Wigilia Małgorzaty

Tłumaczenie: Jadwiga Jędryas
Wydawnictwo: Dwie Siostry
7,68 (95 ocen i 18 opinii) Zobacz oceny
10
14
9
8
8
28
7
32
6
9
5
2
4
1
3
0
2
1
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Le Noel de Marguerite
data wydania
ISBN
9788363696108
liczba stron
72
język
polski
dodał
LubimyCzytać

Wzruszająca opowieść o tym, że w Wigilię naprawdę zdarzają się cuda. Małgorzata jak co roku spędza Wigilię samotnie. Tak jej wygodnie. Rodzinne święta ją męczą, zresztą w ogóle nie wychodzi już z domu – ma ponad osiemdziesiąt lat, a na zewnątrz czai się tyle niebezpieczeństw... Właśnie zamierza usiąść do kolacji przed telewizorem, gdy nagle zdarza się coś, co odmieni te święta – i wszystkie...

Wzruszająca opowieść o tym, że w Wigilię naprawdę zdarzają się cuda.

Małgorzata jak co roku spędza Wigilię samotnie. Tak jej wygodnie. Rodzinne święta ją męczą, zresztą w ogóle nie wychodzi już z domu – ma ponad osiemdziesiąt lat, a na zewnątrz czai się tyle niebezpieczeństw... Właśnie zamierza usiąść do kolacji przed telewizorem, gdy nagle zdarza się coś, co odmieni te święta – i wszystkie następne dni...

Magia tej niezwykłej historii przekracza granice wieku – choć jej subtelny urok w pełni docenią przede wszystkim dorośli.

Książka nagrodzona jednym z najbardziej prestiżowych międzynarodowych wyróżnień w dziedzinie ilustracji książkowej – BolognaRagazzi 2014.

Ilustracje Pascal Blanchet.

 

źródło opisu: http://www.wydawnictwodwiesiostry.pl/

źródło okładki: http://www.wydawnictwodwiesiostry.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Oficjalna recenzja
Róża_Bzowa książek: 6519

Dobry duch tegorocznych Świąt

Wspaniałe odkrycia często zdarzają się przypadkiem i zupełnie niespodziewanie. Tak było i tym razem – otwierając ten dość spory tom z prostą i nienachalną okładką, spodziewałam się sympatycznej lektury, tymczasem doświadczyłam prawdziwych wzruszeń (nie mylić z ckliwym sentymentalizmem), co – przyznaję – zdarza mi się podczas lektury nieczęsto, a przy lekturze książek dla dzieci (często zabawnych, pełnych radości i podróży w nieznane rejony wyobraźni) - jeszcze rzadziej.

„Wigilia Małgorzaty”, jak każda książka genialna w swej prostocie, jest w równym (a może nawet w większym) stopniu skierowana do czytelników dorosłych. Podobnie jak u Dickensa, ta „Opowieść wigilijna” XXI wieku stawia nas wobec pytań o istotę miłości, możliwości rozwiązania dylematu: niezależność a rodzina, zachęca nas także do refleksji na temat samotności, starzenia się i odchodzenia ze świata, a także wpływu podjętych przez nas wyborów na życie własne i najbliższych. Oto bowiem w prostej historii kanadyjska autorka India Desjardins zawarła nie tylko mnóstwo impulsów do rozmyślań na temat kondycji człowieka, również we współczesnej rzeczywistości społeczno-kulturowej, ale także nadzieję za zmianę, póki trwa życie, choćby nawet dawno przekroczyło ono osiem dekad.

Na oddzielne zachwyty zasługują cudowne ilustracje i oprawa graficzna książki, a peany pochwalne są tym bardziej uzasadnione, że tom został w tym roku nagrodzony prestiżowym międzynarodowym wyróżnieniem w dziedzinie ilustracji książkowej –...

Wspaniałe odkrycia często zdarzają się przypadkiem i zupełnie niespodziewanie. Tak było i tym razem – otwierając ten dość spory tom z prostą i nienachalną okładką, spodziewałam się sympatycznej lektury, tymczasem doświadczyłam prawdziwych wzruszeń (nie mylić z ckliwym sentymentalizmem), co – przyznaję – zdarza mi się podczas lektury nieczęsto, a przy lekturze książek dla dzieci (często zabawnych, pełnych radości i podróży w nieznane rejony wyobraźni) - jeszcze rzadziej.

„Wigilia Małgorzaty”, jak każda książka genialna w swej prostocie, jest w równym (a może nawet w większym) stopniu skierowana do czytelników dorosłych. Podobnie jak u Dickensa, ta „Opowieść wigilijna” XXI wieku stawia nas wobec pytań o istotę miłości, możliwości rozwiązania dylematu: niezależność a rodzina, zachęca nas także do refleksji na temat samotności, starzenia się i odchodzenia ze świata, a także wpływu podjętych przez nas wyborów na życie własne i najbliższych. Oto bowiem w prostej historii kanadyjska autorka India Desjardins zawarła nie tylko mnóstwo impulsów do rozmyślań na temat kondycji człowieka, również we współczesnej rzeczywistości społeczno-kulturowej, ale także nadzieję za zmianę, póki trwa życie, choćby nawet dawno przekroczyło ono osiem dekad.

