4,16 (38 ocen i 14 opinii) Zobacz oceny
10
0
9
0
8
2
7
2
6
6
5
9
4
2
3
9
2
4
1
4
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Les Invasions quotidiennes
data wydania
ISBN
9788308055038
liczba stron
240
słowa kluczowe
Paweł Łapiński
język
polski
dodała
Ag2S

Gdy problemom nie da się powiedzieć po prostu „Adieu!”. W Anglii nosiłaby imię Bridget, w Polsce Judyta, we Francji nazywa się Joséphine Fayolle. Mazarine Pingeot, popularna francuska pisarka, prywatnie nieślubna córki prezydenta Mitteranda, podrzuciła swojej bohaterce istną puszkę Pandory. 37-letnia Joséphine, samotna matka dwójki dzieci, nie może uwolnić się od swego hipochondrycznego...

Gdy problemom nie da się powiedzieć po prostu „Adieu!”.

W Anglii nosiłaby imię Bridget, w Polsce Judyta, we Francji nazywa się Joséphine Fayolle. Mazarine Pingeot, popularna francuska pisarka, prywatnie nieślubna córki prezydenta Mitteranda, podrzuciła swojej bohaterce istną puszkę Pandory. 37-letnia Joséphine, samotna matka dwójki dzieci, nie może uwolnić się od swego hipochondrycznego eksmęża, którego jej matka uparcie zaprasza na rodzinne święta. Bank ściga ją za debety, wydawnictwo domaga się nowej książki, zmywarka – wymiany. I jeszcze ta kolonia wszy, które zagnieździły się na głowach rodziny Fayolle... Nawet nie można poprawić sobie humoru lampką wina, czekoladą albo zakupami...

 

źródło opisu: http://www.wydawnictwoliterackie.pl/ksiazka/3148/W...(?)

źródło okładki: http://www.wydawnictwoliterackie.pl/ksiazka/3148/W...»

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Oficjalna recenzja
Malwina książek: 1051

Daleko od Bridget

Odkąd pierwsza powieść o Bridget Jones ujrzała światło dzienne, każdy kraj chce mieć swoją wersję zabawnej i sympatycznej bohaterki szukającej miłości. Chcąc nie chcąc, przeczytałam już dziesiątki książek, których bohaterki były jakąś tam wersją Bridget, wszak książka Helen Fielding została wydana po raz pierwszy przed niespełna dwudziestoma laty. Pisarze, a właściwie pisarki, uparcie wciąż kopiują pomysł Fielding na książkową protagonistkę, zapominając, że zazwyczaj nic nie jest w stanie przebić oryginału. Postaci roztargnionej Bridget Jones, wiecznie odchudzającej się singielki zajadającej problemy i pijącej wyraźnie za dużo, ciężko zresztą choćby dorównać. Próbowały już dziesiątki, jeśli nie setki autorek, także polskich, ale czy ktoś jest w stanie podać nazwisko równie zakompleksionej i zdesperowanej, a przy tym uroczej i zabawnej trzydziestokilkulatki co Brytyjka Bridget? Postać stworzona przez Fielding miała w sobie świeżość, dziś jej kolejne kopie są tylko odgrzewanymi kotletami.

Tak jak Josephine Fayolle, 37-letnia Francuzka, matka dwóch chłopców, rozwódka, autorka książek dla dzieci. Użera się z byłym mężem, nie dogaduje z matką. Niby nie do końca przypomina Bridget, bo ta początkowo ani męża ani dzieci nie miała, ale to nie przeszkadza wydawcy, żeby ją do niej porównać. Myślę jednak, że Bridget nie zaprzyjaźniłaby się z Josephine, podobnie jak ja. Ja i Josephine mówimy bowiem w zupełnie innym języku i nie chodzi tylko o to, że nie znam francuskiego. Główna...

Odkąd pierwsza powieść o Bridget Jones ujrzała światło dzienne, każdy kraj chce mieć swoją wersję zabawnej i sympatycznej bohaterki szukającej miłości. Chcąc nie chcąc, przeczytałam już dziesiątki książek, których bohaterki były jakąś tam wersją Bridget, wszak książka Helen Fielding została wydana po raz pierwszy przed niespełna dwudziestoma laty. Pisarze, a właściwie pisarki, uparcie wciąż kopiują pomysł Fielding na książkową protagonistkę, zapominając, że zazwyczaj nic nie jest w stanie przebić oryginału. Postaci roztargnionej Bridget Jones, wiecznie odchudzającej się singielki zajadającej problemy i pijącej wyraźnie za dużo, ciężko zresztą choćby dorównać. Próbowały już dziesiątki, jeśli nie setki autorek, także polskich, ale czy ktoś jest w stanie podać nazwisko równie zakompleksionej i zdesperowanej, a przy tym uroczej i zabawnej trzydziestokilkulatki co Brytyjka Bridget? Postać stworzona przez Fielding miała w sobie świeżość, dziś jej kolejne kopie są tylko odgrzewanymi kotletami.

