Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
Zgłosuj na książki roku 2017

Blogotony

Wydawnictwo: Wielka Litera
5,61 (54 ocen i 12 opinii) Zobacz oceny
10
1
9
0
8
3
7
16
6
15
5
7
4
2
3
5
2
4
1
1
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788364142192
liczba stron
344
słowa kluczowe
feminizm, felieton, literatura,
język
polski
dodała
Ag2S

Dla Ingi Iwasiów literatura i czytanie nie są oderwane od życia. Pisarka znajduje w lekturach stany naszej świadomości, nasze skryte obsesje i puentuje – często boleśnie, zawsze przenikliwie. Piotr Mucharski Błyskotliwy strumień myśli, który rwie brzegi oczywistości. Autorka pisze nonszalancko i osobiście, rezygnuje z bariery języka akademickiego, nie chowa się za słowami. Swoją...

Dla Ingi Iwasiów literatura i czytanie nie są oderwane od życia. Pisarka znajduje w lekturach stany naszej świadomości, nasze skryte obsesje i puentuje – często boleśnie, zawsze przenikliwie.

Piotr Mucharski

Błyskotliwy strumień myśli, który rwie brzegi oczywistości. Autorka pisze nonszalancko i osobiście, rezygnuje z bariery języka akademickiego, nie chowa się za słowami. Swoją książką udowadnia własną tezę, że „prawdziwy wysiłek, intelektualny i emocjonalny, do jakiego nakłania nas sztuka, stanowi zawsze aktualną wartość".

Hanna Samson

Zwolennicy końcówek męskoosobowych zmuszeni będą poskromić swoje przyzwyczajenia językowe, bo w odniesieniu do tej autorki okazałyby się one wyjątkowo niefortunne.

Iwasiów inspiruje i prowokuje. Rzuca rękawicę tuzom polskiej kinematografii, nie patyczkuje się z koleżankami po fachu, bez eufemizmów ocenia polskie nagrody literackie i nie zostawia suchej nitki na tzw. prasie kobiecej. Dla równowagi i jakby na usprawiedliwienie prezentuje spory dystans do siebie - bez kokieterii przyznaje się do porażek i błędòw. Z reporterską wrażliwością obserwuje miejsca, ludzi i podgląda otoczenie.Kim więc jest Inga Iwasiów? Jest kobietą w świecie mężczyzn, która „wciąż musi udowadniać swoją intelektualną wartość".

 

źródło opisu: http://www.wielkalitera.pl/

źródło okładki: http://www.wielkalitera.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Oficjalna recenzja
Sylwia książek: 1460

Tony współczesności

„Blogotony” to szalenie trudna książka do omówienia. Na których punktach się skupić, o czym powiedzieć szerzej? Wstęp ostrzega: mozaikowy charakter tego zbiorku oddaje mozaikowość uczestnictwa w tym, co świat przynosi, na co sił i czasu starcza. Ja zaś dopowiadam: tematów tu zatrzęsienie. Począwszy od filmu i literatury, poprzez refleksje dotyczące społeczeństwa, Polski, polityki i innych absurdów, życia kulturalnego i życia prywatnego… a na czym skończywszy, o tym lepiej przekonać się samodzielnie.

Formuły zamykające zbiór w określonych formach i tak na niewiele się zdają, czego doskonałym przykładem podział książki na części. Liczba ich sześć, ale równie dobrze sprawdziłoby się pomnożenie tego przez sto jedenaście. Niektórzy zresztą – znając poglądy Iwasiów – na pewno chętnie by to uczynili. Inni z kolei, ci z zainteresowaniem śledzący poczynania literaturoznawczyni, będą usatysfakcjonowani przekrojowym wymiarem książki. Nie da się zresztą ukryć, że to oni stanowią grupę docelową publikacji. Oczywiście rdzeniem jest tu szeroko rozumiana kultura, zawsze jednak ustanawiana z punktu widzenia autorki o mocno ukonstytuowanych przekonaniach.


Jesteśmy zanurzeni w kulturze – zdanie to nasuwało mi się podczas lektury „Blogotonów” wielokrotnie. Iwasiów z wprawą i godną pozazdroszczenia świadomością pokazuje sens aforyzmu. Czy to wyprawa do Wilna, seans w kinie, czy refleksja na temat kwestii tak osobistej jak wiek, idąc za jej tropem, dostrzeże się mnogość powiązań, często...

„Blogotony” to szalenie trudna książka do omówienia. Na których punktach się skupić, o czym powiedzieć szerzej? Wstęp ostrzega: mozaikowy charakter tego zbiorku oddaje mozaikowość uczestnictwa w tym, co świat przynosi, na co sił i czasu starcza. Ja zaś dopowiadam: tematów tu zatrzęsienie. Począwszy od filmu i literatury, poprzez refleksje dotyczące społeczeństwa, Polski, polityki i innych absurdów, życia kulturalnego i życia prywatnego… a na czym skończywszy, o tym lepiej przekonać się samodzielnie.