Na oddzielne zachwyty zasługują cudowne ilustracje i oprawa graficzna książki, a peany pochwalne są tym bardziej uzasadnione, że tom został w tym roku nagrodzony prestiżowym międzynarodowym wyróżnieniem w dziedzinie ilustracji książkowej – nagrodą Bologna Ragazzi 2014. Ilustrator Pascal Blanchet, wybitny, choć dopiero 33-letni, samouk zafascynowany stylem art déco, wciąż poszukujący nowych wyzwań i inspiracji, stworzył nie tylko cudownie współgrające z tekstem prace, ale także tchnął w takie piękno, że chciałoby się powiesić je na ścianie. Operując ograniczoną paletą barw (dominują brąz, żółty, zgaszona zieleń i szarości), podkreśla rozkład i martwotę domu Małgorzaty, które kontrastują z pojawiającą się najpierw ukradkiem i z rzadka, a potem coraz bardziej obecną czerwienią – symbolem życia, miłości, pasji i radości. Ciekawe są nie tylko kolory, ale i perspektywa: czasem patrzymy z poziomu podłogi, przez co dom wydaje się jeszcze większy, a czasem spod sufitu, dzięki czemu wygląda on na jeszcze bardziej pusty i wymarły. Wreszcie, co najważniejsze, styl i klimat ilustracji, budynki, sprzęty i wyposażenie domu wskazują wyraźnie na lata 60. XX wieku, co – oprócz walorów estetycznych prostych form świetnie pasujących do wyważonych prac – doskonale służy książce, pozwala bowiem uniknąć stereotypów myślowych typu: starość jako powolność, zużyte sprzęty i brak obycia w świcie najnowszych technologii versus młodość pełna energii, nowości i obfitująca w technologiczne nowinki. Perfekcyjnie wykorzystano także światło i cień – przez większą część książki twarz Małgorzaty chowa się w cieniu, wydaje się płaska i bez wyrazu, dopiero pod koniec zyskuje nie tylko oświetlenie, ale i kolory (czerwień policzków). Specjaliści od rysunku jako metody diagnostycznej odnotowaliby również z pewnością to, iż na znacznej liczbie ilustracji bohaterka nie ma ust – co może sygnalizować kłopoty z komunikacją i ukrywanie jakiegoś problemu. Dzięki wszystkim tym zabiegom historia Małgorzaty wydaje się ciekawsza i bardziej intrygująco zilustrowana. Styl Blancheta, choć unikalny i oryginalny, przywołuje we mnie dalekie echa emocji odczuwanych podczas oglądania obrazów Edwarda Hoppera, zwłaszcza tych ukazujących ludzi we wnętrzach, i filmów animowanych Sylvaina Chometa (ze słynnym „Trio z Belleville” na czele), a także mgliste wspomnienia z dzieciństwa związane z książkami ilustrowanymi przez Mirosława Pokorę.

Ciekawe wypada porównanie książki z przywoływaną już wcześniej klasyczną wiktoriańską „Opowieścią wigilijną” Dickensa, która – choć niesie ważne przesłanie – momentami wydawać się może dzisiejszemu czytelnikowi zbyt, no cóż, ckliwa (malkontenci mogliby nawet rzec, że naiwna). Poza oczywistymi różnicami, takimi jak płeć (tam – mężczyzna, Ebenezer Scrooge, tu – kobieta, Małgorzata Goden), czas i miejsce akcji (tam - lata 40. XIX wieku, miasto w Anglii, tu – lata 60. XX wieku w Kanadzie), istotna jest zwłaszcza jedna – choć obie postaci należą do osób zamożnych, posiadają wysoki status społeczny i są niezbyt przyjaźnie nastawione do ludzi, różni ich rodzaj skąpstwa: u Scrooge’a ma ono wymiar materialny, u pani Goden – społeczno-emocjonalny. Najbardziej dzieli ich przyczyna takiego, a nie innego zachowania: Ebenezer jest zgorzkniałym, cynicznym egocentrykiem, podczas gdy Małgorzata odsunęła się od innych ze strachu przed tym, co może przyjść. Oboje zweryfikują też swoje postawy na skutek innych oddziaływań: w Dickensa są to siły nadprzyrodzone, u Desjardins – ludzie. W obu jednak przypadkach zmiana jest ogromna i – miejmy nadzieję – trwała. I właśnie takich niezwykłych dobrych zmian w życiu na te tegoroczne Święta życzę nam wszystkim, najlepiej oczywiście w towarzystwie tej pięknej książki oraz bliskich osób. A Nowy Rok niech nam przyniesie co najmniej kilka równie cudownych i odkrywczych książek.

