Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
7,08 (581 ocen i 104 opinie) Zobacz oceny
10
30
9
41
8
147
7
187
6
121
5
29
4
15
3
6
2
3
1
2
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788308052266
liczba stron
500
słowa kluczowe
literatura polska,
język
polski
dodała
AMisz

Urok siedemnastowiecznych zaułków, nonszalancja oraz tempo opowieści spod znaku płaszcza i szpady Aleksandra Dumasa, tajemnice rodem z książek Arturo Pereza-Reverte oraz odrobina magii tak charakterystyczna dla literatury iberoamerykańskiej. Wszystko to składa się na "Cienioryt", nową powieść Krzysztofa Piskorskiego, jednego z najzdolniejszych twórców polskiej fantastyki. W portowym mieście...

Urok siedemnastowiecznych zaułków, nonszalancja oraz tempo opowieści spod znaku płaszcza i szpady Aleksandra Dumasa, tajemnice rodem z książek Arturo Pereza-Reverte oraz odrobina magii tak charakterystyczna dla literatury iberoamerykańskiej. Wszystko to składa się na "Cienioryt", nową powieść Krzysztofa Piskorskiego, jednego z najzdolniejszych twórców polskiej fantastyki.
W portowym mieście południa, Serivie, każdy cień jest oknem do groźnej i niezbadanej cieńprzestrzeni, w której tunele ryją adepci tajemnych sztuk. Sześciu grandów walczy o wpływy trucizną, zdradą i stalą, małoletni król z trudem trzyma się przy władzy, a inkwizycja rośnie w siłę.
Ale to wszystko sprawy, które trudno obserwować z okna małej izby przy ulicy Alaminho, gdzie mieszka Arahon Caranza Martenez Y’Grenata Y’Barratora, doświadczony nauczyciel szermierki. Arahon pragnie jedynie zapewnić bezpieczeństwo bliskim i odłożyć dość pieniędzy, by opuścić miasto. Przynajmniej do czasu, gdy w jego ręce wpada cienioryt – wypalony na szkle obraz przedstawiający tajemniczą postać…

 

źródło opisu: Wydawnictwo Literackie, 2013

źródło okładki: https.wydawnictwoliterackie.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 530
NerwSłowa | 2016-02-09
Na półkach: Przeczytane

Po więcej recenzji - nie tylko książkowych - zapraszam na www.nerwslowa.blogspot.com

Lubię ładne rzeczy. Ładnych ludzi też, ale ze względu na ich deficyt w moim otoczeniu skupiać muszę się na ładnych rzeczach. Te moje ciągoty są brzemienne w skutkach, nad czym wielce ubolewa mój portfel (i, czasami, poczucie estetyki). Okładka książki jest ładna? Może jeszcze śliska? (Kto nie kocha śliskich okładek?) No to jak to, to nie dotkniesz? Nie obejrzysz? Nie kupisz? Chyba żart.

I w ten sposób natknęłam się na książkę Krzysztofa Piskorskiego Cienioryt. Radość wielka, gdyż fantastyki w mojej biblioteczce ostatnimi czasy brak. A tutaj, proszę, jak na zawołanie – nowa gwiazda polskiej fantastyki sama wpadła w moje dłonie. Idylla, sielanka, Pola Elizejskie, raj na ziemi po prostu.

Niestety, tylko w założeniu. Z drugiej strony, lektura w literackie czeluści piekieł mnie nie wpędziła (nawet nie przejawiałam chęci popełnienia morderstwa na autorze/wydawcy/korektorach, co u mnie jest rzeczą niespotykaną). Jak to mówią: Źle nie jest, ale szału niet.

Cienioryt, jak każda szanująca się powieść fantastyczna, zaczyna się Prologiem. Razem z pierwszym zdaniem pojawia się problem bardzo dziwacznego ugrzecznienia tekstu (o którym za chwilę), a cały wstęp zdaje się lekko wysilony i niezbyt zachęca do przeczytania całości. Z drugiej strony, już po tych parunastu stronach chce się panu Piskorskiemu bić brawo za oddawanie hołdu tej mało znanej lub zapominanej części języka polskiego. Bo, nie oszukujmy się, kto używa słów żeliwny, inkaust albo deleatur? (Dla ciekawych: to ostatnie to znak używany w korekcie drukarskiej dla oznaczania skreśleń w tekście.) Mała rzecz, a cieszy.