Tak jak Josephine Fayolle, 37-letnia Francuzka, matka dwóch chłopców, rozwódka, autorka książek dla dzieci. Użera się z byłym mężem, nie dogaduje z matką. Niby nie do końca przypomina Bridget, bo ta początkowo ani męża ani dzieci nie miała, ale to nie przeszkadza wydawcy, żeby ją do niej porównać. Myślę jednak, że Bridget nie zaprzyjaźniłaby się z Josephine, podobnie jak ja. Ja i Josephine mówimy bowiem w zupełnie innym języku i nie chodzi tylko o to, że nie znam francuskiego. Główna bohaterka i zarazem narratorka powieści to sztucznie wykreowany twór. Takie kobiety jak ona, mam nadzieję, nie istnieją, a jeśli istnieją to zdecydowanie nie chciałabym ich poznać. Josephine jest bowiem rozhisteryzowaną trzpiotką ze zbyt wybujałą wyobraźnią. Przesadnie skupia się na drobiazgach, potrafi rozpętać burzę w szklance wody, jest okropną panikarą. A przede wszystkim zachowuje się po prostu głupio. Lekkomyślnie kupuje przez Internet zmywarkę bez czytania jej opisu, jakież więc jest jej zdziwienie, gdy po otrzymaniu zmywarki okazuje się, że nie ma ona drzwi. Gdy Josephine i jej dzieci dostają wszy, bohaterka przez długi czas nic z tym nie robi, jedynie zadręcza czytelnika rozmyślaniem o żyjątkach, które ma we włosach. A propos włosów, Josephine nosi w nich ukryte patyczki do uszy, by móc w każdej chwili połaskotać swoje drugie najbardziej erogenne miejsce, czyli uszy właśnie. Choć wolałaby pewnie, żeby połaskotał ją nowy redaktor jej serii książek, o romansie z którym marzy jeszcze zanim w ogóle go zobaczy. Wysyła do niego niezbyt (a właśnie nazbyt) przemyślanego smsa, którego kończy słowem „buziaki” i przesadnie się tym przejmuje, przez kilkanaście stron książki nie zajmując się niczym innym. A kiedy do spotkania już dochodzi, niemal z miejsca rzuca się facetowi w ramiona. Josephine więc mnie nie przekonuje, ani jako matka, ani jako kobieta. Zamiast śmieszyć – a w końcu książka jest rekomendowana przez Nieformalne Stowarzyszenie Miłośników Dobrego Humoru (sic!) – Josephine irytuje, a zamiast jej kibicować, czytelnik pozostaje wobec niej zupełnie obojętny, o ile nie krytyczny.

Nie lepiej niż z samą bohaterką jest z konstrukcją jej opowieści. Narracja Jospehine jest chaotyczna, jej myśli są jak strumień świadomości, ale pozbawiony przebłysków geniuszu. Powieść pisana jest niemal jednym ciągiem, a brak wyraźnie zaznaczonych dialogów nie pomaga w lekturze. Narratorka robi częste przeskoki w czasie i ma duży dar do odchodzenia od tematu. Widać co prawda, że Mazarine Pingeot pisać potrafi, bo językowo i stylistycznie nie można jej nic zarzucić, ale chyba nie bardzo ma na swoje pisanie pomysł.

„Wpadki i wypadki Josephine F.” na pewno nie są autoironiczną komedią antydepresyjną, jak głosi hasło na blurbie, a Josephine Fayolle nie jest francuską Bridget Jones. Jeśli to ma być głos pokolenia trzydziestoletnich Francuzek, to chyba muszę sobie zredefiniować moje wyobrażenie o nich. Książka Pingeot nie wnosi też nic nowego w nurt literatury dla kobiet. Siląc się na oryginalność jest, niestety, wtórna, ale co gorsza – także niestrawna.

Malwina Sławińska

pokaż więcej

Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (99)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 1892

Szczerze? Tak powieść nic nowego nie wnosi w nurt literatury obyczajowej. Wszystko, co jest zawarte w tej książce - kobieta w separacji z mężem, która zajmuje się dziećmi, pracuje i próbuje jakoś ogarnąć swoje życie - już kiedyś było. Jednak całkiem dobrze się czyta te wszystkie wpadki i wypadki Josephine. Być może wynika to z faktu, że żadna z kobiet nie jest perfekcyjna :-)
Córka byłego prezydenta Francji pisać z cała pewnością potrafi, tylko niech czymś innym zaskoczy czytelników niż oklepanym schematem książkowym.

książek: 3378
aleksnadra | 2015-07-15
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 15 lipca 2015

Do łez doprowadzają mnie kolejne porównania na okładkach typu: "Francuska/Polska/Kanadyjska... Bridget Jones", "Nowa Bridget Jones", "Lepsza niż Bridget Jones". Mam wrażenie, że to owszem udany, marketingowy chwyt reklamowy, a treść niesie całkiem co innego. Do tej pory nie spotkałam się z książką, która dorównałaby pierwowzorowi i zapadła w serce tak głęboko by do niej powracać raz za razem wraz z okresowymi spadkami nastroju.