Jowita Marzec

pokaż więcej

Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (18)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 1094
srebrnanatalia | 2018-12-22
Na półkach: Przeczytane, Cudność
Przeczytana: 22 grudnia 2018

Małgorzata ma 80 lat i została sama. Zmarł jej mąż, zmarły jej przyjaciółki. Jak co roku, spędza Wigilię samotnie. Bo tak chce. Tak wybrała. Samotność i spokój. Woli, kiedy dzieci i wnuki dzwonią, niż wpadają z wizytą i zgiełkiem. Na nic już nie czeka. Dom to jej schronienie. Tu jest jej najlepiej. I jak to w Wigilię bywa, zdarza się coś, co zmienia życie Małgorzaty....

Wzruszająca opowieść o starości, opuszczeniu, ale też o tym, że strach przed śmiercią czasem nie pozwala nam żyć.

książek: 558
Melania | 2018-04-04
Przeczytana: 04 kwietnia 2018

WOW! Cudowna. Nie wiem, co można o niej więcej powiedzieć. Tak mało słów zostało użytych do jej napisania, a tak wiele przekazała. Lwią cześć pracy to ilustrację, przepiękne. Najładniejsze jakie dotychczas widziałam. Jestem oczarowaną tą książką. Pochłonęłam ją w kilka minut, jak czekałam aż partner zatankuje i zapłaci na stacji benzynowej. Nie wiedziałam, że wiozę do domu takie cudo. Przepiękna, przecudowna. Dla każdego.

książek: 482
literalna_czytaczka | 2017-01-31
Na półkach: Przeczytane

Książka jest mądra, pięknie wydana. Tekstu w niej niewiele, bo całe strony są zapełnione ładnymi ilustracjami. Oczywiście tematyka sprawia, że najlepiej zaplanować lekturę gdzieś na grudzień.
Myślę, że jest to jedna z tych lektur, która podoba się bardziej rodzicom niż ich pociechom. Mimo wszystko wydaje mi się, że młody czytelnik na swój sposób też doceni tę prostą historię. Może być ona pretekstem do rozmowy o tym, czym właściwie jest cud.
http://literalna-czytaczka.blogspot.com/2017/01/i-desjardins.html

książek: 209
AniaNieAndzia | 2017-01-25
Przeczytana: 2016 rok

Fajna historia z morałem (nie tylko, a może wcale nie dla dzieci), fantastyczne ilustracje. Szkoda tylko, że taka krótka.

książek: 386
Yosun | 2016-10-11
Przeczytana: październik 2016

Ślicznie wydana książka. Ilustracje oszczędne w formie, delikatne, ciut surowe... wyrafinowane choć czasem zabawne:) Niewiele treści. Ale przecież liczy się jakość a nie ilość, prawda?
Wstawiam na półkę "do sprzedania" naprawdę niechętnie... ale może ktoś ma trochę więcej pustego miejsca na regale. Jeśli ją sprzedam, będę za nią tęsknić.
Polecam.

Edit: sprzedana :(

książek: 441
Kaśka | 2016-08-21
Na półkach: Przeczytane, 2016 r.
Przeczytana: 20 sierpnia 2016

Książka uniwersalna, dla dużych i małych. Piękne ilustracje, piękna treść.

książek: 78
Ewa | 2016-02-07
Przeczytana: grudzień 2015

Smutna a raczej smętna historia.Nie dla pięciolatka i w dodatku w okresie bożonarodzeniowym.I to nie dlatego że omijam temat samotności i śmierci w literaturze dziecięcej.Po prostu ta opowieść jest nieciekawa,aczkolwiek książka pięknie wydana i ilustrowana.

książek: 271
bibi | 2016-01-19
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: styczeń 2016

Boże Narodzenie to nie tylko ciepło rodzinne, prezenty, kolędowanie. To także porażający strach przed wyjściem do ludzi, dojrzewanie do śmierci, samotne i spokojne przeżywanie w domu bez specjalnych przygotowań z braku sił i możliwości.
Ważna treść, ekstra ilustracje.

książek: 713
agata | 2015-03-29
Przeczytana: 29 marca 2015

super ilustracje i krótka historia na krótki wieczór

książek: 564
oli | 2015-03-25
Przeczytana: 24 marca 2015

Delikatna opowieść dla małych i dużych.

Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Zapisując się na newsletter zgadzasz się na otrzymywanie informacji z serwisu Lubimyczytac.pl w tym informacji handlowych, oraz informacji dopasowanych do twoich zainteresowań i preferencji. Twój adres email będziemy przetwarzać w celu kierowania do Ciebie treści marketingowych w formie newslettera. Więcej informacji w Polityce Prywatności.
Cytaty z książki
Powiązane treści
Targowe premiery pod patronatem LC - Kraków 2014

Już za dwa dni w Krakowie rozpoczną się 18. Międzynarodowe Targi Książki. To intensywny czas zarówno dla czytelników, którzy zjeżdżają tłumnie do stolicy Małopolski, jak i dla przedstawicieli branży. Wiele wydawnictw właśnie na drugą połowę października planuje swoje najważniejsze jesienne premiery – sporo z nich jest objętych naszym patronatem.


więcej
więcej powiązanych treści
zgłoś błąd zgłoś błąd