Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Przebudzenie

Tłumaczenie: Tomasz Wilusz
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
6,86 (3803 ocen i 519 opinii) Zobacz oceny
10
163
9
257
8
731
7
1 184
6
937
5
356
4
99
3
53
2
16
1
7
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Revival
data wydania
ISBN
9788379610709
liczba stron
536
język
polski
dodała
Anita

Inne wydania

Mroczna, elektryzująca powieść o tym, co może istnieć po drugiej stronie życia… W niedużej miejscowości w Nowej Anglii, ponad pół wieku temu, na małego chłopca bawiącego się żołnierzykami pada cień. Jamie Morton podnosi głowę i widzi intrygującego mężczyznę, jak się okazuje, nowego pastora. Charles Jacobs wraz ze swoją piękną żoną odmieni miejscowy kościół. Mężczyźni i chłopcy skrycie...

Mroczna, elektryzująca powieść o tym, co może istnieć po drugiej stronie życia…

W niedużej miejscowości w Nowej Anglii, ponad pół wieku temu, na małego chłopca bawiącego się żołnierzykami pada cień. Jamie Morton podnosi głowę i widzi intrygującego mężczyznę, jak się okazuje, nowego pastora. Charles Jacobs wraz ze swoją piękną żoną odmieni miejscowy kościół. Mężczyźni i chłopcy skrycie podkochują się w pani Jacobs; kobiety i dziewczęta – w tym także matka Jamie’go i jego ukochana siostra Claire – tym samym uczuciem darzą wielebnego Jacobsa. Jednak kiedy rodzinę Jacobsów spotyka tragedia, a charyzmatyczny kaznodzieja wyklina Boga i szydzi z wiary, zostaje wygnany przez zszokowanych parafian.

Jamie ma własne demony. Od wielu lat gra na gitarze w zespołach na terenie całego kraju i wiedzie tułaczy żywot rock-and-rollowego muzyka, uciekając od rodzinnej tragedii. Po trzydziestce – uzależniony od heroiny, pozostawiony na pastwę losu, zdesperowany – Jamie ponownie spotyka Charlesa Jacobsa, co ma głębokie konsekwencje dla nich obu. Ich więź przeradza się w pakt, o jakim nawet diabłu się nie śniło, a Jamie odkrywa, że słowo „przebudzenie” ma wiele znaczeń.

Ta bogata, niepokojąca powieść prowadzi czytelnika przez pięć dekad do najbardziej przerażającego zakończenia, jakie kiedykolwiek wyszło spod pióra Stephena Kinga. To arcydzieło Kinga, nawiązujące do twórczości takich wybitnych amerykańskich pisarzy jak Frank Norris, Nathaniel Hawthorne i Edgar Allan Poe.

 

źródło opisu: http://www.proszynski.pl/

źródło okładki: http://www.proszynski.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Oficjalna recenzja
Sylwia książek: 870

Coś się stało

Wlokąca ciężar nad siły,
Mrówko samotna na ścieżce!
Przeszkody cię otoczyły,
Zasadzki i kroki: podstępne drapieżce.

Coś się stało: Stephen King napisał kolejną powieść, tym razem trzymając się gatunku, który jest dla niego (i vice versa) najbardziej łaskawy. „Przebudzenie” to mroczna i momentami mocno trzymająca w napięciu historia, która znacznie różni się zarówno od „Pana Mercedesa”, „Doktora Sen”, jak i „Joyland”. Gdybym miała porównywać najnowszy twór Kinga, to, z powieści, które do tej pory czytałam, najbliżej mu chyba do „Martwej strefy”. Nie przez samą historię, a ze względu na klimat, którym raczy nas autor – przytłaczający, ciemny i gęsty. Naładowany ujemnie.

