Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
8,25 (126 ocen i 11 opinii) Zobacz oceny
10
16
9
44
8
29
7
31
6
5
5
1
4
0
3
0
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788376480374
liczba stron
199
kategoria
poezja
język
polski

W odróżnieniu od wielkiego klasyka dziedzinie humorystyki purnonsensowej, Juliana Tuwima, który w swym wiekopomnym dziele „Pegaz dęba” skatalogował zabawy literackie istniejące od stuleci, Stanisław Barańczak tworzy zabawy coraz to nowe, a jeśli nawet korzysta ze startych wzorów- po mistrzowsku je przekształca. Oto bierze na przykład tekst arii operowej po włosku i tłumaczy go na polski, nie...

W odróżnieniu od wielkiego klasyka dziedzinie humorystyki purnonsensowej, Juliana Tuwima, który w swym wiekopomnym dziele „Pegaz dęba” skatalogował zabawy literackie istniejące od stuleci, Stanisław Barańczak tworzy zabawy coraz to nowe, a jeśli nawet korzysta ze startych wzorów- po mistrzowsku je przekształca. Oto bierze na przykład tekst arii operowej po włosku i tłumaczy go na polski, nie trzymając się, powiedzmy to sobie otwarcie, zbyt niewolniczo oryginału. Efekt? ano taki, że słuchając pełnego namiętności dialogu Don Giovannieggo i Zerliny z opery Mozarta nie jesteśmy w stanie uwolnić się od jego „przekładu”:
Don Giovanni: Wiej mi, bo tnę żyletą!
Zerlina: Iii, w japie - cham atletą
Don Giovanni: - Pokancerować mordę?!
Zerlina: Pies tonął - słoń pruł fordem.
A przynajmniej ja, kiedy puszczam sobie czasem „Don Giovanniego”, nie jestem w stanie się uwolnić i zawsze słyszę jak wyżej.

 

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 543
Emil | 2012-08-20
Na półkach: Przeczytane, Ulubione, Posiadam

Tytuł książki nawiązuje do dzieła Juliana Tuwima "Pegaz dęba", opisującego zabiegi artystyczno-stylistyczne, z których korzystają poeci. Stanisław Barańczak, wybitny tłumacz poezji anglojęzycznej wchodzi na grunt literatury absurdu tworząc własną typologię poetyckich chwytów stylistycznych w ujęciu multilingualnym. Sam autor przyznaje, że jego książka adresowana jest do ludzi z dystansem do siebie i do opisywanego w niej tematu. Muszę przyznać, że przy lekturze niejednokrotnie wybuchałem gromkim śmiechem. Godna polecenia wszystkim, którzy są rozmiłowani w liryce i translacji!

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Lokatorka

"Wszystko co Twoje kiedyś należało do niej". Idealny mąż, idealny dom, idealne życie, czy aby na pewno...? Lokatorka to jedna z książek, któ...

zgłoś błąd zgłoś błąd