Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Przebudzenie

Tłumaczenie: Tomasz Wilusz
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
6,85 (4077 ocen i 539 opinii) Zobacz oceny
10
168
9
278
8
788
7
1 265
6
1 003
5
388
4
110
3
54
2
16
1
7
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Revival
data wydania
ISBN
9788379610709
liczba stron
536
język
polski
dodała
Anita

Inne wydania

Mroczna, elektryzująca powieść o tym, co może istnieć po drugiej stronie życia… W niedużej miejscowości w Nowej Anglii, ponad pół wieku temu, na małego chłopca bawiącego się żołnierzykami pada cień. Jamie Morton podnosi głowę i widzi intrygującego mężczyznę, jak się okazuje, nowego pastora. Charles Jacobs wraz ze swoją piękną żoną odmieni miejscowy kościół. Mężczyźni i chłopcy skrycie...

Mroczna, elektryzująca powieść o tym, co może istnieć po drugiej stronie życia…

W niedużej miejscowości w Nowej Anglii, ponad pół wieku temu, na małego chłopca bawiącego się żołnierzykami pada cień. Jamie Morton podnosi głowę i widzi intrygującego mężczyznę, jak się okazuje, nowego pastora. Charles Jacobs wraz ze swoją piękną żoną odmieni miejscowy kościół. Mężczyźni i chłopcy skrycie podkochują się w pani Jacobs; kobiety i dziewczęta – w tym także matka Jamie’go i jego ukochana siostra Claire – tym samym uczuciem darzą wielebnego Jacobsa. Jednak kiedy rodzinę Jacobsów spotyka tragedia, a charyzmatyczny kaznodzieja wyklina Boga i szydzi z wiary, zostaje wygnany przez zszokowanych parafian.

Jamie ma własne demony. Od wielu lat gra na gitarze w zespołach na terenie całego kraju i wiedzie tułaczy żywot rock-and-rollowego muzyka, uciekając od rodzinnej tragedii. Po trzydziestce – uzależniony od heroiny, pozostawiony na pastwę losu, zdesperowany – Jamie ponownie spotyka Charlesa Jacobsa, co ma głębokie konsekwencje dla nich obu. Ich więź przeradza się w pakt, o jakim nawet diabłu się nie śniło, a Jamie odkrywa, że słowo „przebudzenie” ma wiele znaczeń.

Ta bogata, niepokojąca powieść prowadzi czytelnika przez pięć dekad do najbardziej przerażającego zakończenia, jakie kiedykolwiek wyszło spod pióra Stephena Kinga. To arcydzieło Kinga, nawiązujące do twórczości takich wybitnych amerykańskich pisarzy jak Frank Norris, Nathaniel Hawthorne i Edgar Allan Poe.

 

źródło opisu: http://www.proszynski.pl/

źródło okładki: http://www.proszynski.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 229
StillChangeable | 2015-09-08
Na półkach: 52 książki 2015

