Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
Zgłosuj na książki roku 2017

Przebudzenie

Tłumaczenie: Tomasz Wilusz
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
6,84 (4279 ocen i 559 opinii) Zobacz oceny
10
176
9
291
8
823
7
1 324
6
1 055
5
403
4
119
3
62
2
18
1
8
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Revival
data wydania
ISBN
9788379610709
liczba stron
536
język
polski
dodała
Anita

Mroczna, elektryzująca powieść o tym, co może istnieć po drugiej stronie życia… W niedużej miejscowości w Nowej Anglii, ponad pół wieku temu, na małego chłopca bawiącego się żołnierzykami pada cień. Jamie Morton podnosi głowę i widzi intrygującego mężczyznę, jak się okazuje, nowego pastora. Charles Jacobs wraz ze swoją piękną żoną odmieni miejscowy kościół. Mężczyźni i chłopcy skrycie...

Mroczna, elektryzująca powieść o tym, co może istnieć po drugiej stronie życia…

W niedużej miejscowości w Nowej Anglii, ponad pół wieku temu, na małego chłopca bawiącego się żołnierzykami pada cień. Jamie Morton podnosi głowę i widzi intrygującego mężczyznę, jak się okazuje, nowego pastora. Charles Jacobs wraz ze swoją piękną żoną odmieni miejscowy kościół. Mężczyźni i chłopcy skrycie podkochują się w pani Jacobs; kobiety i dziewczęta – w tym także matka Jamie’go i jego ukochana siostra Claire – tym samym uczuciem darzą wielebnego Jacobsa. Jednak kiedy rodzinę Jacobsów spotyka tragedia, a charyzmatyczny kaznodzieja wyklina Boga i szydzi z wiary, zostaje wygnany przez zszokowanych parafian.

Jamie ma własne demony. Od wielu lat gra na gitarze w zespołach na terenie całego kraju i wiedzie tułaczy żywot rock-and-rollowego muzyka, uciekając od rodzinnej tragedii. Po trzydziestce – uzależniony od heroiny, pozostawiony na pastwę losu, zdesperowany – Jamie ponownie spotyka Charlesa Jacobsa, co ma głębokie konsekwencje dla nich obu. Ich więź przeradza się w pakt, o jakim nawet diabłu się nie śniło, a Jamie odkrywa, że słowo „przebudzenie” ma wiele znaczeń.

Ta bogata, niepokojąca powieść prowadzi czytelnika przez pięć dekad do najbardziej przerażającego zakończenia, jakie kiedykolwiek wyszło spod pióra Stephena Kinga. To arcydzieło Kinga, nawiązujące do twórczości takich wybitnych amerykańskich pisarzy jak Frank Norris, Nathaniel Hawthorne i Edgar Allan Poe.

 

źródło opisu: http://www.proszynski.pl/

źródło okładki: http://www.proszynski.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 823
drut_miedziany | 2014-12-05
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 01 grudnia 2014