Zaczyna się jednak sielankowo i przyjemnie. Poznajemy uroczą rodzinę Mortonów w momencie, kiedy do miasteczka położonego nieopodal znanego już czytelnikom Kinga Castle Rock przyjeżdża młodziutki pastor, Charles Jacobs, do którego po chwili dołączyć ma żona i synek. Członkiem rodziny Mortonów, z perspektywy którego poznawać będziemy bieg późniejszych (i dużo późniejszych) wydarzeń, będzie ośmioletni Jamie. Niezwykle religijna społeczność z obawą przyjmuje młodego (a więc zapewne butnego i niewystarczająco miłującego Boga) pastora, jednak szybko okazuje się, że Jacobs nie tylko jest człowiekiem dużej wiary, ale także potrafi znaleźć wspólny język z młodzieżą i zaciekawić ją zarówno religią, jak i nauką. Pastora wyróżnia bowiem to, że jest chorobliwie wręcz zafascynowany elektrycznością; uważa, że ludzkość nie...

Wlokąca ciężar nad siły,
Mrówko samotna na ścieżce!
Przeszkody cię otoczyły,
Zasadzki i kroki: podstępne drapieżce.

Coś się stało: Stephen King napisał kolejną powieść, tym razem trzymając się gatunku, który jest dla niego (i vice versa) najbardziej łaskawy. „Przebudzenie” to mroczna i momentami mocno trzymająca w napięciu historia, która znacznie różni się zarówno od „Pana Mercedesa”, „Doktora Sen”, jak i „Joyland”. Gdybym miała porównywać najnowszy twór Kinga, to, z powieści, które do tej pory czytałam, najbliżej mu chyba do „Martwej strefy”. Nie przez samą historię, a ze względu na klimat, którym raczy nas autor – przytłaczający, ciemny i gęsty. Naładowany ujemnie.

Zaczyna się jednak sielankowo i przyjemnie. Poznajemy uroczą rodzinę Mortonów w momencie, kiedy do miasteczka położonego nieopodal znanego już czytelnikom Kinga Castle Rock przyjeżdża młodziutki pastor, Charles Jacobs, do którego po chwili dołączyć ma żona i synek. Członkiem rodziny Mortonów, z perspektywy którego poznawać będziemy bieg późniejszych (i dużo późniejszych) wydarzeń, będzie ośmioletni Jamie. Niezwykle religijna społeczność z obawą przyjmuje młodego (a więc zapewne butnego i niewystarczająco miłującego Boga) pastora, jednak szybko okazuje się, że Jacobs nie tylko jest człowiekiem dużej wiary, ale także potrafi znaleźć wspólny język z młodzieżą i zaciekawić ją zarówno religią, jak i nauką. Pastora wyróżnia bowiem to, że jest chorobliwie wręcz zafascynowany elektrycznością; uważa, że ludzkość nie docenia jej wpływu na nasze życie i przestała zauważać jej niemal magiczne właściwości.

Całe uwielbienie, jakim ludzie darzyli rodzinę pastora, znika w dniu Strasznego Kazania, jak później przez wiele lat nazywane będzie ostatnie kościelne przemówienie Charlesa. Od tej pory zmienia się wszystko; coś się stało i nic nigdy nie będzie już takie, jak kiedyś. Czas przeskakuje wiele lat do przodu, a mały Jamie jest już mężczyzną. Choć pastor wyjechał po Strasznym Kazaniu, mały chłopiec nie zapomniał człowieka, który sprawił, że Jamie był świadkiem cudu. Kiedy więc jako dorosły mężczyzna spotyka na swojej drodze Charlesa Jacobsa, rozpoznaje go bez chwili wahania. Również niegdysiejszy pastor nie ma wątpliwości co do tego, skąd zna chudego, wykończonego narkotykami mężczyznę. Jak bowiem słusznie zauważa wydawca – ta dwójka ma różne, choć tak samo silne demony, które wpłynęły na całe ich życie. Choć mężczyźni mogą tego jeszcze nie wiedzieć – los zwiąże ich na zawsze, nie pytając, czy będą z tego zadowoleni.

