Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Papierowe miasta

Tłumaczenie: Renata Biniek
Wydawnictwo: Bukowy Las
7,6 (4361 ocen i 549 opinii) Zobacz oceny
10
568
9
742
8
1 061
7
997
6
607
5
232
4
92
3
39
2
15
1
8
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Paper Towns
data wydania
ISBN
9788362478910
liczba stron
400
język
polski
dodała
Marta

Nastoletni Quentin Jacobsen spędza czas na adorowaniu z oddali żądnej przygód, zachwycającej Margo Roth Spiegelman. Więc kiedy pewnej nocy niegrzeczna Margo uchyla okno i, zakamuflowana jak ninja, wkracza na powrót w jego życie, wzywając go do udziału w tajemniczej i misternie zaplanowanej przez siebie kampanii odwetowej, Quentin oczywiście podąża za dziewczyną. Gdy ich całonocna wyprawa...

Nastoletni Quentin Jacobsen spędza czas na adorowaniu z oddali żądnej przygód, zachwycającej Margo Roth Spiegelman. Więc kiedy pewnej nocy niegrzeczna Margo uchyla okno i, zakamuflowana jak ninja, wkracza na powrót w jego życie, wzywając go do udziału w tajemniczej i misternie zaplanowanej przez siebie kampanii odwetowej, Quentin oczywiście podąża za dziewczyną. Gdy ich całonocna wyprawa dobiega końca i nastaje nowy dzień, Quentin przychodzi do szkoły i dowiaduje się, że zagadkowa Margo w tajemniczych okolicznościach zniknęła. Chłopak wkrótce odkrywa, że Margo zostawiła pewne wskazówki i że zostawiła je dla niego. Podążając jej urywanym śladem, w miarę zbliżania się do celu Q odkrywa zupełnie inną Margo, niż ta, którą kochał i znał dotychczas.

 

źródło opisu: Wydawnictwo Bukowy Las, 2013

źródło okładki: www.bukowylas.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 1133
Cwihr | 2013-08-26
Na półkach: Ulubione, Przeczytane, 2013
Przeczytana: 26 sierpnia 2013

Papierowe miasta to miasta fikcyjne, tworzone przez kartografów tylko na papierze w celu zapobiegania plagiatom. Jeśli takie fikcyjne miasto pojawi się na mapie innego autorstwa, będzie wiadomo, że to nie jest autorska praca, a wykorzystanie czyjejś pracowitości. W posłowiu John Green wyjaśnia, że sam kiedyś trafił na takie miasto podczas podróży po Ameryce. Jednak czym są one dla niego, dla bohaterów jego powieści "Papierowe miasta"? Green postanowił nadać temu terminowi znaczenie symboliczne, przekładając ową papierowość również na ludzi, o czym mówi i co wyjaśnia główna bohaterka tej powieści - Margo Roth Spiegelman, która znika na dłużej z historii zapisanej na papierze, pozostawiając po sobie niejasne wskazówki, zamieszanie i duże zmiany w życiu innych. Wyrywa z codzienności i częstuje życiem.

