Lisia dolina

Tłumaczenie: Dariusz Guzik
Wydawnictwo: Sonia Draga
7,19 (2195 ocen i 319 opinii) Zobacz oceny
10
139
9
192
8
510
7
753
6
403
5
133
4
38
3
21
2
5
1
1
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Im Tal des Fuchses
data wydania
ISBN
9788375087277
liczba stron
488
język
polski
dodał
Felix

Słoneczny sierpniowy dzień kończy się dla Matthew Willarda koszmarem. Wracając ze spaceru z psem, dociera na opustoszały parking, na którym powinna czekać na niego żona. Zastaje tylko samochód, po Vanessie ginie wszelki ślad. Matthew jest przekonany, że Vanessa nie odeszła z własnej woli, nie domyśla się jednak całej przerażającej prawdy: kobieta została uprowadzona. Porywacz, wielokrotnie...

Słoneczny sierpniowy dzień kończy się dla Matthew Willarda koszmarem. Wracając ze spaceru z psem, dociera na opustoszały parking, na którym powinna czekać na niego żona. Zastaje tylko samochód, po Vanessie ginie wszelki ślad. Matthew jest przekonany, że Vanessa nie odeszła z własnej woli, nie domyśla się jednak całej przerażającej prawdy: kobieta została uprowadzona. Porywacz, wielokrotnie skazany kryminalista Ryan Lee, zanim jeszcze zacznie się domagać okupu, zostaje aresztowany z powodu udziału w bójce i ląduje za kratkami. Ryan nie ma odwagi wyjawić prawdy nawet swemu adwokatowi, choć wie, jaki okrutny los czeka porwaną.

Prawie trzy lata później scenariusz owych zdarzeń się powtarza. Znów w tajemniczych okolicznościach przepada bez śladu kobieta, policja jest bezradna. Nadal bowiem nikt nie wie, co takiego uczynił wówczas Ryan, który został tymczasem wypuszczony na wolność...

 

źródło opisu: Wydawnictwo Sonia Draga, 2013

źródło okładki: www.soniadraga.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 695
kismetka | 2016-07-26
Na półkach: Przeczytane, 2016
Przeczytana: 20 lutego 2016

Ja to zawsze z jakimś autorem mam problem… Teraz mam właśnie z panią Link i sama nie wiem, czy wynika to z tego, że trochę za dużo już jej czytam, czy może faktycznie trafiam na słabsze jej powieści. To, co zachwycało przy pierwszej czy drugiej książce tej autorki, teraz już mnie irytuje… Problem natomiast polega na tym, że choć coraz więcej jej powieści wydaje mi się być ‘na jedno kopyto’, to wciągają mnie one na tyle, że co jakiś czas sięgam po kolejną. Czyli lubię czy nie lubię?

Zacznijmy od tego, że znów jak dla mnie powieść ta mało ma wspólnego z przypisywanym jej kryminałem, o wiele zaś bliżej jej do powieści obyczajowej z wątkiem kryminalnym. To już moja stała uwaga odnośnie powieści Charlotte Link. Naprawdę nie rozumiem, dlaczego ona sama, czy też wydawcy, upierają się przy tym, by jej książki trafiały na półkę jako kryminały czy też thrillery.

Powieść napisana jest lekkim stylem, łatwo się czytającym. Autorce nie można odmówić lekkości w opisywaniu ludzkich przeżyć, emocji towarzyszących bohaterom czy pojawiających się uczuć, ale wszystko to jest niesamowicie rozwlekłe. Znów, jak przy większości jej powieści, mam wrażenie, że wycięcie 150 stron nie zaszkodziłoby treści, a na pewno pomogłoby mnie, czytelniczce, w lepszym strawieniu „Lisiej doliny”. Niepotrzebne są mi wszystkie wytłumaczenia i wyjaśnienia, jakie podaje mi na tacy autorka – i bez jej stronicowego tłumaczenia rozumiem, co się dzieje i jak wpływa to na bohaterów i rozwój akcji. A nawet jak nie zrozumiem od razu, to z większą ciekawością będę brnęła w akcję dalej, żeby wreszcie zrozumieć o co chodzi. Zamiast tej ciekawości i przewracania kartek z przejęciem, pojawia się nuda i znużenie.

Przywykłam do tego, że u Link wśród bohaterów zawsze znajdzie się jakaś ciapa – czasem jedna, czasem całe grono, ale w „Lisiej dolinie” nowinką jest to, że po raz pierwszy ciapami są faceci, a nie kobiety! Nie wiem, czy można to uznać za plus książki, bo mogłoby w ogóle obyć się bez ciap (tu dodatkowo z mniejszymi lub większymi problemami psychicznymi), ale po gamoniowatych kobietach, cierpiętnicach z zalążkami depresji, gapowaty mężczyzna to zawsze jakaś odmiana. Co prawda, mnie to akurat irytowało podczas lektury i zamiast litości czy zrozumienia bohaterów wzbudzało moja złość, ale wychodzę z założenia, że lepsze takie emocje podczas lektury niż żadne.

Na plus uznaję dwutorowo prowadzoną narrację – niby nie jest to żadna nowość, ale tu sprawdziło się to dobrze i ciekawiej się całość czytało.

Nie mogę powiedzieć, że jest to książka do cna zła lub że zdecydowanie mi się to nie podobała – jakoś ją przecież przeczytałam… Ale jest coś gorszego, czego książka nigdy nie powinna mi robić – nie powinna mnie nudzić, a „Lisia dolina” niestety trochę mnie znudziła.

Nie pierwszy raz jestem z moją oceną powieści w zdecydowanej mniejszości. Pozytywne opinie o tej książce zdecydowanie przeważają – jest więc szansa, że Wam się „Lisia dolina” spodoba.

http://tak-sobie-czytam.blogspot.com/2016/07/lisia-dolina-charlotte-link-152016.html

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Brzoskwinie dla księdza proboszcza

Miała być słodko-gorzka uczta dla zmysłów, pełna magii i tajemniczej nostalgii. A wyszedł... mdły wyrób czekoladopodobny. Poruszana tematyka jest niew...

zgłoś błąd zgłoś błąd