Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
Zgłosuj na książki roku 2017

Szczęście w cichą noc

Cykl: Alibi na szczęście (tom 4)
Wydawnictwo: Znak
6,61 (1710 ocen i 308 opinii) Zobacz oceny
10
193
9
108
8
239
7
335
6
398
5
213
4
86
3
89
2
29
1
20
Darmowe dodatki Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788324027934
liczba stron
176
słowa kluczowe
literatura polska,
język
polski
dodała
joly_fh

Wieczór wigilijny, za oknem cisza. Pada śnieg, dom pachnie piernikiem i goździkami, na stole dodatkowe nakrycie, może zaraz ktoś przyjdzie... To wszystko znajdziecie w najnowszej książce Anny Ficner-Ogonowskiej. Hania pragnie spędzić wigilię z najbliższymi osobami w swym rodzinnym domu. Chce, by było jak dawniej... Zapowiada się wspaniały czas, pełen miłości, mądrych rozmów, rozkochanych...

Wieczór wigilijny, za oknem cisza. Pada śnieg, dom pachnie piernikiem i goździkami, na stole dodatkowe nakrycie, może zaraz ktoś przyjdzie...
To wszystko znajdziecie w najnowszej książce Anny Ficner-Ogonowskiej.

Hania pragnie spędzić wigilię z najbliższymi osobami w swym rodzinnym domu. Chce, by było jak dawniej... Zapowiada się wspaniały czas, pełen miłości, mądrych rozmów, rozkochanych spojrzeń i wyśmienitych dań.

Lektura tej magicznej opowieści, w której tradycja staje się jedną z bohaterek, z pewnością rozgrzeje serca i sprawi, że te Święta, choć obchodzone zimą, będą ciepłe i prawdziwie wyjątkowe.

Idealna książka do czytania w bożonarodzeniowy wieczór; doskonały prezent pod choinkę.

 

źródło opisu: Wydawnictwo Znak, 2013

źródło okładki: www.znak.com.pl

pokaż więcej

książek: 1231
diunam | 2013-11-12
Na półkach: Przeczytane, Ulubione, Posiadam
Przeczytana: 12 listopada 2013

Siadam w ulubionym fotelu, otulam się miękkim kocem w kolorze słońca. Zmarznięte dłonie ogrzewa kubek gorącej herbaty z miodem i cytryną. Za oknem ciemno choć nie minęła jeszcze siedemnasta. Deszcz miarowo uderza o szyby, a nagie gałęzie drzew splatają się w szalonym tańcu z wiatrem. Choć do świąt jeszcze daleko, czuję zapach świerku, barszczu, smażonego karpia i świątecznych ciast. Gdy zamknę oczy widzę rodzinę zasiadającą do wigilijnej wieczerzy. Moją rodzinę. Ludzi, których już nie ma. Po policzkach cichutko płyną łzy. Obraz uśmiechniętych, kochanych twarzy rozmazuje się aż w końcu znika. Serce wypełnia straszna pustka i ogromna tęsknota. Wiem już od dawna, że uczucia te będą mi towarzyszyć do końca życia. Uśmiecham się choć po policzkach ciągle płyną łzy. Nie muszę zamykać oczu żeby wyobrazić sobie nadchodzącą wigilię. Nie ma tych, którzy odeszli, ale są ci, którzy pojawili się potem. Nie jestem sama i nie będę dopóki otacza mnie miłość. A moje Anioły uśmiechają się i patrzą z nieba.
Na kolanach ciągle leży książka, którą właśnie zamknęłam na ostatniej stronie. Książka, która wywołała całą symfonię wzruszeń.

„Szczęście w cichą noc” powróciło wraz z bohaterami znanymi z „Alibi na szczęście”, „Kroku do szczęścia” i „Zgody na szczęście”. Hania postanawia spełnić marzenie mamy i zgromadzić przy wigilijnym stole wszystkich, których kocha. Przedsięwzięcie okazuje się dość odważne gdyż osób jest sporo, a Hania tylko jedna. I w dodatku z rosnącym Szczęściem pod sercem. Początkowo wszyscy chcą wybić jej ten pomysł z głowy jednak pani Starska jest nieugięta. Wtedy do akcji wkracza Dominika, która rozdziela pracę pomiędzy zaproszonych gości. Rozpoczynają się wielkie przygotowania, które nabierają szczególnej magii, gdy w warszawskiej kuchni pojawia się Anioł w osobie pani Irenki. Na zewnątrz śnieg pokrywa świat puchatą pierzynką, a zaciekawiony mróz zagląda w okna tworząc na szybach białe pejzaże. Dom powoli przesiąka aromatami świąt. Zapach pieczonych pierników łączy się w tańcu z wonią ciasta drożdżowego. Do nich dołącza barszcz z uszkami, a karp i śledzie nie pozostają w tyle. Kobiety – westalki domowego ogniska – zbierają się w kuchni, gdzie wyczarowują wszystkie pyszności, które zjawiają się na wigilijnym stole. Dbają aby każde danie przyprawione było miłością, gdyż to ona jest tajnym składnikiem potraw. Przy krojeniu warzyw i wykrawaniu pierników każdego roku na nowo rodzi się tradycja. Wśród śmiechów i żartów przekazywane są największe tajemnice życia i śmierci. Aż w końcu przychodzi najbardziej wyczekiwany moment. Pierwsza gwiazdka obwieszcza dobrą nowinę. Wszyscy gromadzą się przy stole, a Ci którzy odeszli radują się w niebie. Słowa nie są już potrzebne.

Takie święta wyczarowała Pani Anna Ficner – Ogonowska w „Szczęściu w cichą noc”. Takie święta pamiętam z dzieciństwa. Za takimi świętami tęsknię. Nie pamiętam aby jakakolwiek inna książka wywołała u mnie taką burzę emocji. Wzruszenie ściskało mi gardło, a łzy zrosiły nie jedną stronę. Książka pięknie oddaje świąteczny nastój. Nastrój, który powinien gościć w każdym domu. Boże Narodzenie to szczególny czas, kiedy zapomina się o tym co dzieli, a skupia na tym co łączy. To czas miłości i wybaczenia. Czas tradycji przekazywanej z pokolenia na pokolenie. W „Szczęściu w cichą noc” Autorka zebrała wszystko to co najważniejsze. Śmiało mogę powiedzieć, że duch Bożego Narodzenia unosi się wokół tej książki. Subtelna gra słów zapewnia czytelnikom magiczną podróż do świata pachnącego piernikiem i rozświetlonego blaskiem choinkowych lampek.

Recenzja pochodzi z mojego bloga http://sladami-ksiazki.blogspot.com/

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Rewolwerowcy. Najsłynniejsze strzelaniny Dzikiego Zachodu

Wiele razy wspominałem w swoich wpisach, że uwielbiam westerny. Nic więc dziwnego, że gdy zobaczyłem książkę „Rewolwerowcy. Najsłynniejsze strzelanin...

zgłoś błąd zgłoś błąd