Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Podróże z Charleyem. W poszukiwaniu Ameryki

Tłumaczenie: Bronisław Zieliński
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
6,83 (320 ocen i 37 opinii) Zobacz oceny
10
4
9
21
8
66
7
114
6
69
5
36
4
7
3
2
2
1
1
0
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Travels with Charley
data wydania
ISBN
9788378397540
liczba stron
328
język
polski
dodała
Ag2S

Usłyszeć prawdziwy język Ameryki, sprawdzić, jacy dziś są Amerykanie, poczuć zapach trawy i drzew, przyjrzeć się kolorom i światłu – takie są główne cele Johna Steinbecka, który w wieku pięćdziesięciu ośmiu lat, w roku 1960 wyrusza w podróż, by na nowo odkryć kraj, o którym pisał przez tyle lat. Wraz ze swoim psem, Charleyem, Steinbeck przemierza kamperem kolejne stany, autostrady, lokalne...

Usłyszeć prawdziwy język Ameryki, sprawdzić, jacy dziś są Amerykanie, poczuć zapach trawy i drzew, przyjrzeć się kolorom i światłu – takie są główne cele Johna Steinbecka, który w wieku pięćdziesięciu ośmiu lat, w roku 1960 wyrusza w podróż, by na nowo odkryć kraj, o którym pisał przez tyle lat.
Wraz ze swoim psem, Charleyem, Steinbeck przemierza kamperem kolejne stany, autostrady, lokalne drogi, zaprzyjaźnia się z kierowcami ciężarówek, spotyka niedźwiedzie w parku Yellowstone i starych przyjaciół w San Francisco. Zastanawia się nad charakterem Amerykanów, rasizmem, szczególnym rodzajem typowej dla Amerykanów samotności, którą dostrzega niemal wszędzie, a także niespodziewaną gościnnością i otwartością, z jaką jego rodacy podchodzą do obcych.

 

źródło opisu: Wydawnictwo Prószyński i S-ka, 2014

źródło okładki: http://www.proszynski.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 142
xan4 | 2014-11-09
Na półkach: Przeczytane

Spotykając klasyka

Sam nie wiem co mi się stało. Najprawdopodobniej starzeję się i to w tempie zastraszającym. Dopuszczam nawet taką możliwość, że jest to zauważalne dla innych. Mianowicie wzięło mnie na czytanie klasyków, na razie amerykańskich, i jeszcze nie takich klasycznych klasyków (wiadomo, jak to w Ameryce, tam nawet klasycy są młodzi, a zabytki mają pięćdziesiąt lat), ale kto wie, co będzie dalej… Kiedy przeglądałem zapowiedzi wydawnictwa Prószyński i S-ka moją uwagę przyciągnęła książka Johna Steinbecka „Podróże z Charleyem”. Nie „Na wschód od Edenu”, „Tortilla Flat”, „Myszy i ludzie” czy „Grona gniewu”, ale właśnie nieznana mi wcześniej książka drogi, „Podróże z Charleyem”. Na początku pomyślałem sobie „Ale babola wydawnictwo walnęło, nie potrafią poprawnie napisać nazwy motocykla”, bo skąd miałem wiedzieć, że o psa chodzi…

Pięćdziesięcioośmioletni, uznany, ale u schyłku swojej kariery pisarz John Steinbeck dochodzi do wniosku, że jak jeszcze w młodości znał swój kraj, podróżował po nim wzdłuż i wszerz, tak teraz, starszy, przyprószony siwizną już nie. Wie dużo o USA, ale już o samych jego mieszkańcach, tych normalnych, zwykłych, to już nie za wiele. Zamawia domek na ciężarówce i postanawia ruszyć w podróż przez swój kraj, oczywiście z takim zamiarem, że potem to wszystko opisze.

Po długich przygotowaniach, uzgodnieniach z wieloma doradcami i wysłuchaniu wielu samych dobrych rad, wyrusza w podróż wraz ze swoim psem – francuskim pudlem Charleyem. Zamierza przemierzyć prawie całe Stany Zjednoczone w trzy miesiące. Ma plan, ma rozpisane, gdzie mniej więcej ma być, co odwiedzić, przez jakie miejscowości przejechać. Niby nie ma określonego dokładnie czasu podróży, ale mniej więcej w jej połowie umawia się ze swoją żoną na spotkanie w Chicago, więc czasowo też jest w jakiś sposób zorganizowany. Jego podróż nie jest z tych w japońskim stylu - odhaczyć, sfotografować, zaliczyć. Jedzie, aby spotkać ludzi i porozmawiać z nimi. Początkowo nawet opisuje swoją trasę, poszczególne miejscowości, ale szybko przestaje to robić. Bo nie to jest najważniejsze. Najważniejsza jest wyprawa sama w sobie i spotykani ludzie. Opisuje dokładnie swoją podróż z perspektywy trochę schorowanego, starzejącego się człowieka, który wie, że to jego ostatni taki wyczyn. Opisuje od strony ludzi, spotkań, a nie widoków czy zdarzeń politycznych. Oczywiście nie tylko: w Maine mamy opisy przyrody, w Teksasie, któremu poświęcił dużo miejsca, zdarzenie polityczne, może trochę socjologiczne, ale to wyjątki potwierdzające regułę. Spotyka ludzi, zwykłych obywateli i rozmawia z nimi, to najważniejsze. Rzadko dotyka go wrogość, raczej wzbudza zaciekawienie, zwłaszcza Rosynantem. To zaciekawienie, że ktoś ze stanu Nowy Jork przyjechał na jakieś wertepy i chce mu się hen, w dalekiej głuszy wędrować. Chce mu się przystawać, proponować kubek kawy, czy czegoś mocniejszego. Jednak ze wszystkich ludzi, którzy spotykają Steinbecka na trasie przebija głównie tęsknota za tym, co jest za zakrętem, za wiaduktem, za rzeką. Przebija również podziw i zazdrość, że on mógł wsiąść do auta i pojechać, a oni nie mogą. Nie mogli z wielu powodów, ale przede wszystkim dlatego, że się boją. Boją się tego, co za rogiem, bo wprawdzie tu, gdzie jesteśmy, jest źle, brudno i nie da się wytrzymać, ale w końcu dalej tam siedzimy, bo to już znamy, a tam dalej może być jeszcze gorzej, prawda? (tak przy okazji, obawy, że rozpoznają tak znanego pisarza okazały się płonne, ani razu nie został rozpoznany).

ciąg dalszy na stronie:
http://szortal.com/node/4893

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Hell's Angels. Anioły piekieł

[...] nie jest to książka o zdegenerowanych kolesiach na motocyklach. To przede wszystkim jest książka o dziennikarstwie. O tym jak pogoń za sens...

zgłoś błąd zgłoś błąd