Jak można się spodziewać, po Prologu zaczyna się Rozdział I. Wraz z nim, na szczęście, pojawia się również przeskok stylistyczny. Mamy (umiarkowanie) brudne wnętrze, obrzydliwy zapach i obietnice, że będzie dobrze. Od tego momentu rozwija się fabuła, więc większość czytelników tutaj zaprzestanie rozbioru poszczególnych zdań na czynniki pierwsze. I tylko zdziwiona gdzieś w okolicach zakończenia całego tekstu skonstatuje, że styl z Prologu wrócił i jakoś tak niezauważenie funkcjonował.

W lekturze denerwować mogą również przemycane (na szczęście tylko parokrotnie) do fabuły (pseudo)filozoficzne banały. Nie wiem, czy zadziałała tu chęć tworzenia Literatury, czy to po prostu tak jakoś wyszło, ale moim zdaniem mówienie najemnemu szermierzowi, że zabijanie jest złe i okrutne dla krewnych zabitego/zabitych jest odrobinę nieprzemyślane. Tak samo jak drobne dywagacje nad spadkiem poziomu czytelnictwa. Kreślić, kreślić, kreślić.

I teraz coś, co może być jednocześnie zaletą oraz wadą – nieokreśloność powieści. (Uwaga, teraz nastąpi bombardowanie porównaniami do klasyki polskiej literatury fantastycznej). Nie jest to proza pisana na wesoło, pełna mrugnięć do czytelnika, jak np. Kroniki Jakuba Wędrowycza, nie jest to krwisty kawał literackiego mięcha (vide inne dzieła Andrzeja Pilipiuka, np. Rzeźnik drzew), nie ma tu także czysto filozoficznych momentów, jak w Achai Andrzeja Ziemiańskiego czy, rzecz jasna, Wiedźminie Andrzeja Sapkowskiego (co jest z tymi Andrzejami?). Jest tutaj historia, są bohaterowie, jest pomysł na całokształt, ale wszystko to po prostu się rozpływa.

Trzy- albo czterokrotne użycie słowa sku*****n i szczegółowe opisanie na paru stronach tortur nie sprawia, że będzie to mocna literatura. Tak samo jak kilka sytuacji, w której na twarzy czytelnika pojawia się dobrotliwy uśmiech do bohaterów (myślę choćby o tej z tlenem) nie jest w stanie zmienić tekstu w coś komicznego. Jednak ta nieokreśloność, jak już powiedziałam, może być także zaletą. Choćby przy tworzeniu hipotetycznego scenariusza do filmu opartego na tej książce (think big!), bo trzeba przyznać, że film (myślę tu o takim dużym przedsięwzięciu, z milionowym budżetem) mógłby wydobyć z prozy najlepsze kawałki (uniwersum – pomysł na cieńprzestrzeń jest przecież genialnie plastyczny), a jednocześnie jego nakręcenie nie zniszczyłoby mocnego charakteru książki (gdyby ta taki miała). Pana Piskorskiego gorąco zachęcam do szukania sponsorów – ja bym się na coś takiego chętnie wybrała.

Na koniec: podobały mi się opisy walk (choć akurat z szermierką nie jestem za pan brat). W moim osobistym rankingu postawiłabym je nawet całkiem niedaleko tych wiedźmińskich. Niemałą zasługę ma w tym już wspomniana cieńprzestrzeń, która idealnie sprawdza się w moich wyobrażeniach potyczek. Ładne, choć bardzo wydumane, jest też szczęśliwe zakończenie książki – ale ponieważ lubię ładne rzeczy, w tym zakończenia, nie mogę nic złego na jego temat powiedzieć. Mogłabym chwilę porozwodzić się jeszcze nad brakiem potrzeby wprowadzania wątku romantycznego, ale wyjątkowo to przemilczę. Bo przecież wiadomo, że jedyny zły wątek romantyczny to taki, którego nie ma, nieprawdaż?

Podsumowując, Cienioryt jest tekstem umiarkowanie dobrym. Ma parę elementów mocnych, jak ogólny pomysł na przedstawiony świat, plastyczność niektórych scen, szczególnie batalistycznych, oraz miłe sercu (choć wysilone) zakończenie, ale znajduje się także kilka stron słabszych – styl, pseudorefleksje i anitakoanitakość. Jednak jestem pewna, że wszystkie te wady dałoby się wycyzelować, a zalety uwypuklić – może w filmie? Bo chociaż kolejnej książki pana Piskorskiego raczej nie kupię, to film chętnie bym zobaczyła.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Zwierciadło piekieł

Książka napisana trzydzieści lat temu,z wielką chęcią przeczytałem. Taki sentymentalny powrót do lat młodości kiedy zaczytywałem się z nieukrywa...

zgłoś błąd zgłoś błąd