Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Wyszedł z domu i nie wrócił

Wydawnictwo: Oficynka
5,81 (43 ocen i 12 opinii) Zobacz oceny
10
1
9
1
8
2
7
12
6
11
5
8
4
4
3
2
2
1
1
1
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788364307034
liczba stron
286
słowa kluczowe
literatura polska
język
polski
dodała
Ag2S

Praca w Komendzie Powiatowej w Oświęcimiu toczyła się leniwie, kiedy zaaferowany stażysta Buciek przybiegł z sensacyjną informacją o znalezieniu na cmentarzu parafialnym „podwójnego nieboszczyka”. Do rozwiązania sprawy przystępuje doborowa ekipa policjantów z komisarzem Sławomirem Ożegalskim na czele. Nie wiedzą, że tym samym rozpoczynają swoje najciekawsze dochodzenie, którego tropy...

Praca w Komendzie Powiatowej w Oświęcimiu toczyła się leniwie, kiedy zaaferowany stażysta Buciek przybiegł z sensacyjną informacją o znalezieniu na cmentarzu parafialnym „podwójnego nieboszczyka”. Do rozwiązania sprawy przystępuje doborowa ekipa policjantów z komisarzem Sławomirem Ożegalskim na czele. Nie wiedzą, że tym samym rozpoczynają swoje najciekawsze dochodzenie, którego tropy doprowadzą ich do wydarzeń sprzed ponad dwudziestu lat.

 

źródło opisu: Wydawnictwo Oficynka, 2013

źródło okładki: http://oficynka.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 252
Ewa | 2013-09-30
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 29 września 2013

Opinia zaznaczona jako spoiler. Pokaż ją.

Czymże jest sklepowa kolejka? Źródłem frustracji dla niecierpliwych klientów, a może pretekstem do zawarcia nowych znajomości i odbycia intrygujących rozmów? Pewien młody człowiek, odbywający staż w komendzie oświęcimskiej policji, obserwując rząd zmierzających ku kasie ludzi, przez przypadek usłyszał plotkę, która zasiała w jego umyśle ziarnko ciekawości. A ponieważ miał wiele powodów ku temu, by osobiście przekonać się ile w owej pogłosce mieści się prawdy, czym prędzej udał się we wskazane miejsce zbrodni.

Co można magazynować w cmentarnym grobowcu? Ile trupów zmieści się w jednej trumnie? I czy lektura kryminału Iwony Mejzy zastąpi czytelnikowi krajoznawczą wycieczkę po Oświęcimiu i jego okolicy?



Nie mają na koncie brawurowych akcji, spektakularnych zatrzymań czy też sensacyjnych finałów dochodzeń. Ale też nie można im zarzucić skłonności do korupcji, nękania uczciwych podatników ani tym bardziej nadużywania władzy. Oświęcimscy policjanci okazują się być całkiem zgranym zespołem, dla którego sprawiedliwość i zapewnienie obywatelom poczucia bezpieczeństwa jest sprawą nadrzędną. Ponadto w odróżnieniu od typowych przedstawicieli służb mundurowych, pracowników wspomnianej komendy wyróżnia nietypowe hobby, począwszy od zamiłowania do literatury (tutaj prym wiedzie komisarz, zaczytany w kryminałach) na propagowaniu zdrowego odżywiania skończywszy. Niestety, nawet najlepiej funkcjonująca drużyna wobec bezdusznego systemu (czytaj- przełożonych wymagających coraz lepszych wyników pracy) smak porażki musi zajadać... słodyczami.

Na szczęście autorka książki zadbała o to, by zarówno bohaterowie, jak i czytelnicy nie mogli narzekać z powodu braku wrażeń. Nietypowe znalezisko na miejscowym cmentarzu okazuje się być prawdziwą szansą dla funkcjonariuszy na zrehabilitowanie się w oczach osób, decydujących o ich podwyżkach. Cóż zatem stało się obiektem zainteresowania miejscowej ludności, pracowników firmy kamieniarskiej, zarządcy cmentarza oraz lokalnej władzy? Trup znaleziony w jednym z grobowców! Co w tym dziwnego? Wszakże gdzie miałyby spoczywać szczątki zmarłej osoby, jeśli nie w poświęconej ziemi? Po pierwsze pozostałości po ciele umarlaka znaleziono w nieoznakowanym grobie, który wiele lat temu został wykupiony przez pewnego zacnego pana, jako miejsce jego wiecznego spoczynku. Po drugie zleceniodawca odrestaurowania mogiły zażyczył sobie zamontowania w jej czeluściach… alarmu. I wreszcie, po trzecie w odkrytej w grobie trumnie pochowano dwóch osobników… Kim są połączeni w ostatnim uścisku delikwenci? Do czego tak naprawdę miało zostać wykorzystane miejsce pochówku i co wspólnego z całą sprawą ma pewna atrakcyjna Włoszka, która po latach rozłąki odświeżyła znajomość ze swoim byłym mężem?