Może aż wstyd to przyznać, ale do tej pory jakoś nie po drodze mi było do twórczości Stephena Kinga. Właściwie nie miałam konkretnego powodu, by unikać tego autora, zwłaszcza, że słyszałam, jak i czytałam wiele pozytywnych opinii o jego książkach. Myślę, że po prostu zatraciłam się nieco w tym swoim świecie pełnym historii miłosnych, a także młodzieżówek, jedynie od czasu do czasu przeplatając je pojedynczymi kryminałami. W końcu postanowiłam to zmienić, stąd też udałam się do biblioteki w celu wyłapania jakiejś książki tego autora. Stąd też sięgnęłam po "Przebudzenie" - książkę, która niezwykle przyciąga swoją okładką, nieco intryguje opisem, lecz do jakiej podeszłam z pewną dozą ostrożności słysząc, bym w razie czego nie zrażała się do Kinga, bo ta książka nie należy do jego najlepszych. Jakie jednak spotkały mnie wrażenia? Zaraz wszystko chętnie Wam opowiem...
Można by rzec, że głównych bohaterów w tej książce jest dwóch. Jeden z nich to Jamie Morton, który pełni również rolę narratora, opisując całe swoje życie, a wraz z nim mnóstwo różnych sytuacji, jakie miały miejsce. Drugiego z kolei stanowi Charles Jacobs. Wszystko zaczyna się od dnia, gdy do małego miasteczka, w którym wychowuje się Jamie, przybywa nowy pastor Kościoła Metodystycznego, wraz ze swoją żoną Patsy oraz małym synkiem. Pierwsze jego spotkanie z chłopcem ma miejsce, gdy rzuca on cień na bawiącego się swoimi żołnierzykami, Jamiego. Okazuje się, że ten cień ma być z nim już zawsze... Lecz w tamtej chwili pastor wydaje się kimś wspaniałym, co więcej - mieszkańcy przyjmują go niezwykle serdecznie. Jacobs ma niezwykłą charyzmę, którą zjednuje sobie wiernych, co więcej sprawiając, że sporo młodzieży coraz chętniej uczestniczącej w spotkaniach Koła Młodych Metodystów. Charles Jacobs sporo czasu poświęca także pracy nad "tajemną elektrycznością", co w pewnym sensie fascynuje Jamiego. Wszystko jednak zmienia się w momencie, gdy w tragicznym wypadku ginie żona pastora oraz jego synek... Targany emocjami, rozbity wewnętrznie, wygłasza tzw. Straszne Kazanie, w którym bluźni na Boga i istnienie życia po śmierci, przez co musi opuścić Harlow. Jednak jego słowa mocno zapadają w pamięci głównego bohatera i jak się okazuje, po wielu latach los znowu stawia na jego drodze byłego pastora... Jak potoczą się losy Jamiego Mortona? Jakich czynów dopuści się Charles Jacobs i co więcej - czy czekają go w związku z tym konsekwencje? Na te, jak i wiele innych pytań odpowiedzi znajdziecie oczywiście w książce "Przebudzenie".
Przychodzi ten moment, w którym wyrażam swoje odczucia po przeczytaniu lektury i... sama nie wiem, co tak naprawdę myślę. Muszę przyznać, że styl Stephena Kinga jest bardzo dobry, co do tego nie mam żadnych wątpliwości. Przez te ponad pięćset stron przebrnęłam w mgnieniu oka, gdyż wszystko, co opisuje jest niezwykle płynne, aż chce się przewracać te kolejne strony. Jednak ta książka i sama historia tak naprawdę wywołała we mnie mieszane uczucia. Z jednej strony mi się spodobała - była całkiem ciekawa, momentami budząca grozę, lecz z drugiej czegoś mi zabrakło. Sądząc po niektórych informacjach, jakie wyczytałam, miałam nadzieję, że będzie to jednak w większej mierze horror. W swoim odczuciu spotkałam się raczej z powieścią obyczajową, gdzie wątek pełen grozy pojawia się dopiero przy końcu książki. Jednak co do obyczajówek - osobiście je lubię, więc to mi nie przeszkadzało, jednak szkoda, że tak mało było tego ogólnego napięcia nasuwającego pytania w stylu: "co dalej się wydarzy, no co?!" Trzeba poza tym przyznać, że "Przebudzenie" jest spore - jak już wspomniałam to ponad pięćset stron. Jak początkowe nieco się ciągną, będąc właśnie tą bardziej obyczajówką, tak ostatnie rozdziały zdecydowanie mocniej mnie wciągnęły na tyle, że już od książki nie mogłam się oderwać. To, co również było dość mocne, to owe Straszne Kazanie, bo muszę przyznać, że zrobiło na mnie wrażenie. Jednak mimo że końcówka była dobra, bo trzymająca w napięciu, to nie do końca do mnie przemówiła ta wizja stworzona przez Kinga... Stąd, może nie czuję się rozczarowana, bo książkę bądź co bądź czytało mi się bardzo dobrze, jednak powstał pewnego rodzaju niedosyt, niestety.
Jeśli chodzi o bohaterów, tutaj duży plus, bo postacie zostały wykreowane bardzo ciekawe. Tyczy się to zarówno Jamiego Mortona, Charlesa Jacobsa, ale również tych bohaterów bardziej drugoplanowych - trzeba przyznać, że co do kreacji swoich postaci, Stephen King odwalił kawał dobrej roboty. Nie dało się nie lubić pierwszego z głównych bohaterów, szczególnie może dlatego, że pełnił też rolę narratora, przez co bardziej wgłębiałam się w jego uczucia i przemyślenia. Z kolei Jacobs również został świetnie wykreowany, ale trzeba przyznać, że budził nieco grozę, w niektórych momentach przypominając szaleńca. To jednak mi się podobało, bo pokazywało jaką metamorfozę może przejść człowiek - z pogodnego, pełnego życia, stać się kimś, kto wręcz traci zmysły... A wszystko to za sprawą utraty swoich najbliższych. Pozostali bohaterowie - również bez zarzutu jak dla mnie, polubiłam postać chociażby niektórych z rodzeństwa Jamiego, w tym jego siostry Claire.
Stąd, jeśli chodzi o książkę Stephena Kinga, mogło być lepiej, ale nie żałuję spędzonego na nią czasu. Historia była ciekawa, szkoda, że jednak pozostawiła pewnego rodzaju niedosyt. Mimo wszystko, nie zamierzam porzucić twórczości tego autora, bo z chęcią sięgnę po inne jego książki, głównie za sprawą stylu jaki prezentuje - niezwykle lekkiego, tak, że kolejne zdania pochłania się w mgnieniu oka. Mimo tych drobnych minusów, o jakich wspomniałam, to nie dało się przeoczyć kilku ciekawych fragmentów, którymi chętnie się z Wami podzielę.
• "Dom jest tam, gdzie chcą byś został dłużej."
• "Ludzie zawsze chcą znać przyczynę nieszczęść, które ich spotykają. A czasem jej nie ma."
• " Pisanie (...) to czynność wspaniała i straszliwa zarazem. Otwiera dostęp do pokładów pamięci, które dotąd pozostawały głęboko ukryte."
Tym oto akcentem, kończę recenzję książki "Przebudzenie", którą to rozpoczęłam swoje poznawanie warsztatu pisarskiego Stephena Kinga. Z pewnością jeszcze nie raz sięgnę po jakieś jego książki, o czym już wspomniałam wyżej i być może nawet niebawem.

Więcej recenzji na: chaosmysli.blogspot.com

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Zaślubiny patyków

Mój główny zarzut do Autora jest taki, że z materiałów na świetne opowiadania z uporem maniaka tworzy książki. I gubi się później w tym bałaganie: wąt...

zgłoś błąd zgłoś błąd