Margo Ruth Spiegelman jest postrzegana jako dziewczyna pełna energii, ekscentryczna, odważna i taka, z którą warto się przyjaźnić, aby życie nie było nudne. Energiczna Margo nie pozwoli Ci się nudzić, nie znosi szarej codzienności, w której zdaje się być wielobarwnym, zmiennym i szybko przemieszczającym się punktem. W Margo od lat kocha się skrycie jej sąsiad - osiemnastoletni Quentin, dla przyjaciół po prostu Q. Jednak uwielbiana nie zwraca na niego uwagi, mimo że łączą ich emocjonujące przeżycia z dzieciństwa. Później ich ścieżki się rozeszły, jednak Q wciąż pozostaje jej wierny przynajmniej w myślach. Kiedy pewnej nocy Margo zjawia się u niego w pokoju i namawia na szaloną przygodę, w której potrzebuje pomocnika i kierowcy w jednym, chłopak nie może jej uwierzyć. Razem w ciągu kilku nocnych godzin robią nietypowe zakupy, czynią mało smaczne psikusy nielubianym znajomym, śmieją się, uciekają i dzielą adrenaliną. Margo dzieli się z Q swoją życiową filozofią i przemyśleniami - zasiewa w nim ziarno niepokoju. Następnego dnia znika. To nie pierwsza ucieczka Margo, która znikała już wielokrotnie, zostawiając po sobie dziwaczne i ogólnikowe wskazówki, lecz Q wie, że tym razem Margo nie wróci. Czuje, że chce zostać odnaleziona i może potrzebować pomocy. Obawami dzieli się z kumplami - Benem, psem na baby, żartownisiem, oraz Radarem - chłopakiem zafascynowanym...internetową encyklopedią. Tak rozpoczyna się jego wędrówka śladami niedoszłej przyjaciółki, która czytelnikowi może jawić się jako osoba egoistyczna, arogancka, zbyt pewna siebie i irytująca - ale przyciągająca uwagę i interesująca swoim ekstrawaganckim podejściem do życia.

Powieść Johna Greena to taki typ literatury młodzieżowej, który w idealną całość spaja ze sobą dwie części, dwa pomysły na bardzo dobrą książkę. Pierwsza część jest humorystyczna, wypełniona specyficznym humorem, zwyczajnym życiem nastolatków oraz ich szaleństwami. Druga część jest poważniejsza, idealistyczna, w której z ust lub z myśli bohaterów wypływają poetyckie porównania, mądre refleksje nad uczuciami i postawami człowieka oraz życiowe mądrości. Również wtedy na kartach powieści pojawiają się fragmenty znakomitego, wyjątkowego i emocjonującego poematu Williama Whitmana - "Pieśń o mnie", trudnej do zrozumienia, niosącej ze sobą spory ładunek filozoficznych przemyśleń na temat egzystencji, ubranych w subtelne lub dosadne metafory. Między wierszami tego poematu główny bohater powieści musi odnaleźć nie tylko przesłanie Whitmana, ale postarać się o wczucie się w niekonwencjonalną Margo i odczytać ten poemat tak, jak ona mogłaby go zrozumieć. To wyjątkowo trudne, ale również wiele zmieniające i wyjaśniające zadanie. Czy warto znać ten poemat przed sięgnięciem po "Papierowe miasta", czy dać się zaskoczyć wraz z głównym bohaterem, oddać przemyśleniom i starać się uchwycić ten sens, uciekający gdzieś między wersami?

Treść "Papierowych miast" między epizodami opisującymi nastoletnie imprezy, młodzieńcze marzenia paczki przyjaciół, nietuzinkowe pomysły ekscentrycznej dziewczyny i nietypowe gry słowne, niesie ze sobą inteligentne i napisane prosto, z naturalną swobodą, aczkolwiek z pewnym smakowitym wysublimowaniem, przemyślenia nad dojrzewaniem, kochaną i nienawidzoną rutyną, przyjaźnią i miłością, a przede wszystkim nad poszukiwaniem swojego celu w życiu i postrzeganiu nie tylko siebie samego, ale innych. Postacie Greena mają dwie twarze - twarz zwyczajną i twarz niezwyczajną, tuż pod powierzchnią tej pierwszej, ukazującą się w trakcie emocjonalnego poszukiwania Margo. Ta druga jest wyidealizowana - tworzy człowieka niezmiernie skłonnego do poświęceń, błyskotliwego, odważnego, dynamicznego, bardzo odpowiedzialnego, z naturą niedorosłego filozofa - aczkolwiek mądrego. Te dwie twarze składają się na portrety wielowymiarowe i interesujące, absolutnie nie nużące, tryskające energią, przyciągające osobliwością. Pasujące do słodko-gorzkiego wydźwięku powieści, w którym optymizm splata się z pesymizmem, a zmienną nastrojowość uwydatnia płynna narracja, wdzięczna i radosna lub przenikliwa i pełna powagi. Green stara się ubierać nawet te skromniejsze, banalne myśli w pomysłowe frazy, dzięki czemu nie karmi czytelnika pustymi zdaniami, stroni od oklepanych frazesów.