„Przebudzenie” ma fantastyczny początek, w którym powraca King z małych miasteczek i dziecięcej wyobraźni, ludzkich problemów wywodzących się z codziennych sytuacji i wielkich tragedii, niekoniecznie będących wynikiem jakichś nadprzyrodzonych sił. Pierwsze rozdziały tchną prostolinijną magią, jaką potrafi zawrzeć świetny pisarz tam, gdzie z pozoru nic się nie dzieje. Później ta fantastyczność nieco zwalnia, czas rozciąga się coraz bardziej, w efekcie czego na ponad pięciuset stronach zawarte zostaje kilkadziesiąt lat życia głównego bohatera. Według mnie, jak na stosunkowo niewielką ilość stron, to trochę za dużo. Tym bardziej, że powieść rozwija się bardzo powoli, a ów tajemniczy, złowrogi pakt, o którym informuje nas opis książki, pojawia się naprawdę późno, a czytelnik momentami traci nadzieję na rzecz obawy, że być może wydawcy coś się pomyliło. Jednak – jednak! – wytrwały, cierpliwy czytelnik otrzymuje swoją nagrodę - skrzącą się, naelektryzowaną i okropną. Zakończenie powieści, choć zupełnie różne od początkowych stron, jest bowiem rewelacyjne. Choć domyślam się, że może ono okazać się równie kontrowersyjne…

Stephen King posługuje się wieloma toposami i symbolami. Niektóre pochodzą z naszego świata, inne z uniwersum stworzonego poprzez przenikanie się postaci, miejsc i zdarzeń w prozie króla horroru. Swoją drogą, to fascynujące, jak ten pisarz potrafi na fundamentach naszego świata, świata który znamy, stworzyć ramy innego, który rozbudowuje pilnie i konsekwentnie z niemal każdą następną książką. Dzięki temu nie wchodzimy do czegoś nowego, a z każdym kolejnym rozdziałem mijamy miasteczko dobrze nam już znane, spotykamy postać, której nazwisko brzmi znajomo, albo jesteśmy świadkami czegoś, o czym już wiemy, że wydarzyło się w świecie Stephena Kinga. Niemal każdorazowe otwarcie jego prozy jest jak otwieranie drzwi nie do nowego domu, a do nieznanego pokoju w miejscu, do którego klucz otrzymaliśmy wraz z pierwszą powieścią pisarza.

„Przebudzenie” to dziwny horror. To wszystko bowiem, co najbardziej przerażające i okropne, wywołujące obrzydzenie i bezwiedny krok w tył, dopiero ma się wydarzyć. King zostawia czytelnika z jego największym strachem, z jedynym lękiem, którego nigdy nie pokona żyjący człowiek. A śmierć wypełnia tę powieść po brzegi, nawet jeśli nie zostaje nazwana. Od śmierci wszystko się zaczyna, lecz czy jest ona także końcem wszystkiego? Coś się stało i Jamie Morton będzie mierzył się z tym do końca życia; przez wiele lat będziemy zaglądali w najgłębsze zakamarki jego cierpienia, wiele razy będzie towarzyszyło nam, to samo co jemu, przerażenie niezmiennie idące w parze z tym, co nieznane. Autor „Wielkiego marszu” - a nie wymieniam tej książki przypadkowo – z opowieścią o śmierci, strachu, tragedii i zwątpieniu miesza, wydawać by się mogło, lęki wyrosłe także z jego życia. Jest tu miejsce na wielkie uzależnienie i na – może tylko nieco mniejszą – miłość; znajdziemy na kartach „Przebudzenia” ogromną potrzebę muzyki i namiastkę tego, jak może wyglądać rockowe życie (E-dur. E to podstawa); są również umiejętnie wplecione pajęczyny starości, te nitki babiego lata, które niepostrzeżenie zaczynają pojawiać się nie tylko we włosach, ale także w kościach, mięśniach i umyśle.