Doprawdy Iwony Mejzy nie można posądzić o skąpstwo, zarówno w kwestii ilości bohaterów, jak i przygód, które im się przytrafiły. A trzeba Wam wiedzieć, że mamy do czynienia z przedstawicielami różnych grup wiekowych. Na pierwszy rzut oka wydaje się, że najciekawszą z nich są panowie w starszym wieku, którzy nie chcąc uchodzić za stetryczałych emerytów, urządzają sobie męskie wieczory z dobrym jedzeniem, alkoholem i filmami dla dorosłych w roli głównej. Zgrany kwartet tworzy były złodziej, właściciel firmy produkującej nagrobki, zarządca cmentarza oraz porzucony przez wspomnianą małżonkę architekt, o jakże zniewalająco przerobionym imieniu- Alfredo. Oprócz przedstawicieli najstarszego pokolenia na kartach powieści pojawiają się rzecz jasna policjanci, miejscowy poeta, słynący z przesadnego wylewania za kołnierz tanich trunków, klientka przycmentarnego stoiska z kwiatami i zniczami (przyjaciółka Włoszki) i wreszcie dwa trupy, których tożsamość znana jest nielicznym. Od przybytku głowa nie boli i tak jest również w przypadku wymienionych postaci. Każda z nich odgrywa jakąś rolę w powieści, jej pojawienie się nigdy nie jest przypadkowe. Kiedy zdążymy którąś oskarżyć o niegodne zachowanie, wystarczy, że zagłębimy się w treść utworu, że poznamy motywacje tej osoby, a w przeważającej liczbie przypadków zmienimy pochopnie wydaną ocenę. Bowiem w książce Wyszedł z domu i nie wrócił tylko jednego możemy być pewni- szczerych intencji funkcjonariuszy oświęcimskiej komendy, którzy nie spoczną dopóki nie rozwiążą kryminalnej zagadki.

Wątki, uwiecznione w powieści Iwony Mejzy, nie ograniczają się jedynie do historii nietypowo pochowanych nieboszczyków, choć sprawa ta stanowi centrum naszego zainteresowania. Autorka poruszyła kwestie związane z lojalnością względem przyjaciół, a co za tym idzie z ustalaniem kolejności priorytetów. Doskonałym przykładem praworządności jest komisarz Ożegalski, który chcąc odkryć prawdę o wydarzeniach, które miały miejsce w odległej przyszłości, będzie musiał zweryfikować uczciwość swego wieloletniego pobratymca i jednocześnie kolegi po fachu. Osobiste tragedie bohaterów będą również dotyczyły narastających wyrzutów sumienia, śmierci bliskich osób, chorób, samotności, chciwości. Będzie również mowa o wielkim skoku, z którego łupy miały uszczęśliwić masę osób, a tak naprawdę przyczyniły się do wielkiego dramatu.

Ponadto istotna jest również sprawa zaginięcia jednego z bohaterów, o czym świadczy chociażby tytuł książki. Ludzie opuszczają domy, mieszkania, kierując się do pracy, szkoły, na zakupy. Wielu z nich nigdy nie wraca. Znika, nie pozostawiając po sobie śladu. Bliscy takiej osoby często żyją w poczuciu wielkiej niewiadomej i osobistej krzywdy, aż do ostatnich dni. Zdarza się również, iż poczucie własnej godności, urażona ambicja, mylne wyobrażenie o kimś, kogo rzekomo doskonale znamy, nie pozwala wszcząć poszukiwań. W skrajnych przypadkach efektem braku zainteresowania losami takiej osoby może okazać się bezimienny grób, pozbawienie nieboszczyka godnego pochówku i okradzenie go z tożsamości.

Ciekawym zabiegiem, jaki zastosowała autorka, jest wykorzystanie oświęcimskich pejzaży, stanowiących tło dla rozgrywających się w powieści wydarzeń. Próba przemycenia historii miasta nawet przez chwile nie wydała mi się czymś nienaturalnym, pisanym na siłę, pod wpływem lub ku uciesze współsponsora książki. Bowiem wnikliwy czytelnik zauważy redakcyjną notkę, informującą o tym, iż Wyszedł z domu i nie wrócił jest specyficzną formą uczczenia Roku Kultury 2013, obchodzonego właśnie we wspomnianym Oświęcimiu. Także taki sposób Mejzy, służący propagowaniu czytelnictwa, uważam za świetne rozwiązanie.

Iwona Mejza uraczyła czytelników przyjemnym w odbiorze kryminałem, w którym akcja toczy się sprawnie, a ilość przekazywanych informacji pozwala nam przeprowadzić osobiste śledztwo, snuć bliskie prawdy domysły. Na korzyść powieści przemawia konkretny przekaz, język pozbawiony niepożądanych ozdobników, zbyt rozległych opisów, a także stopniowanie napięcia i ukazywanie różnego punku widzenia z uwzględnieniem konkretnego bohatera. Możliwość zaznajomienia się z myślami postaci, z targającymi nimi wyrzutami sumienia, niekiedy przyczynia się do ich rozgrzeszenia. Przede wszystkim lektura Wyszedł z domu i nie wrócił pozwala łaskawszym okiem spojrzeć na stróżów prawa, jak na ludzi takich, jak my, niepozbawionych wad, marzeń i pasji.

Więcej recenzji znajdziecie Państwo na moim blogu: http://lilia.celes.ayz.pl/blog/ksiazka/wyszedl-z-domu-i-nie-wrocil/

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
W szponach szaleństwa

Zabierając się za nową książkę Łoniewskiej miałam dość sceptyczne nastawienie. Czy to znowu będzie przewidywalne romansidło, o oklepanej fabule tylko...

zgłoś błąd zgłoś błąd