Nie pytana zwykle nie wyrażam publicznie swojego zdania, wolę stać z boku i obserwować. King jest dla mnie mentorem, przewodnikiem, towarzyszem podróży w świecie mojej i jego wyobraźni. Długo broniłam się przed jego twórczością, jako że z dystansem i - często - z przymrużeniem oka podchodzę do wszystkiego, co osiągnęło komercyjny sukces.
Odkrycie Kinga i wpuszczenie go do swojego świata jest dla mnie podwójnym zaskoczeniem, ponieważ uprawiany przez niego gatunek zupełnie nie jest tym, po którego sięgam i tym bardziej zdziwił mnie fakt, że się od niego uzależniłam. Kolejną rzeczą, która wyróżnia Kinga jest to, że bez problemu, a nawet z szaloną przyjemnością sięgam po jego powieści jedna po drugiej, co wcześniej zupełnie mi się nie zdarzało. Zwykle czytanie dwóch powieści tego samego autora pod rząd było męczące, także wielki plus dla Kinga. Niewątpliwie świadczy to o jego umiejętnościach. Ale wracając do temu Przebudzenia...
Jest to powieść, która budzi we mnie mieszane uczucia. Wciągnęła mnie od razu, na tyle, że rzuciłam wszystko tylko, po to by móc nieprzerwanie czytać. Jak zwykle nie przynudzał, choć powieść zbaczała na różne tory, często pozbawiając wątek naturalnego i logicznego ciągu, ale King ma to do siebie, że potrafi płynnie zbaczać z tematu i wracać doń, nie irytując przy tym. Opowieść trzyma czytelnika cały czas w napięciu jakiego oczekuje się od dobrej powieści. Ciężko jest odłożyć tę książkę. Ponadto temat, choć jak na mnie trochę zbyt abstrakcyjny, był pociągający.
Akcja płynęła wartko, nawet w miejscach, w których zwalniała. Skłonna jestem nawet stwierdzić, że owe zwolnienia tylko podkręcały napięcie.
(chyba już nasłodziłam wystarczająco, czas przejść do rzeczy ;)
Z ciężkim sercem przyznaję, że tym razem King mnie zawiódł i to zawiódł niespodziewanie, w momencie kiedy byłam już przekonana, że to jedna z jego lepszych powieści i nie spodziewałam się zmienić zdania. Uważam, że powieść straciła poprzez sposób w jaki rozwiązał akcję. Rozwiązał ją za szybko i na pół gwizdka. Wygląda to tak, jakby się spieszył, albo nie miał pomysłu. Może goniły go terminy? Było by to dla mnie wytłumaczenie do przyjęcia; mogłoby go usprawiedliwić. Climax jest momentem kluczowym, właściwie celem całej powieści i dotychczas nigdy nie zawiodłam się na Kingu. Wciąż uważam, że jest mistrzem, jeśli chodzi o długość scen i zawarte w niej informacje. To jeden z niewielu pisarzy, który zapanował nad przesadą i to pewnie - poniekąd - przyczyniło się do jego sukcesu. Tym razem jednak rozwiązanie akcji jest za krótkie, zbyt szybkie. nie rozładowuje napięcia, które w finezyjny sposób zbudował. Jako czytelnik jestem niezadowolona, nieusatysfakcjonowana takim rozwiązaniem akcji, choć ostateczne zakończenie nie jest złe.
Z resztą cała powieść była dosyć realistyczna, a wprowadzane elementy fantastyczne były do przyjęcia i nie raziły. Rozwiązanie akcji natomiast jest kompletnie odrealnione i nie pasuje. Jest przesadzone. Ucina to poczucie logiki i sprowadza na ziemie w brutalny sposób, choć sam pomysł jest niezły. Zdaje sobie jednak sprawę, że poruszony przez Kinga temat w Przebudzeniu nie jest łatwy i wymaga nie lada odwagi, chociażby dlatego, że był poruszany wiele razy. Mało tego, kwestia życia po śmierci jest czymś, co frapuje chyba każdego człowieka i poruszenie tego tematu to swoiste wyzwanie, któremu - uważam - King (o dziwo!) nie sprostał. O ile wizja wiecznej, bezcelowej tułaczki po śmierci jest dla mnie do przyjęcia, to mrówkopodobne stwory są już przesadą. Dlatego czuję się nieusatysfakcjonowana, jeszcze bardziej przez to, że nic na to nie wskazywało.
Być może zabrzmi to nieco brutalnie, ale poświęciłam tej książce prawie 10h swojego życia i przez mrówkopodobne potwóry czuję się trochę tak, jakbym przez 10h masturbowała się i ostatecznie nie osiągnęła orgazmu. ;)
Wciąż będę po niego sięgać, choć nigdy do końca nie przekonam się do powieści grozy. Uważam, że King powinien pozostać przy powieściach realistycznych, bo tym, co wychodzi mu najlepiej jest analiza i portrety psychologiczne bohaterów. Myślę, że to właśnie postacie sprawiają, że tak ciągnie mnie do Kinga, bo nie spotkałam się jeszcze u niego z płaskim bohaterem. Zawsze ma się wrażenie, że to żyjący ludzie; niczego im nigdy nie brakuje i nie zdarza się, żeby były sztuczne, czy nieprawdopodobne.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Milion światów z tobą

"PROSZĘ - myślałam - NIE DAJ SIĘ OSZUKAĆ. Popatrz w głąb moich oczu i znajdź różnicę. To dla nas jedyna szansa. Proszę, Paul, poznaj mnie" ...

zgłoś błąd zgłoś błąd