King spełnia swoje wizje z niezwykłym uporem. Splata ze sobą motywy, tka sieć powiązań i nawet jeśli czytelnicy nie zawsze są zadowoleni z jego kolejnych dzieł, wychodzi z tego z twarzą, między innymi również dzięki temu, jak pisze. W „Przebudzeniu”, podobnie jak w wielu jego książkach, jest coś, czego nie da się opisać słowami, które znamy; coś strasznego, co zrodziło się w wyobraźni pisarza, choć podczas czytania łatwo o tym zapomnieć i uznać za rzeczywiste. Jednak King nadal jest wierny tak swojemu rozrastającemu się wciąż światu przedstawionemu, jak i zasadom, które nim rządzą. Dlatego również w „Przebudzeniu” nie pozwala swojemu czytelnikowi zapomnieć o tym, że to człowiek jest często swoim największym wrogiem, a lękliwi ludzie żyją we własnym piekle. Można rzec, że sami je sobie tworzą… Choć jego najnowsza powieść jest dla człowieka nieco bardziej bezwzględna.

W cienia mojego niebie
Wysilasz serce swe szare…

Mrówko: wpatruję się w ciebie
ja, bóstwo ginące pod własnym ciężarem.

(M. Pawlikowska-Jasnorzewska „Mrówka”)

Sylwia Sekret

pokaż więcej

Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (7556)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 1217
awiola | 2014-12-20
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 20 grudnia 2014

"Religia to teologiczny odpowiednik klasycznego przekrętu ubezpieczeniowego, polegającego na tym, że rok po roku wnosisz składki, po czym, kiedy chcesz ze swojej sumiennie opłacanej polisy skorzystać, dowiadujesz się, że firma, która brała od ciebie pieniądze, tak naprawdę nie istnieje".

Najbardziej wyczekiwana przeze mnie premiera tego roku, na długo przed pojawieniem się książki na półkach - zajmowała moje myśli. Nie mogłam się bowiem doczekać, kolejnego przebłysku tak niewiarygodnej wyobraźni króla horroru, która od wielu lat mnie fascynuje i przeraża jednocześnie. I powiem Wam jedno – kolejny raz Stephen King swoją wizją rozłożył mnie na łopatki. Nadal włos jeży mi się na głowie, gdy pomyślę o zakończeniu jego najnowszej powieści.

Od dawna wiadomo, że król jest tylko jeden i niewątpliwie jest nim Stephen King (nazwisko jak najbardziej adekwatne do zajmowanej pozycji). Któż nie zna tego poczytnego, amerykańskiego pisarza, który publikował swoje książki także jako Richard...

książek: 1521

"Przebudzenie" pozostawiło pewien niedosyt. Nie mam pojęcia czego mi do szczęścia zabrakło, ale nie czuję się w pełni usatysfakcjonowana (panie King, przez pana musiałam użyć bardzo trudnego słowa w tej opinii, wstydź się pan! :P).

Początek, czyli ta część bardziej obyczajowa, z dzieciństwem Jamie'go Mortona i życiem pastora Jacobsa w okresie sprzed Strasznego Kazania, podobała mi się bardzo. Zawiązanie całej akcji, przedstawienie naszych bohaterów, problemy dorastania i pierwsze gitarowe chwyty. Urocze.

Pierwsze łup! jakim uraczył nas King skojarzyło mi się z "Cmętarzem zwieżąt", i nie jest to jakaś straszliwa wada, bardziej stwierdzenie faktu, bo użycie tego pomysłu specjalnie mi nie przeszkadza.

