Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Agencja Złamanych Serc

Seria: Seria Owocowa
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka, Prószyński i S-ka
5,94 (503 ocen i 47 opinii) Zobacz oceny
10
15
9
26
8
28
7
114
6
130
5
112
4
31
3
32
2
7
1
8
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788376485935
liczba stron
448
kategoria
Literatura piękna
język
polski
dodała
Agnieszka

Inne wydania

Nie ma w polskiej tradycji literackiej powieści, których osią fabularną byłaby kobieca zemsta, wyrafinowany i przemyślany odwet za doznane krzywdy. Na siłę można by przywoływać oblanego kwasem solnym Zenona Ziembiewicza, ale przecież skrzywdzona przezeń dziewczyna nie jest bohaterką "Granicy", a i jej zemstę trudno uznać za wyrafinowaną. Irena Matuszkiewicz w swej debiutanckiej powieści...

Nie ma w polskiej tradycji literackiej powieści, których osią fabularną byłaby kobieca zemsta, wyrafinowany i przemyślany odwet za doznane krzywdy. Na siłę można by przywoływać oblanego kwasem solnym Zenona Ziembiewicza, ale przecież skrzywdzona przezeń dziewczyna nie jest bohaterką "Granicy", a i jej zemstę trudno uznać za wyrafinowaną.

Irena Matuszkiewicz w swej debiutanckiej powieści opowiada historię czterech młodych kobiet po przejściach, mieszkanek wielkopłytowego, PRL-owskiego bloku w Toruniu. Główna bohaterka - Marta, trochę na oślep szuka szczęścia. Trzy pozostałe nie myślą już nawet o szczęściu, bo z trudem utrzymują się na powierzchni życia, ledwie wiążąc koniec z końcem. Paulina, Agata i Kasia we wczesnej młodości miały nieszczęście zaufać niewłaściwym mężczyznom. Wszystkie zapłaciły wysoką cenę za naiwność i niewłaściwie ulokowane uczucia: najpierw strachem i upokorzeniem, potem codzienną, upadlającą biedą. Teraz, dzięki energicznej Marcie zawiązują czteroosobową Agencję Złamanych Serc, której jedynym celem jest zemsta - nie na rodzie męskim jako takim, ale na konkretnych, znaczących dla ich życia panach. Dziwnym trafem wszyscy oni znakomicie poradzili sobie w nowej polskiej rzeczywistości i weszli do toruńskiej elity finansowej, a zarazem szarej strefy gospodarczej. Sprawiedliwą karą jest więc - zdaniem bohaterek - możliwie bolesne uderzenie niewiernych po zasobnej kieszeni. Mogłoby to stanowić zawiązanie akcji krwawego kryminału lub mrocznego dreszczowca, na szczęście autorka, oprócz współczucia dla skrzywdzonych wykazuje również poczucie humoru, choć, prawdę mówiąc, miejscami jest to czarny humor. Mamy więc wybuchową mieszankę matactw finansowych, stręczycielstwa, handlu żywym towarem i fałszywymi dziełami sztuki. Trup ściele się gęsto, podziemie gospodarcze i kryminalny półświatek zagraża zdrowiu i życiu bohaterek, ale wszystkie mrożące krew w żyłach wydarzenia dzieją się w powieści Matuszkiewicz właściwie mimochodem.

Klarowny i wcale pomysłowy wątek sensacyjny przeplata się w powieści z równorzędnym wątkiem czwartej przyjaciółki. Historia Marty, niespełnionej malarki, współwłaścicielki galerii plastycznej, pomysłodawczyni Agencji, a zarazem kobiety „na zakręcie" łączy i organizuje trzy historie krzywdy i zadośćuczynienia. Marta to najwyraźniej zarysowana, złożona postać - mocno stojąca na ziemi, trzeźwa realistka, błyskotliwa i inteligentna graczka. Jednocześnie zaś: naiwna do głupoty, kierująca się własnymi przedziwnymi wyobrażeniami o prawdziwym uczuciu, dojrzała kobieta, a jednak dziewczynka. Znacie? To poczytajcie; szczególnie uważnie finał powieści, w którym bohaterka dokonuje wyboru o doniosłych konsekwencjach życiowych i emocjonalnych. Bo nie to ładne, co ładne, ale co się komu - w końcu - spodoba.

 

źródło opisu: http://www.proszynski.pl/

źródło okładki: http://www.proszynski.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 557
agula261 | 2016-03-29
Przeczytana: 28 marca 2016

Nie dałam rady jej przeczytać. Przeczytałam ponad 70 stron i dałam sobie z nią spokój. Po pierwsze: absolutnie mnie nie wciągnęła, a po drugie tak mylili mi się już wszyscy bohaterowie płci męskiej ;) książka jest za bardzo poświęcona jakimś ciemnym interesom kilku mężczyzn, a myślałam, że więcej będzie w niej o kobietach. Dałam sobie z nią spokój i myślę, że do niej nie wrócę.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Kiedy odszedłeś

Sam temat może nie powala, ale jest dobrym uzupełnieniem. Chyba wszyscy się zastanawialiśmy jak Lou będzie sobie radzić w dalszym życiu. Kim zostan...

zgłoś błąd zgłoś błąd