najkrócej mówiąc „Pachnidło” przypomina mi makabryczną baśń, której lepiej nie opowiadać dzieciom.

[1] Pachnidło, Patrick Suskind, Zysk i S-ka 1998, str. 5-6
[2] str. 7

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Romantyczny książę

Blog: http://bjcdobryfilmijeszczelepszaksiazka.blogspot.com *************************************************************** Która z nas choć raz w ż...

zgłoś błąd zgłoś błąd