Bukareszt. Kurz i krew

Seria: Sulina
Wydawnictwo: Czarne
7,68 (876 ocen i 133 opinie) Zobacz oceny
10
44
9
139
8
324
7
267
6
80
5
15
4
3
3
0
2
4
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788375365399
liczba stron
288
słowa kluczowe
Bukareszt, Rumunia, miasto
kategoria
literatura faktu
język
polski

„Bukareszt jest jak wrzątek albo kipiel, wzburzony i zmętniały. Atrybuty miasta: czarne kłęby przewodów na słupach jak gniazda porzucone przez ptaki, atmosfera rozkopania i prowizorki obok bankietów w sklepowych witrynach, przeszywający zapach lip i rozgniecionych winogron. Elegancja architektury z zamierzchłego świata. Stukot rozchybotanych tramwajów, klaksony rozwścieczonych taksówek na...

„Bukareszt jest jak wrzątek albo kipiel, wzburzony i zmętniały. Atrybuty miasta: czarne kłęby przewodów na słupach jak gniazda porzucone przez ptaki, atmosfera rozkopania i prowizorki obok bankietów w sklepowych witrynach, przeszywający zapach lip i rozgniecionych winogron. Elegancja architektury z zamierzchłego świata. Stukot rozchybotanych tramwajów, klaksony rozwścieczonych taksówek na sekundę przed stłuczką. Zaśpiew cygańskich dzieci i staruszek włóczących się w pobliżu niezliczonych kwiaciarni, które prowadzą matki tych dzieci i córki tych staruszek. Wszędzie psy jak czarne i szare tobołki porzucone przez kogoś, kto bardzo się spieszył.”

Zapytałam przyjaciół, co jest pięknego w Bukareszcie. Odpowiedzieli:

Bukareszt jest jak ciastko kupowane w niedzielę, niby czekoladowe i słodkie, ale z gorzką polewą. Nie znajdzie się tu łatwego piękna.

Bukareszt to realizm magiczny.

Bezwstyd, histeria stylu, fasadowość. Przy Bukareszcie każde europejskie miasto wydaje się tak statyczne, że aż nudne.

Dostałam też zdjęcie: nogi w czarnych rajtuzach i kolorowych skarpetkach, wetknięte do plastikowego kosza. Nurkujący manekin, który chce się utopić w śmieciach. I dopisek: „Trzeba na siłę wymyślać, co jest w Bukareszcie pięknego, a po wyjeździe i tak się umiera z tęsknoty”.

Małgorzata Rejmer

 

źródło opisu: Czarne, 2013

źródło okładki: czarne.com.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 401
Ma_Ruda | 2015-08-04
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 02 sierpnia 2015

tekst pochodzi z marudaczyta.blogspot.com
===========================================
Małgorzata Rejmer z godną podziwu lekkością bawi się słowem i pisze tak, że trudno pohamować zazdrość. Powiedzieć o niej, że ma lekkie pióro to za mało. Jej pióro jest imponująco lekkie.

Lubię kiedy reportaż to nie tylko suche fakty, ale również pięknie opowiedziana historia. Małgorzata Rejmer swoim talentem literackim mi zaimponowała. Bukareszt. Kurz i krew czytałam z dużą przyjemnością, smakując zgrabnie sformułowane zdania, wyszukane metafory i zaskakujące zestawienia. Rosło moje polonistyczne serce. Umieć pisać tak, że nawet najbardziej przerażająca opowieść zachwyca – to niełatwe zadanie. Małgorzacie Rejmer wyszło to aż nadto dobrze, by nie powiedzieć – doskonale.

Bukareszt. Kurz i krew to przede wszystkim historia rumuńskiej stolicy, której nieodwracalną krzywdę wyrządził nieudacznik Demiurg, jakim był Ceauşescu, stawiając betonowego olbrzyma w miejsce zabytkowej części miasta. To opowieść o mieście, w którym choć trudno o oczywiste piękno, bliskie staje się autorce. Choć pokryte kurzem, będące brzydszym bratem Paryża – Małgorzatę Rejmer jednocześnie fascynuje i odpycha.

Choć tytuł sugeruje raczej wąski zakres zainteresowań, to autorka oferuje znacznie więcej. Opowieść o Bukareszcie jest tylko pretekstem do przyjrzenia się Rumunii w szerszym kontekście historycznym – tym dawnym, ale również współczesnym. A w tym wszystkim miejsce znalazł sobie jeszcze pojedynczy człowiek, któremu przyszło żyć w niewesołej rzeczywistości i kraju, który nie miał szczęścia do rządzących nim polityków. Człowiek, na którego życiu cieniem położyła się wielka historia.

Nie mogę uczciwie przyznać, że cała książka mnie jednakowo interesowała, bo obok naprawdę ciekawych rozdziałów były i takie, które – moim zdaniem - nic specjalnego do całości nie wnosiły. Natomiast z ogromnym zainteresowaniem pochłaniałam współczesną historię kraju, w której nieprzemyślane decyzje Wodza Ceausescu przyniosły konsekwencje w postaci niechcianych „dekretowych dzieci”, dla których miejsca zabrakło w już i tak chorej rzeczywistości.
O Bukareszcie można wiele napisać, bo i pojemność tematyczna tej książki nie ma dna. Można tu znaleźć sporo ciekawych informacji o tym w sumie mało znanym kraju. A wszystko to gustowanie i estetycznie językowo podane, aż chce się czytać, chociaż Rejmer nie oszczędza czytelnikowi przykrych, ocierających się o naturalizm historii.

Polecam Bukareszt, bo mnie ta książka zachwyciła. Choć tematycznie nierówna i miejscami nudnawa, to literacko prawdziwa uczta. Słodko-gorzka książka o ciekawym kraju.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Jak zawsze

Jak na książkę polskiego autora to nawet dobra. Aczkolwiek końcówka nie zaskakuje, bo od ostatnich 50 stron można wyczuć, że coś się kroi. Jedynymi ci...

zgłoś błąd zgłoś błąd