Tym razem czytamy: " Gdyby Bridget Jones urodziła się we Francji, nazywałaby się Joséphine Fayolle!" Czyżby?

Tytułowa Joséphine F. to trzydziestoośmioletnia autorka książek dla młodzieży, samotna matka dwóch synów i mężatka w separacji. Jej życie to pasmo wzlotów i upadków, z naciskiem na upadków. Codzienność goni kłopot za kłopotem, a kobieta ma ochotę powiedzieć stanowcze NIE. Czy uda jej się zapanować nad własnym życiem oraz wrócić mu ład i porządek?

Joséphine i ja nie nadajemy na jednych falach. Niestety. Szczerze powiem nie rozumiem jej...

książek: 590
mirabelka01 | 2015-04-19
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 19 kwietnia 2015

Po sukcesie historii o Bridget Jones, jak grzyby po deszczu powstają książki utrzymane w zbliżonym klimacie i oparte na podobnym pomyśle fabularnym. Książka Mazarine Pingeot idealnie wpisuje się w ten trend, przenosząc swą bohaterkę we francuskie realia.

Josephine ma 37 lat, jest autorką książek dla młodzieży i wykładowcą filozofii. Ma dwóch uroczych synków i jednego denerwującego eksmęża. Zdecydowanie nie cierpi na nadmiar gotówki, więc wizja zerwania kontraktu w wydawnictwie nie wydaje się zbyt różowa. Jest jednak bardzo prawdopodobna, bo Josephine jakoś nie może dogadać się ze swoim nowym szefem, co jednak nie przeszkadza jej skrycie o nim marzyć. ;)

Książka Mazarine Pingeot z założenia miała być zwariowaną, autoironiczną komedią. Mam z nią jednak pewien problem… ja w ogóle się nie śmiałam… I nie wynika to z pewnością z mojego braku poczucia humoru, ale może raczej z kreacji samej bohaterki. Zachowanie Josephine, jak i ona sama, może momentami są zabawne, ale to poczucie...

książek: 610
Gąska | 2015-03-12
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 12 marca 2015

Mazarine Pingeot jest nieślubną córką prezydenta Françoisa Mitteranda. Ten fakt był skrzętnie ukrywany przez wiele lat. Pisarka prócz tworzenia powieści wykłada również filozofię. Książki „Bouche cousue” i „Bon petit soldat” opisują jej dzieciństwo.

Josephine - bohaterka „Wpadki i wypadki Josephine F.” Jest roztrzepaną, trzydziestoośmioletnią kobietą, która zmaga się z problemami dnia codziennego: dwójką urwisów, separacją z mężem, zepsutą zmywarką oraz panią redaktor, która nie chce przepuścić jej powieści do druku.

Polubiłam główną bohaterkę, która w znacznym stopniu przypomina mi moją ulubioną postać literacką - Bridget Jones. Jest tak samo niezdarna, marudna, humorzasta, roztrzepana, złośliwa, apodyktyczna, zagubiona, rozkojarzona, ale też posiada na swój sposób urok osobisty. Czytając książkę miałam nawet wrażenie, że kobieta nie do końca jest zrównoważona psychicznie zwłaszcza, że ma swoją wyimaginowaną papugę.

„Podnoszę głowę, żeby sprawdzić, czy komoda nie przybrała...

książek: 1034
Książkowe_Wyliczanki | 2015-03-15
Przeczytana: 11 marca 2015

Josephine przedstawiona jest jako francuska wersja angielskiej Bridgit Jones, albo polskiej Judyty, i rzeczywiście podobieństwa można znaleźć. Kobieta sprawiająca wrażenie opuszczonej, na zakręcie, nie potrafiąca poradzić sobie z życiem. Na bohaterkę spadają liczne problemy, w czym irytujący były mąż jest na szczycie listy, jednak jej charakter potęguje niektóre kwestie i sprawia, że Josephine nie potrafi sobie z nimi poradzić. Stwarza to wiele śmiesznych, absurdalnych i nieprawdopodobnych sytuacji, przy których czytelnik spędzi niejedną miłą chwilę. Bohaterka przy całym bagażu doświadczeń życiowych wielokrotnie sprawia wrażenie nastolatki, a czasem nawet dziewczynki, która sama napędza niektóre sytuacje.