Dalsza część opowieści, szczególnie ta przesiąknięta rockandrollem, również czyta się przyjemnie. Jamie wyrósł na niegrzecznego chłopca, który oprócz brzdąkania na gitarze lubi małe heroinowe Conieco. Przyzwoici gitarzyści rytmiczni zawsze mieli wzięcie, więc jakoś to szło. Pewnego...

książek: 6162
allison | 2014-12-08
Na półkach: Przeczytane, Rok 2014
Przeczytana: 06 grudnia 2014

Rzadko sięgam po książki Kinga, mimo iż cenię jego twórczość. Nie przepadam jednak za horrorami, stąd moje ostrożne podejście. Muszę jednak przyznać z ręką na sercu, że te powieści Kinga, które przeczytałam, zrobiły na mnie pozytywne wrażenie (może dlatego, że nie sięgałam po najmocniejsze tytuły).

Tak było i w przypadku "Przebudzenia". Fani Kinga często narzekają, że autor odszedł tu od typowego dla siebie w ostatnich latach nurtu, a ja uważam, że okazał się mistrzem w budowaniu napięcia - przez cały utwór czekamy niecierpliwie na finał, zastanawiając się, jak potoczą się losy głównych bohaterów. Zakończenie jest szokujące, przerażające, ale i dające do myślenia na temat tego, co jest "po drugiej stronie", i na temat interpretacji tytułu.
Jeden tylko element z ostatnich stron nie przypadł mi do gustu - scena z wizją, która - w moim odczuciu - na tle całości wypadła jakoś groteskowo i mało przekonująco.

King jawi się w "Przebudzeniu" nie tylko jako mistrz suspensu....

książek: 573
ChicaDeAyer | 2015-12-08
Przeczytana: 08 grudnia 2015

W swojej czytelniczej karierze zdążyłam poznać przekrój bibliografii Kinga: od jego pierwszych kroków, przez tłuste lata obfitujące w już kultowe tytuły po dzieła będące jego najnowszym dorobkiem. Przez ten czas odkryłam wiele twarzy tego pisarza i zapałam doń czystym uwielbieniem - i chociaż być może mój subiektywizm czasami kładł się cieniem na ocenie, nie mogę pozostać zupełnie bezkrytyczna w stosunku do owoców pracy pisarza.

I tak oto po skończeniu akurat tej pozycji czuję niedostatek. Co ciekawe, zauważam tendencję Kinga w zbaczaniu w rejony obyczajowe - oczywiście, zawsze słynął z dbałości o tło społeczne swoich książek, wnikliwa analiza psychologiczna także nie jest mu zjawiskiem obcym, jednakże zawsze ten balans pomiędzy tą warstwą fabuły a wątkiem grozy był odpowiednio zachowany. W tym konkretnym tytule ten ostatni pojawił się niejako od czapy, jest mało skorelowany z wcześniej poznaną treścią - jakby na siłę wrzucony przez autora by nieco uratować książkę. Co potęguje...

książek: 1207

Wspomnienia przebijające przez kartkę..., chwile ważne, znaczące, wypełniające treść...
...pożegnanie z umierającą matką, beztroskie chwile z dzieciństwa, uzdrowienie brata Conny'ego, śmierć siostry, wszystkie upadki, porażki, zwycięstwa, lata zamglone płaszczem nałogu...itd...
Przechodzimy z Jamiem niemalże przez całe jego życie. Przemijamy razem z nim, doświadczamy jego przeżyć, emocji, słuchamy jego refleksji, tego jak radził sobie z różnymi sytuacjami, przeciwnościami losu..., dzielimy z nim jego pasję, którą jest muzyka, gra na gitarze...
****
Nie ma nic lepszego, jak odnaleźć w sobie pasję, coś w czym jest się wyjątkowym, niezwykłym, jedynym w swoim rodzaju, niepowtarzalnym, zjawiskowym, coś w czym sami się spełniamy, coś co daje nam ogrom satysfakcji, coś, co daje nam ogrom satysfakcji i daje przy okazji kawał wielkiego szczęścia i samozadowolenia... Mieć coś takiego, to dar bezcenny, nie do opisania...
Przez całe swoje dzieciństwo, młodość, lata gówniarzerski, a nawet...

książek: 239
Modliszeg | 2016-08-04
Na półkach: Przeczytane, Ulubione, Posiadam, 2016
Przeczytana: 04 sierpnia 2016

"Chyba właśnie po tym człowiek poznaje, że jest w domu, bez względu na to, jak bardzo się od niego oddalił i jak długo przebywał gdzie indziej. Dom jest tam, gdzie chcą, żebyś został dłużej."