Green w "Papierowych miastach" słusznie sugeruje, że otaczający nas ludzie wcale nie są takimi w zupełności, jakimi my ich postrzegamy. Na każdego patrzymy przez pewien pryzmat - być może zachowania danej osoby sprzed kilku lat, pryzmat oczekiwań, narzuconych przez otoczenie wymagań, dopasowania się do danej grupy społecznej. Pryzmat uprzedzenia bądź fascynacji i uwielbienia. Idealizujemy poznawane osoby, bądź niesłusznie ujmujemy im wartości. Na co dzień rządzi nami subiektywizm, sami podporządkowujemy się oczekiwaniom wobec nas, nie raz kryjąc swoje prawdziwe emocje, rzeczywiste zdanie. Zmieniamy się w zależności od tego, gdzie się znajdujemy - w szkole, na zajęciach, w pracy, na imprezie, w domowym zaciszu. Często marzy nam się bycie kimś innym lub posiadanie kilku cech charakteru - lecz kiedy nie jesteśmy osobami ukształtowanymi przez kogoś innego, wyciętymi z papieru i dopasowanymi do sytuacji, kiedy jesteśmy po prostu sobą?

Patrząc sama na siebie stwierdzę, że starszy czytelnik nie przyjmie z taką samą ekscytacją jak nastolatek niektórych epizodów z "Papierowych miast". Może skromnie się uśmiechnie, ale nie będzie szalenie zachwycony. Bardziej rozbawią go słowne porównania i język głównego bohatera, niż jego podróże. Ale na pewno w tej samej mierze osoby, których nawet dzieli różnica lat, powinny docenić równorzędnie sprawny, lekki i znakomity warsztat literacki Johna Greena, który pisząc w skórze młodego człowieka, jednocześnie przeszczepił mu dawkę doświadczenia i refleksji osoby dojrzałej. Młody człowiek przez powieść dorasta do tych cech dorosłości, zdobywając wiedzę na temat siebie, ludzi wokół niego, życia ogólnie, aby móc zadecydować, co zrobić ze sobą w przyszłości. Green poszerza pole widzenia swojego bohatera, jednocześnie pozwalając mu przeżyć nietuzinkowe i zupełnie niewiarygodne przygody. Znakomicie komponuje przeciwstawne pomysły. Pisarz łączy sprawnie elementy wiarygodne, takie jak emocjonalne podszycie powieści, życiowe sentencje i trafne prawdy, z elementami niewiarygodnymi, czyli nietuzinkowymi kolejami losu i wyidealizowanymi postaciami, a zwłaszcza ekscentryczną, niefrasobliwą i nieprzewidywalną Margo. Przez tak skrojonych bohaterów autor musi przekazać zaplanowane przesłanie, owijając je wokół niebanalnych przygód tak, aby powieść nie stała się moralistycznym i wydumanym traktatem, znudziła i zniechęciła dumnym filozofowaniem. "Papierowe miasta" mają bawić i uczyć, rozśmieszyć i zmusić do myślenia, zaciekawić śledztwem nastolatków i zainteresować świetnie podanymi refleksjami. Niewiarygodność tutaj służy konkretnemu celowi, niekiedy jest nastrojowa, niekiedy szalona, ale zawsze przemawiająca do wyobraźni. Powieść napisana po jej skrupulatnym przemyśleniu pod różnymi kątami, z barwnymi postaciami i jeszcze barwniejszymi epizodami, spowita mądrością i po prostu ładnie ubranymi w słowa myślami, nawet tymi najbanalniejszymi, z których autor stara się wykrzesać coś nowego - to perełka wśród współczesnej literatury młodzieżowej z działu powieści obyczajowych.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
A życie się toczy

Książka Pani Wiesławy wciągnęła mnie bez reszty. Wprost nie mogłam się od niej oderwać, pomimo tego, że jest dość grubą powieścią, przeczytałam ją bar...

zgłoś błąd zgłoś błąd