Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Niemoralna gra

Wydawnictwo: Novae Res
6,81 (108 ocen i 39 opinii) Zobacz oceny
10
10
9
7
8
23
7
19
6
25
5
16
4
4
3
2
2
1
1
1
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788379423798
liczba stron
335
język
polski
dodała
Marta Zagrajek

Konrad, nauczyciel etyki zawodowej na jednej z medycznych uczelni, dyżuruje za kolegę w studenckim telefonie zaufania. Jedna przerwana w pół słowa rozmowa zmienia nieoczekiwanie jego dotychczasowe życie. Odnalezienie rozmówczyni staje się jego jedynym celem, wypełnia dni, spędza sen z powiek, pochłania całą energię. Zaczyna się wyścig z czasem. Życie nabiera tempa. Dni pędzą jak oszalałe....

Konrad, nauczyciel etyki zawodowej na jednej z medycznych uczelni, dyżuruje za kolegę w studenckim telefonie zaufania. Jedna przerwana w pół słowa rozmowa zmienia nieoczekiwanie jego dotychczasowe życie. Odnalezienie rozmówczyni staje się jego jedynym celem, wypełnia dni, spędza sen z powiek, pochłania całą energię. Zaczyna się wyścig z czasem. Życie nabiera tempa. Dni pędzą jak oszalałe. Wydarzenie goni wydarzenie. Wszystko wymyka się spod kontroli. Nic już nie układa się w logiczną całość... Konrad niepostrzeżenie daje się wciągnąć w zastawioną na niego pułapkę.

 

źródło opisu: http://novaeres.pl/

źródło okładki: http://novaeres.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 608
rudarecenzuje | 2015-10-17
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 17 października 2015

Choć Konrad na co dzień zajmuje się wykładaniem etyki na jednej z medycznych uczelni, w rzeczywistości niewiele ma wspólnego z etycznym postępowaniem. Nie dba o zdanie innych, ich dobro nie leży mu na sercu. Konrad żyje dniem dzisiejszym, skupiając się wyłącznie na sobie. Czy zastępstwo w studenckim telefonie zaufania może zmienić jego podejście do życia? Czy jeden telefon może zaważyć na jego przyszłości?

Kilka tygodni temu przeczytałam najnowszą książkę autorki- „Nie ma nieba”. Mimo że od tego czasu miałam okazję poznać kilka wyjątkowych książek, tamta skutecznie utkwiła mi w pamięci. Kosowska zdobyła moje serce i zadziałała na nie z kilku stron- z jednej intrygując mnie tematem i jego realizacją, z drugiej ujmując stylem i niebanalnością. Już wtedy przekonałam się, że autorka wyróżnia się na tle innych polskich pisarzy i zapragnęłam poznać pozostałe książki, które wyszły spod jej pióra. Tym razem padło na „Niemoralną grę”.

Kiedy myślę o Konradzie przez głowę zaczynają mi galopować setki myśli. Mimo że autorka ani przez chwilę nie starała się go wybielać i stawiać w dobrym świetle, nie umiałam go nie polubić. Owszem, nie podobał mi się jego stosunek do kobiet, trochę irytowała mnie postawa bawidamka i podrywacza, odniosłam wrażenie, że nie lubi się zanadto przemęczać ani za dużo myśleć. Chyba jednak znalazłam dla niego usprawiedliwienie, choć wydaje mi się, że rozgrzeszanie bohatera nie leżało w gestii autorki. Delikatne sugestie na temat jego dzieciństwa sprawiły natomiast, że w moich oczach pojawiła się wizja mężczyzny skrzywdzonego i zdystansowanego. Mam wrażenie, że Kosowska nie starała się zanadto rozpychać z tym obyczajowym tłem, jednak to, co zdecydowała się przekazać czytelnikowi jest odpowiednio przemyślane i wyważone. Nie wszystko zostaje nam podane na tacy, pozostaje jeszcze trochę miejsca dla wyobraźni i refleksji.

„Na rozpacz i ból pożegnania też trzeba sobie w życiu zasłużyć”.

Kolejny raz autorka udowodniła mi, że nie obawia się podejmowania trudnych tematów, a wysoko postawiona poprzeczka nie jest dla niej zbyt wygórowanym wyzwaniem. Tym razem Kosowska ociera się o temat szczególny i niezwykle delikatny, mianowicie kwestie porzucania dzieci, rodzin zastępczych i domów dziecka. W niezwykle błyskotliwy sposób próbuje odpowiedzieć czytelnikom na pytanie, czy nasze dzieciństwo oraz to co nas spotkało, może nas determinować jako ludzi i wpływać na budowaną przez nas przyszłość. Może?

„Wychowawcy w domu dziecka nauczyli mnie ubierać się, myć zęby, odrabiać lekcje, składać porządnie ubrania i układać zabawki w pokoju, uczyć się pilnie, stawiać sobie cele i dążyć do nich. Wiele im zawdzięczam, właściwie wszystko- z wyjątkiem miłości”.

Szczególnie zainteresowała mnie problematyka bycia sobą. Co tak naprawdę oznacza ten termin? Czy bycie sobą oznacza, że w każdej sytuacji zachowujemy się tak samo czy dopasowujemy się do poszczególnych wymiarów i ludzi? Czy bycie sobą oznacza, że konsekwentnie trzymamy się swojego zdania i nigdy go nie zmieniamy? Momentami miałam problem, by zrozumieć, jaki tak naprawdę jest Konrad, albo raczej kim jest. Jego postępowanie zaskakiwało mnie, ale również intrygowało. Ciężko było mi przewidzieć, jak się zachowa, choć może właśnie na tym polega skomplikowanie ludzkiej natury. Nigdy nie możemy być pewni czego się spodziewać- ani po sobie, ani po innych.

„Bo tylko tchórze i idioci nie mają odwagi być sobą”.

Bardzo podoba mi się także forma przyjęta przez autorkę. Z jednej strony skupienie się na wątku obyczajowym i próba zrozumienia wielowymiarowego charakteru postaci, z drugiej chęć wpisania akcji w konwencję thrillera czy może nawet kryminału. A jak wyszło? Niewątpliwie ciekawie, choć trochę nie tak, jakbym się spodziewała. Czy to źle? Niekoniecznie. Po prostu inaczej. Mniej kryminalne, a bardziej psychologicznie. Chyba nawet lepiej.
Tak, jak wspomniałam już na początku, pokładałam w tej książce wielkie nadzieje. I nie zawiodłam się. Podoba mi się w niej wszystko od początku do samego końca. Pomysł i jego realizacja. Styl opierający się w dużej mierze na opisach, a mniej na dialogach. Tajemniczość i zagadkowość. Mocne obyczajowo- psychologiczne tło. I oczywiście zakończenie, będące uroczą wisienką na torcie. Bardzo polecam.

„Jak kochać, to całym sobą, jak przeżywać, to do końca”.

Recenzja ukazała się także na moim blogu:
http://rudarecenzuje.blogspot.co.uk/2015/10/nie-tak-atwo-byc-soba.html#more

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Gniew

hej niestety ostatnia z serii o prokuratorze Teodorze - niestety. Cała seria wciągnęła mnie i teraz było żal się rozstać. Czytając ją doskonale czuje...

zgłoś błąd zgłoś błąd