Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Wielkie Nadzieje

Tłumaczenie: Karolina Beylin
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
7,32 (1654 ocen i 125 opinii) Zobacz oceny
10
137
9
215
8
374
7
500
6
258
5
125
4
18
3
21
2
2
1
4
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Great Expectations
data wydania
ISBN
9788378395423
liczba stron
560
kategoria
klasyka
język
polski
dodała
Ag2S

Młody Pip to sierota mieszkający z siostrą i jej mężem kowalem. Kiedy zostaje zatrudniony do zabawiania ekscentrycznej panny Havisham i jej ślicznej podopiecznej Estelle, poznaje całkiem inne życie niż w kuźni. Po latach i mozołach pracy kowala, Pip niespodziewanie dostaje propozycję zagospodarowania sporej sumy pieniędzy, pod warunkiem, że wyjedzie do Londynu i wykształci się na dżentelmena....

Młody Pip to sierota mieszkający z siostrą i jej mężem kowalem. Kiedy zostaje zatrudniony do zabawiania ekscentrycznej panny Havisham i jej ślicznej podopiecznej Estelle, poznaje całkiem inne życie niż w kuźni. Po latach i mozołach pracy kowala, Pip niespodziewanie dostaje propozycję zagospodarowania sporej sumy pieniędzy, pod warunkiem, że wyjedzie do Londynu i wykształci się na dżentelmena. Zakochany w Estelle, zdobywając przyjaciół i wrogów, będzie musiał radzić sobie w wielkim świecie, aż w końcu odkryje, kto jest jego dobroczyńcą...

 

źródło opisu: http://www.proszynski.pl/

źródło okładki: http://www.proszynski.pl/Wielkie_nadzieje-p-32156-1-30-.html

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 240
Sharra | 2017-07-10

Miałam tego nie pisać, bo aż mi głupio, no ale trudno. To w końcu Dickens... Od dawna marzyłam, żeby przeczytać tę książkę. Znaczy, kiedy uznałam, że ktoś, kto uwielbia książki, powinien znać Dickensa, sięgnęłam po "Olivera Twista". "Wielkie nadzieje" pojawiły się na mojej liście, kiedy to podczas przewijania programów moja mama trafiła na serial na podstawie tej książki. Zobaczyłam wtedy jedną scenkę z trupio bladą, z lekka przerażającą kobietą w sukni ślubnej. Mama wtedy powiedziała, że to opowieść o szalonej kobiecie bojącej się światła i chłopaku, który zakochany w jej podopiecznej, próbuje odkryć sekret posiadłości. Zabrzmiało to tak ciekawie, że mogłabym poruszyć niebo i ziemię, by zdobyć tę książkę. Teraz wiem, że, co prawda, mama nie kłamała, ale to ja wyciągnęłam pochopne wnioski. Zmylił mnie również tytuł, w którym słowo "nadzieje" mija się ze znaczeniem mi znanym.
Nie znam chronologii powstawania powieści Dickensa, ale "Wielkie nadzieje" i "Oliver Twist" mają ze sobą wiele wspólnego. Tylko że cechy, które w drugim przypadku zamieniały powieść w lekką, humorystyczną i momentami ironiczną, w "Wielkich nadziejach" wydały mi się nie na miejscu, jakby szablonowe. Historia Olivera miała być opowiadaniem dla dzieci, pełnym morałów, stereotypów i jasnych postaci - tym właśnie była. "Wielkie nadzieje" to natomiast poważna powieść o złudnych szansach, zmarnowanych okazjach, źle obranych celach. I nie jestem przekonana, czy to zadanie zostało wykonane tak, jak tego oczekiwałam. Począwszy od tego, o czym pisałam wcześniej, że zapierający dech w piersiach wątek skrzywdzonej w dzień wesela kobiety został zepchnięty na plan dalszy, a z niej zrobiono tylko starą wariatkę i złośnicę. Skończywszy na tym, że wyjawiane na końcu sekrety, podobnie co w przypadku "Olivera Twista", są moim zdaniem tylko jakimś bezsensownym dodatkiem. Bo co z tego, że główny bohater poznał prawdę, skoro nijak nie wpływa to na losy ludzi bezpośrednio związanych? Akcja też mnie nie urzekła. Czy w całej powieści pojawił się wątek, który można by uznać za główny? Pip z początku staje wobec pokusy opuszczenia bliskich i stania się wielkim panem. Potem nagle pojawia się sprawa Estelli, też taka jakaś nijaka, nieskończona, niesatysfakcjonująca. A później cała akcja skupia się na dobroczyńcy i jakichś wrogach Pipa, którzy w ogóle nie mają nic wspólnego z główną problematyką.
Jak już wspomniałam, nie chciałam pisać tej opinii, żeby nie przyznawać się publicznie, że Dickens mnie nie uraczył. Jednak uznałam, że to byłoby niezgodne z moim sumieniem. Zresztą każdy ma własny gust i nauczyłam się, że nie można ślepo podążać za cudzym, nawet tym ściśle utartym. Okropnie jest mi to pisać, ale cóż poradzić. Po prostu spodziewałam się czegoś innego.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
A ja żem jej powiedziała...

Hm hm. Każdy znajdzie tu coś dla siebie, choć ja znalazałam tylko trochę. Nie są to prawdy objawione, ale przedstawione w zabawny sposób mają większą...

zgłoś błąd zgłoś błąd