Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

The City & the City

Wydawnictwo: Del Rey
6,83 (6 ocen i 1 opinia) Zobacz oceny
10
0
9
0
8
2
7
2
6
1
5
1
4
0
3
0
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
0345497511
język
angielski
dodała
Szufe

Inne wydania

Inspector Tyador Borlú of the Extreme Crime Squad finds deadly conspiracies beneath a seemingly routine murder. From the decaying Beszel, he joins detective Qussim Dhatt in rich vibrant Ul Qoma, and both are enmeshed in a sordid underworld. Rabid nationalists are intent on destroying their neighboring city, and unificationists dream of dissolving the two into one.

 

Brak materiałów.
książek: 1266
MariannaJ | 2015-09-08
Przeczytana: 07 września 2015

Nie wiem, co mam zrobić z tą książką. Ciągle zmieniam ocenę, waham się pomiędzy 3 a 6 gwiazdkami, nie mogę się zdecydować. Daję ostatecznie pięć, niech będzie. Skąd ten dylemat? Ano stąd, że pomysł świetny i ciekawy, a samo wykonanie nieco dziurawe.

Oto gdzieś na skraju Europy (z opisów można wywnioskować, że gdzieś w okolicach Bułgarii) mamy dwa miasta w mieście - Besźel i Ul Qoma istnieją topograficznie w tym samym miejscu, lecz są oddzielnymi miastami-państwami, których mieszkańcy, choć teoretycznie mijają się na ulicach i mieszkają po sąsiedzku, nie mają prawa wzajemnie się widzieć. Jeśli nie daj Boże im się to zdarzy, muszą się szybko odzobaczyć (w polskiej wersji zdaje się jest "przeoczyć"; czytałam tę powieść w oryginale i autor używał słowa "unsee"). Jeśli jednak celowo przekroczą tę bardzo cienką granicę i fizycznie lub zmysłami spróbują przejść do drugiego miasta, spotka ich coś, co w wersji angielskiej nazwane zostało Breach, a w polskiej dość, moim zdaniem, pokracznie Przekroczeniówką. Wszyscy się tego strasznie boją, bo Breach to taka bezforemna siła, która "znika" winowajców, i tak te dwie rzeczywistości istnieją obok siebie, lecz się nie przenikają.

W tym dość skomplikowanym świecie (czy raczej dwóch) popełnione zostaje morderstwo - ginie młoda kobieta, a śledztwem zajmuje się całkiekm łebski policjant z miasta Besźel, niejaki Tyador Borlú. Mamy więc intrygę kryminalną, która jednak nie jest jakoś specjalnie finezyjna. Ot, studentka z zagranicy, pracująca na wykopaliskach znajdujących się jednocześnie w obu miastach, jest zafascynowana konceptem istnienia trzeciego miasta, Orciny, znajdującego się gdzieś pomięszy Besźel i Ul Qoma, która to idea nie jest oczywiście mile widziana. Dziewczyna robi sobie wrogów i to się na niej mści. To tylko punkt wyjścia, potem wychodzą jeszcze na jaw bardziej złożone historie i fakty, które trochę zmieniają cały obraz sytuacji.

Wszystko brzmi fajnie i intrygująco, ale jakoś zabrakło mi w tej historii spójności i rozwinięcia niektórych wątków. Interesowała mnie na przykład geneza tych dwóch miast - dlaczego są tak podzielone, dlaczego ludzie w nich mieszkający stosują się do w sumie absurdalnego obowiązku przeoczania się wzajemnie i niesłyszenia pociągów czy samochodów z drugiego miasta, choć przejeżdżają one tuż obok. OK, boją się Breach - Przekroczeniówki, ale czy to naprawdę wystarczy, żeby tkwić w tak dziwacznym tworze? Zwłaszcza że w obu miastach mamy też sporo obcokrajowców z zachodniego świata czy uchodźców z innych krajów, więc mieszkańcy są do pewnego stopnia zaznajomieni z tym, jak wygląda życie gdzie indziej. Owszem, jest tu wątek zjednoczeniowców, którzy w sekrecie walczą o połączenie miast, ale moim zdaniem nie jest on jakoś specjalnie wiarygodny. Bohaterowie też nie są szczególnie porywający, dają się lubić, ale żadna postać nie wzbudziła we mnie silniejszych emocji, a to w książkach lubię. Było mi w sumie obojętne, co stanie się z inspektorem Borlú, skądinąd sympatycznym gliną z poczuciem misji. Książka rozkręca się w połowie, robi się całkiem ciekawie w warstwie kryminalnej, nawet dałam się porwać narracji i byłam zaintrygowana tym, jak to się skończy, kto zabił i dlaczego. I się rozczarowałam, bo wyjaśnienie zagadki niestety mnie nie powaliło, wydało mi się wręcz naciągane.

Ogólnie odniosłam wrażenie, że autor nie wykorzystał potencjału dwóch głównych wątków: kryminalnego oraz miast doppelgangerów. Właściwie nie wiem, czy chciał napisać powieść fantastyczną z elementem powieści kryminalnej, czy też kryminał osadzony w fantastycznej rzeczywistości. Wyszło coś pomiędzy, niedopracowane, tu i ówdzie pourywane. Ale w "The City & the City" można też dopatrzeć się komentarza społecznego do naszego świata. Przecież na co dzień też dużo "przeoczamy": nie widzimy tych, których widzenie by nam przeszkadzało prowadzić spokojny żywot w błogiej nieświadomości. Nie wtrącamy się, nie interweniujemy, gdy słyszymy coś niepokojacego za ścianą, wolimy "nie wiedzieć, nie słyszeć, nie widzieć". Tyle że robimy to z własnego wyboru, a nie ze strachu przed jakąś nieokreśloną siłą, która może nas "zniknąć" z powierzchni ziemi.

Mimo wielu wad, które według mnie zawiera ta opowieść, nie żałuję czasu spędzonego na jej czytaniu, bo jednak zasiała we mnie ziarenko ciekawości. To moje pierwsze spotkanie z Chiną Miévillem, ale nie będzie ostatnie, bo widzę, że pisarz ten ma oryginalne i inteligentne pomysły, więc chętnie sprawdzę, co jeszcze przyszło mu do głowy.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Czerń i purpura

Ta ksiazka obudzila we mnie wiele emocji: nienawisc, obrzydzenie a na samym koncu (jakby "przyzwyczajona" do smierci) absolutna...

zgłoś błąd zgłoś błąd