Formuły zamykające zbiór w określonych formach i tak na niewiele się zdają, czego doskonałym przykładem podział książki na części. Liczba ich sześć, ale równie dobrze sprawdziłoby się pomnożenie tego przez sto jedenaście. Niektórzy zresztą – znając poglądy Iwasiów – na pewno chętnie by to uczynili. Inni z kolei, ci z zainteresowaniem śledzący poczynania literaturoznawczyni, będą usatysfakcjonowani przekrojowym wymiarem książki. Nie da się zresztą ukryć, że to oni stanowią grupę docelową publikacji. Oczywiście rdzeniem jest tu szeroko rozumiana kultura, zawsze jednak ustanawiana z punktu widzenia autorki o mocno ukonstytuowanych przekonaniach.


Jesteśmy zanurzeni w kulturze – zdanie to nasuwało mi się podczas lektury „Blogotonów” wielokrotnie. Iwasiów z wprawą i godną pozazdroszczenia świadomością pokazuje sens aforyzmu. Czy to wyprawa do Wilna, seans w kinie, czy refleksja na temat kwestii tak osobistej jak wiek, idąc za jej tropem, dostrzeże się mnogość powiązań, często niewidocznych na pierwszy rzut oka. W tym też wartość, a zarazem problem zamieszczonych tu tekstów – aby za nimi nadążyć, potrzeba nieco wysiłku intelektualnego. Z drugiej strony, chyba nikt sięgający po zbiór nie spodziewa się niczego innego.

Gdybym miała skonfrontować „Blogotony” ze swoimi preferencjami czytelniczymi, ponarzekałabym, że wolę mniej tematów na rzecz głębszego w nie wniknięcia. Nie zrobię tego jednak, pomna na fakt, że Inga Iwasiów komentuje rzeczywistość na bieżąco, zbiór zaś to w większości wydruk z jej bloga. I tak jak po blogu, można przeskakiwać po nim w poszukiwaniu treści, choć przyzwyczajonym do scrollowania wyda się to pewnie trudniejsze.

Sylwia Kluczewska

pokaż więcej

Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (187)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 843
czytankianki | 2013-10-22
Na półkach: Przeczytane, Posiadam, 2013
Przeczytana: 20 października 2013

Po lekturze „Blogotonów” zaczynam myśleć o Indze Iwasiów jako wielofunkcyjnym pracownikiem literackim: pisze książki, naucza, recenzuje, bierze udział w konferencjach i festiwalach, jeździ na stypendia i spotkania z czytelnikami, prowadzi bloga. Znać w tym wszystkim prawdziwe zaangażowanie i działanie w imię celów wyższych, więc tym bardziej zaskakuje wiadomość z ostatnich dni o usunięciu Iwasiów z jury nagrody literackiej Gryfia. Wiadomość zastanawia, jako że pisarka była pomysłodawczynią i współtwórczynią tej imprezy, a zwolnienia dokonano w mało elegancki sposób.

Nie pierwsze to zawirowania w życiu Iwasiów, która często chodzi pod prąd obowiązującym zwyczajom i modom, przez co bywa dla środowiska niewygodna. Czytając „Blogotony” (czyli przedruku bloga) łatwo zauważyć, że jej poglądy, zwłaszcza feministyczne, mogą przeszkadzać. Mnie bardziej interesowały „kulturalne” opinie Iwasiów - zawsze to ciekawe dowiedzieć się, jak czyta i ogląda literaturoznawca i twórca w jednej osobie....

książek: 652
jusssi | 2013-10-28
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 28 października 2013

Inga Iwasiów nie jest „pionkiem na szachownicy”. Postać bezkompromisowa, wierna swoim przekonaniom i dziarska. Odrobinę zuchwała, a jednocześnie ochoczo zawadiacka. Blogotony to najbardziej osobista książka autorki, która pozwala popatrzeć na świat jej oczami. Oczywiście na określonych warunkach i w ściśle wyznaczonych granicach. Kobieta, intelektualistka i literaturoznawca, dokładnie w takiej kolejności. Tak odbieram Ingę Iwasiów.

Nie jestem targetem autorki. Teoretycznie nie powinnam zwracać uwagi na jej książki, dzielą nas poglądy, a nawet kierunek zainteresowań, a jednak każdej kolejnej książki wyczekuję z niecierpliwością. Po lekturze Blogotonów jestem przekonana, że autorka zawęża krąg swoich odbiorców. Tymczasem pani Ingo, pani książki stoją zaraz obok powieści „Daniel Steel”. Tak już ten świat jest złożony, z przeciwieństw i różnorodności.

Czytając Blogotony wzbierała we mnie zadość o pewność przekonań, klarowne stanowisko i świadomość autorki. Wszelkie dylematy zderzały...

książek: 210
Agnieszka Grabowska | 2013-11-05
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: październik 2013

Feministka, pisarka i akademiczka - takie potrójne określenie widnieje w nagłówku bloga Ingi Iwasiów. Wydaje mi się, że najkrócej i najtrafniej charakteryzuje ono tę znaną profesorkę Uniwersytetu Szczecińskiego, literaturoznawczynię, honorową ambasadorkę Szczecina, autorkę m.in. nominowanej do Literackiej Nagrody Nike powieści "Bambino", opowiadań "Smaki i dotyki", prac naukowych o twórczości W. Odojewskiego i L.Tyrmanda, a także z zakresu gender oraz najnowszej książki "Umarł mi. Notatnik żałoby".