Historia przedstawiona przez autorkę jest ciekawym ukazaniem życie francuskiej współczesnej kobiety, z wieloma problemami i nietypowymi sposobami na ich rozwiązywanie. W swoim otoczeniu ma wiele osób, które wpływają na jej życie, a relacje z nimi nie należą do najłatwiejszych....

książek: 1446
patusia_dorota | 2015-07-07
Przeczytana: 29 czerwca 2015

Druga Bridget Jones?


Właśnie tego oczekiwałam po przeczytaniu opisu tej książki. W sumie nie było tego tak wiele, wystarczyłaby lekkość i humor, to w głównej mierze było domeną tej powieści i za to ją uwielbiam. Wiadomo przebić oryginał, pierwowzór, czy jak to tam nazwać byłoby ciężko, ale są szanse.

Mazarine Pingeot w swojej książce poszła w zupełnie innym kierunku. Siliła się na humor, siliła się na oryginalność, a to nigdy nie wychodzi. Jej książce "Wpadki i wypadki Josephine F." tak daleko do "Dziennika Bridget Jones" jak tylko można.

Kluczowy w tej powieści powinien być humor, na co z całego serca liczyłam, jednak oni razu nie uniósł mi się nawet kącik ust, a śmianiu się w głos nie było nawet mowy. Książka nie była błyskotliwa, nie wyczułam, by ukazywała życie zwykłej kobiety, lecz jakiejś sztucznej postaci, której na pewno nie chciałabym spotkać(z Bridget chciałam się zaprzyjaźnić).

Główna bohaterka to również narratorka powieści. To ona odgrywa pierwsze skrzypce, to...

książek: 751

Ilość stron: 235
To pierwsza książka tej autorki jaką przeczytałam. Do lektury zachęcił mnie opis na okładce. Jest to bardzo zabawna historia dwunastu dni z życia Josephine Fayolle. Nie zabraknie wątku romansu, rozwodu, zepsutej zmywarki, nowej, którą główna bohaterka zamówiła. Nie przemyślała jednak zakupu i zmywarka okazała się sprzętem do zabudowy. Nie pasowała w związku z tym do kuchni Josephine – autorki książek dla młodzieży. Sprzedaż jej dzieł trochę spada. Cała histoirię polecam fanom lekkich lektur na jeden wieczór.

książek: 605
Plichcia | 2015-12-30
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 30 grudnia 2015

Poznajcię Josephine Fayolle - kobietę w 37 wiośnie życia, matkę dwóch synów walczącą z byłym mężem o każdą możliwą głupotę, autorkę książek młodzieżowych i osobę zdecydowanie życiowo nieposkładaną.

Josephine nie panuje nad własnym życiem, czego efektem jest chociażby solidnie przekroczony debet. W życiu zawodowym działa niezwykle chaotycznie, o i właśnie popsuła się jej zmywarka. Nic to, nie pierwsza to przecież w jej życiu sytuacja awaryjna i dotychczas udawało jej się jakoś z wszystkich tarapatów wybrnąć. No za wyjątkiem tego głupiego sms'a, którego wysłała do swojego nowego szefa. Tak, operowanie telefonem komórkowym pod wływem alkoholu zdecydowanie nie jest dobrym pomysłem. I co teraz będzie - utrata pracy ? Co z debetem? Nic tak nie poprawi humoru jak zakup nowych butów...

Mazarine Pingeot to francuska pisarka, ukończyła filozofię. Jej imię to nazwa najstarszej biblioteki we Francji (oboje rodzice pałali milością do książek). O rodzicach - w szczególności o jej ojcu w pewnym...

książek: 130
male22 | 2018-03-10
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 10 marca 2018

Przyznaje wiele racji wszystkim opiniom tu zamieszczonym. Książka nie jest może jakaś bardzo zła, jest po prostu przeciętna i niewiele z niej wynika. Czytałoby się też dużo łatwiej, gdyby nie tak dziwnie zapisywane dialogi. Dobrze jednak, że objętościowo nie jest duża. Dzięki temu dobrnęłam do końca nim zdążyłam się zmęczyć...

książek: 571
Wanilka | 2016-08-07
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 05 sierpnia 2016

Oj kiepska. Z Bridget ma to niewiele wspólnego. Odrzucają pseudofilozoficzne dywagacje bohaterki. Jej "nieogarnięcie" życiowe jest sztuczne i mało prawdziwe. Zakończenie tendencyjnie - znalezienie faceta pozwala odnaleźć się kobiecie po rozwodzie. A co sama by nie dała rady?! Zmarnowany czas.

zobacz kolejne z 89 
Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd