Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
Książka roku 2015
w kategorii:
Literatura piękna
1 746 głosów
Powiększ

Najgorszy człowiek na świecie

Wydawnictwo: Znak Literanova
7,09 (4134 ocen i 590 opinii) Zobacz oceny
10
316
9
454
8
966
7
1 116
6
702
5
275
4
125
3
108
2
28
1
44
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788324026630
liczba stron
352
słowa kluczowe
literatura polska
język
polski
dodała
Ag2S

Książka nagrodzona tytułem Książki Roku 2015 lubimyczytać.pl w kat. Literatura piękna. Krystyna czuje się wśród ludzi niepewnie. Od zawsze tak było. Nie wie, jak i o czym z nimi rozmawiać, choć od lat pracuje w telewizji. Jednak umie się kamuflować. Dla znajomych jest przebojową imprezowiczką, wygadaną i wesołą – bo wie, jak można dodać sobie odwagi. Wystarczy mały drink, może dwa. Przed...

Książka nagrodzona tytułem Książki Roku 2015 lubimyczytać.pl w kat. Literatura piękna.

Krystyna czuje się wśród ludzi niepewnie. Od zawsze tak było. Nie wie, jak i o czym z nimi rozmawiać, choć od lat pracuje w telewizji. Jednak umie się kamuflować. Dla znajomych jest przebojową imprezowiczką, wygadaną i wesołą – bo wie, jak można dodać sobie odwagi. Wystarczy mały drink, może dwa. Przed szkołą, po pracy, przed randką, na imprezie. Żeby dobrze się bawić. Żeby wreszcie się nie bać. Żeby cokolwiek poczuć. Przecież wszyscy tak robią.

Ale to lekarstwo działa tylko do czasu. Przed trzydziestką Krystyna decyduje się przestać. Na dobre. Wyleczyć ciało, ale przede wszystkim umysł.

Brawurowy debiut Małgorzaty Halber to szczera i bezkompromisowa relacja z krainy nałogu. To opowieść o szukaniu nowej drogi i o znajdowaniu odwagi, by wreszcie być sobą.

 

źródło opisu: http://www.znak.com.pl/

źródło okładki: http://www.znak.com.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 0
| 2016-06-12
Na półkach: Przeczytane, 2016
Przeczytana: 12 czerwca 2016

Właściwie to nie jest recenzja


http://medytacje0medytacje.blogspot.com/2016/06/to-nie-recenzja-to-kilka-szczerych-sow.html

Rozmawiałam z Antonim, który nie lubi Bohatera. Mnie te depresyjne teksty opatrzone podobizną ułomnego potworka są zbyt bliskie, aby mogły odpychać - lubiłam je, zanim dowiedziałam się, kto jest ich autorką, a co szczególnie istotne, zanim zostały wydane w formie kołonotatnika sumptem Wydawnictwa Znak. Lubiłam je prawie tak samo, jak lubi się inne głupotki, w które obfitują internety: dzieła sztuki malowane w Paincie, gify z grubymi kotami, remiksy sławetnej wypowiedzi Zbigniewa Stonogi. Tutaj dodatkowym czynnikiem, wpływającym na częstotliwość ofiarowanych przeze mnie lajków, była więź emocjonalna. Więź między zamkniętą w sobie studentką polonistyki a brzydkim Bohaterem. Bohaterem na miarę naszych czasów.

Bohater ma jednak imię i jest nim Krystyna. A może Małgorzata? Czytając Najgorszego człowieka na świecie, nie potrafię uwierzyć, że mógłby być fikcją. Chyba nawet nie chciałabym w to wierzyć - zbyt prawdziwa jest treść tej książki, zbyt przerażająca to historia, zbyt wiele doświadczeń Krystyny/Małgorzaty znam i rozumiem. Nie ja jedyna, o czym świadczą opinie na temat...tej powieści? Moment, nie oszukujmy się. Synteza wspomnień i notatek z terapii to jeszcze nie powieść. To pamiętnik, ni mniej, ni więcej. Świadczy o tym również język, który jest językiem potocznym, pełnym wulgaryzmów - czytelnik może się poczuć, jakby to koleżanka opowiadała mu historię swojego życia. Rozdziały są krótkie, podzielone na różnej długości, czasem wręcz krótkości, fragmenty. Wiele miejsca zajmuje nie akcja, a opis uczuć narratorki i głównej bohaterki zarazem. Zrozumcie mnie dobrze, nie są to zarzuty wobec autorki. Przeciwnie - uważam, że Małgorzata Halber wykonała kawał dobrej roboty. Otwarcie opowiedziała o swojej walce z alkoholizmem i narkomanią, a co za tym idzie, depresją. To niezwykle cenne i za to należą się jej oklaski.