Wydane przez Wielką Literę "Blogotony" stanowią zbiór tekstów pogrupowanych w sześciu częściach, których tytuły już wskazują na rodzaj zawartej w nich treści: Zawodowo uczestnicząc, Przełamując fale (feminizmu i wszystkie inne), Tryb podróżny i osiadły, Myślenie jest polityczne, Mijanie, Blog w życiu (raczej nieprywatnym).
Nietrudno wyjaśnić "blogotony" jako formę felietonów publikowanych jako wpisy na blogu. Ta nazwa ma jednak w sobie także coś muzycznego. Podążając za tym...

książek: 379
Justyna | 2014-06-09

książka przedawniona,bo autorka opisuje na czym była w kinie czytają ją rok czy dwa później już nie robi szału,jedynie opisy przeczytanych książek nadal pomagają w wyborze tej ciekawej,czytanie bloga w formie książki to dla mnie niewłaściwa forma, bo mało wyciągnęłam ważnych dla mnie informacji z tego co było kiedyś.

książek: 2587
joly_fh | 2014-03-27
Przeczytana: 27 marca 2014

Tego się nie da czytać. Chyba jestem zbyt głupia, by zrozumieć, o co chodzi pani Iwasiów.

książek: 46
Anna-Maria Kramarz | 2013-11-06
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 05 listopada 2013

Blogotony. Co to właściwie jest za słowo? Czy chodzi tutaj o blog, który nadaje "ton" całej książce, czy może różne tony emocji wplecionych w tekst, od zadziwienia, zainteresowania światem, miłości do literatury po niezgodę, poczucie pustki, rezygnację? Kim jest Inga Iwasiów, autorka książki intymnej, osobistej, chociaż - jak sama stwierdza - nienależącej do literatury autobiograficznej?

W "Blogotonach" czytelnik spotka Iwasiów szczerą, trochę ironiczną, niezmiennie walczącą z kłodami rzucanymi przez rzeczywistość pod nogi człowiekowi, któremu zależy na dobrej literaturze, na wysokim poziomie kultury, na języku polskim, a przez to na Polsce (Iwasiów jest profesorką polonistyki). Wydawca zastosował podział na części - pierwsze pięć to felietony, natomiast szóstą stanowią chronologicznie ułożone wpisy z bloga. To dobre rozwiązanie; część felietonowa dotyczy kilku istotnych zdaniem Iwasiów elementów rzeczywistości, takich jak literatura, feminizm, podróże, kultura popularna (i jej...

książek: 568
katarzynaw | 2015-05-22
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 21 maja 2015

Lektura przyniesie zapewne większą uciechę literaturoznawcom, ale to nie znaczy, że taki laik jak ja nie znajdzie w niej nic dla siebie. Wręcz przeciwnie. Co prawda podobnie jak autorka mam skłonności do wycofywania się z rzeczy, których nie robię perfekcyjnie, więc czytając jej zapiski miałam chwilami ochotę wycofać się z czytania w ogóle, bo nie czułam się czytelnikiem wystarczająco kompetentnym. Ostateczny bilans wychodzi jednak na plus i mam raczej ochotę czytać więcej i bardziej świadomie.

Kilka refleksji, które najbardziej pozostały w pamięci (skoro zbiór, jak pisze autorka, mozaikowy, to refleksje również podobne). Mojemu czytaniu i umiejętności krytycznego spojrzenia na książki daję jeszcze szansę, bo dojrzewamy razem z naszymi lekturami. Kobiety w literaturze i w kulturze to wciąż masa stereotypów, czasem siedzących tak głęboko, że w ogóle niezauważanych (nawet przez kobiety). I bardzo podoba mi się idea, że słodycze mogłyby wsiąkać w duszę.

książek: 2557
5000lib | 2015-12-04
Przeczytana: 04 grudnia 2015

Refleksyjka, bo zdań zaledwie kilka, na temat książki tu:
http://wp.me/p59KuC-En

książek: 1368
malcem | 2015-10-13
Na półkach: Przeczytane

Momentami czułam się jak totalny płytki ćwok, bo korzystam z tzw. "sztuki niskiej". Bo lubię czytać kryminały, nie codziennie czytam i oglądam dzieła "wybitne". Bo nie chodzę regularnie na ambitne spektakle teatralne i nie robię masy innych rzeczy, które wskazywałyby, że jestem osobą "na poziomie". Nie bronię ludziom gardzenia "sztuką niską" pod warunkiem, że nie godzą tym we mnie i nie sprawiają, że czuję się jak idiotka. To takie pierwsze odczucie po przeczytaniu książki.


Choć nie mogę powiedzieć, żebym nie zgadzała się z niektórymi poglądami Autorki.

książek: 0
| 2014-02-25
Na półkach: Przeczytane

To jest takie se. Niby ciekawe opinie, z wieloma się zgadzam, ale po co czytać bloga w wersji papierowej?

zobacz kolejne z 177 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
Inne książki autora
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd