Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Śmiertelne maski

Tłumaczenie: Piotr W. Cholewa
Cykl: Akta Harry'ego Dresdena (tom 5)
Wydawnictwo: Mag
7,27 (281 ocen i 17 opinii) Zobacz oceny
10
10
9
26
8
74
7
115
6
39
5
12
4
2
3
3
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Death Masks
data wydania
ISBN
9788374805605
liczba stron
496
słowa kluczowe
urban fantasy, dresden
język
polski
dodała
raven

Inne wydania

Harry Dresden, jedyny profesjonalny mag detektyw w Chicago, ma powód do zadowolenia - interesy idą świetnie. Ale ma też powód do zmartwień - pojedynek z diukiem Ortegą z Czerwonego Dworu i kradzież całunu, który posiada ogromną magiczną moc. Nie wspominając o powrocie dziewczyny Harry'ego, półwampirzycy Susan...

 

źródło opisu: MAG, 2015

źródło okładki: http://www.mag.com.pl

Brak materiałów.
książek: 1642
Blair | 2015-11-04
Na półkach: *2015*
Przeczytana: 19 października 2015

Jeśli mag nie wybierze się do Kłopotów, to Kłopoty przyjdą do maga. To przecież takie oczywiste. Dresden jednak tej prostej prawdy wciąż nie łapie, ale fani Akt Dresdena nie zamierzają się skarżyć. Każda okazja do przebywania w magicznym Chicago w towarzystwie Harry’ego, to dobra okazja. Tym bardziej, że polscy czytelnicy dostają taką możliwość o wiele rzadziej niż ci za granicą.

Gdybym miała podsumować Śmiertelne maski w jednym zdaniu, powiedziałabym, że jest to tradycyjny Dresden. Czy to źle? Trudno nie przyznać, że w tym twierdzeniu kryje się kilka minusów. Nawet biorąc pod uwagę, że w oryginale ta seria liczy już z piętnaście tomów i wciąż nie jest skończona, chciałabym, żeby coś w fabule z części na część się ruszyło. A dostajemy zwykły, Dresdenowski schemat. Polega on na tym, że Harry dostaje zlecenie, najprawdopodobniej takie, którego nikt normalny by się nie podjął, ale, cóż, nasz mag jest spłukany. Nie tak bardzo, jak w pierwszej części, ale jednak nie może pogardzić żadną robotą. Co mamy dalej? Problemy z poprzednich tomów, oczywiście. Do tego dodajcie jeszcze kilka zagrań typu: “Harry nigdy się na swoich błędach nie nauczy” i powieść gotowa!

Dość ponuro, ale żartuję oczywiście. Nie chciałabym też, abyście mnie źle zrozumieli – Śmiertelne maski to dobra książka, tylko niestety w porównaniu z poprzednimi częściami, wypada już blado. Gdy mowa o schematach powtarzających się w serii, piąta część jest do bólu przewidywalna. Oklepane motywy przyćmiewa jednak rozpoznawalny dla Akt Dresdena, przyciągający, czasami mroczny klimat samego Chicago, świetnie wykreowani bohaterowie, których oczywiście nie może zabraknąć, oraz niewybrakowany, niewymuszony humor. Seria Jima Butchera pod tym kątem nigdy nie zawodzi. Obojętnie, czy sięgamy po nią, aby trochę się rozchmurzyć, czy poczytać pełnokrwiste urban fantasy, zawsze dostaniemy to, czego szukamy.

W tym tomie na plus także można zaliczyć delikatne rozwinięcie wątku “zimnej wojny” pomiędzy magami a wampirami. Przynajmniej w tej kwestii się coś ruszyło i muszę szczerze przyznać, że przemawiają do mnie wyjaśnienia dotyczące początku tego konfliktu, które pojawiły się w Śmiertelnych maskach. Co zabawne, wciąż nie ściągają one ciężaru winy z Dresdena, ale właściwie można było się tego spodziewać. Harry pojawi się w każdym miejscu, w którym coś się dzieje i pierwszy oberwie – to stwierdzenie równie dobrze mogłoby stać się motywem przewodnim tej serii. Czego jeszcze nie zabrakło w Śmiertelnych maskach? Nowych, ciekawych i wyróżniających się bohaterów! Nabawiłam się ogromnej słabości do Archiwum, zwanej też Ivy, czyli pełnej dziecięcej słodkości, a przy okazji też wiekowej mądrości, dziewczynki.

Na pewno się nie zawiedziecie, kiedy sięgniecie po tę książkę. To gwarantuję stu procentowo. Akta Dresdena w zasadzie też polecam każdemu, kto jeszcze nie miał styczności z urban fantasy, bo to fantastyczny przykład tego, jak powieści z tego gatunku powinny wyglądać. Jedyne czego mi zabrakło, to większego progresu w fabule, ale po takiej przerwie w przygodach Harry’ego jestem w stanie wybaczyć. Wybaczyć i od razu sięgnąć po Krwawe rytuały, które, dzięki hojności wydawnictwa Mag, pojawiły się na półkach księgarń od razu ze Śmiertelnymi maskami.

Harry poczekaj, już przybywam!
_____________________________
Źródło: NocnyCien.blogspot.com

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Pożądanie mieszka w szafie

Liczyłem na komedię, dostałem filozoficzną tragedię. Erotyczne. życiowe przemyślenia tak niedojrzałe, że zastanawiasz się czy ten człowiek nie powinie...

zgłoś błąd zgłoś błąd