Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Guguły

Seria: Poza serią
Wydawnictwo: Czarne
7,08 (489 ocen i 79 opinii) Zobacz oceny
10
15
9
37
8
126
7
175
6
89
5
33
4
9
3
3
2
0
1
2
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788375366969
liczba stron
120
język
polski
dodała
Ag2S

Wiolka mieszka w małej wsi Hektary na Jurze Krakowsko-Częstochowskiej. Jej świat wypełniają: chodzenie do szkoły, polowanie na chrabąszcze, zabawy z rówieśnikami, rozmowy z ojcem, podglądanie tajemniczej krawcowej i oczekiwanie na przyjazd Jana Pawła II. To tutaj po raz pierwszy doświadcza miłości, erotyki i śmierci. Książka Wioletty Grzegorzewskiej to znakomita ballada o polskiej wsi w...

Wiolka mieszka w małej wsi Hektary na Jurze Krakowsko-Częstochowskiej. Jej świat wypełniają: chodzenie do szkoły, polowanie na chrabąszcze, zabawy z rówieśnikami, rozmowy z ojcem, podglądanie tajemniczej krawcowej i oczekiwanie na przyjazd Jana Pawła II. To tutaj po raz pierwszy doświadcza miłości, erotyki i śmierci. Książka Wioletty Grzegorzewskiej to znakomita ballada o polskiej wsi w czasach PRL-u i dojrzewaniu, które smakuje jak cierpkie guguły.

 

źródło opisu: materiały wydawnictwa

źródło okładki: materiały wydawnictwa

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 1480
Secrus | 2015-09-24
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 22 września 2015

U mnie w Częstochowie, za siatką oddzielającą podwórko od ulicy, też rosły guguły. Używaliśmy tej nazwy, bo wszyscy tak na nie mówili. Nikt nie podejmował wątku, że to jest tylko nasze, bo językowo regionalne. Tak samo słyszało się, że ktoś popycha pierdoły, a kiedy szliśmy do lasu na grzyby, unikaliśmy zbierania psioków. Nocna wyobraźnia podsuwała obrazy baboków, które miały przyjść po nas i porwać, choć nikt tak naprawdę nie wiedział, jak wyglądały. I gdy Wiolka zbierała etykietki z zapałek, to częstochowska zapałczarnia chyba jeszcze była fabryką, zanim zamieniono ją w Muzeum Zapałek, które szturmowały szkolne wycieczki. Mogłem wyjść z domu i być pod obszernym gmachem w dwie minuty, mijając po drodze dom dziadków. Może dlatego lektura Guguł była dla mnie szczególna – zbliżyła się do małej ojczyzny, a jednocześnie upiększyła ją echem historii i wiejskim powabem, których już osobiście nie zaznałem. Do tego ten temat: dojrzewanie obserwowane okiem kobiety z literacką percepcją dziecka, czasem zawieszonym nad światem, niekiedy wędrującym za bohaterką. Retrospektywnie czujnym i nieustająco otwartym okiem...

Pełna opinia pod tym adresem: http://www.tramwajnr4.pl/2015/09/guguly-wspomnienia-zerwane-z-galezi.html

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Wojna nie ma w sobie nic z kobiety

"Szkoda mi tych którzy tę książkę przeczytają. I szkoda mi tych, którzy jej nie przeczytają" - to słowa jednej z bohaterek. Zgadzam się z ni...

zgłoś błąd zgłoś błąd