Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Proces

Tłumaczenie: Bruno Schulz
Wydawnictwo: Wydawnictwo MG
7,2 (14160 ocen i 540 opinii) Zobacz oceny
10
1 142
9
2 468
8
2 584
7
3 900
6
1 924
5
1 172
4
365
3
405
2
87
1
113
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Der Prozess
data wydania
ISBN
9788377792070
liczba stron
448
język
polski
dodała
Ag2S

Bruno Schulz był artystą totalnym. Nie tylko malował i rysował, nie tylko pisał własne opowieści, ale również zajmował się tłumaczeniem. I to właśnie jemu zawdzięczamy genialny przekład Procesu Franza Kafki. Proces w tłumaczeniu Schulza ilustrowany jego grafikami. Impulsem do napisania Procesu było dla Kafki zerwanie z narzeczoną. Pisarz planował początkowo opowiadanie o konflikcie ojca z...

Bruno Schulz był artystą totalnym. Nie tylko malował i rysował, nie tylko pisał własne opowieści, ale również zajmował się tłumaczeniem. I to właśnie jemu zawdzięczamy genialny przekład Procesu Franza Kafki.

Proces w tłumaczeniu Schulza ilustrowany jego grafikami.

Impulsem do napisania Procesu było dla Kafki zerwanie z narzeczoną. Pisarz planował początkowo opowiadanie o konflikcie ojca z synem. Jednak w trakcie pracy książka urosła do rangi utworu, jaki znamy dziś.
Głównym bohaterem powieści jest kawaler, Józef K. Pewnego dnia budzi go wtargnięcie do jego mieszkania dwóch urzędników, którzy informują, iż został aresztowany, choć nie popełnił żadnego wykroczenia. Pozwalają mu zresztą prowadzić normalne życie, z tym, że cały czas musi być do dyspozycji sądu. Jednak od tej chwili życie Józefa K. staje się pasmem absurdalnych zdarzeń.

Siłą tej opowieści jest jej niezwykła atmosfera. O ponurych absurdalnych sytuacjach mawiamy dziś, że są kafkowskie. Nieokreśloność winy Józefa K. pozakazuje, że każdy z nas może być osądzony. Autor wyraźnie nawiązuje do procesów inkwizycyjnych. Jest to też niewątpliwie opowieść o totalitaryzmie. Przy czym instytucją totalitarną staje się sąd, który odbiera bohaterowi prawo do obrony.

Powieść obrosła ogromną ilością odczytań i interpretacji – pisano, że mówi o samotności, o winie i karze, o odpowiedzialności za własne życie (Erich From)…
Wszystkie te tematy są nadal niezwykle aktualne.

I pomyśleć, że nie moglibyśmy czytać Procesu, gdyby przyjaciel Kafki nie posłuchał umierającego pisarza, który żądał spalenia wszystkich pozostawionych przez siebie papierów.

 

źródło opisu: http://www.wydawnictwomg.pl/

źródło okładki: http://www.wydawnictwomg.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 776
Sojczix | 2015-09-10
Na półkach: Tragedia, Przeczytane, 2015/50
Przeczytana: 10 września 2015

Opinia zaznaczona jako spoiler. Pokaż ją.

Dobry Boże, o czym to tak w ogóle jest? Tak pokrótce... Pewnego dnia, z samego rana do domu urzędnika bankowego przychodzi dwóch jegomościów informując go, iż jest aresztowany. Owy urzędnik Józef K., bardzo słusznie domaga się wyjaśnienia o co właściwie chodzi, jakie aresztowanie. Następnie dowiaduje się, że jest oskarżony i winny, ale nie wie niby o co i czemu. Próbuje to wyjaśnić, ale mu się nie udaje, próbuje temu jakoś zapobiec, ale i z tego nic nie wychodzi. Potem przez wuja, jego sprawę prowadzi adwokat, który nic nie robi prócz czczego gadania. Ogólnie są i sędzia mogą więcej niż sam Pan Bóg, a oskarżony mnie może nawet wiedzieć o co jest oskarżony. w Niektórych przypadkach ciągnie się to latami, u Józefa K. akurat rok, po czym zostaje wykonany wyrok - kara śmierci. Wszystko świetnie, ale O CO TU WŁAŚCIWIE CHODZI? Nie rozumiem tej książki, drażniła mnie tą wielostronnicową gadaniną, o Bóg wie czym, wszystko tak tajemnicze że bez sensu. W całej książce podobało mi się może z 7 stron - moment z Włochem i sąsiadką - no i na tym by można skończyć... Gdyż nie rozumiem z tego nic, sensu powstania tej książki i co autora naszło by coś takiego napisać... Po prostu mózg zbieram z podłogi, bo uciekł, nie mógł znieść męki czytania tego. Sam fakt, ze książka ma raptem niecałe 200 stron, a ja czytałam to miesiąc... Alegoria tej książki i inne wszystkie wspaniałości, którzy inni w niej dostrzegają, ani trochę do mnie nie przemawiają. Książka mnie drażniła jak nie wiem. Czytała wiele książek, które mi nie przypadły do gustu, ale jakoś je w końcu rozumiałam, albo chociaż do pewnego momentu, a tu nie. Jedynie doświadczyłam uczucia, że gdybym ja była ja miejscu K. to bym chyba oszalała i od razu trafiła do psychiatryka, uciekła do jakiego Bangladeszu czy innej Kambodży, żeby być jak najdalej od tego grona szaleńców (coś podobnego doświadczyłam czytając "Mistrz i Małgorzata" tylko tam był diabeł, więc było gorzej z człowiekiem) lub pewnie bym rozmyślała nad jakimś skokiem z mostu. Po prostu książki tego typu, że człowiek jest o krok od szaleństwa, a na pewno ja bym była, przyprawia mnie po prostu o atak apopleksji. Wolę czytać nie wiem jak trudną, ale zrozumiałą i przynajmniej dla mnie logiczną literaturę.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Ślad po złamanych skrzydłach

http://www.nieperfekcyjnie.pl/2018/01/przemoc-rodzi-przemoc-slad-po-zamanych.html Wyobraź sobie (mam ogromną nadzieję, że nie znasz tego z autopsji i...

zgłoś błąd zgłoś błąd