Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Księżyc nad Bretanią

Tłumaczenie: Daria Kuczyńska-Szymala
Wydawnictwo: Otwarte
6,65 (283 ocen i 79 opinii) Zobacz oceny
10
20
9
19
8
48
7
75
6
62
5
28
4
11
3
11
2
4
1
5
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Die Mondspielerin
data wydania
ISBN
9788375153392
liczba stron
320
słowa kluczowe
Daria Kuczyńska-Szymala
kategoria
Literatura piękna
język
polski
dodała
VioletteB

Nigdy nie jest za późno, by rozpocząć nowe życie. Koniec ze mną! – oto, co myśli Marianne, rzucając się z paryskiego Pont Neuf. Lecz los chce inaczej. Uratowana kobieta trafia do szpitala, gdzie ukojeniem staje się dla niej malowidło wykonane na rustykalnym kafelku – oświetlony księżycowym blaskiem port w Bretanii z łodzią o nazwie Mariann. Chwyta się tego obrazu jak ostatniej szansy i...

Nigdy nie jest za późno, by rozpocząć nowe życie.

Koniec ze mną! – oto, co myśli Marianne, rzucając się z paryskiego Pont Neuf. Lecz los chce inaczej. Uratowana kobieta trafia do szpitala, gdzie ukojeniem staje się dla niej malowidło wykonane na rustykalnym kafelku – oświetlony księżycowym blaskiem port w Bretanii z łodzią o nazwie Mariann. Chwyta się tego obrazu jak ostatniej szansy i postanawia, że skoro nie ma już swojego miejsca na ziemi, pojedzie właśnie tam, do małej wioski rybackiej. Ta pierwsza od lat samodzielnie podjęta decyzja pozwoli Marianne poczuć się znowu szczęśliwą i zakosztować życia, jakiego dotąd nie znała.

 

źródło opisu: http://otwarte.eu

źródło okładki: otwarte.eu

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 201
AsKier | 2016-12-15
Na półkach: Przeczytane, Posiadam, 2016

https://askier-pisze.blogspot.com/2016/09/nuda-nad-bretania.html

„Lawendowy pokój” był strzałem w dziesiątkę. Powieść tak mnie zachwyciła, że od razu wpisała się na listę ulubionych. Myślałam, że sięgając po kolejną książkę Niny George będę tak samo usatysfakcjonowana, dlatego od razu kupiłam „Księżyc nad Bretanią” i zaczęłam czytać... było to końcem kwietnia 2016 roku. Czytałam, czytałam, aż w końcu doczytałam.

Marianne chce skończyć ze swoim życiem. Próbuje popełnić samobójstwo, jednak jakiś natrętny facet postanawia ją uratować. Kobieta trafia do szpitala, gdzie przyjeżdża jej mąż, który zaczyna ją o wszystko obwiniać i nie okazuje ani trochę uczuć czy zwykłej troski o drugiego człowieka. Sześćdziesięcioletnia Marianne po wielu latach bycia nieszczęśliwą i pokrzywdzoną postanawia uciec... Od męża, od samej siebie. Obraz na kafelku przedstawiający port w Bretanii z łodzią o nazwie "Mariann" daje jej nadzieję na lepsze jutro i odnalezienie "swojego" miejsca na ziemi. Dzięki tej decyzji Marianne na nowo uczy się być szczęśliwa i spełniona. Trafia do małej wioski rybackiej i przez pomyłkę zaczyna pracę w restauracji. Poznaje wielu ludzi, których historie okazują się tak interesujące i momentami przykre, że Marianne zaczyna wszystko postrzegać inaczej. To miejsce, gdzie wszyscy wszystkich znają, gdzie dzieją się rzeczy cudowne, zmienia wszystko... Jednak w Bretanii pojawia się jej mąż, Lothar.

Początkowo historia wydaje się piękna. Podróżując pociągami nie mogłam wyjść z podziwu dla autorki, że stworzyła kolejną powieść z takim klimatem i językiem, jak „Lawendowy pokój”. Cytaty zaznaczałam jak szalona, wzdychałam czytając znakomite opisy i rozmyślania głównej bohaterki. Myślałam jednak, że tutaj również coś się zmieni, że klimat powieści nie będzie wciąż tak ciężki i przytłaczający. Jest to historia kobiety pokrzywdzonej przez los, która od lat nie mogła spełnić wielu swoich marzeń. Gdy w końcu jej się udaje zrobić coś tak banalnego, jak włożenie czerwonej sukienki, do czytelnika powinno dotrzeć, że w życiu liczą się małe rzeczy. Widziałam to, widziałam, co autorka chciała zrobić, co chciała przekazać. Chciała dać nadzieję, pokazując bohaterkę zmieniającą się pod wpływem nowego otoczenia i pozytywnych bodźców zewnętrznych, jednak... Coś nie wyszło. Musze przyznać, że Nina George ma znakomity warsztat pisarski, nie ma drugiej takiej autorki, która mogłaby pisać tak barwnie o życiu zwykłego człowieka. Ale akurat klimat „Księżyca nad Bretanią” wydawał mi się permanentnie depresyjny, nie do przebycia.

Bohaterowie powieści to jej naprawdę mocna strona. Każda postać jest wykreowana na swój sposób, nie czuć w nich sztuczności czy "kopiuj-wklej" i każda wnosi do powieści coś innego, coś poza życiem Marianne. Ale nie potrafiłam się tym cieszyć, nie potrafiłam tego docenić i nie potrafiłam zakochać się w kolejnej książce tej autorki, książce tak trudnej, że aż męczącej. Być może to nie na moje nerwy, a może nie na mój wiek. Może powinnam sięgnąć po nią za kilkadziesiąt lat, gdy będę miała większą część życia za sobą, bagaż niespełnionych marzeń i ciężkich doświadczeń. Może jestem po prostu za młoda.

Cztery miesiące zajęła mi lektura tej książki przeplatana innymi pozycjami dla rozładowania napięcia i – co tu dużo mówić – nudy. „Lawendowy pokój” był ciężki i też musiałam czytać równolegle książkę lekką, jednak „Księżyc nad Bretanią” nie pokazał mi swojego uroku, może właśnie dlatego, że tak strasznie się ciągnął. Niemniej polecam książkę tym, którzy lubią czytać powieści z wieloma rozmyślaniami, powieści filozoficzne i aż za bardzo życiowe. Wiem, że są tacy, którym ta pozycja się podobała, jednak u mnie to chyba nie ten czas...

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Deutsch Aktuell 83/2017

Okres letni zazwyczaj nie sprzyja nauce, ale mi często uświadamia jak bardzo przydatna może okazać się znajomość języków obcych. Grunt to systemat...

zgłoś błąd zgłoś błąd