Z czym więc mam problem? Jak zwykle, z ludźmi. W tym przypadku dzielę ich na dwie grupy: tych, którzy dają Najgorszemu... gwiazdek 10 i tych, którzy skuszą się ledwo na jedną. Tych drugich tłumaczyć nie trzeba - 352 strony pozbawionych warsztatu literackiego zwierzeń Krystyny/Małgorzaty to dla nich za dużo. Nie podzielam ich awersji, ale w pełni rozumiem. Więcej miejsca poświęcę pierwszym.

Ubierają się na czarno, na insta dodają zdjęcia z muzeów poświęconym sztuce nowoczesnej i przekonują, że książka Halber to trafna diagnoza postawiona całemu społeczeństwu Zachodu. Płakały podczas lektury i reblogowały cytaty z niej - dobrze wiedzą, czym jest odczuwana przez Krystynę/Małgorzatę pustka, w ogóle ją lubią (nie pustkę, a Halberową) i mogłyby się kumplować, wszak chodzą na koncerty tych samych alternatywnych zespołów. Historia nałogu hipsterki ze stolicy tak je fascynuje, że nazywają ją wybitną i głosują na nią w rankingu Książek Roku 2015 w kategorii literatura piękna na Lubimy Czytać. Powiedzmy wprost, nie potrafią oddzielić emocji od rozumu - bo ta książka musi wzruszać, bo ta książka musi boleć, bo ta książka może podnosić na duchu...Ale nie jest ani literaturą piękną ani nawet dowodem dziennikarskiego kunsztu autorki. Hej, wy, czy z panem Zdziśkiem spod sklepu monopolowego również się utożsamiacie? Założę się, że on też jest nieszczęśliwy i nieraz myślał, aby to wszystko zakończyć, zresztą jego koledzy co i rusz wieszają się w okolicznym lasku! To jeszcze za mało? Za mało smutne czy za mało glamour? Dobrze, będę szczera. W moim poście nie chodzi o Małgorzatę Halber, chodzi o modę na depresję, romantyzowanie chorób psychicznych i nałogów, kreowanie się na nieszczęśliwych. Nie lubię przeklinać, może pamiętacie wpis na ten temat, ale kurwa, po co to robicie? Pocięte łapy nie są glamour i pani Halber dobrze o tym wie, wasze tumblry, na których zdjęcia żyletek mieszają się z cytatami z jej książki, wcale nie sprawiłyby jej radości, no heloł, ona pisze wprost, że chce ostrzec, dać nadzieję, a nie inspirować. Uwierzcie mi, w szpitalach psychiatrycznych nie przebywają Angeliny Jolie, tylko stare przegrane panie z odrostami i marną rentą, nie róbcie sobie tego, nie próbujcie być fajne. A jeśli jesteście mądrzejsze (nie wiem dlaczego, ale nie spotkałam chłopców-psychofanów tej "powieści") i z Najgorszego człowieka na świecie czerpiecie właśnie nadzieję, no to fajnie, pomagajcie sobie, cieszę się waszym szczęściem, ale heloł, spisanie nabytych podczas terapii lekcji nie czyni literatury! I to chyba tyle, tyle z mojej strony, bo ta paplanina przestaje mieć sens. Sens miała wielki w rozmowie mojej z Antonim, on dostrzega to, co dostrzegam i ja, choć pretensje większe niż do formy tej książki ma do tych głupiutkich alternatywnych dziewuszek, które jeszcze nie zdają sobie sprawy z tego, jaka tragedia spotkała ludzi takich jak Małgorzata Halber, ale już wiedzą, że chcą iść tą drogą - przynajmniej na pokaz, ich instagram tym żyje. Hej, zdajecie sobie sprawę, że upiększając chorobę, umniejszacie cierpienie chorych? Mam nadzieję, że gdy rzeczywiście zaczniecie potrzebować pomocy, dostaniecie ją. Pomoc, pomoc i współczucie. Może nawet przytulenie, o nie zresztą prosi Krystyna/Małgorzata. Nie zdziwcie się jednak, gdy zamiast tego otrzymacie tylko lajki. Lajki pod listem pożegnalnym.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Strażnicy światła

"Trudno czasem uwierzyć, że poza tą zimną krawędzią istnieje coś jeszcze." Miranda jest z zawodu fotografką natury, dostaje zlecenie na Wys...

zgłoś błąd zgłoś błąd