Do niedużej miejscowości w Nowej Anglii przyjeżdża nowy pastor, Charles Jacobs. Posługa wielebnego zapowiada się niezwykle dobrze, lecz pewna tragedia odmienia życie mieszkańców na zawsze.

Interesująca, konkretna powieść. Tematem przewodnim jest religia oraz odgrywająca niezwykle dużą rolę elektryczność. Poznajemy życie Jamiego Mortona od dziecięcych lat. Na jego życie pada cień. Cień postaci wielebnego Charlesa Jacobsa. Pastor jest pozytywną, ciepłą, pełną dobroci osobowością. Między bohaterami powstaje przyjaźń, mimo różnicy wieku. Przyjaźń ta cechuje się przede wszystkim bezgranicznością i szczerością, wzajemnym oddaniem. Niestety na klimatyczne miasteczko pada cień okropnej tragedii. W nieszczęsnym wypadku ginie żona i syn wielebnego, co niezwykle odmienia postawę bohatera. W obliczu...

książek: 2486
VenusInFur | 2014-11-16
Przeczytana: 16 listopada 2014

"Bluszcz jest martwy i nie ma śmierci"


„Przebudzenie” to chyba najbardziej osobista książka, jaka wyszła spod pióra Stephena Kinga. To także kwintesencja tego wszystkiego, z czego autor słynie, to spęd jego ulubionych motywów, znanych fanom gier z konwencjami literackimi, swoistych kreacji bohaterów i określonych, przetartych ścieżek wiodących ku zapadającym w pamięć finałom. Po niezbyt udanym kryminale i fabularnie naciąganym „Doktorze sen”, świeżutka powieść spod znaku grozy daje nadzieję na powrót Kinga w wielkim stylu.

Podobnych historii w bibliografii Stephena Kinga próżno szukać. Kwestie religijne często przewijają się przez jego twórczość, jednak w „Przebudzeniu” możemy mówić o religijności jako lejtmotywie. Z jednej strony jawi się ona w wydaniu fanatycznym, gdy ogłupiała widownia mdleje na widok cudotwórczych czynów tajemniczego pastora Danny’ego, z drugiej, King wykorzystuje ją jako chwyt przemycający do powieści racje negujące istnienie Boga jako istoty wyzutej z...

książek: 2593
gwiazdka | 2015-06-17
Na półkach: Przeczytane, Rok 2015
Przeczytana: 17 czerwca 2015

Po lekturze „Przebudzenia" mam mieszane uczucia. Przede wszystkim lubię Kinga w wydaniu obyczajowym, więc większość książki jak najbardziej mi podpasowała, bo jedynie sugerowała, że gdzieś tam dalej będzie oderwanie od rzeczywistości, ale teraz mamy, co mamy. Jednocześnie King, snując opowieści o dzieciństwie i latach młodości w innych swoich powieściach tworzył rewelacyjny nastrój, którego tutaj nie umiałam wyczuć. Więc historia była, owszem ciekawa, chociaż dość spokojna, jednak autor postawił sobie wysoką poprzeczkę i tym razem nie doskoczył- dlatego też czułam pewien niedosyt. No i zostają ostatnie rozdziały, które nie podobały mi się w ogóle, bo nie cierpię tego typu literatury- czytam tylko Kinga i dla niego robię wyjątek. Dla mnie one nic nie wniosły, w dodatku kilka stron zawierało makabryczne wprost opisy, po których przeleciałam oczami, byle przez nie przebrnąć. Z drugiej strony jako zwieńczenie powieści były jak najbardziej na miejscu.

No ale mamy jak zawsze świetne...

książek: 712
Reckless Bastard | 2014-12-01
Na półkach: Przeczytane, King, Stephen
Przeczytana: 26 listopada 2014

8/10 - REWELACYJNA

Jamie Morton ma sześć lat, kiedy po raz pierwszy spotyka Charlesa Jacobsa, nowego pastora parafii w rodzinnym miasteczku chłopca. Młody duchowny a także jego piękna żona i dwuletni synek od razu zyskują sympatię wszystkich mieszkańców Harlow, ale to właśnie Jamie nawiązuje z nim wyjątkową więź. Kiedy parę lat później rodzina pastora ginie w wypadku samochodowym, zrozpaczony Jacobs wygłasza płomienne kazanie, w którym szydzi z wiary i wyklina Boga. W konsekwencji tego czynu kaznodzieja zostaje zmuszony przez parafian do opuszczenia Harlow. Kiedy Jamie żegna się ze swoim przyjacielem, nie spodziewa się, że w swoim życiu jeszcze kilkukrotnie spotka się z piątą osobą swojego dramatu (jak sam nazywa Jacobsa) i że każde kolejne spotkanie będzie coraz bardziej dramatyczne.

Pomimo faktu, że „Przebudzenie” jest niejako hołdem Stephena Kinga dla tych pisarzy powieści grozy, którzy wywarli na niego największy wpływ, to trudno nazwać tę książkę stricte horrorem. Elementy...

książek: 0
| 2014-11-24
Na półkach: Przeczytane, Stephen King
Przeczytana: 24 listopada 2014

Czytając opinie na temat nowej powieści Stephena Kinga dochodzę do wniosku, że najlepiej jest czytać jego powieści chronologicznie. To już przecież minęło ponad 40 lat do kiedy King nadal tworzy.
Jest to dla mnie jeden z niewielu pisarzy który potrafi snuć opowieść na każdy temat.
Obserwując rozwój literacki Kinga widzę, że jego pisarska droga coraz bardziej oddala się od horroru czego i sam autor nie ukrywa. Dlatego w miarę chronologiczne czytanie jego książek pozwoli nam śledzić zmiany w jego twórczości i w miarę bezboleśnie przenieść się z początków twórczości do czasów obecnych. Oczywiście można też pozostać na etapie horrorów bo King literacko mocno się zmienił i to widać.
Jak wiedzę po recenzjach do małego rozczarowania jego nową książką u czytelników przyczynił się niestety polski wydawca poprzez swoją kampanię reklamową, która wielu czytelnikom dała przeświadczenie że będą mieli do czynienia z mocnym i mrocznym horrorem. A to niestety nie jest prawdą. Nie ma tu mroku, mocy...

zobacz kolejne z 7546 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
Powiązane treści
Redaktorzy LC polecają książki na Gwiazdkę

Do Świąt zostały jeszcze dwa tygodnie. To dobry moment, żeby zaplanować zakup prezentów. My, mole książkowe nie mamy najmniejszego problemu z odpowiedzią na pytanie: co kupić? Wiadomo, książkę! Ale już z wyborem konkretnego tytułu może być gorzej. Jeśli stoicie bezradnie przed księgarnianymi półkami, bądź nie wiecie jaki tytuł wpisać w wyszukiwarkę, zapoznajcie się z rekomendacjami naszych serwisowych redaktorów.


więcej
[KONKURS] Jak dobrze znasz Stephena Kinga?

Dziś do księgarń trafia najnowsze dzieło Stephena Kinga – mroczne i elektryzujące „Przebudzenie”. Z okazji premiery mamy dla Was cztery unikatowe, interaktywne kalendarze z ilustracjami z książki. Zapraszamy!


więcej
więcej powiązanych treści
zgłoś błąd zgłoś błąd